Senna vs Prost

Forum poświęcone torom, zespołom Formuły 1, oraz reprezentującym je kierowcom - tak wyścigowym, jak i testowym.

Moderator: Moderatorzy

Kto lepszy ?

Ayrton Senna
87
84%
Alain Prost
16
16%
 
Liczba głosów: 103

Awatar użytkownika
Venceremos
Posty: 2020
Rejestracja: wt 01 sie, 2006 12:05
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: Venceremos » pn 04 cze, 2007 23:34

yarpen.zirgin pisze:nie było nikogo takiego jak Prost, z którym walka byłaby emocjonująca (może Hakkinen przez 1 sezon). MSC miał łatwiej, takie jest moje zdanie na ten temat.
Problem w tym, że trudno nam stwierdzić czy to przeciwnicy byli słabi czy Schumacher za mocny. Nie było sław wielkich w ostatnich latach. Dlaczego? Dlatego, że Michael ich wszystkich przyćmił. Normalnie 2 tytuły Hakkinena byłyby uważane za wielki wyczyn, ale przy 7 Schumachera to wygląda marnie.

Wracając do tematu Prost vs Senna to wydaje mi się, że wielkim "atutem" w tej walce Senny był fakt, że miał agresywny charakter. Prost nie udzielał się tyle w mediach, nie atakował werbalnie swoich rozmówców i ogólnie nie robił za primabalerinę. Przynajmniej nie w tym stopniu co Senna. Rozgłos w mediach też się przyczynia do budowy legendy. Kto z nas tak szybko zapomni Irvine'a czy Montoyę. Dwóch bądź co bądź przeciętnych kierowców, ale za to o niewyparzonej gębie :)

Awatar użytkownika
natka
Posty: 323
Rejestracja: wt 29 maja, 2007 16:55

Post autor: natka » wt 19 cze, 2007 15:00

Odświeżę trochę ten temat, gdyż myślę, że jest on bardzo interesujący.
Swoje zdanie już wyraziłam dla przypomnienia uważam, że lepszym kierowcą był Ayrton Senna :cry: ale Prosta również lubię.
Chce powiedzieć jedną rzecz dla mnie Ayrton Senna zawsze był, jest i będzie najlepszym kierowcą w tym sporcie, choćby nawet ktoś zdobył 8,9 lub nie wiem ile jeszcze tytułów to Senna jest najlepszy tak uważam :wink:
"Za Bardzo To Kocham, Bym Przestał To Robić" Ayrton Senna
ING Renault F1 Team!
Fernando Alonso!

Awatar użytkownika
mazzino
Posty: 72
Rejestracja: pn 14 maja, 2007 11:24

Post autor: mazzino » wt 19 cze, 2007 15:16

Nie chcialbym tu naruszyc swietego imienia Senny ale troche smieszy mnie ta wasza bezgraniczna milosc do Brazylijczyka. Dlaczego? bo wiekszosc z was zapewne nie ogladalo go w akcji, wiekszosc z was byla wtedy szkutami! sam mialem wtedy 12 lat i cale zdarzenie pamietam jak przez mgle. Zeby wszystko bylo jasne nie podwazam tutaj umiejetnoscie i wielkosci Senny, ba faktycznie byl geniuszem, wkurza mnie wasza patetycznosc, stal sie on legenda dla wiekszosci z nas wiec nie przesadzajmy!

Poza tym tak jak powiedzial Lauda i kiedys tam Prost F1 w dzisiejszych czasach rowzni sie drastycznie od czasow gdy oni jezdzili. teraz jest to wyscig technologii, wtedy naprawde umiejetnosci kierowcow byly najwazniejsze, dlatego smiem twierdzic ze dzis Gilles V., A. Senna, A. Prost, N. Lauda, N. Mansell miazdzyliby wiekszosc kierowcow w stawce. Oczywiscie majac ich bolidy do dyspozycji!


Pewnie zaraz dostane strzala od mod'ow :)
Blaugrana para siempre! Mes que un Club! FCB

Awatar użytkownika
natka
Posty: 323
Rejestracja: wt 29 maja, 2007 16:55

Post autor: natka » wt 19 cze, 2007 15:20

mazzino pisze: Poza tym tak jak powiedzial Lauda i kiedys tam Prost F1 w dzisiejszych czasach rowzni sie drastycznie od czasow gdy oni jezdzili. teraz jest to wyscig technologii, wtedy naprawde umiejetnosci kierowcow byly najwazniejsze, dlatego smiem twierdzic ze dzis Gilles V., A. Senna, A. Prost, N. Lauda, N. Mansell miazdzyliby wiekszosc kierowcow w stawce. Oczywiscie majac ich bolidy do dyspozycji!


Pewnie zaraz dostane strzala od mod'ow :)
Zgadzam się z Tobą mazzino
"Za Bardzo To Kocham, Bym Przestał To Robić" Ayrton Senna
ING Renault F1 Team!
Fernando Alonso!

Awatar użytkownika
jaro738
Posty: 2949
Rejestracja: śr 13 gru, 2006 20:34
Lokalizacja: Rzeszów

Post autor: jaro738 » wt 19 cze, 2007 15:34

ja interesuje się F1 od 2004 r kiedy zginął Senna miałem niecałe 3 lata, więc trudno mi jest się na ten temat wypowiadać, mimo wszystko zagłosowałem za Senne, tyle zwycięstw, opiewa go legenda jak jakiegoś greckiego boga

Awatar użytkownika
Ismola
Posty: 2705
Rejestracja: sob 30 wrz, 2006 15:01
Lokalizacja: Szczecin

Post autor: Ismola » wt 19 cze, 2007 17:16

Ja i tak jestem pewien, że gdyby nie zginął nie byłby tak legendarnym kierowcą...

Awatar użytkownika
natka
Posty: 323
Rejestracja: wt 29 maja, 2007 16:55

Post autor: natka » wt 19 cze, 2007 17:50

W tym przypadku się z Tobą nie zgodzę, gdyż ja uważam, że gdyby On dalej żył to wygrywał by jeszcze dużo razy oraz zdobyłby więcej tytułów Mistrza Świata. Schumacher nie miał by w tedy tak prostej drogi do zdobycia 7 tytułów(nie twierdze, że on był łatwa, ale gdyby żył Senna byłoby mu trudniej)
"Za Bardzo To Kocham, Bym Przestał To Robić" Ayrton Senna
ING Renault F1 Team!
Fernando Alonso!

kubica_22

Post autor: kubica_22 » wt 19 cze, 2007 18:05

Było by mu o wiele trudniej...Senna zapisał sie pewnie dlatego do historii dlatego że wygrywał dużo wyścigów, i dlatego że w okresie swojej sławy zginął na torze. Gdyby nie to że Senna byl wtedy jednym z najbardziej sławnych kierowców to nie wiem czy by ktos o nim pamiętał. Tak jak o Palettim (F1 Racing czytam :D )

Awatar użytkownika
natka
Posty: 323
Rejestracja: wt 29 maja, 2007 16:55

Post autor: natka » wt 19 cze, 2007 18:14

Wygrywał bo był dobry i nikt nie może powiedzieć inaczej i właśnie dlatego ludzie o nim pamiętają. To prawda, że zginą w okresie kiedy był jednym z najlepszych :cry: i nie którzy myślą, że to jest Jego legenda której najważniejszym punktem jest Jego śmierć, ale ja uważam inaczej. On jest ta legendą Jego wspaniała jazda w wyścigach, Jego życie, Jego poświęcenie się temu sportowi, a nie sam wypadek :cry: Jego słowa, np te

"Jest pewna doza ryzyka w sportach motorowych, zwłaszcza w Formule 1, ale to jej immanentny element. Więc za każdym razem, kiedy się jedzie, czy to na testach, czy to w wyścigu, jest się wystawionym na pewne niebezpieczeństwo, ryzykuje się. Element ryzyka jest w to wszystko wkalkulowany, ale są też niespodziewane sytuacje, które mogą się wydarzyć i wtedy traci się życie w ułamku sekundy. W takich sytuacjach nagle człowiek zdaje sobie sprawę z tego, że jest niczym i że może za chwilę zginąć. To jest częścią życia kierowcy wyścigowego i jeżeli nie potrafi się stawić temu czoła w sposób chłodny i profesjonalny, to powinno się to wszystko rzucić i nigdy więcej nie robić. Tak się składa, że ja za bardzo lubię to, co robię, żeby to rzucić. Nie mogę tego rzucić. To jest część mojego życia."

Ayrton Senna

Czy do was te słowa nie docierają, bo do mnie tak........ :cry:
"Za Bardzo To Kocham, Bym Przestał To Robić" Ayrton Senna
ING Renault F1 Team!
Fernando Alonso!

kubica_22

Post autor: kubica_22 » wt 19 cze, 2007 18:25

Ja nie mówie że jego śmierć zapewniła mu sławę. NIE. On był bardzo utalentowanym i poświęcającym się F1 kierowcą. Wygrywał wyścigi...Duzo. Bardoz dużo. Jest pamiętany jako legenda i powinien zostac zapamiętany jako legenda.

Awatar użytkownika
natka
Posty: 323
Rejestracja: wt 29 maja, 2007 16:55

Post autor: natka » wt 19 cze, 2007 18:33

To o Jego legendzie nie dotyczyło Ciebie tylko innych który twierdzili, że Jego legenda to Jego wypadek czyli śmierć.
"Za Bardzo To Kocham, Bym Przestał To Robić" Ayrton Senna
ING Renault F1 Team!
Fernando Alonso!

kubica_22

Post autor: kubica_22 » wt 19 cze, 2007 18:38

natka pisze:To o Jego legendzie nie dotyczyło Ciebie tylko innych który twierdzili, że Jego legenda to Jego wypadek czyli śmierć.
Noto sory za pomyłkę :P Senna nie jest legendą dlatego że zginął podczas GP. On jeździł. Jeździł perfekcyjnie. Choć śmierć tez jest częścią opowieści o Sennie :D

Awatar użytkownika
natka
Posty: 323
Rejestracja: wt 29 maja, 2007 16:55

Post autor: natka » wt 19 cze, 2007 19:03

Nic nie szkodzi, zgadam się, że śmierć tez jest wliczona do Jego legendy, ale nie jest to sedno. Tak jak inni kierowcy mają swoją legendę np. Prost 4 raz był Mistrzem Świata ma On swoją legendę jak każdy w tym sporcie i innych sportach, legendą człowieka nie jest Jego śmierć tylko to co w życiu uczynił, a Ayrton w swoim życiu dokonał bardzo dużo różnych dobrych rzeczy i to jest Jego legendą jego życie, więc dlatego nigdy nie zgodzę, że Jego legendą jest Jego śmierć, może w pewnym stopniu tak, ale nie w całości :cry:
"Za Bardzo To Kocham, Bym Przestał To Robić" Ayrton Senna
ING Renault F1 Team!
Fernando Alonso!

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » wt 19 cze, 2007 19:09

Po co piszesz takie ckliwe teksty.... każdy wie że gdyby Senna nie zginął nie byłby dziś legendą. Tak samo jak większość nie uważa Schumachera za legende bo 'tylko' był najlepszy a nie tak jak Senna zginął na torze.

a gadanie o tym że MSC miałby trudniej.. ale to nie znaczy że Senna jeździłby jeszcze 100 lat. max 2-3 lata i odszedłby na emeryturke.
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

Awatar użytkownika
natka
Posty: 323
Rejestracja: wt 29 maja, 2007 16:55

Post autor: natka » wt 19 cze, 2007 19:20

hideto pisze:Po co piszesz takie ckliwe teksty.... każdy wie że gdyby Senna nie zginął nie byłby dziś legendą.
Tak to mamy odmienne zdania i chyba zrozumiałam dlaczego nie którzy tak myślą. Więc uważacie, że jest On legendą dlatego, że umarł, a gdyby żył do dziś to nikt o nim by nie mówił, ludzie nie uważali by Go za kogoś kto dokonał tak wielki rzeczy. Wiecie co może my się nie wypowiadajmy na ten temat, ponieważ nie oglądaliśmy jeszcze wtedy Formuły 1 ( ja też nie oglądałam) więc nie którzy z nas nie wiedzą dokładnie jaki był, wiedzą tyle co pisze, czy jakaś osoba która oglądała karierę Senny powie tak, że Jego śmieć to Jego legenda wątpię, ponieważ ludzie którzy Go oglądali wiedzą, że był On kimś wielkim, umiał jeździć bardzo dobrze. Wiem to, ponieważ rozmawiałam z osobami które oglądały to jak On jeździł.

Ej i kurde proszę skończcie już te słowa, że Jego legendą jest Jego śmierć, ponieważ myślę, że jest to głupie sądzić tak o człowieku który tyle dokonał :wink:
"Za Bardzo To Kocham, Bym Przestał To Robić" Ayrton Senna
ING Renault F1 Team!
Fernando Alonso!

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » wt 19 cze, 2007 19:24

natka pisze:
hideto pisze:Po co piszesz takie ckliwe teksty.... każdy wie że gdyby Senna nie zginął nie byłby dziś legendą.
Tak to mamy odmienne zdania i chyba zrozumiałam dlaczego nie którzy tak myślą. Więc uważacie, że jest On legendą dlatego, że umarł, a gdyby żył do dziś to nikt o nim by nie mówił, ludzie nie uważali by Go za kogoś kto dokonał tak wielki rzeczy. Wiecie co może my się nie wypowiadajmy na ten temat, ponieważ nie oglądaliśmy jeszcze wtedy Formuły 1 ( ja też nie oglądałam) więc nie którzy z nas nie wiedzą dokładnie jaki był, wiedzą tyle co pisze, czy jakaś osoba która oglądała karierę Senny powie tak, że Jego śmieć to Jego legenda wątpię, ponieważ ludzie którzy Go oglądali wiedzą, że był On kimś wielkim, umiał jeździć bardzo dobrze. Wiem to, ponieważ rozmawiałam z osobami które oglądały to jak On jeździł.

Ej i kurde proszę skończcie już te słowa, że Jego legendą jest Jego śmierć, ponieważ myślę, że jest to głupie sądzić tak o człowieku który tyle dokonał :wink:
dokładnie tak !

bo patrząc po wstecz Senna nic wielkiego nie osiągnął - zaledwie 3 tytuły mistrzowskie. Zginął w walce o mistrzostwo i jego legende stworzyły dywagacje co by osiągnął gdyby żył.

i nie gadaj że był kimś nadzwyczajnym w tamtych czasach.. bo raz kopał dupska a raz sam musiał rozcierać siniaki po kopniakach innych.

gdyby nie zginął mówionoby o nim jako o wspaniałym kierowcy, wielkim mistrzu ale nie byłby legendą - z tym się musisz natko pogodzić.

btw ja widziałem wyścig Senny - szkoda że tylko 1.
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

Awatar użytkownika
natka
Posty: 323
Rejestracja: wt 29 maja, 2007 16:55

Post autor: natka » wt 19 cze, 2007 19:31

Dobra skoro dla Ciebie 3 tytuły Mistrza Świata to nic, to już Twoja sprawa, bo jak dla mnie to bardzo dużo. A no i jak dla mnie był On wielkim człowiekiem, miał swój cel, zajmował się jedną rzeczą w której chciał być najlepszy, dążył do tego
"Za Bardzo To Kocham, Bym Przestał To Robić" Ayrton Senna
ING Renault F1 Team!
Fernando Alonso!

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » wt 19 cze, 2007 19:37

natka pisze:Dobra skoro dla Ciebie 3 tytuły Mistrza Świata to nic, to już Twoja sprawa, bo jak dla mnie to bardzo dużo. A no i jak dla mnie był On wielkim człowiekiem, miał swój cel, zajmował się jedną rzeczą w której chciał być najlepszy, dążył do tego
i to czyni go legędą ? bo ja spotykam na każdym kroku ludzi którzy tak postępuja i nikt ich legendami nie nazywa...

tak 3 tytuły to mało

Juan Manuel Fangio 5
Alain Prost 4
Nelson Piquet 3
Jack Brabham 3
Jackie Stewart 3
Niki Lauda 3

a o tych ludziach nikt jak o legendach nie mówi.
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

Awatar użytkownika
Piotrek15
Posty: 1657
Rejestracja: ndz 22 kwie, 2007 14:56
Lokalizacja: Siedlce

Post autor: Piotrek15 » wt 19 cze, 2007 19:38

Senna bł świetnym kierowcą, ale gdybynie jego śmierć nikt nie mówiłby o nim tak wiele i nie nazywałby go legendą. Jest wielu 3 krotnych mistrzów o których mówi sięmało albo prawie wogóle.

p.s nie wiem czy czy czytając posty natki mam się śmiać czy załamywać ręce :?:

Awatar użytkownika
natka
Posty: 323
Rejestracja: wt 29 maja, 2007 16:55

Post autor: natka » wt 19 cze, 2007 19:41

Proszę Cię ja już nie mogę ok może dla Ciebie to On nie był legendą, ale jak dla mnie jest nią, będzie, i nikt tego nie zmieni :!: Dziwne że na każdym kroku spotykasz 3 krotnych Mistrzów Świata, ale skoro tak to fajnie masz.

Piotrek to ja mam rade omijaj je dalekim łukiem...bo jeszcze jakiegoś ataku śmiechu dostaniesz i Ci się coś stanie
Prośbę mam do Ciebie nie wyrażaj sie jak by mnie tu nie było bo jestem........
Ostatnio zmieniony wt 19 cze, 2007 19:45 przez natka, łącznie zmieniany 1 raz.
"Za Bardzo To Kocham, Bym Przestał To Robić" Ayrton Senna
ING Renault F1 Team!
Fernando Alonso!

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » wt 19 cze, 2007 19:45

spotykam ludzi którzy odpowiadają tym słowom:
natka pisze:miał swój cel, zajmował się jedną rzeczą w której chciał być najlepszy, dążył do tego
i na przyszłość PLEASE START USING YOUR BRAIN !
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

Awatar użytkownika
yarpen.zirgin
Posty: 4404
Rejestracja: pt 16 lut, 2007 12:46

Post autor: yarpen.zirgin » wt 19 cze, 2007 19:45

hideto pisze:Po co piszesz takie ckliwe teksty.... każdy wie że gdyby Senna nie zginął nie byłby dziś legendą.
To chyba nie jestem "każdy"

hideto pisze:a gadanie o tym że MSC miałby trudniej.. ale to nie znaczy że Senna jeździłby jeszcze 100 lat. max 2-3 lata i odszedłby na emeryturke.
hid, spójrz na fakty. W sezonie, w którym zginął Senna MSC wyprzedził Hilla tylko o punkt. Czy uważasz, że Senna nie jest lepszy od Hilla? Albo od Villeneuve'a??
Nikt chyba tu nie będzie się upierał, że Senna wygrałby na pewno. Miałby po prostu bardzo duże szanse.
KubicoManiak vel Dobro Squad
CHAM squad

Awatar użytkownika
natka
Posty: 323
Rejestracja: wt 29 maja, 2007 16:55

Post autor: natka » wt 19 cze, 2007 19:47

Kurde hideto przecież z tym to sobie za żartowałam, jak to się mówi, nie wyczułeś ironii w moim poście............
"Za Bardzo To Kocham, Bym Przestał To Robić" Ayrton Senna
ING Renault F1 Team!
Fernando Alonso!

Awatar użytkownika
Ismola
Posty: 2705
Rejestracja: sob 30 wrz, 2006 15:01
Lokalizacja: Szczecin

Post autor: Ismola » wt 19 cze, 2007 20:12

Skąd wiesz, że by wygrał? Niczego nie jesteśmy pewni... To tak jak by na GP Francji zginąłby Alfonso ( nie życzę mu tego!!) i powiedziałbyć, że na pewno wygrałby sezon, gdyby nie to, że się zabił...

ROK 1994:
GP BRAZYLI
1. Schumacher
2. Hill

Senna wyleciał z trasy...

GP PACYFIKU
1. Schumacher

HILL - awaria bolidu
Senna zderzył się z Hakkinenem...

GP SAN MARINO
1. Schumacher
6. Hill

Senna wyleciał z trasy (niestety zabił się, ale ten wyścig też się zalicza...)

Yarpen, w czym Senna miałby im przeszkodzić skoro nie dojechał w żadnym wyścigu do mety?

Awatar użytkownika
natka
Posty: 323
Rejestracja: wt 29 maja, 2007 16:55

Post autor: natka » wt 19 cze, 2007 20:17

Ismola masz tu tylko wyniki 3 Grand Prix więc teraz ty nie przesadzaj, że by nic nie mógł zrobić, kurde jak by nie umarł to chyba w każdym następnym nie wylatywałby z toru :wink:
"Za Bardzo To Kocham, Bym Przestał To Robić" Ayrton Senna
ING Renault F1 Team!
Fernando Alonso!

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » wt 19 cze, 2007 20:19

natka pisze:Ismola masz tu tylko wyniki 3 Grand Prix więc teraz ty nie przesadzaj, że by nic nie mógł zrobić, kurde jak by nie umarł to chyba w każdym następnym nie wylatywałby z toru :wink:
gdyby babcia miała wąsy to byłby dziadek.
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

Awatar użytkownika
Piotrek15
Posty: 1657
Rejestracja: ndz 22 kwie, 2007 14:56
Lokalizacja: Siedlce

Post autor: Piotrek15 » wt 19 cze, 2007 20:23

Gdyby kózka nie skakała, to by nóżki nie złamała. Nie ma co się roztrząsywać nad tym czy Senna jest legendą czy nie jest. Każdy ma swoje spojrzenie na tą sprawę.

Awatar użytkownika
Ismola
Posty: 2705
Rejestracja: sob 30 wrz, 2006 15:01
Lokalizacja: Szczecin

Post autor: Ismola » wt 19 cze, 2007 20:23

Ale jeśli w 3 GP z rzędu sam(a) sobie jesteś winien/winna wypadkowi to chyba twoja forma nie jest jakaś mega wysoka... Zauważ, że gdyby Senna przeżył Schumi miałby już 30pkt przewagi... Nie mówię, że to nie jest do nadrobienia, ale 30 pkt w ciągu trzech wyścigów...
yarpen.zirgin pisze:
hid, spójrz na fakty. W sezonie, w którym zginął Senna MSC wyprzedził Hilla tylko o punkt. Czy uważasz, że Senna nie jest lepszy od Hilla? Albo od Villeneuve'a??
Nikt chyba tu nie będzie się upierał, że Senna wygrałby na pewno. Miałby po prostu bardzo duże szanse.
W roku 93' Senna wygrał z Hill'em tylko o 4 pkt!! Ja myślę, że w 94' Hill byłby wyżej sklasyfikowany na końcu niż Senna...

Ale jak to Hid powiedział:
hideto pisze: gdyby babcia miała wąsy to byłby dziadek.

Awatar użytkownika
natka
Posty: 323
Rejestracja: wt 29 maja, 2007 16:55

Post autor: natka » wt 19 cze, 2007 20:27

Ja nie twierdzę, że by został Mistrzostrzem Świata od razu :wink: w tym sezonie, ale może w dalszych :wink:
Dobra już nie pisze gdyby, ale może, (przynajmniej w tym temacie) bo zaraz to babci wąsy urosną z tego mojego gdybania :D hehe
"Za Bardzo To Kocham, Bym Przestał To Robić" Ayrton Senna
ING Renault F1 Team!
Fernando Alonso!

Awatar użytkownika
TobaccoBoy
Posty: 304
Rejestracja: wt 12 cze, 2007 05:41

Post autor: TobaccoBoy » wt 19 cze, 2007 20:28

hid, spójrz na fakty. W sezonie, w którym zginął Senna MSC wyprzedził Hilla tylko o punkt.
Młody człowieku kilka faktów, których nie miałeś okazji albo w swej subiektywnej ocenie wymienić albo ich nie znałeś:
- Senna zginał 3-cim wyscigu sezonu majac zero punktów, zaś MiSzCzu zarówno w Interlagos, gdzie upokorzył Sennę (Niemiec w swoim BT194 z V8 Forda, która miał około 50-60 KM mniej niż Renault w FW16, jesli chodzi o balans obydwie maszyny stały na podobnym poziomie, tyle, ze MiSzCzu lepiej się czuł w nerwowym samochodzie) i zmusił go do błedu, po pit stopie. W Aidzie Brazylijczyk znowu ledwo przędł i ta kraksa z Miką była tylko dopełnieniem weekendu, na Imoli też specjalnie Niemiec nie odstawał od Senny. MiSzCzu w słabszej maszynie bił Sennę i tego nie zapomnę, jak to się dziennikarze nadymali, ze [po odejściu Prost Senna będzie seryjnie wygrywał i nikt nie równa się klasą z nim, a tu fig, wtedy czułem satysfakcję, a Senna widząc jak młody go bije zaczął tracić wiarę w siebie (całe otoczenie Brazylijczyka to potwierdzało)

- MiSzCzu wygrał tylko punktem, ale jak FIA działała, by Niemiec nie zdobył tytułu tylko Hill, prócz Suzuki nie miał słabego występu (na
Hockenheim z tego co pamiętam to elektryka w jego Benettonie padła), a zęby nie afer z czarna flagą na Silverstone i belka w Spa już wcześniej Niemiec cieszyłby sie z tytułu. zasłużył - w przekroju sezonu - słusznie na niego.

- gadanie, ze MiSzCzu nie miałby tytułów, gdyby Senn żył wsadź se w .... Nic na to nie wskazywało. Pitolenie o moralnym zwycięstwie Senny w 1994 to jedno wielkie kłamstwo.

Co do boskości, to niej się dorobił po śmierci, za zycia uchodził za wspaniałego kierowcę, który po trupach dąży do celu (to on właśnie zaczął łamać niepisane zasady wśród kierowców wyścigowych np.: łamanie linii wyścigowych i zygzakowanie by nie dać się wyprzedzić, spychanie z toru itp) i nie szanował rywali. Po śmierci cisza, nagle wady jakie każdy jednym tchem wymieniał wobec 3-krotnego mistrza nagle ucichły i narodziła sie legenda nieskazitelnego zawodnika, honorowego, uczciwego, który był uosobieniem Boga na ziemi. tak to wyglądało. Za życia miał tak samo wielu sympatyków, co krytyków.

prze kilka lat widziałem LIVE jak się ścigał, wiec zawsze mnie śmieszy czytanie postów, w których autorzy chcą wykazać coś co nigdy nie miało miejsca....
Ostatnio zmieniony wt 19 cze, 2007 20:35 przez TobaccoBoy, łącznie zmieniany 1 raz.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Zespoły/Kierowcy/Tory F1”