Koniec Świata :)

Hyde Park to forum, na którym możecie poruszać każdy temat, nawet ten niezwiązany z F1 ;-)

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
zu7
Posty: 1883
Rejestracja: wt 25 mar, 2008 21:21

Koniec Świata :)

Post autor: zu7 » wt 23 lis, 2010 20:33

Zasadniczo to nie mam nic przeciwko zważywszy chore szaleństwo, które odbywa sie na naszej planecie :cool: Jednak wydaje mi się że sprawa nie jest taka prosta. Nawet Jackowski przyznaje że przepowiadanie oddalonych wydarzeń jest obarczone dużym ryzykiem. Dodatkowo duża mętność tekstów sprawia że łatwiej przypisać je post faktum.
Właściwie władcom naszego świata nie powinno zbytnio zależeć na Końcu Świata więc ciężko sugerować wybuch III Wojny Światowej zwłaszcza z użyciem broni nuklearnej :roll: Może sobie zaaranżowali małą wojenkę ze by być z w jakiejś tam zgodzie z przepowiedniami i trochę postraszyć ludzi. Koniec Świata powinien być bardziej zjawiskiem kosmicznym niezależnym od czyjegoś widzimisię.
Dlatego może o czymś konkretniejszym. Czyli 2012.12.21. Koniec kalendarza Majów. Zdaje się to stąd wzięło się powszechna popularność tej daty. No ale nic nie jest oczywiste. Po pierwsze to nie jest taki wielki Koniec ale koniec długiego (5000 coś tam lat) okresu, po którym ma nastąpić kolejny (zdaje się szósty taki okres w ich terminologii). Kolejną sprawą jest synchronizacja ich kalendarza z naszym. Sprawa dość skomplikowana (w ogóle sprawa kalendarzy i dat w różnych cywilizacjach to bardzo śliski temat). Za pomocą różnych danych osiągnięto consensus i obecnie koniec tego ich, Majów bieżącego okresu ma miejsce 2012.12.21. Nie jest jednak to pewne. Dodatkowo nie wiemy jednej, być może najistotniejszej rzeczy. Kto i na jakiej zasadzie stworzył system Majów. Dlaczego ustalił jego początek ok 25tys. lat w przeszłości? Czy może miał na myśli podobnie abstrakcyjną datę ok 5 tys. lat temu kiedy zaczął się ostatni okres? A może ten ktoś od początku myślał o dacie 2012.12.21 jak wielu dzisiaj sądzi? I po prostu cofnął początki wstecz? Niestety nie ma żadnych jednoznacznych dowodów. Jest dość prawdopodobne że autor/autorzy kalendarza Majów bardziej mieli na myśli jakieś wydarzenie ze swoich (odległych) czasów i daty te są zasadniczo przypadkowe. Choć może jest jeden astronomiczny fakt, świadczący o pewnego rodzaju wyjątkowości daty 2012.12.21. Otóż takie jest położenie naszego układu słonecznego i płaszczyzny Galaktyki (czyli Drogi Mlecznej) że 2 x roku mamy takie ustawienie że Słońce, Ziemia i ta płaszczyzna jest w jednej lini. Dodatkowo tak się jakoś złożyło że ta linia wskazuje na centrum, środek naszej galaktyki. Zimą właśnie mamy Słońce na tle tego centrum (gwiazdozbiór Strzelca). Dokładna data tego zjawiska przesuwa się co roku (ze względu na zjawisko precesji). I tak się składa że 2012.12.21 będziemy mieli ciekawy układ: Centrum Galaktyki, Słońce i Ziemia w jednej linii. Co w sumie zdarza się co roku. Ale wtedy dodatkowo będziemy mieć najkrótszy dzień w roku, czyli także oś obrotu Ziemi będzie nachylona w tym kierunku.
Jak wiadomo Majowie i ich krewniacy mieli fioła na punkcie astronomii i gwiazd. Także Drogi Mlecznej. Więc może im się to spodobało. Czy jednak ma to jakieś znaczenie? Nie wiadomo. Pamiętajmy że najkrótszy dzień roku miał dla ludów Północy wyjątkowe znacznie. Wtedy zaczynał się dla dawnych nazwijmy ich pogan Nowy Rok. Dlatego też Kościół to na ten czas ustanowił narodziny Chrystusa. By wyprzeć swoim świętem pogańskie święta.
Cóż zobaczymy co się stanie. W każdym razie możemy już teraz przygotować się na kosmiczne zrównanie się w linii Centrum Galaktyki, Słońca i Ziemi, które w tym roku wypada jakoś chyba dzień, dwa przed 21 grudnia i zobaczyć czy odczujemy coś szczególnego. Usiąść z piwkiem w ręku pod rozgwieżdżonym niebem i poczuć coś niezwykłego :grin: Nigdy tego nie próbowałem ale może coś się poczuje :cool:

Mały edit:
Właściwie w nocy Słońce będzie z drugiej strony. Więc lepiej to zrobić za dnia i popijać piwko w jego świetle wzmocnionym energią z Centrum Galaktyki znajdującym się bezpośrednio za nim :wink:

Awatar użytkownika
MtK
Posty: 1681
Rejestracja: czw 05 lip, 2007 12:51
Lokalizacja: Katowice
Kontakt:

Post autor: MtK » wt 23 lis, 2010 21:35

zu7, Jak dobrze kojarzę to Aztecki zrównywał się ze słonecznym w 2006 czy 2008 roku (co 52lata się zrównuje) do tego dochodził coś co mówiło właśnie o końcu świata. Jak na razie mamy się dobrze, chyba że nas do Matrixa wrzucili :P

Generalnie prawdą jest iż Majowie mieli srogie ała na punkcie gwiazd ale ja bym się aż tak nie przejmował tym. To tak jak z Nostradamusem. Nawet przepowiednie, które niby się z iściły można racjonalnie wytłumaczyć. Chociażby jedna z najczęściej podawanych przez wyznawców przepowiedni, mówiąca o ataku Turków na Cypr była równa stwierdzeniu w drugiej połowie sezonu 2004 iż Michael Schumacher będzie Mistrzem świata ;) Natomiast każda inna przepowiednia Nostradamusa jest interpretowana po fakcie, a po fakcie można naciągnąć wszystko. Wszelkie Histery( Dunaj z łaciny) są jak dla mnie nadinterpretacją. Biorąc jeszcze pod uwagę czasy kiedy nostradamus tworzył można stwierdzić że napisał po prostu coś co się miało sprzedawać.
Scuderia Ferrari Marlboro fan since 1996 MSC fan since 1994
Tak, chcę Hamiltona w Ferrari.

Awatar użytkownika
Korbaczek
Posty: 892
Rejestracja: sob 29 wrz, 2007 16:47
Lokalizacja: Przeźmierowo
Kontakt:

Post autor: Korbaczek » wt 23 lis, 2010 22:03

Oj poczułem się wywołany do tablicy.
To ja może jedynie dla podtrzymania tematu obecnie wkleję coś, co chyba już tutaj pisałem przy okazji zagadek ogólnotematycznych:
Zebrałem wszystko co udało mi się znaleść o roku 2012:

- kończy się kalendarz Majów na dniu 23.12.2012

- kończy się tzw. linia innowacji (Novelty theory) ludzkości 21.12.2012

- 21-23.12.2012 ma nastąpić przebiegunowanie Ziemi

- Pod wpływem plam oraz rozbłysków na Słońcu Ziemia ma się zatrzymać oraz zacząć kręcić w drugą stronę

- ma się ujawnić obca cywilizacja (nastąpić 'pierwszy kontakt')

- ludzkość ma wejść na tzw. wyższy stopień ewolucji/rozwoju (tzw. 5 gęstość)

- odkrycie (a jak niektórzy twierdzą ujawnienie opini publicznej) 10 planety naszego ukł. słonecznego, planety X - Nibiru

- Nibiru, której orbita co 350.000 lat przecina nasz układ słoneczny przemknie między Ziemią i Słońcem (21.12.2012)

- w grudniu 2012 następuje koniec Ery Ryb (chrześcijaństwa) wkroczymy w Erę Wodnika (otwortość umysłu)



Kalendarz Majów:

Kalendarz wyznacza cykle. Obecnie żyjemy w czwartym cyklu, przedostatnim. Każdy cykl kończy się katastrofą. Poprzedni zakończył się potopem (Arka Noego). Po zakończeniu czwartego cyklu nastąpi piąty - radości i szczęścia.



Novelthy Theory:

Wymyślona przez Terenca McKenna. Obliczył on na podstawie 'Księgi Przemian' (Yijing) wzrost informacyjnej gęstości na świecie. W roku 2012 innowacja dojedzie do tzw punktu Omega - informacyjna apokalipsa. Według McKenna rozwiązaniem, które może uratować ludzkość jest zażywanie psychotropów. Po roku 2012 uważa, że ludzkość nauczy się z nich korzystać i nastąpi Era Psychodelii (kontakt poprzez telepatię, otwarcie umysłów na nowe doznania, kontakt ze zmarłymi itp)



Przebiegunowanie Ziemi:

Czyli Patryk Geryl i 'Proroctwa Oriona na rok 2012'. Według niego i jego badań piramid w Egipcie oraz kalendarza Majów przebiegunowanie Ziemi następuje cyklicznie, powoduje ogromne spustoszenie - ery lodowcowe, trzęsinia Ziemi, fale Tsunami. Obecne przebiegunowanie może być nawet tragiczniejsze niż poprzednie ze względu na wszechobecną elektronikę, która po zmianie położenia biegunów po prostu przestanie działać. Ratunkiem dla ludzkości ma być Labirynt ukryty pod piaskami pustyni w pobliżu piramid w Gizie i Sfinksa. W owym labiryncie (największej budowli w historii ludzkości) ma być ukryta cała wiedza Egipcjan, Atlantydów(mieszkańców Atlantydy), a być może obcych cywilizacji, które uczyły Atlantydów, później Egipcjan. Ma tam się także znajdować urządzenie, które ochroni Ziemię. Trwa spór między 'wyznawcami' tej teorii. Jedna strona uważa, że aktywacja tego urządzenia (chodzi o włożenie zwłok Cheopsa, które mają znajdować się w Labiryncie, do jego sarkofagu) spowoduje rzeczywistą katastrofę, a że obecnie nic nam nie grozi. Uważają oni, że Ziemię okupuje rasa Jaszczurów, którzy żywią się negatywną energią ludzkości (strach, ból, cierpienie), a aktywacja tego urządzenia da im 'większy dostęp' do nas co skończy się dla nas niewolnictwem. Druga strona natomias uważa, że włączenie urządzenia jest konieczne i spowoduje to wejście ludzi na poziom Jaszczórów (5 gęstość) i ich wygnanie.



Jeśli chodzi o zatrzymanie obrotu Ziemi, kontakt z obcą cywilizacją i wejście na wyższy stopień świadomości jest to wszystko powiązane z teorią Geryla.

W roku 2012 mamy uzyskać wyższy stopień świadomości, opuścić swoje ciała stać się 'duchami'. Posiąść całą wiedzę. Obce cywilizację dostrzegą to i nastąpi kontakt z nimi. Istanieją cywlizacje złe (wcześniej wspomniane Jaszczury) i dobre (Anunaki). Będziemy musieli wybrać do którego przymierza przystąpimy.



Nibiru:

To z tej planety wzięło się życie na Ziemi. Podczas poprzednich przelotów planety obok Ziemi obce istoty wyruszyły na Ziemię w poszukiwaniu surowca, który mógłby uratować ich cywilizację, tym surowcem było złoto. Postanowili stworzyć istoty, które będą je dla nich wydobywać - ludzi. Stąd też datowane na bardzo odległe czasy kopalnie w RPA, z których wydobywano złoto. Mieszkańcy Nibiru nazywali siebie Anunaki (Bogowe Sumeryjscy). Są oni bogami wszelkich ziemskich religi, posiadali wpływy na Ziemi, toczyły się między nimi wojny (stąd też wąż w chrześcijaństwie jest symbolem zła - szatana, na wschodzie dobra - ich bóg). W końcu ludzie się zbuntowali i wypędzili Anunakich z Ziemi. W 2012 mają powrócić. Nibiru to ich stacja bojowa, z której atakują inne cywilizacje. My natomiast jesteśmy ciągle przez nich obserowowani za pomocą ich satelity. My tego satelite nazywamy Księżycem. Według NASA Księżyc jest pusty w środku, jakby wydrążony, podobno pod powierzchnią piasku ma znajdować się metaliczna powłoka. Księżyc pojawił się na naszym niebie stosunkowo niedawno, jeszcze w pismach ze starożytnych Chin nie ma o nim wzmianki pomimo dokładnych opisów nieba. Podobno został umieszczony jako nasz satelita kilka tysięcy lat temu. Jego wiek określany jest za nierealny - dwa razy starszy od Ziemi.

Sama Nibiru podobno jest już widoczna z bieguna południowego. NASA zbudowała tam specjalny teleskop w celu obserwacji zbliżającej się planety. Z półkuli północnej ma być widoczna dopiero pod koniec 2010 roku. Gołym okiem będzie można ją zaobserwować od połowy 2011. Nasze niebo będzie sprawiało wrażenie że ma dwa słońca (niektórzy twierdzą, że to Wenus się rozżarzy). Nibiru ma być najbliżej Ziemi 21.12.2012 powodując ogromne katastrofy. Możliwy jest kontakt z cywilizacją Anunaki.

Trudno niezauważyć, że większość z teorii opiera się na podobnych założeniach i podstawach - koniec kalendarza Majów. W każdym z artykułów pojawiają się wzmianki o pozostałych teoriach co powoduje samonakręcanie się ich wzajemnie.

Obojętnie jak bzdurne niektóre z nich się wydają, myśle że jednak coś się wydarzy w grudniu 2012 roku. Może jakieś drobne zdażenia bez konsekwencji typu przebigunowanie, które jednak nie będzie mieć katastrofalnych skutków. A może rzeczywiście 'oni' tam są?

__

I jeszcze na koniec genialna strona: http://www.exitmundi.nl/intro2.htm czyli końce świata w pigułce. Kiedy i w jakich okolicznościach mogą się wydarzyć. Mój ulubiony to genetycznie modyfikowana pszenica, która sterroryzuje ziemię. Niemniej warto przeczytać, bo przy każdym końcu świata są podane sensowne naukowe argumenty, które mogą wywołać myśli typu - to jest możliwe!

spiggy
Posty: 363
Rejestracja: pt 08 maja, 2009 17:59
Lokalizacja: kraina dziurawych serow

Post autor: spiggy » wt 23 lis, 2010 23:01


Awatar użytkownika
zu7
Posty: 1883
Rejestracja: wt 25 mar, 2008 21:21

Post autor: zu7 » wt 23 lis, 2010 23:13

Korbaczek pisze:- 21-23.12.2012 ma nastąpić przebiegunowanie Ziemi
No teoretycznie możliwe. Udowodniono że bieguny magnetycznie zamieniały się miejscami.
Korbaczek pisze: - Pod wpływem plam oraz rozbłysków na Słońcu Ziemia ma się zatrzymać oraz zacząć kręcić w drugą stronę
Ale to wydaje się być trochę przegięte :grin: Albo raczej przyćpane :wink: Ciężko by znaleźć wytłumaczenie czegoś takiego chyba w jakiejkolwiek teorii. Pomijając czystą niczym nie skrępowaną fantazję :grin:
Korbaczek pisze: - ma się ujawnić obca cywilizacja (nastąpić 'pierwszy kontakt')
W czasie końca świata? Kto wie. Może będzie fajny spektakl do obejrzenia z bliska :grin:
Korbaczek pisze: - ludzkość ma wejść na tzw. wyższy stopień ewolucji/rozwoju (tzw. 5 gęstość)
A czytałem że jesteśmy teraz w trzeciej gęstości. W każdym razie kto przejdzie to przejdzie. Reszta będzie nadal się babrać w syfie :grin:
Korbaczek pisze: - odkrycie (a jak niektórzy twierdzą ujawnienie opini publicznej) 10 planety naszego ukł. słonecznego, planety X - Nibiru
Hmm to dość ciekawa sprawa, mająca podstawy matematyczno, astronomiczne. Czyli zaburzenia ruchu zewnętrznych planet naszego układu. Dzięki temu znaleziono Plutona ale okazał się za mały by wpływać na ruch Neptuna czy Urana.
Korbaczek pisze: - Nibiru, której orbita co 350.000 lat przecina nasz układ słoneczny przemknie między Ziemią i Słońcem (21.12.2012)
Raczej chyba 3600 lat?
Korbaczek pisze: - w grudniu 2012 następuje koniec Ery Ryb (chrześcijaństwa) wkroczymy w Erę Wodnika (otwortość umysłu)
Granice Er podobnie jak znaków zodiaku to dość niejednoznaczna i umowna sprawa. Ja w każdym razie do Ery Wodnika nie tęsknie :razz:

W każdym razie jak się okazuje sporo ma się wtedy dziać :grin:
Korbaczek pisze: ...Uważają oni, że Ziemię okupuje rasa Jaszczurów, którzy żywią się negatywną energią ludzkości (strach, ból, cierpienie)
Fakt. Wielu politykom, bankierom i innym takim ludzkie uczucia zdają się być obce. Pamiętacie taki film Avatar? Przybyli, wcielili się w nasze ciała na pięknej Ziemi by wyeksploatować wszytko i wszystkich do cna.
http://www.redicecreations.com/ul_img/1 ... land16.jpg
http://www.redicecreations.com/ul_img/1 ... eland9.jpg
Korbaczek pisze: My tego satelite nazywamy Księżycem. Według NASA Księżyc jest pusty w środku, jakby wydrążony, podobno pod powierzchnią piasku ma znajdować się metaliczna powłoka. Księżyc pojawił się na naszym niebie stosunkowo niedawno, jeszcze w pismach ze starożytnych Chin nie ma o nim wzmianki pomimo dokładnych opisów nieba.
Ciekawe czy to prawda czy taki internetowy mit. Wydaje się że takie zjawisko jak przypływy i odpływy dałoby się namierzyć w przeszłości? W każdym razie Księżyc jest dość specyficzny i wyjątkowy. Zawsze tą samą stroną do nas. Ma niewątpliwy wpływ na człowieka. Pełnia itd. Zaskakująca jest zbieżność cyklu miesiączki u kobiet z okresem jego obrotu.
Korbaczek pisze: Sama Nibiru podobno jest już widoczna z bieguna południowego.
Nie no, to już przegięcie. Czemu niby miałaby nie być widoczna z Nowej Zelandii?
Ta nasza zaginiona planeta jest zabawna. Tylu ludzi ją ściga. Została nawet oficjalnie znaleziona jak doniósł:
The New York Times, Sunday, January 30, 1983
http://yowusa.com/planetx/2009/planetx- ... lanetx.gif
By znów słuch o niej zaginął i wciąż się gdzieś w przestrzeni ma ukrywać.
Korbaczek pisze: Trudno niezauważyć, że większość z teorii opiera się na podobnych założeniach i podstawach
:smile:
Korbaczek pisze: Obojętnie jak bzdurne niektóre z nich się wydają, myśle że jednak coś się wydarzy w grudniu 2012 roku
Być może. Coś takiego co każdego zaskoczy...

Awatar użytkownika
Korbaczek
Posty: 892
Rejestracja: sob 29 wrz, 2007 16:47
Lokalizacja: Przeźmierowo
Kontakt:

Post autor: Korbaczek » wt 23 lis, 2010 23:44

Tak jeszcze w kwestii wyjaśnienia, to co napisałem było przeze mnie odnalezione w 2008 roku i wtedy ten artykuł dla jednego z portali pisałem. I nie są to wszelakie końce świata, ale wydarzenia, które mają coś wspólnego z 2012 rokiem.

Nie są to moje wymysły ani interpretacje. Napisane one zostały na podstawie źródeł raz bardziej raz mniej wiarygodnych. Swoisty przegląd, także co do ewentualnych nieścisłości, tak było napisane w źródłach, ja to tylko zebrałem do przysłowiowej kupy.

zu7, jeśli lubisz takie rzeczy to zapraszam na www.niewyjasnione.pl oraz http://forumzn.katalogi.pl/ , kiedyś to było jedno forum z ogromną skarbnicą nazywanych przez niektórych głupot. Niestety z powodu różnych niesnasek się to rozdzieliło i są teraz dwa. Oba warte uwagi.

Awatar użytkownika
alma
Posty: 978
Rejestracja: sob 24 lut, 2007 15:08
Lokalizacja: Grb/Lbn/Łódź

Post autor: alma » śr 24 lis, 2010 00:47

Ostatnio moja babcia na rodzinne spotkanie (1 listopada, żeby było klimatycznie) przyniosła taka karteczkę, na której była domniemana 4 tajemnica fatimska, z dokładnym opisem końca świata w 2012 roku. Ogólnie ma być wojna, pół kontynentów ma zniknąć, kto chce być ocalony ma się 3 dni modlić ;)
Zgrywam grzeczną panienkę, ale jeszcze dzisiaj będę niegrzeczna...

rentonB
Posty: 283
Rejestracja: ndz 31 sty, 2010 11:56
Lokalizacja: Szwecja

Post autor: rentonB » śr 24 lis, 2010 00:55

No to Kubica nigdy nie zostanie mistrzem swiata.
A tak napowaznie to 3 wojna swiatowa bedzie ostatnia bedzie jak w falloucie.

Awatar użytkownika
Sianokosy
Posty: 237
Rejestracja: pt 13 lut, 2009 17:29
Lokalizacja: Rybnik
Kontakt:

Post autor: Sianokosy » śr 24 lis, 2010 07:22

- w grudniu 2012 następuje koniec Ery Ryb (chrześcijaństwa) wkroczymy w Erę Wodnika (otwortość umysłu)
No w końcu ... ;)
Bycie normalnym to najgłupsza rzecz, do której można dążyć

slonik26266
Posty: 1
Rejestracja: śr 07 paź, 2009 16:33

Post autor: slonik26266 » czw 25 lis, 2010 17:45

Jest jeszcze jeden "dowód" na Kociec Świata: jakoś nie widzę, żeby udało nam się zorganizować Mistrzostwa Świata w piłce nożnej...

Awatar użytkownika
jaro738
Posty: 2949
Rejestracja: śr 13 gru, 2006 20:34
Lokalizacja: Rzeszów

Post autor: jaro738 » czw 25 lis, 2010 17:50

ja mam lepszy powód. Ja - największy ignorant i prześmiewca piłki nożnej - poprawiam kogoś w jej prawie. Polska organizuje razem z ukraina mistrzostwa EUROPY.

No świat się kończy, daje słowo...

Awatar użytkownika
lg2000
Posty: 1841
Rejestracja: pn 02 lip, 2007 10:25
Lokalizacja: EPML

Post autor: lg2000 » czw 25 lis, 2010 19:00

alma pisze:Ostatnio moja babcia na rodzinne spotkanie (1 listopada, żeby było klimatycznie) przyniosła taka karteczkę, na której była domniemana 4 tajemnica fatimska, z dokładnym opisem końca świata w 2012 roku. Ogólnie ma być wojna, pół kontynentów ma zniknąć, kto chce być ocalony ma się 3 dni modlić ;)
Jak długo żyję tak co kilka lat słyszałem o jakimś (pewnym) końcu świata. Jakoś żadna data się nie sprawdziła więc radzę podejść do tematu na zupełnym luzie. Dla wyjaśnienia fenomenu "końca swiata" przytoczę opis zdarzeń z 1000r p.n.ch.
Kiedy zbliżał się rok tysięczny, budziły się nastroje apokaliptyczne. Italskie podanie głosiło, że w 317 ro­ku Sylwester I uwięził w lochach pałacu laterańskie­go Lewiatana - groźną bestię morską, której zakne­blował pysk. Teraz papieżem został benedyktyn, okryty sławą czarnoksiężnika - a w rzeczywistości człowiek wszechstronnych zainteresowań i zadziwia­jąco wielkiego umysłu - więc powiało grozą, zwłasz­cza, że przybrał imię Sylwester II. Sądzono, że ktoś ta­ki może uwolnić Lewiatana, co zwiastowałoby koniec świata. Z trwogą oczekiwano więc północy 31 grud­nia 1000 roku. Kiedy uderzono w dzwony i nic złego się nie stało, ludzie wylegli na ulice i tańczyli aż do rana. Taka jest geneza zabaw sylwestrowych.
Nie sądzę żeby była jeszcze 4 tajemnica fatimska (pewnie Macierewicz by się nie zgodził :) ) , bo papież odtajniając trzecią mówił że to już wszystko. Za komentarz mogę przytoczyć Mt 24
Lecz o dniu owym i godzinie nikt nie wie, nawet aniołowie niebiescy, tylko sam Ojciec....
Czuwajcie więc, bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie. 43 A to rozumiejcie: Gdyby gospodarz wiedział, o której porze nocy złodziej ma przyjść, na pewno by czuwał i nie pozwoliłby włamać się do swego domu. 44 Dlatego i wy bądźcie gotowi, bo w chwili, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie.

Awatar użytkownika
matteo98987
Posty: 118
Rejestracja: śr 10 paź, 2012 17:34
Lokalizacja: Pruszków

Post autor: matteo98987 » ndz 16 gru, 2012 08:57

Ja mam argumenty ze konca swiata NIE BEDZIE.
1. Weszła nowa Toyota http://www.youtube.com/watch?v=2iTln_kCc9c : D
2. Moja wigilia klasowa...???
3. Piątek to mój ulubiony dzień (ide do szkoły na 13 :D)
No to tyle

Awatar użytkownika
Sianokosy
Posty: 237
Rejestracja: pt 13 lut, 2009 17:29
Lokalizacja: Rybnik
Kontakt:

Post autor: Sianokosy » ndz 16 gru, 2012 10:52

To jak już się bawimy w archeologów i odkopujemy temat, to przyczepię się do kilku rzeczy:
Sama Nibiru podobno jest już widoczna z bieguna południowego, (...)Z półkuli północnej ma być widoczna dopiero pod koniec 2010 roku. Gołym okiem będzie można ją zaobserwować od połowy 2011. Nasze niebo będzie sprawiało wrażenie że ma dwa słońca (niektórzy twierdzą, że to Wenus się rozżarzy). Nibiru ma być najbliżej Ziemi 21.12.2012 powodując ogromne katastrofy. Możliwy jest kontakt z cywilizacją Anunaki.
2010 minął, 2011 również, 2012 się kończy. A ja za cholerę dwóch słońc nie widzę ;)
Kalendarz Majów
Ostatnio NASA wypuściła filmik (ponoć wyciekł, bo miał być pokazany po 21.12.2012), w który mówi się o tym kalendarzu i porównuje do licznika w samochodzie. Gdy się przejedzie 999999 kilometrów, to się zeruje. Ponoć ten kalendarz działa na podobnej zasadzie. Ot, zwykłe wyzerowanie

A teraz coś, co lubię najbardziej. Niespełnione przepowiednie:
- Pierwszy ogień, czat z Jackowskim, bodaj z maja 2012
jackowski_krzysztof: Mam wrażenie, że podczas Euro 2012 pojawią się wydarzenia, które przyćmią cały sens mistrzostw Europy.

Kod: Zaznacz cały

~niccer: Czy w związku z wyborem nowego prezydenta Francji podtrzymuje Pan swoją wizję niedalekich niepokojących wydarzeń związanych z tym krajem?
~jackowski_krzysztof: Stanowczo - tak. Dodam, że po Euro 2012 lub w trakcie Euro w Europie zacznie się gotować 
Tu potwierdzam. Dziś rano ugotowała mi się woda. Na herbatę

Tu z kolei telenowela pt. Mama Madzi:
Ona jest w Polsce. Kojarzę tę okolicę z rejonem Poznania. Ale nie z samym Poznaniem. To raczej jakaś podpoznańska miejscowość.
Z tego, co kojarzę, znaleziono ją w okolicach Białegostoku. Rąbnął się raptem 500 km. No ale co to jest w porównaniu do Wszechświata ... ;)

Przepowiednie na 2011 rok:
W wyborach parlamentarnych ten PiS, który znamy, zyska 23 proc. głosów. Ale tuż przed wyborami powstanie jeszcze PiS bis i na ten zagłosuje 7 proc. społeczeństwa. PO, po złym początku 2011 roku, straci poparcie i władzę, bo doczeka się tylko 26 proc. głosów. A głównym winnym za ten stan rzeczy będzie minister finansów.
Nie dość, że PO wygrało, PiS przegrał, PiS-bis do sejmu nie wszedł, to Rostowski siedzi na stołku bez przerwy.
Przepowiednie na 2012 rok:
Mimo fatalnej sytuacji polityczno-gospodarczej polski rząd przetrwa ten rok. Nie uda się to natomiast PiS-owi. Jarosław Kaczyński nie będzie się liczył w polityce. Jego elektorat przejmie Solidarna Polska ze Zbigniewem Ziobrą na czele. Leszek Miller przegra partyjne wybory w SLD z Ryszardem Kaliszem.
Ojciec dyrektor Tadeusz Rydzyk przestanie szefować Radiu Maryja i TV Trwam.
EURO: Do półfinału awansuje drużyna Ukrainy. Mistrzem Europy zostanie Francja.
Stany Zjednoczone ucierpią w wyniku trzęsienia ziemi w skali dotychczas niespotykanej. USA uwikłają się także w kolejny konflikt zbrojny. Amerykańskie wojska wejdą do Iranu.
Do tego dochodzi Baba Vanga, która stwierdziła, że III wojna światowa wybuchnie 10 listopada 2010. No nie udało się. Ale była nadzieja w postaci ostrzelania Korei południowej przez północną 23 listopada. No tak, 23 listopada to tak naprawdę 10 listopada wg. innego kalendarza (jadę z głowy, to nie pamiętam. Juliański? Gregoriański? Nieważne), czyli Vanga miała rację, wybuchła III wojna światowa.
Tylko jest jeden problem.
Po ataku tym jednym ataku jakoś ucichło.
Cóż, znów się nie udało. Może uda się następnym razem.
Bycie normalnym to najgłupsza rzecz, do której można dążyć

Awatar użytkownika
zu7
Posty: 1883
Rejestracja: wt 25 mar, 2008 21:21

Post autor: zu7 » ndz 16 gru, 2012 11:23

Spoko, będzie, ale nie wiadomo kiedy :razz:
Wydaje mi się jednak że szanse coś się może nagle stać wcale nie są takie małe. Zwłaszcza że przecież nie potrzeba dużo by doszło do jakiegoś rodzaju kataklizmu. Historia tak naprawdę uczy nas że to są dość częste zdarzenia.
Przytoczę parę przykładów z nieodległej przeszłości tak na szybko z pamięci:
Ok. 10 tys. lat temu - kataklizm na miarę końca świata, koniec epoki lodowcowej. Wyginięcie mamutów i wielu innych gatunków zwierząt.
Około 2-3 tys. lat przed naszą erą w czasach budowy piramid czy może trochę wcześniej. Panowały wtedy w Europie i okolicach wysoko rozwinięte kultury i cywilizacje. Było bardzo wysokie zaludnienie. Można powiedzieć że to był ten starożytny złoty wiek ludzkości. Nadeszły jednak jakieś zmiany klimatyczne, które obaliły tamte cywilizacje. Niektóre miejsca już nigdy nie wróciły do poprzedniej świetności inne bardzo długo dochodziły do siebie. Do dzisiaj znajduje się bogate stanowiska archeologiczne z tamtego okresu, w miejscach, które obecnie są jałowe.
Generalnie jak się spojrzy na starożytność itd to widać jak ze zmianami klimatu upadały i powstawały cywilizacje. Spowodowane to było wędrówkami ludności, których normalne siedziby przestawały nadawać się do zamieszkania.
Po upadku dynastii Piramid Egipt przeżywał na zmianę lepsze i gorsze okresy ściśle związane ze zmianami klimatycznymi i najazdami obcych ludów.
Wtedy miały między innymi miejsce najazdy Indoeuropejczyków (Ariów) dysponujących rydwanami itp. Osobnym wielkim kataklizmem był wybuch na Terze. Około 1,5 tys. p.n.e. Wybuch był gigantyczny, nie znamy od tamtej pory niczego porównywalnego. Wybuch ten zniszczył cywilizację minojską. I wpłynął na dzieje Bliskiego Wschodu.
Kolejne zmiany klimatyczne i wędrówki ludów miały miejsce ok 800 r. p.n.e Upadła cywilizacja Mykeńska. Do Grecji dotarli Dorowie co zapoczątkowało powstanie klasycznej kultury Greckiej. W tym samym czasie obserwujemy np. w Palestynie nowy typ budownictwa starający się jak najlepiej wykorzystać wodę deszczową. Ewidentnie w tym regionie klimat staje się bardziej suchy.
Później przez wiele setek lat wydaje się być w miarę stabilnie aż do czasu upadku Cesarstwa Rzymskiego. Być może też związanymi z jakimiś niewielkimi zmianami klimatycznymi i stąd kolejnymi wędrówkami. Na pewno w każdym razie coś dziwnego miało miejsce w latach 536-537. Mowa jest np. o tajemniczej chmurze (pył po wybuchu wulkanu?), która zasłoniła słońce. Nastąpiła wtedy prawdziwa katastrofa. Wiele regionów Skandynawii praktycznie powymierało, nastąpiła klęska głodu i chorób (w 542r. wielka epidemia dżumy wytłukła w samym Konstantynopolu podobno 300 tys. ludzi). Można śmiało powiedzieć że ta chmura zakończyła starożytność i wprowadziła Europę w mroczne czasy średniowiecza.
Europa z czasem doszła do siebie by znów przeżyć kryzys w XIVw. kolejne teoretycznie nieduże zaburzenia w klimacie wywołały klęski głodu i dżumy.
Ciekawe zjawisko miało miejsce także pod koniec XVIII w. Nad Anglią i Francją wisiała wtedy tajemnicza różowa mgła, która wywoływała choroby i podobno opóźniła wybuch Rewolucji Francuskiej.

Te rzeczy wypisane powyżej może nie były końcem świata, choć dla wielu skończyły się śmiercią. Jednak pokazują że często drobne zmiany klimatu i czy choćby wybuch wulkanu może mieć poważne konsekwencje. Nie żyjemy w świecie, któremu nic nie może z dnia na dzień się przytrafić.
Może dla odmiany zaliczymy jakiś wyrzut plazmy ze Słońca na Ziemię? Coś co załatwiłoby elektryczność a przy okazji zmieniło klimat byłoby ciekawe. Może nie byłby to totalny Koniec Świata, ale całkiem przyzwoity jak na mój gust.
To dobrze że ludzie nie rozumieją naszego systemu monetarno bankowego. Bo jeśliby zrozumieli to mielibyśmy rewolucję jeszcze tej nocy - H. Ford

Awatar użytkownika
zu7
Posty: 1883
Rejestracja: wt 25 mar, 2008 21:21

Post autor: zu7 » pt 02 sty, 2015 13:20

Jak się wydaje sprawa końca świata przybiera konkretne kształty :)

Skończył się zaskakujący dziwnymi zdarzeniami rok 2014. Kolejny rok powinien przynieść kolejne niespodzianki. Krzysztof Jackowski przepowiada że czekający nas rok będzie podobny do ubiegłego. Różnie to już bywało z tymi jego przepowiedniami dotyczącymi nadchodzących zdarzeń. Bywało że się mylił ale także bywało że jego zaskakujące przepowiednie się sprawdzały. Np. gdy przepowiedział przed Smoleńskiem że w kolejnych wyborach prezydenckich nie wystartuje ani Lech Kaczyński ani Tusk.

O nadchodzących zmianach świadczą jednak poważniejsze wypowiedzi i wskazówki niż przepowiednie jasnowidza. Już z dawna z zupełnie różnych źródeł dociera do mnie ta sama informacja. Rok 2015 ma być taką mocniejszą odmianą roku 2014. Świat się jeszcze nie zawali ale to co się będzie dziać da do myślenia. To dopiero w roku 2016 mają nastąpić jakieś wielkie zdarzenia, które wstrząsną światem. Ale jak na mój gust lepiej już teraz wziąć się za siebie i zacząć robić coś pozytywnego by nie być zaskoczonym gwałtownym biegiem wypadków.

By nie polegać tylko na domysłach warto się trochę rozejrzeć i pomyśleć. Np. Ukraina. To najbardziej widoczny objaw odejścia od dotychczasowych porządków. Pewnego wiosennego dnia 2014r Putin przestał być początkującym demokratą, kumplem Zachodu a stał się nieprzewidywalnym carem Rosji, tkwiącym głęboko w KGBowskim myśleniu. Ktoś przestawił pstryczek i media zaczęły kreować nową rzeczywistość. Obecnie trochę jakby zawieszoną. Jakby postawioną na krawędzi. Nikt nie wie w którą stronę potoczą się sprawy. Czy konflikt będzie wygasać? Czy narastać?
Stworzono punkt zapalny i pozwolono mu się tlić. Tak by czekał na dalsze decyzje. A te nie mogą być zbyt długo przeciągane. Ukraina może toczyć tą swoją wojnę tylko dzięki różnorakiemu wsparciu z Zachodu. Wojskowego, gazowego i finansowego. Ukraina, tak samo jak Polska nie jest nawet w najmniejszym stopniu niepodległa. Wszystkie decyzje zapadają w Moskwie czy Londynie. Skoro ktoś podtrzymuje życie życie tego bankruta a nawet umożliwia coś w rodzaju wojny to znaczy że ten ktoś ma jakieś duże plany i jeszcze większe możliwości. Te plany mogą zakładać porzucenie Ukrainy i rezygnację z eskalacji konfliktu ale równie dobrze mogą np. zakładać wciągnięcie w to Polski.
No bo co niby w tej sprawie mają do powiedzenia Polacy? Nawet jeśli tego chcieć nie będą ale ni stąd ni zowąd zielone ludki pojawią się w Polsce to co zrobicie? Zwyczajowo nadstawicie tyłek? Zmusicie się jednak do walki? Czy zwyczajnie zaczniecie spieprzać? Cokolwiek to by nie było to będzie mieć duży wpływ na wasze życie...
Dobrze byłoby już teraz zacząć robić coś co da Władcom Świata wskazówkę że zielone ludziki w Polsce nie przyjmą się.

Póki co ta opcja i Ukraina będą tak nad nami wisieć gdyż być może są tylko jedną z opcji zależną np. od tego czy Polacy zdołają pokazać że jednak mają jaja czy już ostatecznie poddadzą się swoim Panom z komunistyczno-żydowskimi rodowodami oraz reprezentującymi ich groteskowymi błaznami w stylu Kopacz czy Bul. Pewnym problemem jest to że biedni Polacy nie mają się do kogo się zwrócić. Media ciągle wkładają im do głowy że tylko PO jest dobre ale powoli do nich dociera że tak naprawdę wszyscy są źli. No i nie ma kogo wybrać :)
No ale mnie to akurat cieszy. Niech tutejsi wyznawcy demokracji zakładają swoje partie i zaczną prowadzić swoją politykę. No bo w końcu demokracja została stworzona dla ludu (i przez lud)? :)
To będzie z pewnością ciekawe doświadczenie. Obserwować te zgrzytające zwoje mózgowe lemingów...
No i powiem wam że akurat tego nie da się uniknąć ale jeśli wynikiem tych zgrzytów będą jakieś pozytywne przemyślenia i działania to może da się uniknąć innych dużo mniej przyjemnych rzeczy.

Te mało przyjemne rzeczy mimo wszystko powinny się w 2015 roku pojawiać. To jeszcze nie będzie tragedia ale jak się wydaje tym co najbardziej będzie rzutować na rok 2015 to będzie gospodarka. Finansowe ogólnoświatowe zawirowania, które podobnie jak Ukraina wiszą powietrzu, nakręcają się już od paru lat by w 2015r coraz mocniej dawać o sobie znać.
Gospodarka i finanse to ciekawy temat. Jeszcze lepszy od polityki. Kilka razy wspominałem Ale powtórzę jeszcze raz. To zabawne że życie każdego człowieka. Mniej czy bardziej osiołkowatego obraca się wokół pieniędzy. Taki człowiek tylko narzeka że ich brak. Coś tam przeklina na ten temat przy spotkaniach przy wódzie. Ale jednocześnie taki człowiek nie tylko nie ma pojęcia jak funkcjonują finanse, skąd się biorą pieniądze ale nawet nie interesuje go zdobywanie wiedzy na ten temat.
Ja to mam zwykle wrażenie że ludzie to uważają że pieniądze przynieśli jacyś kosmici i jest to temat poza dyskusją. Kto zrobił i robi te pieniądze. Dlaczego w takiej a nie innej ilości? Dlaczego praktycznie każdy kraj na świecie jest zadłużony choć ma (podobno) prawo do tworzenia pieniądza... A z drugiej strony są jakieś ludki co mają tych pieniędzy nieskończoną ilość bo przecież finansują te długi całego świata, których zsumowana ilość daje jakieś kosmiczne wartości.
Ktoś np. ciągle kupuje polskie obligacje mimo że Polska nie jest w stanie ich spłacać. Nikogo to nie obchodzi! Ciągle pojawiają się jacyś ludzie, którzy będą kupować nasze obligacje w ogóle nie licząc na to że dług zostanie kiedykolwiek spłacony.

Ale pomyślcie! Pomyślcie że w Polsce nastaje rząd, którego ktoś Ważny nie lubi. I ten Ważny powie: "no chłopaki wiecie co... może jednak byście oddali tą kasę. Przecież tak nie można. Daliśmy wam tyle szans a wy nic..." I co wtedy? Polska staje się bankrutem. Ale tylko na chwilę. Do momentu upadku tego rządu nie potrafiącego zapiąć budżetu. Po czym zaraz pojawi się nowy lepszy rząd. Który rozumie potrzeby Ważnych ludzi. I znów gra muzyka.

Ten System sprawdza się świetnie na całym świecie ale obecnie przekształcił się w jakieś gigantyczne monstrum, które pożarło wszystko co się da ale wciąż musi żreć bo na tym polega sposób jego działania. Rzecz w tym że większość pieniędzy świata została już przez nie wchłonięta i ma tylko 2 wyjścia. Z jednej strony, ponieważ produkcja i dystrybucja pieniądza jest pod kontrolą tego samego monstrum to może nakazać większą produkcję. I tak się dzieje. Zarówno FED jak EBC i inne banki centralne rzucają ogromne ilości pieniądza na rynek. Tylko że pieniądz ten nie dociera do ludu i nie poprawia ich bytu. A to dlatego że wszystkie je wciąga nasze monstrum. Tylko że to nie wszystko. Monstrum nie lubi takiego pustego pieniądza. To co ono lubi to pieniądz prawdziwy. Ten, który posiada i w który wierzy lud. Dlatego monstrum ciągle odsysa ten pieniądz. Ma na to wiele sposobów. A skutek jest taki jaki ostatnio obserwujemy. Coraz mniejsza ilość pieniądza to coraz niższe ceny. To zabija produkcję (bo kupujemy półprodukty drogo, by potem sprzedać gotowy towar tanio). Zabija handel. Z tego samego powodu. Konsekwencją jest zabicie płac roboli. Koncerny nie mają wyjścia, muszą ciąć w takiej sytuacji koszty. Zresztą koncerny należą do Monstrum więc tak czy siak muszą dostarczać żarełko.

Na wskutek tych działań nakręca się interesująca i groteskowa spirala finansowa. Mimo wielkiej produkcji pieniądza, lud ma ich coraz mniej. Ludzie ograniczają wydatki, gospodarka siada ale Monstrum cięgle jest nienażarte. Ta właśnie sytuacja powinna być znakiem 2015. Ciągle spadające ceny, także ropy. I ta gadka że spadające ceny są dobre dla konsumenta. Pomijając milczeniem że taka sytuacja wymusza coraz niższą jakość produktów, i coraz niższy standard życia człowieka.

Oczywiście ta spirala nie może się nakręcać w nieskończoność. Coś musi się stać. Najprawdopodobniej w roku 2016. Monstrum pokaże swoją prawdziwą twarz? Kto wie.

No a poza tym warto pamiętać o postępujących zmianach klimatycznych. Rok 2014 był najcieplejszy w historii nowoczesnych pomiarów. I w ten sposób jak to już wiele razy bywało w historii człowieka dochodzimy do tego punktu zwrotnego. Kiedy rozkładające się życie wewnętrzne danej cywilizacji spotyka się ze zmieniającymi czynnikami zewnętrznymi.

Tak więc będzie się dziać. Wszystko wskazuje na to że to 2 najbliższe lata przyniosą wielkie zmiany. Czas wziąć to na serio!
To dobrze że ludzie nie rozumieją naszego systemu monetarno bankowego. Bo jeśliby zrozumieli to mielibyśmy rewolucję jeszcze tej nocy - H. Ford

Anaa
Posty: 4
Rejestracja: wt 10 mar, 2015 11:23

Post autor: Anaa » wt 10 mar, 2015 11:33

Moim zdaniem koniec świata nie będzie apokalipsą jak to przedstawiają w filmach,książkach i tak dalej. Koniec świata będzie jak ludzi zastąpią całkowicie maszyny i staniemy sie bezużyteczni.

TomaszZ
Posty: 2
Rejestracja: ndz 15 mar, 2015 20:48
Lokalizacja: Bydgoszcz

Post autor: TomaszZ » ndz 15 mar, 2015 20:53

Koniec świata to zawsze zabawny temat. Każdy myśli, że wie kiedy będzie a i tak jak na razie nigdy go nie ma. Ja uważam, że tylko Bóg wie i koniec i kropka ;)

A po za tym polecam zakupy - bo przecież trzeba żyć i dbać o swoje autka. http://www.couporando.pl/motoryzacja

dinozaur66
Posty: 5
Rejestracja: wt 17 mar, 2015 00:38
Kontakt:

Post autor: dinozaur66 » wt 17 mar, 2015 00:39

a coś od 2012 trochę ucichło, ale na pewno przepowiadać jeszcze będą niejedni :D

Awatar użytkownika
zu7
Posty: 1883
Rejestracja: wt 25 mar, 2008 21:21

Post autor: zu7 » wt 17 mar, 2015 11:29

Temat końca świata musi być popularny skoro boty tak lubią udzielać się w tym wątku :)
To dobrze że ludzie nie rozumieją naszego systemu monetarno bankowego. Bo jeśliby zrozumieli to mielibyśmy rewolucję jeszcze tej nocy - H. Ford

makatka
Posty: 3
Rejestracja: wt 16 cze, 2015 10:49

Post autor: makatka » wt 16 cze, 2015 10:55

a moim zdaniem koniec swiata jest dobrze maskowany. Pomyslmy, huragany, powodzie, kleski zywiolowe. A czlowiek przestal byc zwierzatkiem, ktore na nowo sie odradza po klęsce. Wystarczy brak elektrycznosci, zniszczone drogi, wyciek chemikaliów i stajemy się bezradni. Smutne ale prawdziwe.

Awatar użytkownika
zu7
Posty: 1883
Rejestracja: wt 25 mar, 2008 21:21

Post autor: zu7 » wt 05 sty, 2016 14:34

No ok, to co napisałem rok temu o roku 2015 spełniło się w sumie dokładnie. Czyli co? Nadszedł rok 2016. Powinniśmy zacząć się bać? Kto wie? Ale tak by wynikało z tego co tam krąży po świecie.
Przede wszystkim muszę zwrócić uwagę poraz tysięczny raz na to o czym w sumie piszę od tych kliku lat, od samego początku. Czyli na MEDIA. Kiedyś pisałem zwykle w stylu: wszystko co wiecie i o czym, jak, myślicie to włożyły wam do głowy media. Rzeczywistość jest inna.

Dzisiaj natomiast doszliśmy do tego momentu kiedy tamta, prawdziwa rzeczywistość właściwie jest już mało ważna. Ponieważ rzeczywistością jest to co kreują media.
Weźmy np. Syrię. Jeszcze niedawno dość spokojny kraj Bliskiego Wschodu. Kraj o starożytnej historii, który jak żaden inny w tamtym regionie potrafił łączyć wielokulturowość (!), różne religie, tolerancyjność. Czyli dokładnie to co tak nam usilnie UE wkłada młotkiem we łby. To właśnie tam było realizowane w praktyce. Chrześcijanie cieszyli się swobodą. Assad usilnie bronił się przed wprowadzeniem prawa opartego na Koranie. Było to z punktu widzenia wartości Zachodu najbardziej cywilizowane państwo Bliskiego Wschodu. Kontrast z np. Arabią Saudyjską czy Katarem w których obowiązują reżimy o drastycznych prawach praktycznie niczym nie odbiegających od tego co wprowadza ISIS.
Taka jest "prawdziwa" rzeczywistość. Tylko że nie jest to rzeczywistość medialna. Media bowiem stworzyły zupełnie inną rzeczywistość. Z Assada uczyniły w kilka chwil dyktatora walczącego z "demokratyczną islamską opozycją". Tak właśnie! Tak jakby ktokolwiek na świecie widział "demokratyczną islamską opozycję". Ale to nie ważne. Nieważne że to czysty absurd. Ważne że tak zostało zadekretowane. A potem za ową medialną kreacją poszły czyny. Złą Syrię złego Assada przy czynnym udziale Zachodu zamieniono w ruinę.
Doprowadzono do Chaosu, w którym spokojni normalnie Syryjczycy zostali doprowadzeni do skrajności. Przecież wiedzą że to wszystko zostało wykreowane przez Zachód. Że ich domy, życie zostało zniszczone przez przez jakieś rozgrywki prowadzone przez europejskich polityków prowadzących na terenie Bliskiego Wschodu swoje dziwne gierki.
A teraz, czyż to nie jest niesamowite? Tych właśnie wściekłych ludzi zapraszają do siebie ci, którzy to stworzyli. Zapraszają dokładnie tam gdzie oni wszyscy pragną się znaleźć by wyładować duszącą ich nienawiść.

To właśnie jest znak naszych czasów. Kreacja absurdu oraz wiara, którą weń pokłada lud.
Ów medialny absurd przestał mieć obecnie większe zahamowania. Brnie w taką groteskę, że ludzie biorą to na serio bo jeśliby tego nie zrobili i próbowali dociec prawdy to okazałoby się że WSZYSTKO co wiedzą na temat naszego świata to kompletne BZDURY. Taki atak prawdy byłby jak pranie mózgu niszczące osobowość, fundament życia zwykłego człowieka.

Dlatego ludzie wciąż wierzą, wciąż chwytają się iluzji. Wciąż chwytają medialną kreację rzeczywistości. I np. wychodzą na ulicę gdy ktoś próbuje obalić fundamenty tej kreacji. Tak jak np. na Węgrzech kilka lat temu.
Gdy Orban zdobył władzę, zaraz rozległ się wielki kwik dochodzący z całej UE. Oskarżenia o łamanie konstytucji, zmiany w mediach, wreszcie same zmiany w Konstytucji Węgierskiej doprowadziły do uznania Orbana przez unijne media za prawicowego oszołoma. Populistę, który wykorzystuję ciemnotę ludu. Zewsząd spadały na niego gromy a w samych Węgrzech przez kilka miesięcy demonstrowały tysiące ludzi.
I nie było ważne że w momencie kiedy Orban doszedł do władzy to Węgry były bankrutem dokładnie szczyszczonym przez zachodni kapitał. Że ludzie byli tam już zrozpaczeni i zrezygnowani zupełnie. Nieważne że ustępujący post-komunistyczny rząd pochwalił się stwierdzeniem "kłamaliśmy rano, kłamaliśmy po południu, kłamaliśmy wieczorem". Bo jak wiadomo rzeczywistość jest względna. Jedyna prawdziwa rzeczywistość to ta, którą przekazuję wielkie oficjalne media.
A dla tych Orban, który jako jedyny w Europie potrafił postawić się unijnej polityce był po prostu prawicowym oszołomem, który zdobył węgierski ciemnogród.

Tylko czy taki przeciętny polaczek interesuje się takimi sprawami? Ilu ludzi kojarzyło w Polsce co się dzieje na Węgrzech? Pewnie nie więcej niż z 50tys. Co może znaczyć garstka tych ludzi wobec medialnej propagandy docierającej do milionów? Nic.
Stąd też powiedzenie "Historia się powtarza". Ludzi nic nie interesuje. Można im zafundować raz za razem kłamstwa i ciągle przerabiać to samo a oni będą ciągle to łykać. I dlatego dzisiaj w Polsce można przeprowadzać tą samą zabawę co na Węgrzech.
Nie ważne że ustępujący rząd PO został jeszcze bardziej skompromitowany przez "taśmy prawdy". Że ich działania nieraz łamały ustalenia Trybunału Konstytucyjnego, którego teraz bronią. Że cały ten kwik podnoszony przez media jest totalnie absurdalny, wypaczony i kłamliwy.
Jedyne co się bowiem liczy to przekaz medialny. Autorytet, który wystąpi w TV, która sama uzna siebie za "obiektywną" a ów autorytet z "obiektywny". Nie liczy się że owe media wielokrotnie kłamały promując ludzi z poprzedniej ekipy, która doprowadziła kraj do ruiny. To nie ma znaczenia bo większość ludzi nie jest zdolnych do łączenia faktów. Nie jest także w stanie przypomnieć sobie co się działo przed kilkoma miesiącami!
Że np. zostali w bezczelny sposób przez służalczy rząd obdarzeni imigrantami. Albo że zostali okradzeni przez zawłaszczenie pieniędzy OFE. Albo że bezczelny rząd olał każdą referendalną inicjatywę z jaką chcieli wyjść zwykli ludzie.
Nie ważne że poprzednia ekipa traktowała ludzi jak bezmózgie bydło deptając ze spokojem każdy przejaw wolności obywatelskich!

Bo jedno jest tylko ważne. Jedynie słuszna linia polityczna, propagowana przez media. Wobec której opór możliwy jest tylko przez oszołomów, ciemniaków, moherów i inne odpady od obdarzonej światłem części społeczeństwa. Która do usranej śmierci nie przyzna się do błędu. Będzie ciągle wierzyć tym mediom, tym samym ludziom.
Ludziom, którzy zniszczyli Syrię, którzy krytykowali Orbana, którzy nasyłają na Europę emigrantów, promują Gender, oskarżają PiS o zamach stanu czy też którzy śmieją się z "Sekty Smoleńskiej".

Wiara, Media. Zamknięty krąg. Historia powtórzyła się już tysiące razy.

Lecz kiedyś powinien nadejść kres tego absurdu. Który stał się po prostu nudny. Bo ileż można?
Ci co kreują ziemską rzeczywistość też mogą poczuć się zmęczeni. Dlatego naturalna jest myśl by to zakończyć doprowadzając jednak wcześniej sprawy do szczytów groteski, dziwaczności. Do ostatniej próby wstrząsu mózgu przeciętnego ludka nie potrafiącego spojrzeć dalej niż koniec swojego nosa. Ciągle łykającego tą samą idiotyczną papkę zapodawaną przez oszukańcze media.

Technologia poszła do przodu. Tłum idiotów stał się zbędny. Tak to chyba wygląda. Czas na selekcję.
Tylko że nie będzie łatwo. Głupota zapuściła głębokie korzenie. Siły, które uwolniła nie będą się patyczkować. Nie pomoże taktyka "mnie to nie dotyczy".
Czy to Niemiec, który chciałby sobie pić piwko. Czy Polak z grillem w łapie. Oj nie. Emigrant a może jakiś Zielony Ludzik? Merkel czuwa. PiS pewnie da się wkręcić w taki czy inny syfek a media nakręcą odpowiednią rzeczywistość.

A wszystko w takt globalnego załamania finansowo-gospodarczego.
W roku 2016 powinno się zacząć dziać!
To dobrze że ludzie nie rozumieją naszego systemu monetarno bankowego. Bo jeśliby zrozumieli to mielibyśmy rewolucję jeszcze tej nocy - H. Ford

kijon
Posty: 1
Rejestracja: czw 17 mar, 2016 18:36
Lokalizacja: Katowice
Kontakt:

Post autor: kijon » czw 17 mar, 2016 18:38

Musi być maskowany, bo jakby jakiekolwiek informacje wyszły, to by zapanował taki chaos, że to by nas prędzej do tego końca doprowadziło...

spiggy
Posty: 363
Rejestracja: pt 08 maja, 2009 17:59
Lokalizacja: kraina dziurawych serow

Post autor: spiggy » pn 04 kwie, 2016 16:59

cze zu7
zamieszczasz swoje texty na jakims blogu dla potomnosci niekoniecznie milujacej F1?

Awatar użytkownika
zu7
Posty: 1883
Rejestracja: wt 25 mar, 2008 21:21

Post autor: zu7 » pn 11 kwie, 2016 00:14

Hej. Nie zamieszczam. Owszem piszę od czasu do czasu w innych miejscach ale wiadomo że dany tekst musi być dopasowany do danej publiki. Tu mogę sobie coś napisać na luzie, co w innym miejscu mogłoby być źle zrozumiane w sumie.
Ale zwykle, krążę wokół podobnych tematów tylko inaczej to ujmuję. Jednak nie zależy mi na blogerskiej sławie ;) Piszę raczej dla odprężenia, taka odskocznia od codziennej rzeczywistości. Podobnie jak kiedyś sama F1. Obecnie przerzuciłem się na kolarstwo...

Ale wracając do tematu. Czyli Koniec Świata. To sytuacja rozwija się dynamicznie a ci co kręcą biegiem zdarzeń potrafią ładnie namotać. Obecnie moja teoria brzmi że chodzi o wywołanie chaosu. Na swój użytek nazywam to Operacją Chaos.
Jak wiadomo zwykle słyszy się o III WŚ. To może być coś w tym stylu ale nie będzie zorganizowanych frontów itp. To powinno wyglądać jak kupa lokalnych konfliktów. Najlepiej jeśli będzie to rodzaj wojen domowych tak by ludzie stanęli przeciw sobie, przeciw swoim rodakom czy sąsiadom. By właśnie nic nie było pewne, by nic nie podlegało schematom, tak właśnie by nastała potrzeba własnej analizy. No chyba że ktoś do końca będzie chcieć pozostać lemingiem i skakać ze skały na śmierć za swoim przewodnikiem.

Takie konflikty muszą siłą rzeczy przybrać różne formy w różnych miejscach. Zasada wydaje się być prosta i oczywista. Wojna, konflikt jest bezpośrednią pochodną braku kasy. Tam gdzie nie ma kasy musi dochodzić do naprężeń, desperacji, aktów przemocy. Ludzie zaczynają robić rzeczy, których normalnie by nie zrobili. W wielu regionach świata ten stan został już osiągnięty. Np. Bliski Wschód, Ukraina, Kaukaz. W kolejce czeka np. Wenezuela, Brazylia czy Grecja.

Słowem rzecz polega na tym że najpierw trzeba ludziom zabrać kasę. Bo bez tego nikt nie będzie się bić. To naturalne. Czyli jeśli faktycznie ma dojść do światowego wojennego chaosu to najpierw trzeba wywołać kryzys gospodarczy. Ale nie w państwach trzeciego świata ale tego pierwszego, czyli tam gdzie sprowokowanie ludzi do walki jest najtrudniejsze. Bo jest tam najwięcej kasy. A zatem najpierw powinniśmy zaliczyć bardzo brzydki kryzys gospodarczy. Ale dopiero wtedy kiedy przygotowane już zostaną różne zapalne problemy, ludzie zostaną nasyceni właściwymi negatywnymi emocjami. Odpowiednio nakierowanymi i gotowymi do uruchomienia.
W obecnej chwili ów kryzys gospodarczy właściwie już się rozpoczął. Tak naprawdę trwa przynajmniej od 2008r. Jednak ci co mają władzę potrafią panować na tymi rzeczami. Gdy człowiek na to patrzy to widzi tylko jak potężne są możliwości tych co czuwają nad finansami świata. Kiedy dosłownie wszystkie instytucje. Niech to będzie FED czy ECB czy Centralne banki Japoni czy Chin grają pod dyktando tej samej melodii. Bo to jest jedyny dzisiaj sposób by utrzymać sypiący się system w garści.
Wielkie Centralne Sterowanie.
Kiedy wszystko stało się już kompletnie groteskowe i działa wbrew wszelkiej logice dotychczas używanej w gospodarce.

To jest FAKT i konkretny punkt oparcia. Wiemy że są ludzie, którzy trzymają to w garści. I że mogą mieć możliwość by to jeszcze jakiś czas podtrzymywać. Myślę że mogliby nawet próbować rozładować ten kryzys. I jedyne pytanie brzmi tylko jakie mają zamiary?
Wydaje mi się że są 2 możliwości. Obie podobne różniące się jedynie tempem działania. Będą więc oni jeszcze przykręcać śrubę powoli, kiedy światowy biznes będzie niszczony systematycznie za pomocą kontrolowanego strumienia pieniędzy. Które jakoby drukowane są na potęgę. Owszem są ale trafiają tylko dla swoich kolesi, dzięki czemu stać ich na utrzymywanie nierentownych korporacji, które dzięki temu mają szansę na zbijanie cen i zmuszanie do zamykania zdrowych, ale nie mających szans w takim układzie, firm. Co pociąga zwolnienia, spadek siły nabywczej, dalsze zbijanie cen co z kolei musi prowadzić do nierentowności dalszych przedsięwzięć, dalszych zwolnień itd. Przykładem tego jest np. obecna zabawa z ropą naftową co niszczy państwa, których byt zależy od jej wyższych cen. Innym przykładem są wielkie korporacje. Jakiekolwiek. Np. wielkie sieci sklepów jak np. znany w USA WallMart. Kiedy wszyscy klienci idą tam kupować bo najtaniej. Zapewne poniżej kosztów ale to bez znaczenia gdyż WallMart zawsze dostanie kredyt. Będzie mieć kredyt do samego końca świata. Podczas gdy wszyscy inni będą padać niezdolni do konkurencji.
Taka prawdziwa spirala śmierci możliwa bo ktoś tam gdzieś ma pełną kontrolę nad produkcją i dystrybucją kasy.
Takie powolne ekonomiczne przykręcanie śruby byłoby naprawdę kaszaniaste dlatego wolałbym raczej możliwość nr 2. Czyli szybsze działania. Jakiś krach, który szybciej pozbawi ludzi pieniędzy. I zacznie się coś dziać. W tej opcji ludzie szybciej dostaliby kopa. Tyko że wywołane negatywne emocje nie byłoby być może tak dogłębne. Tak niszczycielskie.

Obecnie ciężko stwierdzić jak sytuacja się potoczy ale wydaje mi się że choć bardziej destrukcyjna i bardziej pasująca dla naszych władców byłaby ta pierwsza opcja to jednak sprawy powinny przyśpieszyć. Sądząc z dotychczasowych działań stawiałbym na jakiś krach, wielkie zdarzenie we wrześniu. Jakiś mniejszy syf powinien nastąpić w czerwcu. Potem powinien być cyrk z Olimpiadą w Brazylii a potem w starym dobrym stylu dziabnięcie we wrześniu. Zapewne związane z Chinami. Podczas gdy wcześniej jakieś gówno związane będzie z Ruskami.

Tak że w tym roku powinniśmy mieć ładnie przygotowany już grunt pod światowy Chaos.

Poczekamy zobaczymy.
To dobrze że ludzie nie rozumieją naszego systemu monetarno bankowego. Bo jeśliby zrozumieli to mielibyśmy rewolucję jeszcze tej nocy - H. Ford

gosiekc
Posty: 1
Rejestracja: czw 14 lip, 2016 00:03

Post autor: gosiekc » czw 14 lip, 2016 01:18

No cóż... jak w 2012 nie było końca świata to prędko nie będzie :) chyba nigdy dotąd nie było aż takiej paniki na ten temat...

ODPOWIEDZ

Wróć do „Hyde Park”