Senna vs Prost

Forum poświęcone torom, zespołom Formuły 1, oraz reprezentującym je kierowcom - tak wyścigowym, jak i testowym.

Moderator: Moderatorzy

Kto lepszy ?

Ayrton Senna
87
84%
Alain Prost
16
16%
 
Liczba głosów: 103

Awatar użytkownika
Sakon Yamamoto
Posty: 977
Rejestracja: wt 20 mar, 2007 20:02
Lokalizacja: North Caldwell, NJ

Senna vs Prost

Post autor: Sakon Yamamoto » ndz 03 cze, 2007 18:26

Poruszalismy juz ta kwestie pare razy, jednak temat nigdy nie powstal. Kogo uwazacie za lepszego kierowce ? Uwazam, ze skoro mozemy porownywac mlodych kierowcow, Schumiego i Alfonso, to porownanie rowniez bedzie bardzo dobre, pomimo tego, ze zdaje sobie sprawe ilu tu jest fanow Senna.

Moj typ to Alain Prost.

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » ndz 03 cze, 2007 18:34

Senna !

był wariatem ale w dobrym tego słowa znaczeniu i za to go lubie niczego się nie bał.
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

Awatar użytkownika
Sakon Yamamoto
Posty: 977
Rejestracja: wt 20 mar, 2007 20:02
Lokalizacja: North Caldwell, NJ

Post autor: Sakon Yamamoto » ndz 03 cze, 2007 18:54

Prost zdobywal tytuly walczac o nie z takimi gwiazdami, jak Keke Rosberg, Niki Lauda, Nelson Piquet i samym Senna.
W 84' przegral z Lauda tylko o 0.5 pkt. Wygral 7 razy, Lauda zaledwie 5 w calym sezonie - nie bylo ani jednej sytuacji, zeby odstawal od Niki'ego, gdy obaj dojezdzali do mety. Wtedy stracil szanse na 5 tytul =/

To byly bratobojcze walki, jak teraz Alfonso i Hamilton.

RobertG
Posty: 167
Rejestracja: ndz 08 paź, 2006 21:44

Post autor: RobertG » ndz 03 cze, 2007 19:23

Choc dla mnie nr1 jest Lauda to tez cenie wyzej Prosta niz Senne, chociaz tak naprawde to Prost byl zadufanym w sobie "bubkiem".
Legende Senny stworzyla jego smierc.

Awatar użytkownika
Sakon Yamamoto
Posty: 977
Rejestracja: wt 20 mar, 2007 20:02
Lokalizacja: North Caldwell, NJ

Post autor: Sakon Yamamoto » ndz 03 cze, 2007 19:29

RobertG tu nie chodzi o Twoj No. 1, ale o porownanie tych dwoch kierowcow.
Senna, hmm - jak juz kiedys hid powiedzial, Ayrton odkupil swoje grzechy ta smiercia.

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » ndz 03 cze, 2007 19:30

RobertG pisze: Legende Senny stworzyla jego smierc.
zgadzam się w 100%
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

Awatar użytkownika
natka
Posty: 323
Rejestracja: wt 29 maja, 2007 16:55

Post autor: natka » ndz 03 cze, 2007 21:08

Ayrton Senna, zawsze będę za nim

Awatar użytkownika
yarpen.zirgin
Posty: 4404
Rejestracja: pt 16 lut, 2007 12:46

Post autor: yarpen.zirgin » ndz 03 cze, 2007 21:25

A ja nie zgadzam się. Po swojej śmierci legenda Senny "powiększyła się" bardzo, ale już wcześniej był legendą. Prost wygrywał walcząc z Keke, Laudą, Senną?? Prost był starszy od Senny, walczyli trochę przez 2 sezony, raz wygrał Senna, raz Prost. Drugi raz, gdy wygrał Prost, zrobił to dzięki decyzji po Suzuce. To raczej nie było fair-play. Co do Laudy, Keke, to chyba były ich ostatnie sezony. Wtedy już tacy dobrzy chyba nie byli, zresztą Senna pokazał (mimo swojego pierwszego sezonu), że może z nimi powalczyć.

Senna i Prost się różnili w sposobie bycia, sposobie jazdy. Prost był chyba bardziej podobny do MSC, wyrachowany, ciułał punkty, wiedział kiedy odpuścić i wiedział ile może od auta wymagać. Senna inaczej, walczył zawsze o zwycięstwo, inne się nie liczyło. Chyba też za to i za jego całkowite poświęcenie f1. Każdy ma jakieś inne hobby, poza swoją pracą. Senna miał tylko wyścigi. Dlatego właśnie jestem pewien, że Senna wygra w tej ankiecie.

Jeszcze wrócę do tego, ile Senna zdobyłby mistrzostw gdyby nie zginął. Myślę, że dużo. Popatrzcie na przeciwników, których MSC pokonywał zaledwie ułamkami punktów, lub ułamkami z nimi przegrywał. Hill, Villeneuve, nikt chyba nie ma wątpliwości, że byli to kierowcy gorsi od Senny. Oczywiście nie możemy być niczego pewni, ale możemy chyba z dużą dozą prawdopodobieństwa założyć, że Senna z MSC by wygrał, skoro wygrali Hill i Villeneuve.
KubicoManiak vel Dobro Squad
CHAM squad

Awatar użytkownika
Venceremos
Posty: 2020
Rejestracja: wt 01 sie, 2006 12:05
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: Venceremos » ndz 03 cze, 2007 21:54

yarpen.zirgin pisze: że Senna z MSC by wygrał, skoro wygrali Hill i Villeneuve.
Zależy w czym Senna by jeździł. Jeżeli by jeździł z MSC w Ferrari w tym okresie to nie jestem pewien czy by dał radę. W Williamsie nikt by mu nie zagroził na pewno. Jeżeli chodzi natomiast o samą ankietę to mi to przypomina wybór pomiędzy "rozwolnieniem", a "zatwardzeniem". To i to do przyjemnych nie należy. Z dwojga złego wybieram Mansella :D

Awatar użytkownika
Sakon Yamamoto
Posty: 977
Rejestracja: wt 20 mar, 2007 20:02
Lokalizacja: North Caldwell, NJ

Post autor: Sakon Yamamoto » ndz 03 cze, 2007 22:02

yarpen.zirgin pisze:Prost wygrywał walcząc z Keke, Laudą, Senną?? Prost był starszy od Senny, walczyli trochę przez 2 sezony, raz wygrał Senna, raz Prost. Drugi raz, gdy wygrał Prost, zrobił to dzięki decyzji po Suzuce. To raczej nie było fair-play.
Owszem, byl starszy no i co ? Jak 2 sezony walczyli ? Senna jezdzil od 84-94', a Prost od 80-93', wiec troszke wiecej chyba niz 2 sezony.
Poza tym, takie male zestawienie od czasu, gdy zaczeli razem jezdzic.
Rok 1984:
1. Niki
2. Prost
9. Senna

Rok 1985:
1. Prost
3. Keke
4. Senna

Rok 1986:
1. Prost
2. Mansell
3. Piquet
4. Senna

Rok 1987:
1. Piquet
2. Mansell
3. Senna
4. Prost

Rok 1988:
1. Senna
2. Prost
Reszta slaw praktycznie przestala jezdzic, wiec dalej nie musze wymieniac.

O jakiej decyzji mowisz ? Przeciez nikomu nie anulowano pkt. Senna przywalil w Prost'a zapewniajac sobie mistrzostwo w 91' roku, to samo zrobil Prost, ale w 89', czyli jest 1:1.

W 84' Lauda zdobyl mistrzostwo, to nazywasz 'ich ostatnimi sezonami' ? Byl jeszcze wtedy po prostu fenomenalny. Keke mistrzostwo w 82', ale 85' skonczyl na 3. miejscu, rowniez wspanialy sezon dla niego.

yarpen.zirgin pisze:Senna i Prost się różnili w sposobie bycia, sposobie jazdy. Prost był chyba bardziej podobny do MSC, wyrachowany, ciułał punkty, wiedział kiedy odpuścić i wiedział ile może od auta wymagać.
Problem w tym, ze Schumi nie wiedzial kiedy odpuscic, to go pare razy zgubilo. Mial wszystko albo nic.

yarpen.zirgin pisze:Każdy ma jakieś inne hobby, poza swoją pracą. Senna miał tylko wyścigi. Dlatego właśnie jestem pewien, że Senna wygra w tej ankiecie.
To, ze nie mial innego hobby, nie znaczy ze byl lepszy.

yarpen.zirgin pisze:Jeszcze wrócę do tego, ile Senna zdobyłby mistrzostw gdyby nie zginął.
Myslalem, ze chociaz Ty z tej calej bandy 'gdyby xxx to by' jestes powazny. Takie gdybanie to wiesz. Z reszta czasy sie zmienialy, a on sie starzal.

EDIT:
Napisze to jednak, jako nowy post.
Ostatnio zmieniony ndz 03 cze, 2007 23:14 przez Sakon Yamamoto, łącznie zmieniany 2 razy.

RobertG
Posty: 167
Rejestracja: ndz 08 paź, 2006 21:44

Post autor: RobertG » ndz 03 cze, 2007 23:02

Ta cala ankieta jest tyle samo warta co...
Zeby porownac 2 kierowcow to trzeba uwzglednic jeszcze samochody jakim jezdzili a i tak w wypadku tej dwojki jest trudno.

Rok 1984:
1. Niki (McLaren/TaG - 1 miejsce konstruktorow)
2. Prost (McLaren/TaG - 1 miejsce konstruktorow)
9. Senna (Toleman/Hurt - 7 miejsce wsrod konstruktorow)
Tego roku nie da sie porownac w zaden sposob.

Rok 1985:
1. Prost 73pkt (McLaren 1 miejsce 90pkt)
3. Keke 40 (Wiliams 3 miejsce 71)
4. Senna 38 (Lotus 4 miejsce 71)
Wyglada ze wszyscy kierowcy jezdzili jak pozwalaly ich samochody. Tyle tylko ze Prost zdobyl zdecydowanie wiecej punktow niz jego partner/rzy z zespolu. Czyli IMHO
Sezon dla Prosta.

Rok 1986:
1. Prost 72 pkt - McLaren 96/2miejsce
2. Mansell
3. Piquet
4. Senna 55pkt - Lotus 58/3miejsce
Sezon na remis.

Rok 1987:
1. Piquet
2. Mansell
3. Senna 57 - Lotus 64/3miejsce
4. Prost 46 - McLaren 76/2msc
Sezon dla Senny.

Rok 1988:
1. Senna 90 - McLaren - 90 punktów (8 zwycięstw, 11 miejsc na podium, 13 pierwsze miejsca startowe, 3 najszybsze okrążenia)
2. Prost 87 - McLaren - 87 punktów (7 zwycięstw, 14 miejsc na podium, 2 pierwsze miejsca startowe, 7 najszybsze okrążenia)
Sezon na remis.

Rok 1989:
1. Prost 76 - McLaren - 76 punktów (4 zwycięstw, 11 miejsc na podium, 2 pierwsze miejsca startowe, 5 najszybsze okrążenia)
2. Senna - 60 McLaren - (6 zwycięstw, 7 miejsc na podium, 13 pierwsze miejsca startowe, 3 najszybsze okrążenia)
Dla mnie remis... choc...

Rok 1990:
1. Senna - McLaren 1msc/121- 78 punktów (6 zwycięstw, 11 miejsc na podium, 10 pierwsze miejsca startowe, 2 najszybsze okrążenia)
2. Prost - Ferrari 2msc/110 - 71 punktów (5 zwycięstw, 9 miejsc na podium, 2 najszybsze okrążenia)
Dla mnie remis.

Rok 1991:
1. Senna - McLaren 139pkt/1msc - 96 punktów (7 zwycięstw, 12 miejsc na podium, 8 pierwsze miejsca startowe, 2 najszybsze okrążenia)
5. Prost - Ferrari 55pkt/3msc- 34 punktów (5 miejsc na podium, 1 najszybsze okrążenie)
Mimo ze Prost robil co sie da z Ferrari sezon dla Senny

Rok 1993:
1. Prost - Wiliams 1msc/168pkt- 99 punktów (7 zwycięstw, 12 miejsc na podium, 13 pierwsze miejsca startowe, 6 najszybsze okrążenia)
2. Senna - McLaren 2msc/84pkt - 73 punktów (5 zwycięstw, 7 miejsc na podium, 1 pierwsze miejsce startowe, 1 najszybsze okrążenie)
Ostatni wspolny sezon na remis z malym wskazaniem na Senne

Ta rwalizacja byla bardzo wyrownana takze z wynikow trudno wylonic kto byl lepszy. Dla jednych pozostaje legenda "feralnego" weekendu dla innych beda wazne lata swietnej jazdy wsrod swietnych kierowcow.

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » ndz 03 cze, 2007 23:10

Może to nie ten temat ale po śmierci Senny jego bolid do końca sezonu prowadził Hill ? i jeśli tak to dlaczego miał numer '0'
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

Awatar użytkownika
Sakon Yamamoto
Posty: 977
Rejestracja: wt 20 mar, 2007 20:02
Lokalizacja: North Caldwell, NJ

Post autor: Sakon Yamamoto » ndz 03 cze, 2007 23:23

Odniose sie jeszcze do tego pytania, 'ile Senna zdobylby mistrzostw, gdyby nie zginal'. Juz o tym mowilismy w innym temacie - wyniki z lat, gdy Schumi jezdzil z Senna. Nie ukrywam jednak, ze to porownanie moze byc torche glupie/nieodpowiednie.

Ale mniejsza z tym, mamy tutaj mowic o Prost vs Senna, a nie o Schumim.

Jakby nie patrzec Prost jest wyzej niz Senna praktycznie w kazdej tabeli ze statysykami (zwyciestwa, tytuly, starty, najszybsze okrazenia, zdobyte punkty). Wiem ze jezdzil krocej i nie powinno sie tego tak liczyc, ale jednak :>
Dla scislosci Prost ma zaliczonych 199 wyscigow, Senna 161.

RobertG - wiem, ze nie da sie tego porownac, ale takie porownanie aut tez jest niewporzadku. Mozna by wtedy mowic, ze to auta wygrywaly, a nie kierowcy - co jest nieprawda i wiele kierowcow z dobrymi autami po prostu nie potrafilo zajmowac czolowych miejsc, nie mowiac juz o wygrywaniu.

Awatar użytkownika
yarpen.zirgin
Posty: 4404
Rejestracja: pt 16 lut, 2007 12:46

Post autor: yarpen.zirgin » pn 04 cze, 2007 08:10

Sakon Yamamoto pisze: Owszem, byl starszy no i co ? Jak 2 sezony walczyli ? Senna jezdzil od 84-94', a Prost od 80-93', wiec troszke wiecej chyba niz 2 sezony.
Poza tym, takie male zestawienie od czasu, gdy zaczeli razem jezdzic.
Na to odpowiedział Robert. Nie będę się powtarzał.
Sakon Yamamoto pisze: O jakiej decyzji mowisz ? Przeciez nikomu nie anulowano pkt. Senna przywalil w Prost'a zapewniajac sobie mistrzostwo w 91' roku, to samo zrobil Prost, ale w 89', czyli jest 1:1.
O tej, po której Prost, wjeżdżając w Sennę w Japonii zapewnił sobie mistrza. Pamiętam to, to był jeden z pierwszych sezonów, które oglądałem (nie cały, ale ten wyścig pamiętam). Prost wjechał w Sennę, obaj się zatrzymali, Prost wysiadł, Senna pojechał dalej i został zdyskwalifikowany za ominięcie szykany. Ominął ją wracając na tor po wypadku. Prost wcześniej, na Imoli, był w analogicznej sytuacji, także ominął szykanę, i zdyskwalifikowany nie został.
Sakon Yamamoto pisze:
yarpen.zirgin pisze:Każdy ma jakieś inne hobby, poza swoją pracą. Senna miał tylko wyścigi. Dlatego właśnie jestem pewien, że Senna wygra w tej ankiecie.
To, ze nie mial innego hobby, nie znaczy ze byl lepszy.
Nie, nie znaczy. Ale bardziej ceni się ludzi, którzy się czemuś poświęcili całkowicie, bezgranicznie. To też jest coś, co mi się w Sennie podoba.
Sakon Yamamoto pisze:
yarpen.zirgin pisze:Jeszcze wrócę do tego, ile Senna zdobyłby mistrzostw gdyby nie zginął.
Myslalem, ze chociaz Ty z tej calej bandy 'gdyby xxx to by' jestes powazny. Takie gdybanie to wiesz. Z reszta czasy sie zmienialy, a on sie starzal.
Sakon, bez takiego gdybania to nie mielibyśmy o czym tutaj rozmawiać. Zresztą kilka osób lubi sobie pogdybać, widać to chyba w każdym temacie, więc daj spokój.
Nie twierdzę oczywiście, że zdobyłby wszystkie te mistrzostwa, uważam tylko, że w Williamsie (z którym Senna miał kontrakt), choćby tym z 94-97 roku, miałby dużą szansę zdobyć jakiś tytuł. Choćby i te, które zdobyli w nim Villneuve i Hill. A pewnie kilka więcej.
KubicoManiak vel Dobro Squad
CHAM squad

Kamil F1
Posty: 2249
Rejestracja: śr 27 gru, 2006 17:39
Lokalizacja: Wieluń

Post autor: Kamil F1 » pn 04 cze, 2007 11:26

natka pisze:Ayrton Senna, zawsze będę za nim
Ja też dala mnie wielkim pozostał (*)

Awatar użytkownika
Stash
Posty: 102
Rejestracja: wt 24 kwie, 2007 10:56

Post autor: Stash » pn 04 cze, 2007 14:41

Arton Senna zawsze zostanie w naszej pamięci. Aż szkoda gadac. Głupi wypadek i śmierc :(
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Rysiu
Posty: 226
Rejestracja: ndz 10 wrz, 2006 09:36

Post autor: Rysiu » pn 04 cze, 2007 17:51

Sakon założyłeś ten temat, żeby poznać opinie innych uczestników forum, czy żeby za wszelką ceną udowadniać swoje racje?

DLA MNIE ZAWSZE NAJWIĘKSZYM KIEROWCĄ BĘDZIE AYRTON SENNA!
Większym od Prosta, większym od MSc, większym od Fangio, większym od wszystkich.
Powtarzam moim zdaniem i żadne argumenty Sakona i innych zmienić tego nie mogą.
Moja fascynacja formuła zaczęła się w zasadzie dzięki niemu, kiedy to pod koniec lat 80-ych ujął mnie swoją postawą, swoją osobowością. Wcześniej wiedziałem, co to jest F1, ale jakoś nie potrafił mnie ten sport pociągnąć do końca. Ayrtona obrałem sobie za idola chyba w roku 1986, kiedy to zajął czwarte miejsce i już kolejny sezon dobijał się do najściślejszej czołówki. Od tego czasu z utęsknieniem czekałem na jego pierwszy tytuł. Wiedziałem, że taki zawodnik prędzej czy później musi taki sukces odnieść. Od tamtej chwili śledziłem, gdzie tylko było to możliwe (TV – chyba Europrt, prasa) jak radzi sobie mój idol. Stało się. W 1988 roku Ayrton w końcu nie dał nikomu szans i zdobył swój pierwszy tytuł. Wywalczony po heroicznej walce właśnie z Alanem, kiedy to jeszcze na trzy wyścigi przed końcem Prost był powszechnym faworytem i liderem GP. Później przyszły kolejne medale i tytuły. Ayrton jednak zawsze bardzo mnie niepokoił. Bardzo często mówił, jaki to niebezpieczny sport przyszło mu uprawiać. Mówił również o śmierci nie zapominając jednak w tym wszystkim o Bogu. Możecie mi wierzyć lub nie, ale ja bardzo, w kontekście jego wypowiedzi, drżałem o jego życie. Kiedy zginął Ratzenberger, pomyślałem sobie nawet, oby mój idol nie był następny. Niestety los chciał inaczej. Na koniec się powtórzę:
DLA MNIE ZAWSZE NAJWIĘKSZYM KIEROWCĄ BĘDZIE AYRTON SENNA!

Może na dowód, że nie tylko dla mnie, zacytuję tu kilka wypowiedzi paru autorytetów F1 (moim skromnym zdaniem większych od Sakona – oops, bez obrazy proszę):

"Ayrton Senna był niezwykłym kierowcą wyścigowym. Jego umiejętności, kunszt, bystrość i odwaga były takiej wielkości, że przy nim kierowcy jego pokolenia byli maleńcy. Z McLarenem zdobył trzy tytuły mistrzowskie i czyniąc to dał radość nie tylko drużynie, ale również milionom ludzi. Dla mnie był kimś więcej, więcej niż Mistrzem Świata, więcej niż wziętym biznesmenem. Dla mnie był przyjacielem."
Ron Dennis

"Po prostu nie mogę zapomnieć o tym wypadku, który przydarzył się najwartościowszemu, jak sądzę, spośród moich sukcesorów, Mistrzów Świata, jedynemu, który był w stanie pobić mój rekord pięciu tytułów."
Juan-Manuel Fangio

"Jimmy Clark był przede wszystkim farmerem, który lubił się też pościgać. Stirling Moss, poza wyścigami, cieszył się życiem na całego. Ja, poza sportem, miałem swoją rodzinę i strzelanie do lotek (clay pigeon shooting). Ayrton miał tylko swoje wyścigi i poświęcał się im w stu procentach, zawsze tak było."
Jackie Stewart

"Po prostu był o dwie - trzy klasy lepszy od nas. Ktoś, kto z nim nie pracował i nie znał go tak dobrze, może nie chcieć w to uwierzyć. Oczywiście, nadal jest wiele osób w Formule 1, które wierzą, że mogłyby pokonać Sennę. Mogę tylko powiedzieć: biedacy, nie mają pojęcia jak wiele im brakuje do niego. Cieszę się, że miałem szansę poznać go wystarczająco dobrze, by móc to ocenić. Nauczył mnie wiele o tym sporcie; ja nauczyłem go śmiać się."
Gerhard Berger

"Utrata Ayrtona jest niewyobrażalna, zarówno dla samego sportu jak i dla każdego, kto go znał... Ayrton jest niezastąpiony. Dopiero zacząłem go poznawać, kiedy dołączył do drużyny Williamsa, gdzie ja byłem kierowcą testowym. Zaskoczył mnie swoją wielkodusznością. Publiczny image Ayrtona i to, jaki był naprawdę, kiedy się go poznało, to dwa różne obrazy. Moim zdaniem, był osobą bardzo nieśmiałą, ale bardzo szybko zacieśniającą stosunki. Zrobił dla mnie pewną poruszającą rzecz - niedzielnego poranka, przed GP San Marino `94, otrzymałem faks od Williamsa. Był podpisany przez niemal wszystkich członków drużyny i zawierał wiadomość od Ayrtona: `Najlepsze życzenia dla Ciebie. Ayrton 94`. Nie musiał tego robić, pokazał jednak, że mu zależało. Będę go zawsze pamiętał, podobnie jak ten głęboki wpływ, jaki na mnie wywarł."
David Coulthard

"Nie mogę powiedzieć, że znałem Sennę szczególnie dobrze jako człowieka, ale rzeczywiście znałem go zawodowo. Ostro razem walczyliśmy, ale zawsze legalnie, nie wykraczając poza to, co jest na torze dozwolone. Co od razu zrobiło na mnie wrażenie, to jego profesjonalizm i poświęcenie. Od początku, od pierwszego wyścigu było jasne, że był kimś szczególnym. Wydawało się, że zawsze instynktownie wiedział, gdzie znajduje się limit. Nie po przejechaniu zakrętu, ale przed nim. Tak jakby potrafił zawczasu przewidzieć każdą reakcję."
Martin Brundle
Ostatnio zmieniony pn 04 cze, 2007 18:04 przez Rysiu, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
godzil2
Posty: 1353
Rejestracja: wt 23 maja, 2006 20:26
Kontakt:

Post autor: godzil2 » pn 04 cze, 2007 18:01

Rychu pisze:Może na dowód, że nie tylko dla mnie, zacytuję tu kilka wypowiedzi paru autorytetów F1 (moim skromnym zdaniem większych od Sakona – oops, bez obrazy proszę):
A mieli powiedzieć "Prost był lepszy" ??
Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu następującym po tym terminie. Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.

Awatar użytkownika
McLfan
Posty: 2484
Rejestracja: wt 11 lip, 2006 15:02
Lokalizacja: Opole

Post autor: McLfan » pn 04 cze, 2007 18:04

Te wypowiedzi, z tego co rozumiem, sa wypowiedzone zaraz po smierci Senny, wiec nie mogli inaczej mowic!!! :twisted:

Awatar użytkownika
Ismola
Posty: 2705
Rejestracja: sob 30 wrz, 2006 15:01
Lokalizacja: Szczecin

Post autor: Ismola » pn 04 cze, 2007 18:04

Ta wypowiedź Fangi'a jest chyba z przed 2000? :P

Awatar użytkownika
McLfan
Posty: 2484
Rejestracja: wt 11 lip, 2006 15:02
Lokalizacja: Opole

Post autor: McLfan » pn 04 cze, 2007 18:10

Chyba wszystkie sa...

Awatar użytkownika
Ismola
Posty: 2705
Rejestracja: sob 30 wrz, 2006 15:01
Lokalizacja: Szczecin

Post autor: Ismola » pn 04 cze, 2007 18:22

Ja i tak najbardziej lubię Schumiego i Hakkinen'a, więc nigdy nie wnikałem w życiorys Alaina i Arytona. Lecz mój ojciec zawsze kibicował Sennie, dlatego jestem po jego stronie :).

Awatar użytkownika
Sakon Yamamoto
Posty: 977
Rejestracja: wt 20 mar, 2007 20:02
Lokalizacja: North Caldwell, NJ

Post autor: Sakon Yamamoto » pn 04 cze, 2007 18:29

Rysiu pisze:Sakon założyłeś ten temat, żeby poznać opinie innych uczestników forum, czy żeby za wszelką ceną udowadniać swoje racje?
Huh, a juz sie Rysiu balem, ze pominiesz krytyke mojej osoby w swoim post, bylby to chyba pierwszy post od pewnego czasu, gdzie mnie nie skrytykowales, na szczescie przywrociles radosc i sens mojego zycia.

Przepraszam za to, ze wyrazilem swoja wlasna opinie na temat obu kierowcow, a nie napisalem tylko - 'Prost/Senna, jak wiekszosc osob tutaj nieuzasadniajac dlaczego. Chyle czolo przed Toba wielki mistrzu R. Od dzisiaj bede pisal pierw do Ciebie, jak mam zaglosowac i jak sformulowac moja wypowiedz.

Rysiu pisze:DLA MNIE ZAWSZE NAJWIĘKSZYM KIEROWCĄ BĘDZIE AYRTON SENNA!
[...]
Powtarzam moim zdaniem i żadne argumenty Sakona i innych zmienić tego nie mogą.
Nikt nie mial na celu wmawiania 'zaslepionej' osobie takich rzeczy. Przeciez, taki znawca jak Ty nie musi polegac na naszej opini, prawda ?

Awatar użytkownika
Patrycja_060806
Posty: 60
Rejestracja: ndz 22 paź, 2006 16:11

Post autor: Patrycja_060806 » pn 04 cze, 2007 21:57

Dla mnie lepszym kierowcą był Senna. I nie do końca zgodzę się z tym, że jego śmierć stworzyła jego legendę, to co pokazywał na torze samo w sobie jest legendą, chociażby wyścigi w deszczu w jego wykonaniu. Śmierć przedłużyła legendę, ale nie stworzyła jej. Ale to jest moje zdanie i każdy może mieć inne...

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » pn 04 cze, 2007 22:09

Patrycja_060806 pisze:Dla mnie lepszym kierowcą był Senna. I nie do końca zgodzę się z tym, że jego śmierć stworzyła jego legendę, to co pokazywał na torze samo w sobie jest legendą, chociażby wyścigi w deszczu w jego wykonaniu. Śmierć przedłużyła legendę, ale nie stworzyła jej. Ale to jest moje zdanie i każdy może mieć inne...
wiesz tu się nie zgodze z tobą wcześniej był tylko bardzo dobrym kierowcą gdy zginął wszyscy zaczeli mówić "co by to było gdyby nie imola 94"
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

Awatar użytkownika
Venceremos
Posty: 2020
Rejestracja: wt 01 sie, 2006 12:05
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: Venceremos » pn 04 cze, 2007 22:17

hideto pisze:wiesz tu się nie zgodze z tobą wcześniej był tylko bardzo dobrym kierowcą gdy zginął wszyscy zaczeli mówić "co by to było gdyby nie imola 94"
Zgadzam się... wystarczy porównać po raz kolejny Sennę z MSc. Nie chcę teraz się wdawać w dyskusję kto był lepszy czy gorszy, ale pod względem osiągnięć MSc przewyższa Sennę znacznie, a jednak śmiem stawiać hipotezę, że z legendą Senny nigdy nie będzie w stanie się nawet zmierzyć. Prawdziwą legendę mogą zbudować tylko tragiczne wydarzenia. Jako przykład można podać choćby Nikiego Laudę. Faktycznie był to wspaniały kierowca, ale żywą legendą stał się dopiero po wypadku na Nuerburgringu i wspaniałym powrocie. Podobnie zresztą ma się sprawa z Gillesem Villeneuvem, który będąc wspaniałym kierowcą legendą stał się dopiero po swoim tragicznym wypadku. W sumie trochę to smutne, że ludzi zaczyna się doceniać dopiero kiedy odejdą.

Awatar użytkownika
Sakon Yamamoto
Posty: 977
Rejestracja: wt 20 mar, 2007 20:02
Lokalizacja: North Caldwell, NJ

Post autor: Sakon Yamamoto » pn 04 cze, 2007 22:28

Venceremos pisze:Podobnie zresztą ma się sprawa z Gillesem Villeneuvem, który będąc wspaniałym kierowcą legendą stał się dopiero po swoim tragicznym wypadku. W sumie trochę to smutne, że ludzi zaczyna się doceniać dopiero kiedy odejdą.
Ja bym tutaj jeszcze dodal dla podkreslenia, ze Gilles nie zdobyl ani jednego tytulu mistrza swiata, a pomimo tego jest uznawany za jednego z najlepszych kierowcow wszechczasow.

Awatar użytkownika
pooh JPS
Posty: 122
Rejestracja: pn 04 cze, 2007 21:40
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: pooh JPS » pn 04 cze, 2007 23:04

Powiem szczerze, że Senna całe życie mnie wkurzał, oprócz okresu kiedy jeździł Lotusem JPS. Wtedy był młody i utalentowany i wyduszał z nienajlepszego już Lotusa cuda. Pamiętam jak Zientarski się nim zachwycał.
Prost był zdecydowanie lepszy, robił swoje w 4 różnych ekipach. Kto tak potrafił?

Renault = 1 wicemistrzostwo
McLaren = 3 mistrzostwa 2 wicemistrzostwa
Ferrari = 1 wicemistrzostwo
Williams = 1 mistrzostwo (po jednym sezonie absencji)

Z tego co pamiętam tylko Fangio zdobył każdy ze swoich tytułów w innej stajni. Ale to były zamierzchłe czasy.

Dla porównania Senna 3 mistrzostwa i 2 wice, wszystkie dla McLarena, który zdominował lata 80 i początek 90.

pozdro

Awatar użytkownika
yarpen.zirgin
Posty: 4404
Rejestracja: pt 16 lut, 2007 12:46

Post autor: yarpen.zirgin » pn 04 cze, 2007 23:12

A ja się nie zgodzę z wami a zgodzę z Patrycją.
Zresztą, wiem jak było u mnie. Ok, wtedy, gdy walczyli Prost z Senną w McLarenie, gdy bawiliśmy się na podwórku w wyścigi, zawsze chciałem być Prostem. Podobnie później nie lubiłem MSC... chyba dlatego, że podświadomie wyznaję zasadę "bij najlepszego". Dopiero po odejściu Prosta z McLarena, po pamiętnym wyścigu w Monaco, gdzie Mansell, mając przecież dużo lepszy wóz, dał się Sennie objechać jak dziecku, dopiero wtedy na prawdę zacząłem mu kibicować. Nigdy nie zapomnę tych 4 okrążeń do końca, gdzie Mansell zyskiwał na okrążeniu prawie sekundę, ale wygrał Senna dzięki lepszej taktyce. To było jego jedyne zwycięstwo w tym sezonie, takim gratem w porównaniu do Williamsa.

Zgodzę się, że MSC jest dużo bardziej utytułowany od Senny, ale nie miał też przeciwników godnych siebie, nie było nikogo takiego jak Prost, z którym walka byłaby emocjonująca (może Hakkinen przez 1 sezon). MSC miał łatwiej, takie jest moje zdanie na ten temat.
KubicoManiak vel Dobro Squad
CHAM squad

Awatar użytkownika
Sakon Yamamoto
Posty: 977
Rejestracja: wt 20 mar, 2007 20:02
Lokalizacja: North Caldwell, NJ

Post autor: Sakon Yamamoto » pn 04 cze, 2007 23:14

pooh JPS pisze:Prost był zdecydowanie lepszy, robił swoje w 4 różnych ekipach. Kto tak potrafił?
I za to Ci dziekuje. Ktos mnie wreszcie poparl!
YEAAAAAAAAAAAAAAAAAAAH!

yarpen.zirgin pisze:Zgodzę się, że MSC jest dużo bardziej utytułowany od Senny, ale nie miał też przeciwników godnych siebie, nie było nikogo takiego jak Prost, z którym walka byłaby emocjonująca (może Hakkinen przez 1 sezon). MSC miał łatwiej, takie jest moje zdanie na ten temat.
Mika Hakkinen (2 sezony - 98', 99'), Eddie Irvine, David Coulthard (ktory wtedy jezdzil fenomenalnie), Kimi Raikkonen (03'), Fernando Alfonso (05', 06').

Nawet nie chodzi o nich, pamietaj, ze Schumi swoje pierwsze dwa tytuly wywalczyl duzo wczesniej, gdzie tez jeszcze jezdzilo pare znanych osob.
Ostatnio zmieniony pn 04 cze, 2007 23:20 przez Sakon Yamamoto, łącznie zmieniany 1 raz.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Zespoły/Kierowcy/Tory F1”