Mistrzowie wszechczasów

Forum poświęcone rozmowom na temat historii Formuły 1.

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
yarpen.zirgin
Posty: 4404
Rejestracja: pt 16 lut, 2007 12:46

Mistrzowie wszechczasów

Post autor: yarpen.zirgin » ndz 25 lut, 2007 12:44

Chciałem się pokusić o małe porównanie byłych i teraźniejszych kierówców f1. Może macie jakieś typy na mistrza wszechczasów, kogoś kto by nawet teraz wszystkich wyprzedził? Chodzi mi o prywatne opinie z jakimiś faktami do poparcia. Wiem, że Schumi zdobył i poprawił większość rekordów f1, ale dla mnie Senna jest idolem. Z wywiadów z nim, z jego postawy widać, że f1 to było całe jego życie, i że chciał być najlepszy, cokolwiek by nie robił. Mentalność zwycięzcy.
Pamiętam jego genialne przejazdy na kwalifikacjach, gdy walczył z Prostem, gdy w Monaco był o ponad sekundę lepszy od "kolegi" z zespołu.
Kolejnych dwóch nominowanych to Villneuve i Clark.
A co wy myślicie?

Awatar użytkownika
alma
Posty: 978
Rejestracja: sob 24 lut, 2007 15:08
Lokalizacja: Grb/Lbn/Łódź

Re: Mistrzowie wszechczasów

Post autor: alma » ndz 25 lut, 2007 13:27

Z wypowiedzi wnioskuję,że yarpen.zirgin pamięta wyścigi Senny.Jestem młodsza i niestety nie mam aż takiej możliwości porównania kariery Schumachera z Senną.Dla mnie to właśnie Michael jest wzorem kierowcy i wyścigowej osobowości, chociaż wiem że nie zawsze grał czysto.Poza tym trochę ciężko jest porównać kierowców sprzed 20 czy 30 lat z obecnymi, bo jest pomiędzy nimi wielka przepaść, głównie w technologii.Myślę że w każdym dziesięcioleciu można znaleźć niebanalnego kierowcę, który wyróżniał się wśród konkurentów.Co do Senny i Schumiego to na pewno są historycznymi postaciami i każdy kibic sam rozstrzyga kto jest lepszy :)
Zgrywam grzeczną panienkę, ale jeszcze dzisiaj będę niegrzeczna...

Kamil F1
Posty: 2249
Rejestracja: śr 27 gru, 2006 17:39
Lokalizacja: Wieluń

Post autor: Kamil F1 » ndz 25 lut, 2007 13:32

A ja powiem tak Schumacher jest siedmio krotnym mistrzem senna trzy krotnym godyby senna jeszcze żył to nie wiadomo czy dawał by sobie rade z Schumacherem i niewiadomo czy Schumacher zdobył by siedem tytułów ten temat jest wielką niewiadomą. Poprostu nie wiem :wink:

Awatar użytkownika
Kleyboy
Posty: 551
Rejestracja: śr 10 sty, 2007 18:17
Lokalizacja: Olesnica

Re: Mistrzowie wszechczasów

Post autor: Kleyboy » ndz 25 lut, 2007 13:44

yarpen.zirgin pisze: Kolejnych dwóch nominowanych to Villneuve i Clark.
A co wy myślicie?
Ja mysle ze chodzi Ci tutaj nie o Jacquesa Villeneuva tylko jego ojca ? gdyż Jacques to słaby kierowca udowodnil to w sezonie 06, a jego jedyne mistrzostwo zawdzięczał bolidowi ktory był wtedy najlepszym bolidem bez dwoch zdan. Moim mistrzem wszechczasow jest Robert Kubica mimo iż nic jeszcze wielkiego w F1 nie zwojował to z pewnością, mało a jeśli nie żaden kierowca nie przeszedł tak trudnej drogi, aby dostac sie do F1. I za to co zrobil w swoim pierwszym sezonie w F1 uzyskał status ktory trudno otrzymac w F1 podziwiają go kierowcy obecni jak i byli. i dlatego wydaje mi sie ze zasluguje na tytuł mistrza wszechczasow
Our Thoughest opponent is time
http://kleyone.deviantart.com/
KubicoManiak vel Dobro Squad

Awatar użytkownika
Venceremos
Posty: 2020
Rejestracja: wt 01 sie, 2006 12:05
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: Venceremos » ndz 25 lut, 2007 22:18

W dużej mierze się muszę z Almą zgodzić. Nie sposób porównywać osiągnięć Fangio, Ascariego, Laudy, Fitipaldiego, Stewarta, Prosta, Piqueta, Senny, czy Schumachera. Jeżeli miałbym jednak oddawać głos na któregoś z nich to dostałby go zapewne Juan Manuel Fangio. W latach 50 był on po prostu o klasę lepszy od pozostałych, a trzeba pamiętać, że w latach 50 wypadki śmiertelne były na porządku praktycznie każdego GP. Wtedy sport ten wymagał znacznie większej odwagi niż dziś. W latach 70-80 moim mistrzem byłby Niki Lauda. Zwłaszcza tym, jak po swoim niemal śmiertelnym wypadku wrócił na tor i dociągnął mistrzostwo do końca. Era post Lauda to moim zdaniem ewidentna dominacja Schumachera. Trudno powiedzieć, czy był on lepszym kierowcą od Prosta, czy Senny, ale z całą pewnością przewyższał ich w niemal wszystkich innych aspektach. Zwłaszcza międzyludzkich.

Awatar użytkownika
yarpen.zirgin
Posty: 4404
Rejestracja: pt 16 lut, 2007 12:46

Re: Mistrzowie wszechczasów

Post autor: yarpen.zirgin » pn 26 lut, 2007 00:49

Kleyboy pisze: Ja mysle ze chodzi Ci tutaj nie o Jacquesa Villeneuva tylko jego ojca ?
Oczywiście. Chodzi mi o Gilla Villeneuve'a
alma pisze: Dla mnie to właśnie Michael jest wzorem kierowcy i wyścigowej osobowości, chociaż wiem że nie zawsze grał czysto.Poza tym trochę ciężko jest porównać kierowców sprzed 20 czy 30 lat z obecnymi, bo jest pomiędzy nimi wielka przepaść, głównie w technologii.Myślę że w każdym dziesięcioleciu można znaleźć niebanalnego kierowcę, który wyróżniał się wśród konkurentów.Co do Senny i Schumiego to na pewno są historycznymi postaciami i każdy kibic sam rozstrzyga kto jest lepszy
Ojj, Senna też ma sporo na sumieniu. Szczególnie dopiekł Prostowi, który wracając w 91 (chyba) roku do F1 zastrzegł w kontrakcie z Williamsem, że drugim kierowcą nie może być Senna.
Wiem że ciężko porównywać takich kierowców ale jak ciekawie :) Chodzi mi raczej o porównanie "co by było gdyby oni wszyscy żyli/jeździli teraz".
Venceremos pisze: Trudno powiedzieć, czy był on lepszym kierowcą od Prosta, czy Senny, ale z całą pewnością przewyższał ich w niemal wszystkich innych aspektach. Zwłaszcza międzyludzkich.
Z tym przewyższaniem nie byłbym taki pewien. Chociaż nie bardzo wiem o jakie dokładnie aspekty Ci chodzi.

Awatar użytkownika
Patrycja_060806
Posty: 60
Rejestracja: ndz 22 paź, 2006 16:11

Post autor: Patrycja_060806 » pn 26 lut, 2007 19:16

Kamil F1 pisze:A ja powiem tak Schumacher jest siedmio krotnym mistrzem senna trzy krotnym godyby senna jeszcze żył to nie wiadomo czy dawał by sobie rade z Schumacherem i niewiadomo czy Schumacher zdobył by siedem tytułów ten temat jest wielką niewiadomą. Poprostu nie wiem
To czy ktoś zdobył 7 tytułów podczas 16 sezonów (dokładniej 249 GP - wygrane 91) wcale nie znaczy, że jest lepszy od kierowcy, który jeździł 10 sezonów (dokładniej 162 GP - wygrane 41) i zdobył 3 tytuły. Patrząc tylko na dane nie możemy porównać ich obu... Ciężko jest ich porównywać, bo tak na dobrą sprawę nigdy nie walczyli razem o tytuł (epizodyczne 3 GP Senny w '94 przemilczę). Sennę cenię za wyścigi takie jak chociażby wyjątkowy Donington Park 1993, jeden z wyścigów, w którym Senna ośmieszał resztę stawki.
Co do Schumiego, to mam na jego temat swoje zdanie, może też częściowo dlatego, że moim idolem jest właśnie Senna, a Schumacher w pewnym sensie zajął jego miejsce...
Ostatnio zwątpiłam w f1.. :/
MotoGP górą..

Rysiu
Posty: 226
Rejestracja: ndz 10 wrz, 2006 09:36

Post autor: Rysiu » wt 27 lut, 2007 14:01

Doskonały był również Mikka Hakkinen, mimo że jego tytułów nie można "wiązać w pęczki". Po Ayrtonie był to mój idol. Kiedy odszedł z F1 nie miałem w zasadzie swego faworyta. Od ubiegłego sezonu juz go mam :D Wiadomo kogo? Nawet dwóch :) Jakąś nić symapatii złapałem również do Filipka. Może to z tęsknoty za Ayrtonem? :( Wszak oboje są (byli?) a nie ch będzie są :) Brazylijczykami ;-)

Awatar użytkownika
Havoc
Posty: 147
Rejestracja: ndz 01 paź, 2006 20:30
Lokalizacja: koniec świata

Post autor: Havoc » pt 02 mar, 2007 19:55

Venceremos pisze:W dużej mierze się muszę z Almą zgodzić. Nie sposób porównywać osiągnięć Fangio, Ascariego, Laudy, Fitipaldiego, Stewarta, Prosta, Piqueta, Senny, czy Schumachera. Jeżeli miałbym jednak oddawać głos na któregoś z nich to dostałby go zapewne Juan Manuel Fangio. W latach 50 był on po prostu o klasę lepszy od pozostałych, a trzeba pamiętać, że w latach 50 wypadki śmiertelne były na porządku praktycznie każdego GP.
Porównać ciężko, to fakt. Ale przynajmniej dla mnie Fangio nie jest kandydatem na mistrza wszechczasów. Może i był wspaniałym kierowcą, ale przepisy w tamtych latach tak drastycznie się różniły od współczesnych, że poprostu osiągnięć nie da się porównać. Np. w tamtych latach kierowcy mogli zmieniać bolidy w trakcie wyścigu. O ile się nie mylę przynajmniej jeden tytuł Fangio zdobył tylko i wyłącznie dlatego, że kolega z teamu oddał mu swój samochód, gdy bryka Juana nawaliła.

Dla mnie jedynymi kandydatami są Schumacher, Senna i Hakkinen. :D

Awatar użytkownika
natka
Posty: 323
Rejestracja: wt 29 maja, 2007 16:55

Post autor: natka » wt 29 maja, 2007 20:28

popieram Cię yarpen.zirgin że Senna był i jest kierowcą wszech czasów i nikt nie bedzie od niego lepszy nawet schumi Ayrton od dziecinstwa trenował to było jego życie i to mu nalezy się to uznanie on dla formuły 1 poswiecił wszystko nawet swoje zycie jego słowa jak często są publikowane że zycie można stracic w ułamku sekundy, on tego nie zostawił bo za bardzo to kochał to są jego słowa on jest był i bedzie dla mnie najlepszy i mysle że dla was tez

//venc: polecam zainteresować się znakami przystankowymi. Dzisiejszy dopisek sponsorowały znaki: . oraz , :D
http://so.pwn.pl/zasady.php?id=629734

Awatar użytkownika
Ismola
Posty: 2705
Rejestracja: sob 30 wrz, 2006 15:01
Lokalizacja: Szczecin

Post autor: Ismola » wt 29 maja, 2007 20:32

Według mnie najlepszymi kierowcami wszechczasów byli Fangio, Senna oraz Schumi... Fangio najbardziej podziwiam za to, że ich "bolidy" były dużo trudniejsze w prowadzeniu niż obecne... Ale wg. m,nie takie porównania po prostu nie mają sensu...

Każdy z nich był mistrzem swojej epoki...

Awatar użytkownika
Sakon Yamamoto
Posty: 977
Rejestracja: wt 20 mar, 2007 20:02
Lokalizacja: North Caldwell, NJ

Post autor: Sakon Yamamoto » wt 29 maja, 2007 20:52

yarpen.zirgin pisze:Ojj, Senna też ma sporo na sumieniu. Szczególnie dopiekł Prostowi
Yup, szczegolnie rozpieprzajac mu bolid zaraz na pierwszym zakrecie w Japonii i tym samym wygrywajac mistrza swiata. Czy tak dziala prawdziwy mistrz ? Juz teraz wiecie, od kogo Schumi sie mogl uczyc.

Link. Przyznal sie dopiero po jakims czasie do tego, ze bylo to umyslnie.

natka pisze:popieram Cię yarpen.zirgin że Senna był i jest kierowcą wszech czasów
Jestes dziewczyna, wiec Ci odpuszcze i napisze tylko tyle - nie zgadzam sie.

natka pisze:nikt nie bedzie od niego lepszy nawet schumi Ayrton od dziecinstwa trenował to było jego życie i to mu nalezy się to uznanie
A Schumi, Kubica, Gilles i cala reszta niby kiedy zaczynali ?

natka pisze:on dla formuły 1 poswiecił wszystko nawet swoje zycie
Ahh, czyli to specjalnie bylo ?

natka pisze:on jest był i bedzie dla mnie najlepszy i mysle że dla was tez
Nie.

Awatar użytkownika
natka
Posty: 323
Rejestracja: wt 29 maja, 2007 16:55

ss

Post autor: natka » wt 29 maja, 2007 20:57

nie ten wypadek nie był specjalnie każdy ma swoje zdanie ale gdy ktos poswięca swoje zycie temu jednemu, wyznaczonemu celowi i zawsze sie nim zajmuje dla niego to było najważniejsze moze nie jestem w tym tak doświadczona bo bolidami i formułą 1 zaczełam sie interesować stosunkowo nie dawno ale czytałam o sennie duzo kilka dziesiat razy ogladałam filmiki o nim o jego wypadku i o jego zyciu moze oni tez trnowali o dziecka ale dla senny nic po za formułą 1 wyscigami sie nie liczyła
PS. dzięki że mi odpóściłeś że jestem dziewczyna bo jedną zrypke i to nie miłą juz dotałam

Awatar użytkownika
Ismola
Posty: 2705
Rejestracja: sob 30 wrz, 2006 15:01
Lokalizacja: Szczecin

Post autor: Ismola » wt 29 maja, 2007 21:00

Natka, a dla Kubicy, Alonso(mimo, że go nie lubię...), Liuzziego czy Speeda co jest najważniejsze? Twoje argumenty do mnie nie przemawiają...

Awatar użytkownika
Sakon Yamamoto
Posty: 977
Rejestracja: wt 20 mar, 2007 20:02
Lokalizacja: North Caldwell, NJ

Re: ss

Post autor: Sakon Yamamoto » wt 29 maja, 2007 21:04

natka pisze:nie ten wypadek nie był specjalnie każdy ma swoje zdanie
Sweety, zapewniam Cie ze zrobil to specjalnie. Byl to odwet za rok 89' gdzie Prost zrobil dokladnie to samo, rowniez kolizja z Senna i zapewnienie sobie mistrzostwa. Juz mowilem, ale powtorze jeszcze raz. Po dlugim czasie Senna sie przyznal do tego, wiec skoro to padlo z jego ust, to nie ma co sie nawet zastanawiac czy bylo specjalnie czy nie. Ogladnij sobie konferencje, jak sie oburzyl, gdy mu to pierwszy raz zarzucili.

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Re: ss

Post autor: hideto » wt 29 maja, 2007 21:19

natka pisze:nie ten wypadek nie był specjalnie
Tzn że Senna kłamał mówiąc co zrobił ?

natka pisze:każdy ma swoje zdanie ale gdy ktos poswięca swoje zycie temu jednemu, wyznaczonemu celowi i zawsze sie nim zajmuje dla niego to było najważniejsze
Zapewniam cię że dla 99% kierowców F1 to co robią jest najwazniejsze.
natka pisze:moze nie jestem w tym tak doświadczona bo bolidami i formułą 1 zaczełam sie interesować stosunkowo nie dawno ale czytałam o sennie duzo kilka dziesiat razy ogladałam filmiki o nim o jego wypadku i o jego zyciu
Zasugeruję ci delikatnie że filmiki i teksty na temat Senny nie są zbyt wiarygodne aby dowiedzieć się czegoś na prawdę, takie teksty zwłaszcza o Sennie są bardzo stronnicze.
natka pisze:moze oni tez trnowali o dziecka ale dla senny nic po za formułą 1 wyscigami sie nie liczyła
Dla innych się nie liczy :(
natka pisze:PS. dzięki że mi odpóściłeś że jestem dziewczyna bo jedną zrypke i to nie miłą juz dotałam
Od kogo nie miłą zrypkę dostałas ?

i poza tym na prawdę te wszystkie kropki kreseczki nie są tak dla picu. Twoje posty są całkowicie nie czytelne przez brak znaków interpunkcyjnych, popracuj nad tym.

Dodam jeszcze że wielu kierowców z czasów F1 mówiło o nim że jest na tyle Szalony/Głupi że nie obawia się śmierci, a jego słowa "chwile gdy jesteś najszybszy, najlepszy, gdy czujesz się jak ktoś kogo nie sposób zranić są krótkie i ulotne niczym wiatr" okazały się nader prorocze.
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

Awatar użytkownika
alma
Posty: 978
Rejestracja: sob 24 lut, 2007 15:08
Lokalizacja: Grb/Lbn/Łódź

Re: ss

Post autor: alma » wt 29 maja, 2007 21:37

natka pisze:moze oni tez trnowali o dziecka ale dla senny nic po za formułą 1 wyscigami sie nie liczyła
Wątpię żeby którykolwiek mistrz został nim gdyby nie żył F1.
natka pisze:jedną zrypke i to nie miłą juz dotałam
Jeśli nawiązujesz do mnie to to nie była zrypka :wink:
Zgrywam grzeczną panienkę, ale jeszcze dzisiaj będę niegrzeczna...

Awatar użytkownika
yarpen.zirgin
Posty: 4404
Rejestracja: pt 16 lut, 2007 12:46

Post autor: yarpen.zirgin » wt 29 maja, 2007 21:49

O f**, ale jaja. Sakon mówi chyba o specjalnym wjechaniu w Prosta, jest tak? Więc, choć jeszcze o tym natko nie wiesz, zgadzasz się z nim. I Sakon też się z Tobą zgadza. Senna specjalnie wjechał w Prosta, Senna nie wjechał specjalnie w ścianę na Imoli.

Zgadzam się, Sakon, Senna to też był skur**. MSC miał dobrego nauczyciela. Jak już z 10 razy pisałem, za to lubię ich obu. Chyba właśnie za takie coś przechodzi się na zawsze do historii. Ile jest osób, które stwierdzą "Prost to był wielki mistrz?". Niewiele, chociaż Prost zdobył mistrzostwo 4 razy. A czemu nie jest wielkim mistrzem? Bo chyba jedyne co ma na sumieniu, to wjechanie w Sennę (w Japonii chyba), który został później zdyskwalifikowany za nieprzejechanie szykany. A za to na nazwisko Senna/MSC wszyscy jakoś reagują, nikt nie jest obojętny. "Senna jest wspaniały, wyścigi były całym jego życiem." "MSC to skur**, ma wiele na sumieniu" "Ale ma też 7 mistrzostw, to o czymś świadczy" "Ale to przez team orders, poza tym rozwalił Hilla w Australii" etc, etc.

A Montoya? Nic nie wygrał, a tematów do rozmowy co niemiara.

To jest właśnie piękne w tym sporcie. Nie interesują nas ciepłe kluchy, płaczki, kierowcy bezbarwni. Po cholerę gadać o Proście, jest o czym? "Wygrał 4 razy, walczył z Senną." "Właaaśnie, a ten Senna to niezły szajbus był, wszyscy o nim mówili, że samobójca". Chyba dla takich momentów jak parkowanie MSC w Monaco, jak prawie samobójcza jazda Senny na tym samym torze, ryzykowne wyprzedzania Montoyi, chyba po części dla tego oglądamy wyścigi.
Przynajmniej dla mnie to jest ważny powód.

PS: Szkoda, że nie jeździ MSC :( Ale kto wie, Massa w Barcelonie... praktycznie wypychając Alonso z toru. W tym sezonie też się będziemy kłócić o takie sytuacje (np. Malezja, Heidfeld - Kubica).

PPS: A rajdy przestałem oglądać jak wywalili Colina McRae. On też miał jaja, dla niego liczyło się tylko zwycięstwo :)
KubicoManiak vel Dobro Squad
CHAM squad

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » wt 29 maja, 2007 22:02

yarpen.zirgin pisze: To jest właśnie piękne w tym sporcie. Nie interesują nas ciepłe kluchy, płaczki, kierowcy bezbarwni. Po cholerę gadać o Proście, jest o czym? "Wygrał 4 razy, walczył z Senną." "Właaaśnie, a ten Senna to niezły szajbus był, wszyscy o nim mówili, że samobójca". Chyba dla takich momentów jak parkowanie MSC w Monaco, jak prawie samobójcza jazda Senny na tym samym torze, ryzykowne wyprzedzania Montoyi, chyba po części dla tego oglądamy wyścigi.
Przynajmniej dla mnie to jest ważny powód.

PS: Szkoda, że nie jeździ MSC :( Ale kto wie, Massa w Barcelonie... praktycznie wypychając Alonso z toru. W tym sezonie też się będziemy kłócić o takie sytuacje (np. Malezja, Heidfeld - Kubica).
no cóż teraż nei ma takich ludzi w F1 są same "ciepłe kluchy" o Alonso się mowi bo jeździ - przestanie wszyscy powiedzą - no był tam taki jeden..
yarpen.zirgin pisze: PPS: A rajdy przestałem oglądać jak wywalili Colina McRae. On też miał jaja, dla niego liczyło się tylko zwycięstwo :)
dla Colina rajd mógł skończyć się tylko na 2 sposoby

Albo wygrywał albo rozbijał swój samochód :) Lubię go ale znacznie bardziej wolałem Marcusa Groenholma za czasów Peugeota 206 wrc
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

Awatar użytkownika
Sakon Yamamoto
Posty: 977
Rejestracja: wt 20 mar, 2007 20:02
Lokalizacja: North Caldwell, NJ

Post autor: Sakon Yamamoto » śr 30 maja, 2007 01:21

yarpen.zirgin pisze:O f**, ale jaja. Sakon mówi chyba o specjalnym wjechaniu w Prosta, jest tak? Więc, choć jeszcze o tym natko nie wiesz, zgadzasz się z nim. I Sakon też się z Tobą zgadza. Senna specjalnie wjechał w Prosta, Senna nie wjechał specjalnie w ścianę na Imoli.
Nie czepiam sie teraz, ale powaznie nie rozumiem nic z tego co napisales. Nie wiem w ogole o co chodzi.

Awatar użytkownika
yarpen.zirgin
Posty: 4404
Rejestracja: pt 16 lut, 2007 12:46

Post autor: yarpen.zirgin » śr 30 maja, 2007 08:27

Sakon Yamamoto pisze:
yarpen.zirgin pisze:O f**, ale jaja. Sakon mówi chyba o specjalnym wjechaniu w Prosta, jest tak? Więc, choć jeszcze o tym natko nie wiesz, zgadzasz się z nim. I Sakon też się z Tobą zgadza. Senna specjalnie wjechał w Prosta, Senna nie wjechał specjalnie w ścianę na Imoli.
Nie czepiam sie teraz, ale powaznie nie rozumiem nic z tego co napisales. Nie wiem w ogole o co chodzi.
No, wydaje mi się, że Ty i natka mówicie o dwóch różnych rzeczach. Tzn. Ty twierdzisz, że Senna specjalnie wjechał w Prosta na Suzuce, natka myśli, że gadacie o jego wypadku na Imoli, i twierdzi, że to nie było specjalnie :) Bo jeśli tak nie jest, to oprócz kubicomaniaków, schumimaniaków, mamy jeszcze sennomaniaków :>
KubicoManiak vel Dobro Squad
CHAM squad

Awatar użytkownika
Sakon Yamamoto
Posty: 977
Rejestracja: wt 20 mar, 2007 20:02
Lokalizacja: North Caldwell, NJ

Post autor: Sakon Yamamoto » śr 30 maja, 2007 13:07

yarpen.zirgin pisze: No, wydaje mi się, że Ty i natka mówicie o dwóch różnych rzeczach. Tzn. Ty twierdzisz, że Senna specjalnie wjechał w Prosta na Suzuce, natka myśli, że gadacie o jego wypadku na Imoli
k, nieporozumienie. Napisalem to, bo nie uwazam, zeby to mozna bylo nazwac poswieceniem. Senna raczej tego nie planowal.
natka pisze:
Sakon Yamamoto pisze:on dla formuły 1 poswiecił wszystko nawet swoje zycie
Ahh, czyli to specjalnie bylo ?
yarpen.zirgin pisze:Bo jeśli tak nie jest, to oprócz kubicomaniaków, schumimaniaków, mamy jeszcze sennomaniaków :>
Powtarzam jeszcze raz, ja do Shoe-maker'ow (schumimaniakow) nie naleze. Rownie dobrze mozesz mnie wrzucic do jednej grupy z maniakami Gilles Villeneuve. Po prostu Schumi byl bardzo kontrowersyjnym kierowca, dlatego poruszany jest czesto jego temat i dlatego niektorzy go tak nienawidza - szanuje to, tak jak Wy musicie uszanowac moja nienawisc do Alfonso. Jednak jezeli ktos pisze glupoty/nieprawde to musze na to zareagowac. W jednym z topic'ow stanalem murem za Kubica, bo jeden uzytkownik zaczal pisac glupoty, padla mala wymiana zdan. Czy to oznacza, ze jestem kubicomaniakiem ? Nope, po prostu nie lubie, jak ktos pie*doli glupoty.

Awatar użytkownika
yarpen.zirgin
Posty: 4404
Rejestracja: pt 16 lut, 2007 12:46

Post autor: yarpen.zirgin » śr 30 maja, 2007 13:42

Sakon Yamamoto pisze:
yarpen.zirgin pisze:Bo jeśli tak nie jest, to oprócz kubicomaniaków, schumimaniaków, mamy jeszcze sennomaniaków :>
Powtarzam jeszcze raz, ja do Shoe-maker'ow (schumimaniakow) nie naleze. Rownie dobrze mozesz mnie wrzucic do jednej grupy z maniakami Gilles Villeneuve. Po prostu Schumi byl bardzo kontrowersyjnym kierowca, dlatego poruszany jest czesto jego temat i dlatego niektorzy go tak nienawidza - szanuje to, tak jak Wy musicie uszanowac moja nienawisc do Alfonso. Jednak jezeli ktos pisze glupoty/nieprawde to musze na to zareagowac. W jednym z topic'ow stanalem murem za Kubica, bo jeden uzytkownik zaczal pisac glupoty, padla mala wymiana zdan. Czy to oznacza, ze jestem kubicomaniakiem ? Nope, po prostu nie lubie, jak ktos pie*doli glupoty.
Spoko Sakon, to takie żarty były.
KubicoManiak vel Dobro Squad
CHAM squad

Awatar użytkownika
Sakon Yamamoto
Posty: 977
Rejestracja: wt 20 mar, 2007 20:02
Lokalizacja: North Caldwell, NJ

Post autor: Sakon Yamamoto » śr 30 maja, 2007 13:54

yarpen.zirgin pisze:Spoko Sakon, to takie żarty były.
Wiem, wiem, ale byl to juz post na przyszlosc dla tych, ktorzy beda pozniej probowali mi cos takiego wmowic.

Awatar użytkownika
natka
Posty: 323
Rejestracja: wt 29 maja, 2007 16:55

ss

Post autor: natka » śr 30 maja, 2007 14:06

sorki ale mi chodzi o wypadek na Imoa gdzie zginął i mam pewność że tego specjalnie nie zrobił


_____połączono______
sorki na Imoli


_____połączono______
Alma nie chodzi mi o ciebie, bo od ciebie nie miałam żadnej zrypki chodzi mi o kogoś innego.


----
Uwaga techniczna- posty można edytować :)

venc: Taki przycisk w prawym górnym rogu nad Twoim postem. Napisane na nim jest Edytuj. Polecam czasami użyć

Awatar użytkownika
gomez
Posty: 1314
Rejestracja: śr 04 paź, 2006 13:10
Lokalizacja: Olkusz

Post autor: gomez » śr 30 maja, 2007 15:54

natka pisze:Alma nie chodzi mi o ciebie, bo od ciebie nie miałam żadnej zrypki chodzi mi o kogoś innego.
Sorry że sie wtrące, 9 Twój post a Ty piszesz w większości nie na temat, piszesz o różnicy 12 nad 13 latkami. To jest forum o F1 a nie bzibranie z psiapsiułkami z klasy (bez urazy dla twojej osoby oczywiście).

Nie zniechęcaj się, pisz na temat, treściwie, pytaj jeżeli trzeba....... ale na temat o F1.
Szumi dokoła las....

Awatar użytkownika
natka
Posty: 323
Rejestracja: wt 29 maja, 2007 16:55

ss

Post autor: natka » śr 30 maja, 2007 16:12

OK więc pisząc na temat, dla mnie zawsze mistrzem będzie Senna. Może nie którzy zaraz mnie za to skrytykują ale cóż mam swoje zdanie. Nie którzy z was uważają że ten tytuł powinien przypaść Schumacherowi, ale ja nie darze go zbytnią sympatią. Może był najlepszy ale dla mnie to on jest trochę zarozumiały, mianowicie nigdy nie powiedział że jego rywalem był np.Senna, Alonso, Prost czy jeszcze Hill. Jeżeli już coś mówiła na temat jego rywali, to mówił o Hakkinen-ie, ale o innych już nie wspomniał. Z tego co ja wiem i przeczytałam.

Awatar użytkownika
godzil2
Posty: 1353
Rejestracja: wt 23 maja, 2006 20:26
Kontakt:

Post autor: godzil2 » śr 30 maja, 2007 16:24

natka pisze:dla mnie zawsze mistrzem będzie Senna. Może nie którzy zaraz mnie za to skrytykują ale cóż mam swoje zdanie.
Nie skrytykuje Cię nikt. Dlaczego? Po pierwsze, każdy ma własne zdanie. Po drugie, jest na tym forum wielu (większość?) fanów Senny i jego uważają za Mistrza Wszechczasów.
natka pisze:Nie którzy z was uważają że ten tytuł powinien przypaść Schumacherowi, ale ja nie darze go zbytnią sympatią. Może był najlepszy ale dla mnie to on jest trochę zarozumiały
W temacie jest wyraźnie napisane - Kierowca Wszechczasów. Nie oceniamy osobowości i charakteru kierowców, tylko talent i jazdę danego kierowcy
natka pisze: nigdy nie powiedział że jego rywalem był np.Senna, Alonso, Prost czy jeszcze Hill. Jeżeli już coś mówiła na temat jego rywali, to mówił o Hakkinen-ie, ale o innych już nie wspomniał.
Z jakiej gównianej książki/serwisu masz takie informacje? onet?
natka pisze:Z tego co ja wiem i przeczytałam.
I z niczego innego.
Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu następującym po tym terminie. Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.

Awatar użytkownika
gomez
Posty: 1314
Rejestracja: śr 04 paź, 2006 13:10
Lokalizacja: Olkusz

Re: ss

Post autor: gomez » śr 30 maja, 2007 16:26

natka pisze:OK więc pisząc na temat, dla mnie zawsze mistrzem będzie Senna. Może nie którzy zaraz mnie za to skrytykują ale cóż mam swoje zdanie. Nie którzy z was uważają że ten tytuł powinien przypaść Schumacherowi, ale ja nie darze go zbytnią sympatią. Może był najlepszy ale dla mnie to on jest trochę zarozumiały, mianowicie nigdy nie powiedział że jego rywalem był np.Senna, Alonso, Prost czy jeszcze Hill. Jeżeli już coś mówiła na temat jego rywali, to mówił o Hakkinen-ie, ale o innych już nie wspomniał. Z tego co ja wiem i przeczytałam.
Faktycznie, Schumacher wielokrotnie powtarzał i zaznaczał że jego rywalem zasługującym na największe uznanie był Hekkinen. Wniosek, widocznie Mikka dał Michaelowi mocno w kość. Ja jedynie żałuję że nie pasjonowałem się F1 w tamtych latach:)

Nic straconego, juz wiem co bede oglądał w przerwie zimowej przed sezonem 2008 :)
Szumi dokoła las....

Awatar użytkownika
natka
Posty: 323
Rejestracja: wt 29 maja, 2007 16:55

Post autor: natka » śr 30 maja, 2007 16:32

No niestety nie wszyscy są tacy jak ty godzila2 i krytykują kogoś za jego zdanie. A i informacje o tym co wcześniej napisałam, mam np. z jego własnych wypowiedzi, ze stron w internecie opisujących jego życie w czasie wyścigów itp. Swoich informacji nie biorę z oneta.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Historia F1”