Technika jazdy

GP2, F3, WSbR, Champ Car, A1GP, WRC, DTM, NASCAR, MotoGP...

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
yarpen.zirgin
Posty: 4404
Rejestracja: pt 16 lut, 2007 12:46

Post autor: yarpen.zirgin » śr 09 wrz, 2009 08:44

OldHorse, nie wydaje mi się. To było na tym szkoleniu SJS. Zapytałem wprost, czemu w takim razie w wyścigach nie blokują kół. Zaczął coś mówić o technikach wyścigowych, i że to później. Myślałem, że taki chwyty, że niby za mało wiemy, żeby skutecznie hamować, więc lepiej uczyćblokować koła. Ale później do niego podszedłem na osobności i jeszcze raz zapytałem wprost. Odpowiedział patrząc mi w oczy, że na zblokowanych jest krócej :)
KubicoManiak vel Dobro Squad
CHAM squad

Awatar użytkownika
Viator
Posty: 47
Rejestracja: ndz 24 maja, 2009 12:15

Post autor: Viator » śr 09 wrz, 2009 08:53

Tyle, że na zablokowanych jedziesz w kierunku w którym jedziesz. Czyli pewnie w to przed czym hamowałeś :). Z absem masz jeszcze szanse coś zawalczyć.

Awatar użytkownika
yarpen.zirgin
Posty: 4404
Rejestracja: pt 16 lut, 2007 12:46

Post autor: yarpen.zirgin » śr 09 wrz, 2009 08:59

ABS wydłuża drogę hamowania o jakieś 10-15% (to też stwierdzenie tego gościa, i tutaj się z nim zgadzam). I to przy dobrych warunkach (tzn. suchy asfalt). Kopny śnieg, liście czy nierówna i mokra droga wydłużają ją jeszcze bardziej.
Wiadomo, blokowane koła na manewry nie pozwalają. Ale kto Ci zabrania puścić hamulca w odpowiednim momencie?
KubicoManiak vel Dobro Squad
CHAM squad

Awatar użytkownika
Viator
Posty: 47
Rejestracja: ndz 24 maja, 2009 12:15

Post autor: Viator » śr 09 wrz, 2009 09:04

yarpen.zirgin pisze:Ale kto Ci zabrania puścić hamulca w odpowiednim momencie?
Jasne, problem jest tylko z tym, że to wymaga praktyki, i to sporej. A jedyna praktyka jaką ma statystyczny (nawet dobry) kierowca w tym w względzie kończy się właśnie 'bum'. I nie pomoże dzień sjs, bo dopóki nie będzie to wyćwiczone na odruch, to nie zdążysz pomyśleć, a już będzie 'po'. Tak, że ja sobie abs chwalę :).

Awatar użytkownika
yarpen.zirgin
Posty: 4404
Rejestracja: pt 16 lut, 2007 12:46

Post autor: yarpen.zirgin » śr 09 wrz, 2009 09:39

Można tez ćwiczyć na rFactorach i tym podobnych (nie, to nie żart). Na dowód podam, że panowie instruktorzy mi powiedzieli, żebym się nauczył hamować. Czemu? Ćwiczenie polegało na ominięciu 3 przeszkód na Twoim pasie (czyli slalom), ale w czasie omijania padała komenda "hamuj". Trzeba było hamować do oporu (hamulec i sprzęgło na raz, do podłogi). Jak widziałem, że się nie zmieszczę, to hamulec odpuszczałem. Dostałem "opr", bo nie o to chodzi w tym ćwiczeniu. Ale to właśnie był odruch :)

Ja za to mocno się zastanawiam, czy ABSu nie wymontować.
KubicoManiak vel Dobro Squad
CHAM squad

Awatar użytkownika
Venceremos
Posty: 2020
Rejestracja: wt 01 sie, 2006 12:05
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: Venceremos » śr 09 wrz, 2009 10:28

yarpen.zirgin pisze:Dzisiaj się dowiedziałem od kogoś, kto bardzo dobrze zna teorię i praktykę jeżdżenia autem, że najkrótsza droga hamowania jest na zablokowanych kołach.
Bzdury opowiada i sam dobrze wiesz, że fizyka mówi co innego :) Tarcie statyczne jest zawsze większe od dynamicznego.
"Formula 1 is not a sport" - Jedyna rozsądna wypowiedź Alonso :D

Awatar użytkownika
Matthias
Posty: 518
Rejestracja: ndz 05 sie, 2007 10:46
Lokalizacja: Wolbrom
Kontakt:

Post autor: Matthias » śr 09 wrz, 2009 13:49

yarpen.zirgin pisze:Ja za to mocno się zastanawiam, czy ABSu nie wymontować.
1 bezpiecznik :P

Awatar użytkownika
yarpen.zirgin
Posty: 4404
Rejestracja: pt 16 lut, 2007 12:46

Post autor: yarpen.zirgin » śr 09 wrz, 2009 15:22

Wiem, to raczej zastanawianie się "czy warto" a nie "jak to zrobić".
KubicoManiak vel Dobro Squad
CHAM squad

Awatar użytkownika
Matthias
Posty: 518
Rejestracja: ndz 05 sie, 2007 10:46
Lokalizacja: Wolbrom
Kontakt:

Post autor: Matthias » śr 09 wrz, 2009 16:52

Warto spróbować, każde auto, myślę, reaguje inaczej. Chociaż moim zdaniem nie po to kupuje się auta z ABS, ESP, etc. żeby później je wyłączać. ABS = bezpieczeństwo i moc kontroli nad autem podczas gwałtownego hamowania. Wszyscy wiemy, że poślizg to nic dobrego, a taki następuje podczas zablokowania kół.

[ Dodano: Sro 09 Wrz, 09 16:53 ]
btw. gdzieś widziałem, że da się także przestawić 1 bezpiecznik, który powoduje zmianę wartości high/low w działaniu ABS, choć nie daję sobie ręki uciąć, bo mogłem się przewidzieć :)

Awatar użytkownika
OldHorse
Posty: 475
Rejestracja: pt 10 kwie, 2009 19:35
Lokalizacja: Olsztyn

Post autor: OldHorse » śr 09 wrz, 2009 18:06

Venceremos pisze:
yarpen.zirgin pisze:Dzisiaj się dowiedziałem od kogoś, kto bardzo dobrze zna teorię i praktykę jeżdżenia autem, że najkrótsza droga hamowania jest na zablokowanych kołach.
Bzdury opowiada i sam dobrze wiesz, że fizyka mówi co innego :) Tarcie statyczne jest zawsze większe od dynamicznego.
Facet albo pochodzi ze świata równoległego, w którym obowiązują inne prawa fizyki :wink:

albo - to bardziej prawdopodobne - świadomie bez zmrużenia oka kłamie dla uzyskania efektu dydaktycznego. A raczej nie tyle kłamie, co mówi półprawdę - dlatego, że w rzeczywistych warunkach właściwie nikt nie jest w stanie zahamować awaryjnie z wykorzystaniem maksimum przyczepności i w praktyce najskuteczniejsze jest hamowanie z zablokowaniem kół.

Sęk w tym, że jemu, jako instruktorowi szkoły jazdy, nie wolno powiedzieć, że prawie żaden kierowca nie jest zdolny do hamowania na granicy przyczepności, dlatego że prawdopodobnie co drugi dupek żołędny trafiający do niego na nauki jest święcie przekonany o tym, że to on właśnie należy do tej jednej setnej promilla populacji, która jest wybitnie uzdolniona do kierowania pojazdem i której się taka sztuka uda.

Yarp, na ile zdołałem go poznać na forum, nie jest takim palantem - ale skąd instruktor ma to wiedzieć ?

matthias pisze:Chociaż moim zdaniem nie po to kupuje się auta z ABS, ESP, etc. żeby później je wyłączać. ABS = bezpieczeństwo i moc kontroli nad autem podczas gwałtownego hamowania.
A czasem kontuzja. Przez ABS i za miękkie obuwie złamałem sobie w tym roku kość śródstopia podczas awaryjnego hamowania :evil:

Jeśli chodzi o ABS, to nie mamy wyboru - brukselska biurokracja zadecydowała za nas, co dla nas dobre, i w UE od kilku lat nie można kupić nowego auta osobowego bez ABS

Awatar użytkownika
McLfan
Posty: 2484
Rejestracja: wt 11 lip, 2006 15:02
Lokalizacja: Opole

Post autor: McLfan » śr 09 wrz, 2009 18:40

Tak samo jak i z mniejszą ilością od dwóch poduch. ;) Niestety, elektronika typu ABS czy ESP powoduje, że producenci już nie dopracowują tak zawieszeń samochodów, bo elektronika pomaga tuszować jego niedoskonałości.

Awatar użytkownika
yarpen.zirgin
Posty: 4404
Rejestracja: pt 16 lut, 2007 12:46

Post autor: yarpen.zirgin » śr 09 wrz, 2009 19:39

OldHorse, akurat ja należę do takiego promila, więc z bucem nietrafione :P

Sorry, nie bucem a palantem :)
KubicoManiak vel Dobro Squad
CHAM squad

Awatar użytkownika
OldHorse
Posty: 475
Rejestracja: pt 10 kwie, 2009 19:35
Lokalizacja: Olsztyn

Post autor: OldHorse » śr 09 wrz, 2009 20:16

O ile ja się znam na medycynie, to w każdej akademii jazdy zaczynają od uświadomienia kursantom, że uczeń jest g...em pływającym w oceanie wiedzy, a potem dopiero zaczynają jakąś naukę. :wink:

Ile odbyłeś już lekcji, może jeszcze nie zakończyłeś pierwszej części szkolenia ? :wink: :mrgreen:


p.s. ale to znaczy, że instruktor dobrze Ci powiedział o tym hamowaniu z zablokowaniem kół... Obrazek

[ Dodano: Sro 09 Wrz, 09 21:44 ]
yarpen.zirgin pisze:Wiem, to raczej zastanawianie się "czy warto" a nie "jak to zrobić".
Miałem ten sam dylemat. Nie znoszę ABS-u, uważam że mi przeszkadza. A mimo to... zostawiłem działający.

Po pierwsze dlatego, że po wyjęciu bezpiecznika ABS pali się kontrolka awarii, a świecące żółte i czerwone lampki na desce rozdzielczej wkurzają mnie jeszcze bardziej, niż ABS.
Po drugie - bo samochód zdarza się prowadzić w różnych okolicznościach. O ile znam i ufam swoim umiejętnościom hamowania bez ABS w normalnych okolicznościach, o tyle nie wiem, jak z nimi będzie przy obniżonej sprawności psychofizycznej. Samochodu nie wyciąga się w niedzielne popołudnie, będąc wypoczętym i wyspanym, żeby sobie pojeździć dla przyjemności. Samochód można prowadzić, będąc zmęczonym, niewyspanym, głodnym, złym, chorym, rozkojarzonym rozmową telefoniczną, znieczulonym po wyrwaniu zęba, zamyślonym i tak dalej. Nie mam pojęcia, czy i w którym z tych stanów okaże się, że ABS jednak lepiej hamuje pulsacyjnie ode mnie.

Moja rada: wyjmuj bezpiecznik od ABS-u, jeżeli chcesz sobie poszaleć na placu albo na torze. Do normalnej jazdy wkładaj go z powrotem i zachowuj margines bezpieczeństwa wiedząc, że bydlak wydłuża drogę hamowania, a w niektórych specyficznych okolicznościach w ogóle hamowanie uniemożliwia.

To samo dotyczy ESP, ASR i innych elektronicznych "protez umiejętności".

Awatar użytkownika
yarpen.zirgin
Posty: 4404
Rejestracja: pt 16 lut, 2007 12:46

Post autor: yarpen.zirgin » czw 10 wrz, 2009 09:36

OldHorse, szkolenie jednodniowe, także "umiem już wszystko".
Przy rozdawaniu certyfikatów panowie mi zresztą powiedzieli, żebym "nauczył się hamować". Nie mogłem odpowiedzieć nic innego jak "to wina auta" :P
KubicoManiak vel Dobro Squad
CHAM squad

Awatar użytkownika
Invinciblee
Posty: 1260
Rejestracja: sob 27 gru, 2008 11:38
Kontakt:

Post autor: Invinciblee » wt 03 lis, 2009 22:29

yarpen.zirgin pisze:Dzisiaj się dowiedziałem od kogoś, kto bardzo dobrze zna teorię i praktykę jeżdżenia autem, że najkrótsza droga hamowania jest na zablokowanych kołach.
Polecam spróbować zablokować koła na lodzie, a potem hamować pulsacyjnie (technika bardzoooooooo daleka od ideału). Znowu odniosę się do motocykli: wiesz czym skończy się zablokowanie przedniego koła podczas hamowania (a hamuje się właściwie tylko przodem)? Nie, nie, uniesieniem przodu (to pojawić się może przy hamowaniu prawie jak z ABS'em + wygibasy ciałem), Koło zacznie się ślizgać.

Awatar użytkownika
yarpen.zirgin
Posty: 4404
Rejestracja: pt 16 lut, 2007 12:46

Post autor: yarpen.zirgin » śr 04 lis, 2009 08:53

Invinciblee, akurat hamowanie motocyklem ma się tutaj jak pięść do oka. Skoro piszesz o motocyklach, to pewnie wiesz, że poważniejsze zablokowanie przodu kończy się hamowaniem dupą po asfalcie. I fakt, wtedy jest dłużej.

Poza tym pierwsze słyszę, że w motocyklach hamuje się głównie przodem. Tył jest bardziej stabilny, więc jeśli nie muszę, hamuję tyłem. Dopiero gdy hamowanie jest awaryjne, dołączam przód.

A tak swoją drogą odkopałeś 2 miesięczny temat i jeszcze piszesz post a'la "rozmawiam z debilem".
KubicoManiak vel Dobro Squad
CHAM squad

Awatar użytkownika
Invinciblee
Posty: 1260
Rejestracja: sob 27 gru, 2008 11:38
Kontakt:

Post autor: Invinciblee » śr 04 lis, 2009 18:27

Sorry. Nie zaglądałem do tego działu i zobaczyłem że temat jest oznaczony jako nieczytany. Nie spojrzałem na datę ostatniego postu. Jeszcze raz sorry.

Co do tylnego hamulca to ja go właściwie nie dotykam :P No i oczywiście zablokowanie przodu to bliskie spotkanie z asfaltem.

Awatar użytkownika
MtK
Posty: 1681
Rejestracja: czw 05 lip, 2007 12:51
Lokalizacja: Katowice
Kontakt:

Post autor: MtK » ndz 08 lis, 2009 19:27

yarpen.zirgin, jak już odkopaliście to trochę się dołączę do tematu hamowania. Poza samochodem, spędzam wiele godzin na rowerze, gdyż ścigam się w XC. Wiem że rower to nie motocykl ale na rowerze praktycznie nie używam hamulca tylnego gdyż tylne koło przy hamowaniu jest odciążane przez co dość łatwo jest je zablokować. Natomiast dobrze dociążone koło przednie hamuje praktycznie idealnie. Oczywiście mówię to o tarczowych hamulcach hydraulicznych wysokiej jakości, konstrukcyjnie zbliżonych do tych z motocykla. W moim przypadku są Avid Juicy Ultimate na ceramicznych okładzinach. Rower zachowuje się podobnie przy hamowaniu jak motocykl. Oczywiście gdy przesadzę to przód mogę zblokować czy wykonać tzw stoppie ale klamkę hamulca można wyczuć po kilku KM. Jeszcze nigdy w swojej karierze OTB na hydraulice nie zaliczyłem.
Scuderia Ferrari Marlboro fan since 1996 MSC fan since 1994
Tak, chcę Hamiltona w Ferrari.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Inne sporty motorowe”