F1 Forum
FAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Technika jazdy
Autor Wiadomość
tReNt 


Dołączył: 17 Lut 2008
Skąd: Gdynia
Wysłany: Pią 04 Wrz, 2009 18:25   

^^ Poprawcie mnie jeśli się mylę, ale gdy wchodzi się w spina takiego jak NP tam w Singapurze, to zakłada się kontrę - ale czy trzeba odjąć gaz? Bo wydaje mi się, że nie. Wręcz przeciwnie.
_________________
faster - farther - higher
 
 
 
McLfan


Dołączył: 11 Lip 2006
Skąd: Opole
Wysłany: Pią 04 Wrz, 2009 18:33   

Jak kontra nie będzie na czas, to już nic nie trzeba robić. :cool: A na samym początku minimalnie odjąć gazu, by przestało buksować. Ale nie całkiem, bo silnik zdecydowanie zwolni koła, a będzie to się równało z pierwszym przypadkiem. :P
 
 
 
OldHorse 


Dołączył: 10 Kwi 2009
Skąd: Olsztyn
Wysłany: Pią 04 Wrz, 2009 19:31   

tReNt napisał/a:
zakłada się kontrę - ale czy trzeba odjąć gaz?


Tak jak napisał McLfan - trzeba odjąć, ale z czuciem, nie całkiem puścić.
Jeżeli zrobisz "wręcz przeciwnie" czyli od razu dodasz gazu, żadna kontra nie pomoże.

p.s. to się ciężko opisuje, najlepiej wziąć samochód z tylnym napędem i samemu się pobawić na śliskim placyku. Kapitalna zabawa.
 
 
pabloii 

Dołączył: 11 Kwi 2009
Wysłany: Pią 04 Wrz, 2009 19:35   

Z tym odpuszczaniem gazu to chyba w sumie tak samo jest przy przednim napędzie i przy AWD.
_________________

 
 
OldHorse 


Dołączył: 10 Kwi 2009
Skąd: Olsztyn
Wysłany: Pią 04 Wrz, 2009 20:09   

pabloii napisał/a:
Z tym odpuszczaniem gazu to chyba w sumie tak samo jest przy przednim napędzie i przy AWD.


Przy przednim napędzie i poślizgu tylnej osi samochód reaguje na gaz dokładnie odwrotnie, niż przy tylnym. Czyli jak napisał lukaszlew77.

Nie jeździłem nigdy z napędem na 4 łapy, na zdrowy rozum reakcja powinna tu zależeć od podziału momentu napędowego między osie.
 
 
konrad_ 

Dołączył: 29 Mar 2008
Wysłany: Pią 04 Wrz, 2009 20:51   

A ja jestem zwolennikiem dodawania gazu przy wychodzeniu z poślizgu autem RWD, co prawda żadnym bolidem nie jeździłem, ale mam trochę doświadczenia z mocnym samochodem RWD.
 
 
hideto 


Dołączył: 15 Cze 2006
Wysłany: Pią 04 Wrz, 2009 20:53   

tia... chyba w colinie mc'rae...
_________________
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill
 
 
OldHorse 


Dołączył: 10 Kwi 2009
Skąd: Olsztyn
Wysłany: Pią 04 Wrz, 2009 20:56   

konrad_ napisał/a:
A ja jestem zwolennikiem dodawania gazu przy wychodzeniu z poślizgu autem RWD


Nie rób tego na Warmii. U nas rosną drzewa przy drogach :mrgreen:


hideto napisał/a:
tia... chyba w colinie mc'rae...


Nie grałem w to nigdy - ma aż tak spieprzoną kinematykę samochodu ? :lol:
 
 
hideto 


Dołączył: 15 Cze 2006
Wysłany: Pią 04 Wrz, 2009 21:13   

OldHorse napisał/a:
Nie grałem w to nigdy - ma aż tak spieprzoną kinematykę samochodu ? :lol:
wiem że to pytanie retoryczne.... :P

ale przeciętny gracz dający sobie rade w rFactorze, rbr itp grając w colina i łapiąc poślizg, idzie zrobić sobie kanapkę, wypija dwa piwa, ziewnie ze 3 razy i dopiero zabiera się za ew. ratowanie.
_________________
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill
 
 
konrad_ 

Dołączył: 29 Mar 2008
Wysłany: Pią 04 Wrz, 2009 21:16   

hideto napisał/a:
tia... chyba w colinie mc'rae...


Masz jakieś doświadczenie z samochodem RWD, czy swoją wiedzę opierasz na gierkach?

Miałem już taką sytuację, że przy pokonywaniu łuku ze sporą prędkością uciekał mi tył. No i jakoś na drzewie się nie zatrzymałem...
 
 
hideto 


Dołączył: 15 Cze 2006
Wysłany: Pią 04 Wrz, 2009 21:19   

konrad_ napisał/a:
Miałem już taką sytuację, że przy pokonywaniu łuku ze sporą prędkością uciekał mi tył. No i jakoś na drzewie się nie zatrzymałem...


Jak to szło z tym przysłowiem ?

"Lepiej milczeć i wyglądać jak idiota niż się odezwać i... "

sam sobie dokończ i na przyszłość słuchaj co mądrzejsi mówią, No chyba że faktycznie chcesz drzewo skosić.
_________________
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill
 
 
Invinciblee 


Dołączył: 27 Gru 2008
Wysłany: Pią 04 Wrz, 2009 21:23   

Macie się o co sprzeczać.
Poślizg powstaje wtedy kiedy koło traci przyczepność, jak mamy powerslida to poślizg powstaje dlatego że koło kręci się dużo szybciej, niż ucieka asfalt, jak dodasz gazu to koła kręcą się jeszcze szybciej i jest jeszcze gorzej, jak za dużo ujmiesz to koła kręcą się za wolno i tył też się ślizga.

Jak odejmiesz w sam raz to dostajesz więcej przyczepności i jest szansa że jej wystarczy żeby odzyskać trakcję.

No chyba że odzyskałeś przyczepność po mocnym poślizgu tyłu w motocyklu, wtedy wyrzuca cię jak z katapulty na zewnętrzną zakrętu, a sprzęt leci zaraz za tobą, jak masz farta to cię nie dogoni :evil:

Co do "crash gate" to nie mam pojęcia jak było naprawdę oba scenariusze wydają się równie prawdopodobne. Chociaż... gdyby to była prawda to Piquet był by niesamowicie głupi ujawniając to, ale może nie mógł już znieść takiego upodlenia i pokazać jak to go źle traktowano w Renault. Jeśli kłamie i chce tylko zaszkodzić Renault, to poza spaleniem się w F1 niewiele mu grozi... a smrodek za Flavio zostanie...

Chyba jednak kłamie...
Ostatnio zmieniony przez Invinciblee Pią 04 Wrz, 2009 21:30, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
hideto 


Dołączył: 15 Cze 2006
Wysłany: Pią 04 Wrz, 2009 21:25   

Invinciblee napisał/a:
jak masz farta to cię nie dogoni :evil:
albo przeleci obok :mrgreen:
_________________
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill
 
 
lg2000 


Dołączył: 02 Lip 2007
Skąd: EPML
Wysłany: Pią 04 Wrz, 2009 21:39   

konrad_ napisał/a:
Miałem już taką sytuację, że przy pokonywaniu łuku ze sporą prędkością uciekał mi tył. No i jakoś na drzewie się nie zatrzymałem...
Masz więc nadsterowny samochód. Podsterownym w takich samych warunkach będziesz miał bliskie spotkanie z drzewem.

Wracając do głównego tematu to jakoś nie byłbym zdziwiony gdyby to była prawda. Flavio to przecież stary szczwany lis zdolny do wszystkiego, a Fernado strasznie w ubiegłym sezonie cierpiał z braku podiów. Piquet był jednym wielkim niewypałem i przed Singapurem miał opinię zupełnego nieudacznika więc wydaje się że mogli go na to namówić a ten stłamszony na to przystał. Tak czy owak okazał się człowiekiem bez charakteru a facetem bez jaj. :roll:
 
 
konrad_ 

Dołączył: 29 Mar 2008
Wysłany: Pią 04 Wrz, 2009 21:46   

Może lepiej hideto graj dalej w te rfactory...

Jasnym jest, że jeśli ktoś weźmie się za wyciąganie auta z sytuacji krytycznej gazem bez wcześniejszych prób czy treningu wjedzie w drzewo i to z większą prędkością. Zapewniam was panowie teoretycy, że umiejętne dodanie na chwilę gazu może uratować przed zaliczeniem rowu.
 
 
Invinciblee 


Dołączył: 27 Gru 2008
Wysłany: Pią 04 Wrz, 2009 21:55   

:roll: Jasne że tak! Ale nie podczas powerslidu w samochodzie z napędem na tylne koła :lol:
Dodanie gazu w takiej sytuacji za nic w świecie ci nie pomoże!

To tak jak by ratować się po zablokowaniu koła mocniej naciskając klamkę hamulca (umiejętnie i na chwilę :lol: )...
 
 
konrad_ 

Dołączył: 29 Mar 2008
Wysłany: Pią 04 Wrz, 2009 22:31   

Widzę, że zaraz mi napiszecie, że nie mam samochodu rwd a hulajnogę. No jakoś mi się udaje operując gazem (dodając go) opanować tył. Normalnie cud! Może mam was zaprosić na przejażdżkę po lotnisku by zrobić parę szybkich łuków?

Znam zachowanie mojego samochodu z praktyki, a wy teoretyzujecie i chcecie ze mnie zrobić głupka. Szkoda...
 
 
Invinciblee 


Dołączył: 27 Gru 2008
Wysłany: Pią 04 Wrz, 2009 22:59   

konrad_ napisał/a:

Znam zachowanie mojego samochodu z praktyki, a wy teoretyzujecie


:lol: :lol: :lol: Koleś ja naprawdę sporo jeżdżę, i o nie po dziurawych drogach tylko po torach wyścigowych (fakt że raczej nie samochodem, ale to też się mi parę razy zdarzało).

Po mojemu to sam nie wiesz co dzieje się z twoim autem w poślizgu, myślisz że robisz coś innego niż faktycznie robisz, a potem piszesz głupoty...

Napiszę jeszcze raz w powerslidzie (poślizgu spowodowanym zbyt dużą mocą na tylnych kołach) nie da się wybronić dodając gazu

konrad_ napisał/a:
Może mam was zaprosić na przejażdżkę po lotnisku by zrobić parę szybkich łuków?


:lol: :lol: :lol: wpadnij kiedyś na tor poznań, albo chociaż Tor Kielce (zapuszczony ale za to samochodem można wjechać za free), a nie wygłupiasz się na lotniskach :lol: :lol: :lol:
 
 
OldHorse 


Dołączył: 10 Kwi 2009
Skąd: Olsztyn
Wysłany: Pią 04 Wrz, 2009 23:14   

konrad_ napisał/a:
Znam zachowanie mojego samochodu z praktyki, a wy teoretyzujecie i chcecie ze mnie zrobić głupka. Szkoda...


Nie my. Sam to sobie zrobiłeś.

Nie wiem, ile dokładnie przejechałem samochodami z tylnym napędem. Co najmniej 250 kkm. Samochody były słabe, ale większość z tego przebiegu wykonałem w czasach, kiedy nie znano jeszcze zimowych opon, a jeździło się przez cały rok.

Jeżeli umiesz kontrolować poślizg samochodu RWD, to tylko instynktownie - nie masz zielonego pojęcia o tym, co się wtedy naprawdę dzieje z samochodem. Poprzez dodanie gazu w zakręcie nie wyprowadzasz samochodu z poślizgu tylnej osi, tylko go w niego wprowadzasz. Można się w ten sposób uratować przed wyjechaniem przodem z zakrętu, a można zrobić bączka i wylądować tyłem do kierunku jazdy na lewym poboczu - tak, jak zrobił to Nelsinho w Singapurze.

Dodając gazu można również wykonać poślizg kontrolowany w sytuacji, gdy samochód jest jeszcze daleko od granicy przyczepności. Mocno podejrzewam, że Twoje teorie na temat prowadzenia i poślizgu powstały właśnie w takich okolicznościach. Inaczej byś tu z nami nie rozmawiał na forum, po prostu by Cię nie było w ogóle. :mrgreen:
Poczytaj trochę książek o technice jazdy, warto.


Użytkownik napisał/a:
ps. po co gadacie z tym trolem, przecież on już wie jak się wychodzi z poślizgu i go nie przekonacie. Byle tak wychodził z dala ode mnie


Po to, żeby następny taki mądry nie przeczytał o wychodzeniu z poślizgu przez dodanie gazu i nie zaczął tego ćwiczyć na drodze koło mnie albo Ciebie.
 
 
konrad_ 

Dołączył: 29 Mar 2008
Wysłany: Sob 05 Wrz, 2009 10:00   

Miałem już różne tylnonapędówki, zaczynając od poloneza poprzez lekki samochód z R6 kończąc na sporym sedanie z V8. Zgoda, że można wyjść z poślizgu ujmując gazu, ale jeśli to nie pomaga to zamykacie oczy i lecicie w drzewo? Ja wolę dodać na chwilę gazu i dalej kontrować. Byłem kiedyś panie Invinciblee na torze poznań a i na ringu miałem okazję zagościć. Miałem też przygodę z KJSami.
A te wygłupy na lotnisku jak to ująłeś to właśnie poznawanie zachowań samochodu w różnych sytuacjach. Jakoś nigdy nikt mnie nie wyśmiał, chociażby na zlotach, jak gadamy o uciekaniu tyłu w zakręcie, ale pewnie my wszyscy nie mamy pojęcia o jeździe...
Wypada mi już tylko dziękować, że jeszcze się nie rozwaliłem skoro według was o jeździe nie mam pojęcia. Chyba pójdę się zrzec prawa jazdy, nie będę was już stresował na drogach :lol:
Z mojej strony to koniec, bo widzę, że do was nie przemówię. No to cześć, spadam na fora z ludźmi tak nie umiejącymi jeździć jak ja...

PS i nie dodawajcie gazu w poślizgu, bo jeszcze sobie krzywdę zrobicie.
 
 
yarpen.zirgin


Dołączył: 16 Lut 2007
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: Pon 07 Wrz, 2009 10:54   

Konrad, moje "spore" doświadczenie z tylnonapędówkami (spore == polonez, letnie opony i dużo lodu :P, ew. rFactor) mówi, że odjęcie to jest to co ratuje. Ostatnio czytałem książki Zasady, który też zaleca odpuszczanie gazu w tylnonapędówce. Pisze też, że często jak słyszy jak to kierowcy z poślizgu wychodzą, i jacy są genialni, to przychodzi mu do głowy jedna myśl... "ale mieliście szczęście".

Z drugiej strony piszesz, że ćwiczysz na lotnisku, jeździsz "sportowo", etc. Nie możesz w takim razie mylić się całkowicie, bo właśnie tak zdobywa się doświadczenie i praktykę (chociaż teoria też jest potrzebna). Móglbyś napisać krok po kroku (może jakiś obrazek) jak i kiedy dodajesz gazu? Chętnie się podzielę swoimi doświadczeniami.

I przesunę do osobnego tematu.
_________________
KubicoManiak vel Dobro Squad
CHAM squad
 
 
 
OldHorse 


Dołączył: 10 Kwi 2009
Skąd: Olsztyn
Wysłany: Pon 07 Wrz, 2009 11:40   

Mości Krasnoludzie !
Azaliż nie jest Wam wiadome, że trolli karmić nie przystoi ? :razz:

Poza tym on się chyba poczuł niedowartościowany i obraził.

Żeby nie było całkiem nie na temat: pustym polonezem nie za dobrze jeździ się "bokami". Ma ciężki przód i tendencję do podsterowności. Dobrze wrzucić do bagażnika worek piasku, to poprawia balans.
Najprzyjemniejszy był 125p z 65-litrowym baniakiem na gaz w bagażniku, w zimie na letnich oponach :cool:
 
 
yarpen.zirgin


Dołączył: 16 Lut 2007
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: Pon 07 Wrz, 2009 11:56   

OldHorse, u mnie nawet trolle mają szansę na resocjalizację :P

Co do porównania, to mi się w poldku jeździło bdb, podsterowności tak się nie czuło. Zresztą, na lodzie i letnich oponach podsterowność znika w mgnieniu oka.
_________________
KubicoManiak vel Dobro Squad
CHAM squad
 
 
 
OldHorse 


Dołączył: 10 Kwi 2009
Skąd: Olsztyn
Wysłany: Pon 07 Wrz, 2009 12:12   

Może nie tyle znika, co łatwo ją pokonać pedałem gazu i wprowadzić samochód w poślizg.
W poldku to łatwe i proste tylko na lodzie, na szutrze jest już dużo trudniej. Na asfalcie to podobno możliwe, ale ja nie umiałem - brakowało mi mocy do zerwania przyczepności.
 
 
yarpen.zirgin


Dołączył: 16 Lut 2007
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: Pon 07 Wrz, 2009 13:28   

OldHorse, masz rację, dlatego piszę o lodzie. Szutra nie próbowałem, bo to wóz rodziców był i jednak grata było szkoda. Asfalt? Raz na mokrym się nie udało, a że do barierki brakowało jakieś 5cm, to więcej nie próbowałem.
_________________
KubicoManiak vel Dobro Squad
CHAM squad
 
 
 
Matthias 


Dołączył: 05 Sie 2007
Skąd: Wolbrom
Wysłany: Pon 07 Wrz, 2009 23:34   

Hmm, Panowie, a czy w tym aucie ( RWD ), kolegi Konrada, nie ma TC? Jadąc szybko, przeciążenie boczne jest tak duże, że tył po prostu wyrzuca z zakrętu. Dodanie w takim momencie gazu uruchamia TC, które za pomocą mechanizmu różnicowego (?) wyprowadza auto z poślizgu? Wydaje mi się także, że koledze Konradowi nie chodzi o powerslide, czyli jak napisaliście utratę przyczepności kół z powodu zbyt dużej ilości mocy na tylnej osi, tylko o utratę przyczepności bocznej (?).
 
 
 
OldHorse 


Dołączył: 10 Kwi 2009
Skąd: Olsztyn
Wysłany: Wto 08 Wrz, 2009 09:21   

Mnie się też tak wydaje - on w poślizgu dodaje gazu, a TC (a raczej ESP) koryguje ten błąd za niego.
Ale to Konrad musiałby się wypowiedzieć, nie wiem, czym on jeździ.
 
 
Matthias 


Dołączył: 05 Sie 2007
Skąd: Wolbrom
Wysłany: Wto 08 Wrz, 2009 13:57   

Ja jeżdżę FWD i często wybieram się na plac szutrowy, żeby trochę się 'poślizgać'.
Moje autko jest zbalansowane wręcz idealnie, jestem w stanie wyprowadzić go z poślizgu ~90* lekko dodając gazu, żeby przód wyciągnął tył. Ćwiczę też poślizgi przodu, podsterowność, aby z niej wyjść zgodnie z wcześniejszymi waszymi wypowiedziami, lekko ujmuję gazu do uzyskania optymalnej przyczepności. Można jej także 'poszukać' kierownicą.
 
 
 
yarpen.zirgin


Dołączył: 16 Lut 2007
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: Wto 08 Wrz, 2009 22:36   

Dzisiaj się dowiedziałem od kogoś, kto bardzo dobrze zna teorię i praktykę jeżdżenia autem, że najkrótsza droga hamowania jest na zablokowanych kołach.
_________________
KubicoManiak vel Dobro Squad
CHAM squad
 
 
 
OldHorse 


Dołączył: 10 Kwi 2009
Skąd: Olsztyn
Wysłany: Wto 08 Wrz, 2009 22:42   

Widzi mi się, że ten ktoś chciał Ci wytłumaczyć, że ABS nie skraca drogi hamowania i trochę przesadził z pedagogicznym zapałem :wink:

To na pewno jest prawda na nawierzchniach, w których zablokowane koło się "zarywa" - śnieg, szuter. Na asfalcie już niekoniecznie.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0.05 sekundy. Zapytań do SQL: 45