Jenson Button

Forum poświęcone torom, zespołom Formuły 1, oraz reprezentującym je kierowcom - tak wyścigowym, jak i testowym.

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
zderzack
Posty: 1353
Rejestracja: czw 17 lip, 2008 01:05
Lokalizacja: mam to niby wiedzieć??
Kontakt:

Post autor: zderzack » wt 09 mar, 2010 15:41

yarpen.zirgin pisze:Btw. skoro Guzik jest w teamie z Hamiltonem, który o gumy raczej nie dba, to jak myślicie, bolid będzie dla opon łagodny (faworyzując Hamiltona), czy raczej nie (faworyzując Guzika)?
I tu IMO właśnie zamyka się kwestia perspektyw na przewagę Buttona.

Maki z racji konstrukcji swojego zawieszenia regularnie maluje asfalt na czarno. Nie mam szczerze mówiąc zielonego pojęcia, czy dla Buttona to dobrze (łatwiej rozgrzać, ujechać więcej na przyczepnym mechanicznie zawieszeniu) czy Hamiltona (może łatwiej mu się "dogadać" z takim zawieszeniem"). :roll:
Szybkiego powrotu do ścigania Robert

Awatar użytkownika
don
Posty: 783
Rejestracja: wt 11 gru, 2007 12:41
Lokalizacja: Krk/Lkr

Post autor: don » wt 09 mar, 2010 16:17

Wszystko zgadywanka, bo w tym sezonie podobno Bridgestone'y mają mieć mieszankę łatwiejszą do rozgrzania. Z drugiej strony Hamilton chyba lepiej radzi sobie ze zmiennym balansem bolidu a nie da się ukryć, że auta będą na to bardziej podatne w tym roku.

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » śr 10 mar, 2010 19:45

don pisze:Wszystko zgadywanka, bo w tym sezonie podobno Bridgestone'y mają mieć mieszankę łatwiejszą do rozgrzania. Z drugiej strony Hamilton chyba lepiej radzi sobie ze zmiennym balansem bolidu a nie da się ukryć, że auta będą na to bardziej podatne w tym roku.
nie tyle 'Hamilton sobie lepiej radzi' co 'Button nie radzi sobie wcale'. Trzeba nazywać rzeczy po imieniu.
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

UżytkowNick
Posty: 39
Rejestracja: sob 03 kwie, 2010 01:55
Lokalizacja: że znowu!!!

Post autor: UżytkowNick » pn 05 kwie, 2010 19:33

Angulo pisze:Ja oczywiści lubię Buttona, ale patrząc racjonalnie to już jego koniec w F1...niestety.
Wypowiedź sprzed sukcesu z Brownem :lol: ale się uśmiałem.

Odgrzewam kotleta, bo ciekawi mnie jak wyspiarze traktują teraz jako partnerów HAM & BUT.
Jak opinia publiczna, niedzielni kibice są nastawieni do Buttona wobec brylantowego planu "HAM + McL = Mistrz Świata rok w rok" :twisted:
Zakładam, że część z Was regularnie czyta anglojęzyczne portale lub wręcz żyje wyścigami tam na miejscu.
Jeśli gdzieś odbyła się o tym dyskusja, to przepraszam że przegapiłem.

Nick
Jeśli teraz nie, to kiedy?

Awatar użytkownika
zderzack
Posty: 1353
Rejestracja: czw 17 lip, 2008 01:05
Lokalizacja: mam to niby wiedzieć??
Kontakt:

Post autor: zderzack » czw 08 kwie, 2010 12:51

Pamiętam, że PlanetF1 w artykule "winners & loosers" dot. GP Australii straaaaasznie zjechali Hamiltona. Buttonowi dali star of the race. Fakt faktem, dla mnie PF1 to taki brukowiec, którego czytuję dla "zaczepnych" opinii.
Szybkiego powrotu do ścigania Robert

Awatar użytkownika
zu7
Posty: 1885
Rejestracja: wt 25 mar, 2008 21:21

Post autor: zu7 » sob 02 paź, 2010 21:08

Dawno nikt nic specjalnie o nim nie napisał więc wyciągnę temat. Zamiast ekscytować się Michaelem może coś innego. Tak sobie sezon płynie a tu okazuje się że skazany na porażkę Button ma się całkiem nieźle. I pokazuję całkiem dobrą jazdę (zwłaszcza kiedy Rona brak w padoku). Więc może nie jest taki słaby jednak? Albo jego partner zbyt przereklamowany? :razz: Jednak nie o tym chciałem. Ale o tym czemu trafił do McLarena. Otóż wysnułem taką teorię (pewnie mało odkrywczą) że Lewis nie jest gościem, który potrafi rozwijać bolid. I dlatego ściągnięto Buttona. Praktycznie zawsze to Jenson ma więcej kółek w treningach. Na początku można byłoby to tłumaczyć przystosowaniem się do nowego bolidu. Ale nie na tym etapie. Tak więc Button haruje na treningach zbiera dane i mówi co i jak. Słowem odwala czarną robotę murzyna. Dla Murzyna :razz: I co się okazuje? Że murzyn (biały - co za czasy!) nie jest taki zły! :grin: Na tyle dobry że w zdecydowanie niesprzyjającym środowisku daje radę. Być może miał być pomagierem jak Kubica w BMW ale potrafi obronić swoją pozycję. Tak więc powoli staję się fanem Jensona. Button na mistrza! :cool:

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » sob 02 paź, 2010 21:24

Moim zdaniem, po prostu jest złe podejście do sprawy w kwestii hamiltona.

Przez 3 lata byliśmy przekonywani jaki to on faworyzowany nie jest.

Ale... jeżdżąc z Alonso mieli ten sam sprzęt do dyspozycji, co najwyżej mechanicy bardziej po ludzku lubili młodego niż kapryszącą gwiazdę.

Kovalainen był po prostu kiepski. Ba w 2008 i 2009 kto niby ten bolid pchał do przodu ? Koval ? bez żartów.

Sytuacja jest po prostu normalna, obaj kierowcy są traktowani pod względem technologicznym równo. No i jakby nie patrzeć, poza wyścigami z cudami w swerze pogodowej/sc Hamilton zazwyczaj pokonuje kolegę z zespołu. Mclaren znalazł idealnego drugiego kierowcę, który po prostu naturalnie jest trochę wolniejszy od lidera a tam gdzie lider zawodzi to on od razu wchodzi.

Myślę że Button w tym roku po prostu potwierdził to co o nim mówiono. Jest po prostu bardzo solidnym wyrobnikiem, ale na pewno nie ma talentu na miarę Hamiltona czy Kubicy.
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

bemek
Posty: 234
Rejestracja: ndz 29 mar, 2009 21:44

Post autor: bemek » sob 02 paź, 2010 21:25

Narazie wychodzi na to , że JB dobrze radzi sobie bez presji. Z presją są problemy.
Jakie są niesprzyjające warunki w McLarenie i gdzie miałby lepsze?

Awatar użytkownika
zu7
Posty: 1885
Rejestracja: wt 25 mar, 2008 21:21

Post autor: zu7 » sob 02 paź, 2010 21:48

Równe warunki. O tym możemy sobie jednak tylko domniemywać. Nikt o tym nie mówi otwarcie. Poza Alonso. Każdy może mieć swoje zdanie wobec tego. Ja w nie nie wierzę. Chyba nie ma co wracać np. do tematu BMW. Weźmy więc może takiego RedBulla. Chyba tylko jakiś fantasta wierzy że Webber ma tam równe warunki. Według mnie to świetny przykład. Vettel pokazał że niby zasadniczo jest lepszy od partnera. Ale to jednak Webber lepiej i szybciej potrafił się przystosować do zmian w bolidzie i sposobu jego prowadzenia. Kiedy to Newey agresywnie rozwijał, wprowadzał nowe pomysły do samochodu. Więc kto jest lepszy? Stary dobry Vettel czy stary słaby Webber? To samo powiedziałbym o parze kierowców w McLarenie. Nie widzę podstaw by uważać Buttona za słabszego od Lewisa. Owszem Jenson jedzie zwykle za Hamiltonem ale przypomnijmy sobie Turcję czy start w Singapurze. Ja uważam że wziąwszy pod uwagę osobę Rona Dennisa to Button jest lepszym kierowcą.
To dobrze że ludzie nie rozumieją naszego systemu monetarno bankowego. Bo jeśliby zrozumieli to mielibyśmy rewolucję jeszcze tej nocy - H. Ford

Awatar użytkownika
Invinciblee
Posty: 1260
Rejestracja: sob 27 gru, 2008 11:38
Kontakt:

Post autor: Invinciblee » sob 02 paź, 2010 21:50

Button nie radzi sobie z presją? Nie, gdzie? Największym jego problemem są zwalone czasem kwalifikacje. Jeśli chodzi o czystą prędkość to jest niestety nieco wolniejszy od Hamiltona. McLaren ma idealnych w 100% uzupełniających się kierowców.

Nieco wolniejszy od Hamiltona, nieco wolniejszy od kierowcy który jako debiutant był w stanie co najmniej dotrzymać tempa Alonso.

No i jest aktualnym mistrzem. Co prawda ubiegły sezon raczej nie poprawił mu opinii, ale na tle tego co wyprawia teraz Vettel to można powiedzieć że wywalczył tytuł we wspaniałej walce ;)

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » sob 02 paź, 2010 21:52

Invinciblee, z presją chodzi o zeszły sezon.

Gość wyglądał jak strach na wróble przez drugą połowę sezonu.
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

torsen
Posty: 6
Rejestracja: ndz 19 paź, 2008 20:29

Post autor: torsen » wt 09 lis, 2010 16:42

Button miał w tym sezonie pięciu inżynierów wyścigowych. Podobno to było jedną z przyczyn jego słabej jazdy na tle Hamiltona. http://www.youtube.com/watch?v=oCpomMfOMMY - na temat Buttona od 4:35.

Awatar użytkownika
zu7
Posty: 1885
Rejestracja: wt 25 mar, 2008 21:21

Post autor: zu7 » czw 01 wrz, 2011 10:12

Łooo, po niecałych 2 latach wydobywam wątek z otchłani :smile:
Ostatnio Button wyrósł na jednego z ciekawiej jeżdżących kierowców ale nadal jakoś pozostaje w cieniu. Wydaje się przylgnęła do niego taka łatka ustatkowanego sympatycznego playboya. Gościa chwytającego chwilę, bez tego bezwzględnego parcia na sukces.
Jeżdżąc dla Hondy został co nieco zapomniany, tak że sukcesy w Brawnie przyjęto jak podarunek od niebios, odmawiając mu często zasług bardzo dobrego kierowcy. Stąd wszyscy spodziewali się łatwego połknięcia przez Hamiltona, z którym wymiękł nawet Alonso. Spokojny Button grzecznie jak się wydaje pogodził się ze swoją rolą starając się zbytnio nie wychylać i wykorzystywać to co podaruje mu los czyli Hamilton i dziwne decyzje wyścigowe inżynierów McLarena. I tu wszystkich zaskoczył. Bo gdy tylko dostawał taką szansę to ją wykorzystywał jak pies urwany ze smyczy. Normalnie gdy Hamilton i Button jadą na równorzędnych pozycjach Jenson zawsze musi ustępować Lewisowi. Zostało to jasno wyjaśnione w podczas zeszłorocznej Turcji. I Button przyjął to do wiadomości. Spokojnie. Na jego szczęście Hamilton zrobił się ostatnio mocno nerwowy.Popełnia wiele błędów, które eliminują go z walki o podium. Dzięki czemu Button zwolniony z pozycji nr 2 ma szansę na walkę. I każdą taką szansę wykorzystuje. Button nie kreuje się na mistrza kierownicy, ani na dominującego w zespole macho. Przeciwnie. Jego teksty sugerują zawsze że jest mu dobrze w McLarenie i że pozycja nr 2 jest dla niego super bo ma szansę błysnąć pod nieobecność Hamiltona.
Być może jednak Button nie jest taką ofiarą jaką z siebie robi. Owszem pogodził się z pozycją nr 2, ale nie chce jej mieć na zawsze. Po cichu odwalając solidną robotę podczas jazdy McLarenem udowodnił że jest wartościowym kierowcą. No i postanowił się w końcu postawić co nieco McLarenowi. Nie chce podpisać długoterminowego kontraktu skazującego go ostatecznie na pozycję nr 2 w zespole. Chce przedłużyć go jedynie o rok. Choć nic nie jest powiedziane wprost, jasne jest że Button chce od McLarena jasnego stanowiska, czyli postawienia go w zespole na równi z Hamiltonem. W przypadku dłuższego kontraktu Jenson nie będzie już mieć nic do powiedzenia. Natomiast jeszcze jeden rok jazdy w McLarenie ostatecznie pokaże czy śpiewki Whitmarsha o równym traktowaniu wreszcie staną się rzeczywistością. Button jest ostatnim ważniejszym kierowcą bez kontraktu. Najwyraźniej jednak nie boi się negocjować kontraktu.
Button miał kiedyś różne szalone i zaskakujące pomysły gdy zrywał i podpisywał nowe kontrakty. Także podczas przejścia do McLarena. Była w tym wszystkim mimo wszystko jakaś odwaga i pewność siebie o którą go nikt nie podejrzewał. Teraz też targuje się ostrzej niż ktoś by się spodziewał. Wygląda na że spokojny i luzacki Button także ma swój charakter. Ciekawe czy uda mu się postawić na swoim. To byłoby coś!
To dobrze że ludzie nie rozumieją naszego systemu monetarno bankowego. Bo jeśliby zrozumieli to mielibyśmy rewolucję jeszcze tej nocy - H. Ford

Awatar użytkownika
Invinciblee
Posty: 1260
Rejestracja: sob 27 gru, 2008 11:38
Kontakt:

Post autor: Invinciblee » czw 01 wrz, 2011 11:52

zu7 pisze:Normalnie gdy Hamilton i Button jadą na równorzędnych pozycjach Jenson zawsze musi ustępować Lewisowi.
I dlatego wykorzystuje najmniejszą okazję żeby wepchnąć się przed Lewisa.

Button to świetny kierowca, ale po prostu zwyczajnie odrobinę wolniejszy od Hamiltona. No i mógłby zacząć jeździć w Q tak jak w wyścigu ;)

Awatar użytkownika
ZłyDziad
Posty: 101
Rejestracja: śr 07 gru, 2011 08:46
Lokalizacja: Łódź

Post autor: ZłyDziad » pt 23 gru, 2011 21:25

Znalazłem ciekawy filmik o GP Kanady 2011. W tym wyścigu pokazał, że w 2009 zasłużył na mistrza

>>KLIKNIJ<<

Awatar użytkownika
MtK
Posty: 1681
Rejestracja: czw 05 lip, 2007 12:51
Lokalizacja: Katowice
Kontakt:

Post autor: MtK » sob 24 gru, 2011 04:01

ZłyDziad, Co ma Kanada 2011 do sezonu 2009? Pomijam już rozsmarowanie Hamiltona na ścianie i niesamowity fart do SC dzięki czemu w ogóle mógł walczyć o pozycję w top 5. Wygrał więc nie będę go już z tego rozliczał. Sezon 2009 był po prostu dowiezieniem tytułu w bólu i płaczu, zdecydowanie nie był to najlepszy kierowca 2009 roku. A to że w tym roku wypadł świetnie to kompletnie inna bajka.
Scuderia Ferrari Marlboro fan since 1996 MSC fan since 1994
Tak, chcę Hamiltona w Ferrari.

Awatar użytkownika
ZłyDziad
Posty: 101
Rejestracja: śr 07 gru, 2011 08:46
Lokalizacja: Łódź

Post autor: ZłyDziad » czw 29 gru, 2011 11:48

MtK chodziło mi o to, że nie wygrał w 2009 tzw. psim swędem czyli dostał bolid i wygrał. W moim osobistym odczuciu jest lepszym kierowcą od Vettela, który właśnie dostał zwycięski bolid i po prostu jechał. Rozsmarowanie na ścianie Hamiltona to jedne z błędów Buttona, które można policzyć na palcach jednej ręki. Jest dojrzały, opanowany i jeździ na prawdę z chirurgiczną precyzją.

Awatar użytkownika
MtK
Posty: 1681
Rejestracja: czw 05 lip, 2007 12:51
Lokalizacja: Katowice
Kontakt:

Post autor: MtK » czw 29 gru, 2011 11:54

ZłyDziad, No właśnie wygrał w 2009 dokładnie w ten sposób. Co by nie mówić po prostu doturlam się cudem do końca sezonu, dając się objechać nie raz koledze emerytowi z zespołu. Natomiast Button 2011 to zupełnie inny zawodnik niż ten w 2009 roku. W tym roku na równi zasługiwał na tytuł z Vettelem.
No a co do teorii bolidu to jakoś Webber nie jechał tuż za dupą Vettela. W tym zesonie Vettel był najlepszy i koniec dyskusji.
Scuderia Ferrari Marlboro fan since 1996 MSC fan since 1994
Tak, chcę Hamiltona w Ferrari.

Awatar użytkownika
Invinciblee
Posty: 1260
Rejestracja: sob 27 gru, 2008 11:38
Kontakt:

Post autor: Invinciblee » czw 29 gru, 2011 12:55

ZłyDziad pisze:Rozsmarowanie na ścianie Hamiltona to jedne z błędów Buttona,
Ale jaki błąd, przecież to boskie było :D

Awatar użytkownika
McLfan
Posty: 2484
Rejestracja: wt 11 lip, 2006 15:02
Lokalizacja: Opole

Post autor: McLfan » czw 29 gru, 2011 12:56

Jeśli chodzi o wielkie straty czasowe Webbera do Vettela, to radziłbym nie podnosić tematu, bo jest bardzo śliski...

Awatar użytkownika
ZłyDziad
Posty: 101
Rejestracja: śr 07 gru, 2011 08:46
Lokalizacja: Łódź

Post autor: ZłyDziad » czw 29 gru, 2011 13:51

MtK też nie poruszał bym tematu Vettel - Webber bo to nie Vettel wyróżniał się cudowną jazdą tylko Webber dawał ciała. Jeśli wsadził byś do Red Bulla Buttona albo Fernando to myślę, że Vettel wcale by nie błyszczał. Jest kierowcą jeszcze niedojrzałym co pokazał w Kanadzie. Jak się ma najszybszy bolid w stawce i startuje się z PP to dowiezienie zwycięstwa do mety wcale nie jest trudne. Większą gwiazdą od Vettela jest Newey, który właściwie wygrał za Niego te wszystkie wyścigi

Awatar użytkownika
Sianokosy
Posty: 237
Rejestracja: pt 13 lut, 2009 17:29
Lokalizacja: Rybnik
Kontakt:

Post autor: Sianokosy » czw 29 gru, 2011 14:02

Chciałem zignorować, ale nie wytrzymałem.
ZłyDziad pisze:MtK chodziło mi o to, że [Button - przyp. Siano ;p] nie wygrał w 2009 tzw. psim swędem czyli dostał bolid i wygrał
To JAK on wygrał? Co jak co, ale w 2009 pokazał, że nawet w najlepszym bolidzie ciężko mu było zdobyć majstra.
ZłyDziad pisze:[Vettel - przyp. Siano] Jest kierowcą jeszcze niedojrzałym co pokazał w Kanadzie.
Wracamy do starego i oklepanego tematu. Cóż on pokazał w tej Kanadzie? Że na mokrym torze popełnił jeden mały błąd, który popełnia każdy zawodnik co jakiś czas?
ZłyDziad pisze:Jak się ma najszybszy bolid w stawce i startuje się z PP to dowiezienie zwycięstwa do mety wcale nie jest trudne
Jest trudne, co właśnie pokazał Button w 2009
ZłyDziad pisze:Jeśli wsadził byś do Red Bulla Buttona albo Fernando to myślę, że Vettel wcale by nie błyszczał
Myślenie zostaw myślicielom. F1 jest sportem, w którym rzeczą najgłupszą jest wróżenie z fusów. I historia pokazuje, że teoretyzowanie się nie sprawdza (choćby zamiar zmiażdżenia jakiegoś nieznanego dzieciaka przez Alonso w 2007 roku)

No, tyle ode mnie.
Bycie normalnym to najgłupsza rzecz, do której można dążyć

Awatar użytkownika
Invinciblee
Posty: 1260
Rejestracja: sob 27 gru, 2008 11:38
Kontakt:

Post autor: Invinciblee » czw 29 gru, 2011 14:14

Sianokosy pisze:Chciałem zignorować, ale nie wytrzymałem.
ZłyDziad pisze:MtK chodziło mi o to, że [Button - przyp. Siano ;p] nie wygrał w 2009 tzw. psim swędem czyli dostał bolid i wygrał
To JAK on wygrał? Co jak co, ale w 2009 pokazał, że nawet w najlepszym bolidzie ciężko mu było zdobyć majstra.
Jak bolid był najlepszy to wygrywał. BGP nie był najlepszy cały sezon, nawet na początku nie miał takiej przewagi jak RBR w 2010/2011. A zapas punktów do zdobycia tytułu i tak mu został, sezon 2009 to zwalił Vettel, a nie Button. Szanse na tytuł ci dwaj kierowcy mieli bardzo podobne.
Sianokosy pisze:
ZłyDziad pisze:Jak się ma najszybszy bolid w stawce i startuje się z PP to dowiezienie zwycięstwa do mety wcale nie jest trudne
Jest trudne, co właśnie pokazał Button w 2009
Chyba właśnie Vettela w 2009 miałeś na myśli, Button wygrywał 6 razy, PP miał tylko 4, i nie mogę sobie przypomnieć ani jednego PP którego by nie dowiózł do mety.

Awatar użytkownika
ZłyDziad
Posty: 101
Rejestracja: śr 07 gru, 2011 08:46
Lokalizacja: Łódź

Post autor: ZłyDziad » czw 29 gru, 2011 14:31

Siano jeśli uważasz, że sezon 2009 był dla Browna taki sam jak 2011 dla Red Bulla to może coś poczytasz?
Osiągający na początku sezonu bardzo dobre wyniki samochód w trakcie trwania sezonu zmniejszył swoją przewagę nad rywalami, a Button i Barrichello dojeżdżali często na dalszych miejscach. Jako przyczynę takiego stanu rzeczy wskazywano fakt, że Honda wydała na rozwój modelu RA109 dużo pieniędzy, a jego dużym atutem był podwójny dyfuzor, ale Brawn miał mało pieniędzy na rozwój modelu w trakcie sezonu, a dużym problemem było także umieszczenie silników Mercedesa, co nastąpiło dopiero w grudniu (na ogół silniki umieszcza się sześć miesięcy przed rozpoczęciem sezonu) &#8211; z tego powodu auto było za ciężkie, a środek ciężkości &#8211; położony zbyt wysoko
Dowiezienie tytułu do końca sezonu było w tym wypadku jednym rozwiązaniem bo najlepszy bolid miał do czasu wprowadzania poprawek w bolidach rywali, którzy mieli o wiele większy budżet i nie byli zmuszeni po pierwszym wyścigu zredukować załogę z 700 do 430 osób.

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » czw 29 gru, 2011 14:35

Invinciblee pisze:Jak bolid był najlepszy to wygrywał. BGP nie był najlepszy cały sezon, nawet na początku nie miał takiej przewagi jak RBR w 2010/2011. A zapas punktów do zdobycia tytułu i tak mu został, sezon 2009 to zwalił Vettel, a nie Button. Szanse na tytuł ci dwaj kierowcy mieli bardzo podobne.
Chciałem zauważyć, że w czasie gdy bolid 'nie był najlepszy' to zdecydowanie lepsza postawa Rubensa niż Jensona. Po co negować rzeczywistość ? Button ledwo wytrzymał fizycznie i psychicznie sezon 2009 co potwierdzają w zasadzie wszyscy ze światka F1.

Button do dobrej jazdy potrzebuje pełnego komfortu psychicznego - bardzo słaby pod tym względem zawodnik. Przyszedł do Mclarena, gdzie główną gwiazdą jest Lewis - niezależnie od wyników - a Jenson Button to taki biedny kuzyn który ma jeździć. Komfort psychiczny pozwolił mu na tak dobrą jazdę. Gdyby musiał faktycznie walczyć o tytuł i ciągnąć zespół w roku 2011, to jego jazda nie wyglądałaby tak dobrze. Zresztą sam potrafił popełnić kilka - dużo bardziej żałosnych niż Kanada w wykonaniu Vettela 0 błędów.
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

Awatar użytkownika
MtK
Posty: 1681
Rejestracja: czw 05 lip, 2007 12:51
Lokalizacja: Katowice
Kontakt:

Post autor: MtK » czw 29 gru, 2011 15:39

hideto pisze:Gdyby musiał faktycznie walczyć o tytuł i ciągnąć zespół w roku 2011, to jego jazda nie wyglądałaby tak dobrze.
Dlatego uważam że jeśli dojdzie do sytuacji że McL będzie walczył o tytuł to Hamilton zrobi co zechce z Buttonem bo Jens nie wytrzyma presji. Lewis każdy wyścig jedzie na 110% po trupach. Z resztą najlepiej było widać to na Silverstone. Jedynie Hamilton i Schumacher zjeżdżali z suchej linii przy wyprzedzaniu. Także technicznie Hamilton miażdży resztę stawki. Jego problemem jest jazda na krawędzi gdzie lekka przesada kończy się tragicznie. Button w McL wyścigi wygrywa dzięki taktyce zespołu.
Scuderia Ferrari Marlboro fan since 1996 MSC fan since 1994
Tak, chcę Hamiltona w Ferrari.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Zespoły/Kierowcy/Tory F1”