Kto prawdziwym mistrzem sezonu 2011?

Forum poświęcone torom, zespołom Formuły 1, oraz reprezentującym je kierowcom - tak wyścigowym, jak i testowym.

Moderator: Moderatorzy

Kto jeździł najlepiej w tym sezonie?

Vettel
24
37%
Alonso
9
14%
Massa
0
Brak głosów
Button
27
42%
Hamilton
1
2%
Webber
0
Brak głosów
Schumacher
1
2%
Kovalainen
3
5%
 
Liczba głosów: 65

Awatar użytkownika
formulka 1
Posty: 51
Rejestracja: pn 29 paź, 2007 17:06
Lokalizacja: formuła1.pl

Kto prawdziwym mistrzem sezonu 2011?

Post autor: formulka 1 » ndz 02 paź, 2011 21:51

Od pewnego czasu przestajemy sobie zadawać pytanie : Kto zostanie Mistrzem F1 2011?.

Wiadomo, że -niestety- Vettel.

Jednak jak sądzicie, kto wykazał się najlepszą jazdą w tym sezonie? Zagłosujmy!

Ja sądzę, że oczywiście Jenson Button :cool: , choć Alonso jeździ równie dobrze, jak rok temu.

Awatar użytkownika
Invinciblee
Posty: 1260
Rejestracja: sob 27 gru, 2008 11:38
Kontakt:

Post autor: Invinciblee » ndz 02 paź, 2011 21:59

Dlaczego w ankiecie jest Schumi, który był regularnie pokonywany przez partnera z zespołu, podczas gdy tego partnera w ankiecie nie ma? :twisted:

Jeśli o mnie chodzi to Button, no i Alo wyciąga sporo z w sumie kiepskiego bolidu.

Awatar użytkownika
mago-san
Posty: 575
Rejestracja: wt 06 kwie, 2010 13:00
Lokalizacja: Opole

Post autor: mago-san » ndz 02 paź, 2011 22:07

Ja również opowiedziałam się za JB, gdyż w tym sezonie świetnie współgra ze swoim bolidem i myślę, że pirellki również mu się podpasowały. Potrafił odnaleźć się w trudnych dla siebie sytuacjach, zaskakując przy tym wszystkich (np. Kanada) i nie raz pobił swojego partnera z zespołu (a to nie byle kto, tylko sam Lewis :cool: :razz: ).
Mimo wszystko Sebastiana też trzeba wymienić bo w przeciwieństwie do poprzedniego sezonu nie robi już głupot, jak tylko może wykorzystuje potencjał samochodu, a swojego partnera z zespołu po prostu leje.
Ale wracając do JB to on zrobił na mnie w tym roku największe wrażenie i już, bo po Sebastianie tego wszystkiego można było się spodziewać. :P
Ostatnio zmieniony ndz 02 paź, 2011 22:15 przez mago-san, łącznie zmieniany 1 raz.
"Lepiej po cichu robić swoje, a potem zaskoczyć wynikiem." - RK
SZYBKIEGO POWROTU ZA STERY BOLIDU ROBERT!!!!

Awatar użytkownika
szamanka
Posty: 1236
Rejestracja: sob 09 sie, 2008 22:23
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: szamanka » ndz 02 paź, 2011 22:08

Kovalainen bo tak i już :D

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » ndz 02 paź, 2011 22:09

Najlepszą jazdą w tym sezonie wykazał się Sebastian Vettel. Najlepiej wykorzystał posiadany sprzęt, wręcz zdewastował kolegę z zespołu, a reszcie po prostu nie dał żadnych szans.

Wszyscy pozostali mieli wzloty i upadki.

Alonso ? bezsilny przez większość sezonu ? bez żartów.

Massa i Kovalainen to rozumiem, że dla kawału dodany ?

Webber ? zdemolowany przez Vettela, rywali i siebie.

Schumacher ? też bez żartów. To jest ocena całego sezonu a nie ostatnich 3 GP w których poza singapurem wreszcie pojechał na poziomie od niego oczekiwanym.

Mówiąc krótko, każdy z zawodników miał swoje za uszami i raz czy kilka razy upadł. Vettel tego po prostu nie zrobił, przez cały sezon jeździ na wręcz nieosiągalnym poziomie.

Podsumowując, kolejny spamerski temat założony 'by sobie popisać'. Ale być może inni forumowicze stworzą z niego coś ciekawego a nie komedię - którą są nazwiska w temacie.
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

Awatar użytkownika
karolVTEC
Posty: 1632
Rejestracja: śr 05 lis, 2008 18:49
Lokalizacja: Rybnik

Post autor: karolVTEC » ndz 02 paź, 2011 22:22

Nie nawiązując do postu hideto, bo gdyby nawet wybuchła III wojna światowa, to do zgody w tym temacie byśmy nie doszli, więc nawet nie podejmuje dyskusji, tylko napisze co ja myśle i koniec ;)

Vettel wcale nie był najlepszy, bo nic nie udowodnił, a jedynie to że nie myśli samodzielnie. I co z tego że wygrywał, skoro w wyścigu gdzie wszyscy mają Opla Astre to nawet największy patałach wygrałby w Audi RS4 (takie porównanie ;) )

Moim zdaniem najlepszymi kierowcami w tym sezonie są Button i Alonso. Button, bo wykonał niesamowity postęp i z angielskiego flegmatyka, stał się brytyjskim fighterem ;) A Alonso dlatego, gdyż wykazuje on niesamowitą wolę walki i wyciąga z bolidu przysłowiowe 101%, jednak i to nie wystarcza w pokonaniu Red Bulla. Jednak w ankiecie zaznaczam Alonso, ze względu na to że lubię go bardziej niż Buttona.
"With your mind power, your determination, your instinct, and the experience as well, you can fly very high." A. Senna

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » ndz 02 paź, 2011 22:26

karolVTEC pisze:Vettel wcale nie był najlepszy, bo nic nie udowodnił, a jedynie to że nie myśli samodzielnie. I co z tego że wygrywał, skoro w wyścigu gdzie wszyscy mają Opla Astre to nawet największy patałach wygrałby w Audi RS4 (takie porównanie )
Jego wina, Jego wina, Jego bardzo wielka wina. To w sumie z takiego Mansella też dupa a nie mistrz. Albo z takiego Fangio ? któremu koledzy z zespołu bolidy oddawali by mógł wyścig ukończyć...

A nie podejmujesz dyskusji, bo poza 'ja tak uważam' i 'bo go lubię' nie masz żadnych argumentów do dyskusji.
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

Awatar użytkownika
Sianokosy
Posty: 237
Rejestracja: pt 13 lut, 2009 17:29
Lokalizacja: Rybnik
Kontakt:

Post autor: Sianokosy » ndz 02 paź, 2011 22:31

karolVTEC pisze:Vettel wcale nie był najlepszy, bo nic nie udowodnił, a jedynie to że nie myśli samodzielnie. I co z tego że wygrywał, skoro w wyścigu gdzie wszyscy mają Opla Astre to nawet największy patałach wygrałby w Audi RS4 (takie porównanie ;) )
I powracamy do starych tematów. Cóż więc musiałby zrobić Vettel (poza obecnym zmiażdżeniem stawki), byś go docenił? JAK on ma udowodnić Tobie, że zasługuje na tytuł najlepszego kierowcy? Facet odjechał tak, że od połowy sezonu wszyscy mają pewność, kto zgarnie majstra.

I nie bardzo też rozumiem zachwytów nad Alosno. A cóż on takiego wspaniałego zrobił (patrząc na cały sezon), że według was jest prawdziwym mistrzem?
Bycie normalnym to najgłupsza rzecz, do której można dążyć

Awatar użytkownika
karolVTEC
Posty: 1632
Rejestracja: śr 05 lis, 2008 18:49
Lokalizacja: Rybnik

Post autor: karolVTEC » ndz 02 paź, 2011 22:31

hideto pisze:A nie podejmujesz dyskusji, bo poza 'ja tak uważam' i 'bo go lubię' nie masz żadnych argumentów do dyskusji.
Nie podejmuje dyskusji, gdyż dyskutowaliśmy już dobrych kilka razy na ten temat i nic z tego nie wynikło. Jeśli chodzi o nas to jest to patowa sytuacja, gdyż Ty nie przyznasz że Vettel jest po prostu mizerny psychicznie i że nic nie udowodnił, a ja za nic nie przyznam, że zasługuje na tytuł mistrza.
A co do Fangio, to go w to nie mieszaj, bo był wielkim mistrzem, a że inni oddawali mu auta... no cóż, taki czasy były ;)

[ Dodano: Nie 02 Paź, 11 22:38 ]
Sianokosy pisze:Cóż więc musiałby zrobić Vettel
A choćby chciałbym zobaczyć, jak sobie by poradził w sytuacji w jakiej np. był Senna w GP Japonii w 1988 roku, bądź Schumacher w GP Belgii (roku teraz pewny nie jestem, ale startował z końca stawki i wygrał wyścig), bądź Button w Kanadzie tego roku, gdzie był na wszelkich możliwych pozycjach a i tak wygrał wyścig. No i pewnie sie będziecie czepiać Kubicy, więc ciekawe co by zrobił Vettel w odstającym od czołówki bolidzie i czy by walczył jak równy z równym o podia.
"With your mind power, your determination, your instinct, and the experience as well, you can fly very high." A. Senna

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » ndz 02 paź, 2011 22:41

I wtedy powiesz "Ok wyścig pojechał dobry, ale co to za osiągnięcie wyprzedzać w bolidzie formuły 1 bolidy F3ES. Dobry wyścig ale zawalone kwalifikacje". Zawsze znajdziesz coś by go po prostu poniżyć w kwestii umiejętności.
karolVTEC pisze:Nie podejmuje dyskusji, gdyż dyskutowaliśmy już dobrych kilka razy na ten temat i nic z tego nie wynikło.
Nie wynikło, bo mam zły nawyk rozmawiania ze ścianą, a ściana jak krzywa stała tak stoi.

Tak jak po kaczce spływa woda, po tobie spływa jakakolwiek wiedza i argumenty.
Bo powtarzam po raz kolejny, można danego zawodnika nie lubić, każdy ma do tego prawo. Ale ocenianie jego umiejętności poprzez pryzmat lubienia to już jest czysta głupota, którą popełnia niestety zbyt wiele osób.
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

Awatar użytkownika
karolVTEC
Posty: 1632
Rejestracja: śr 05 lis, 2008 18:49
Lokalizacja: Rybnik

Post autor: karolVTEC » ndz 02 paź, 2011 22:47

Wtedy powiem: "Ok. Jednak potrafi walczyć i nie jest taki mizerny psychicznie jak wcześniej."
Jednak puki taka sytuacja nie będzie miała miejsca, będę nadal miał o nim takie zdanie jakie mam.
hideto pisze:Nie wynikło, bo mam zły nawyk rozmawiania ze ścianą, a ściana jak krzywa stała tak stoi.
Dlaczego od razu krzywa? :P Ale ja mogę powiedzieć dokładnie to samo. Po prostu patowa sytuacja i tyle.

[ Dodano: Nie 02 Paź, 11 22:50 ]
hideto pisze:Tak jak po kaczce spływa woda, po tobie spływa jakakolwiek wiedza i argumenty.
Też podaję argumenty, tyle że Ty je ignorujesz bądź nie do końca rozumiesz to co piszę. I powiem szczerze... nie mam ochoty odgrzewać po raz kolejny tego naszego wspólnego starego kotleta. Późno już i ide przed spaniem poczytać sobie "Mroczną wierzę" ;) Tobie życzę udanej reszty wieczoru, papa :)
"With your mind power, your determination, your instinct, and the experience as well, you can fly very high." A. Senna

Awatar użytkownika
kajka
Posty: 150
Rejestracja: wt 31 mar, 2009 23:30
Lokalizacja: Szczecin

Post autor: kajka » ndz 02 paź, 2011 22:51

Dobra, bez jaj, możesz go nie lubić, możesz uważać, że nie zasługuje na mistrza. Ale Vettel mizerny psychicznie? Gdyby był mizerny psychicznie to chyba nie miałby pewności wygranej od połowy sezonu (pomyśl o Buttonie jak jechał po mistrza, ten to był dopiero mizerny...) Chłopak naprawdę się dobrze trzyma, jeździ cały czas na wysokim poziomie, to, że nie szarżuje to też wynik jego zdrowego rozsądku i tego, że jednak dojrzał i nie jest już tym zupełnym dzieciakiem. Wyciska z samochodu (który owszem, jest najlepszy, i co w tym złego?) wszystko. Dlatego mój głos idzie na niego ;)
'I'm from all over.'

Awatar użytkownika
Sianokosy
Posty: 237
Rejestracja: pt 13 lut, 2009 17:29
Lokalizacja: Rybnik
Kontakt:

Post autor: Sianokosy » ndz 02 paź, 2011 22:52

karolVTEC pisze:
Sianokosy pisze:Cóż więc musiałby zrobić Vettel
A choćby chciałbym zobaczyć, jak sobie by poradził w sytuacji w jakiej np. był Senna w GP Japonii w 1988 roku(...)
No jasne, do kogóż by innego porównywać? ;)

Takie spacerowanie z dalszych miejsc na pierwsze to nie tylko umiejętności godne mistrza, ale często i przypadek, strategia, błąd rywali.

Moim zdaniem świetnym kierowcą jest ten, który potrafi wydobyć z bolidu wszystko, co najlepsze i ośmieszyć kumpla z teamu. Więc pozwolę sobie na małe wyliczenia: (mogłem coś pomieszać)

Vettel - 309p
Webber - 182p
Różnica = 127p

Button - 185p
Hamilton (który traci mnóstwo punktów ze względu na agresywną i czasem głupią jazdę) - 168p
Różnica = 17p

Alonso - 184p
Massa (który jest kierowcą na poziomie Williamsa co najwyżej) - 84p
Różnica = 100p

Wziąłem 3 najlepsze teamy. Kto ma największą przewagę nad swoim kumplem z teamu? Ano Vettel. No i dodatkowo Vettel wyprzedza w klasyfikacji drugiego kierowcę o 124 punkty. Mało? Dla Ciebie pewnie tak
Bycie normalnym to najgłupsza rzecz, do której można dążyć

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » ndz 02 paź, 2011 22:54

karolVTEC pisze:Dlaczego od razu krzywa? Ale ja mogę powiedzieć dokładnie to samo. Po prostu patowa sytuacja i tyle.
Krzywa bo masz spaczony światopogląd, przynajmniej w kwestii F1 i dobierasz sobie elementy do swoich tez, tak by zawsze wyszło na twoje. Jak pokazał Webber, wyprzedzanie nie jest istotne. Startował z końca i co ? wyprzedził bolidy pokroju HRT, a reszte i tak wykpił strategią.

Gdybyś podał argumenty które mogą coś zmienić, to przyznałbym ci rację. Póki co komentujesz umiejętności zawodników TYLKO na podstawie swoich lubień/nie lubień. Ktoś ci podaje arguumenty za tym, że ten zawodnik jest lepszy od innego, albo spisuje się na prawdę świetnie, a dla ciebie to nie istotne bo "ON MUSI CI COŚ UDOWODNIĆ". Musi to na rusi. Zawodnik ma robić to czego oczekuje od niego zespół i Sebastian Vettel lepiej się ze swoich obowiązków spisywać nie może po prostu. Spójrz na ten sezon, przez cały rok spadł z podium raz. Ile razy spadł Webber posiadający tak samo dobry bolid ale gorsze umiejętności ? Ile razy Button przegrał z zawodnikiem posiadającym bolid który nie ma prawa mu zagrozić ? itp itd.
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

Awatar użytkownika
tmoss
Posty: 69
Rejestracja: wt 24 mar, 2009 18:14

Post autor: tmoss » pn 03 paź, 2011 01:08

hideto pisze: Ile razy Button przegrał z zawodnikiem posiadającym bolid który nie ma prawa mu zagrozić ?
Ani razu

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » pn 03 paź, 2011 13:12

Sprawdź dokładnie wyniki.
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

Awatar użytkownika
karolVTEC
Posty: 1632
Rejestracja: śr 05 lis, 2008 18:49
Lokalizacja: Rybnik

Post autor: karolVTEC » pn 03 paź, 2011 14:14

Sianokosy pisze:No jasne, do kogóż by innego porównywać?
Tak dla ścisłości... czy wiesz czego dokonał w tym wyścigu? Poza tym podałem 3 inne przykłady, a czepiasz się bezsensownie tego jednego.
hideto, ja Ci podawałem już masę argumentów, ale że Ty ciągle idziesz w zaparte to nie moja wina. Może ja mam inny pogląd na F1 niż Ty, ale to nie znaczy że jest zły. Po prostu oczekuję czegoś innego od zawodnika niż Ty, i Vettel jeszcze mi tego nie pokazał. A miał już kilka okazji żeby udowodnić że jest inaczej, ale wtedy albo wypadł z toru, albo doprowadził do kolizji albo popełnił inny błąd.
A Twoje "fakty" i "argumenty" dobierasz tak, aby wyszło na Twoje, pomijając przy tym inne, bardzo istotne fakty. Niestety, ale aktualnie dla mnie Vettel jest drugim najgorszym mistrzem od czasów Jacquesa Villeneuve'a.
"With your mind power, your determination, your instinct, and the experience as well, you can fly very high." A. Senna

Awatar użytkownika
mago-san
Posty: 575
Rejestracja: wt 06 kwie, 2010 13:00
Lokalizacja: Opole

Post autor: mago-san » pn 03 paź, 2011 14:19

karolVTEC pisze:A miał już kilka okazji żeby udowodnić że jest inaczej, ale wtedy albo wypadł z toru, albo doprowadził do kolizji albo popełnił inny błąd.
Czy ty przypadkiem w nie oglądasz powtórek z zeszłego sezonu?
"Lepiej po cichu robić swoje, a potem zaskoczyć wynikiem." - RK
SZYBKIEGO POWROTU ZA STERY BOLIDU ROBERT!!!!

Awatar użytkownika
karolVTEC
Posty: 1632
Rejestracja: śr 05 lis, 2008 18:49
Lokalizacja: Rybnik

Post autor: karolVTEC » pn 03 paź, 2011 14:22

mago-san pisze:Czy ty przypadkiem w nie oglądasz powtórek z zeszłego sezonu?
Nie oglądam powtórek, ale pamiętam co nawyczyniał, kiedy rosło ciśnienie. W tym sezonie, kiedy były momenty gdy nie miał zbyt dużej przewagi i miał większą presję to też jakoś nie prezentował się olśniewająco. Mam tu na myśli GP Kanady i GP Niemiec.
"With your mind power, your determination, your instinct, and the experience as well, you can fly very high." A. Senna

Awatar użytkownika
arek25
Posty: 887
Rejestracja: sob 21 cze, 2008 09:36
Kontakt:

Post autor: arek25 » pn 03 paź, 2011 14:35

W tym sezonie najlepszym kierowcą (jednym z dwóch, którzy zasługiwali by z czystym sumieniem na mistrza) jest Vettel. Zmiażdzył wszystkich, a najbardziej chyba kolegę z zespołu... To co wyprawia w tym sezonie to jakiś kosmos. Można go nie lubić, ale udowodnił, że jest ponadprzeciętny. I na pewno nie jest słaby psychicznie, a wyprzedzenie Alonso na Monzy to był "fucking awesome majstersztyk"!.
Rzucony w wir zajęć, pochłonięty ambitnym planem tworzenia...

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » pn 03 paź, 2011 15:14

karolVTEC pisze:Nie oglądam powtórek, ale pamiętam co nawyczyniał, kiedy rosło ciśnienie. W tym sezonie, kiedy były momenty gdy nie miał zbyt dużej przewagi i miał większą presję to też jakoś nie prezentował się olśniewająco. Mam tu na myśli GP Kanady i GP Niemiec.
To jest wręcz śmieszne. Rozumiem, że Rosberg też miał niebywałe ciśnienie i w zasadzie skończył się psychicznie dlatego, że w singapurze pojechał ostatni zakręt minimalnie za szeroko tracąc na tym lokatę ? Albo Kimi kilka lat temu łapiąc kołem pobocze przy hamowaniu ?

Właśnie to jest problem twoich 'argumentów', Nic nie znaczące drobiazgi w twoich ustach rosną niemal do katastrofy o zasięgu międzynarodowym. Ty twierdzisz, że Vettel nie wytrzymał psychicznie, a każdy kierowca wyścigowy ci powie, że na przesychającym torze to czy kierowca najedzie kilka cm na plamę wody czy nie, to kwestia już w zasadzie szczęścia a nie umiejętności.

Zeszły rok, również był 100 razy omawiany we wszystkie strony ale nie trafiają do ciebie i wielu innych argumenty, że Webber był przed Vettelem tylko ze względu na to że bolid Vettela się dużo częściej psuł. Jesteś ślepo zapatrzony w danym kierunku i nic tego nie zmienii. Zresztą jakie masz pojęcie o przyczynach czy efektach różnych incydentów pokazały twoje komentarze na temat kolizji Prosta i Senny na T1 na suzuce.
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

Awatar użytkownika
karolVTEC
Posty: 1632
Rejestracja: śr 05 lis, 2008 18:49
Lokalizacja: Rybnik

Post autor: karolVTEC » pn 03 paź, 2011 15:27

Twoje nawiązania do Rosberga i Raikkonena, a tym bardziej do kolizji Senny i Prosta nie mają z tym nic wspólnego. Poza tym źle rozumiesz moje argumenty, bądź nie czytasz ze zrozumieniem. Wyciągasz z kontekstu tylko to co jest Ci łatwo zakwestionować.
Poza tym już nie mam ochoty ciągnąć tego dalej, bo ja nie przekonam Ciebie, Ty nie przekonasz mnie więc nie ma sensu tego dalej ciągnąć. Więc zróbmy to co jest najrozważniejsze w tej sytuacji i nie poruszajmy tego tematu, przynajmniej do końca tego sezonu.
"With your mind power, your determination, your instinct, and the experience as well, you can fly very high." A. Senna

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » pn 03 paź, 2011 15:33

Czyli wg ciebie co się niby stało w kanadzie ? poza złapaniem odrobiny wody pod tylne koło w czasie hamowania ?

To jest dokładnie taka sama sytuacja jak Rosberg, czy Raikkonen.

Z tą różnicą, że na tym minimalnym błędzie ty uknułeś całą teorię o kiepskości Vettela. To tak samo, jakby ktoś twierdził, że minimalny błąd kubicy na eou rouge rok temu oznacza, że facet sobie nie radził psychicznie.

Dygresja na temat Prosta i Senny ma skłonić innych użytkowników do przeczytania twoich postów na ten temat i wyrobienia sobie zdania o twoim podejściu do wszelakich kolizji, incydentów itp.

Warn na prośbę karola, za prowokowanie, dyskusję z jednym użyszkodnikiem i ogólny ton wypowiedzi. y
Ostatnio zmieniony pn 03 paź, 2011 16:17 przez hideto, łącznie zmieniany 2 razy.
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

Awatar użytkownika
karolVTEC
Posty: 1632
Rejestracja: śr 05 lis, 2008 18:49
Lokalizacja: Rybnik

Post autor: karolVTEC » pn 03 paź, 2011 15:55

Nie prowokuj. Każdy ma swój własny pogląd na różne sytuacje, a Ty nie zawsze masz rację. To że mam inny pogląd na inne sprawy nie znaczy że trzeba mnie atakować i mówić że się mylę tylko dlatego że Ty tak chcesz. A kiedy już nie masz czego powiedzieć, to podżegasz w chamski sposób do dalszej dyskusji, która już z dyskusją nie ma wiele wspólnego. Tyle w tym temacie.
"With your mind power, your determination, your instinct, and the experience as well, you can fly very high." A. Senna

Awatar użytkownika
GhostRider
Posty: 389
Rejestracja: wt 16 wrz, 2008 19:17

Post autor: GhostRider » pn 03 paź, 2011 18:01

Panowie, powiem tak, prawda leży pośrodku. I hideto i karolVTEC ma racje ( oczywiście po części.

Fakt jest taki i tu się zgadzam z hidem, że Vettel w tym sezonie pokazuje się ze świetnej strony. Widać chłopak poczynił postępy, i zasługuje na mistrza.

Z drugiej strony, Vettel nie miał szansy udowodnić przebijając się z środka stawki, że nie popełni takich błędów jak w zeszłym roku, ale osobiście sądzę że już bardziej dojrzał.

Poza tym, tak osobiście karolVTEC, jeśli hid dojdzie do jakichś wniosków (a tak było w przypadku Vettela gdzieś w okolicach tego sezonu, choć w tamtym już go chwalił, albo chociażby Kubicy, za którym nie przepadał, gdy jeździł w BMW, a po sezonie 2010 w jego rankingu wyraźnie podskoczył), to nie jest możliwe przekonać go do czegoś innego ;)

Sory hid za wycieczki personalne ale od jakiegoś czasu jestem na tym forum i chyba nie zaprzeczysz temu :P Choćby niewiem jakich argumentów McLfan używał Ty i tak wiesz swoje, ale cóż to jest forum każdy może mieć tutaj swoje zdanie i ma do tego pełne prawo.

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » pn 03 paź, 2011 18:14

GhostRider pisze:Sory hid za wycieczki personalne ale od jakiegoś czasu jestem na tym forum i chyba nie zaprzeczysz temu Choćby niewiem jakich argumentów McLfan używał Ty i tak wiesz swoje, ale cóż to jest forum każdy może mieć tutaj swoje zdanie i ma do tego pełne prawo.
Nie odbieram tego jako wycieczki osobistej, bo sam przyznałeś, że potrafię zmienić zdanie - czyż nie ? Jeśli ktoś potrafi przedstawić racjonalne argumenty to jestem w stanie mu przyznać rację. Jeśli ktoś faktami i materiałami nie manipuluje to chętnie z taką osobą rozmawiam i nawet przyznaję rację. Tylko muszą to być argumenty, a nie czyjeś widzi-mi-się czy jakieś bzdury powtarzane najczęściej po Borowczyku.

Poza tym, Mclfan też ma spore zdolności do naginania faktów albo nie rozumienia wykładni przepisów. W tym sezonie, za każdym razem jak Hamilton coś nabałagani i zasłuży na karę to wysyłam mu sms'a 'będzie dt' i za każdym razem Mclfan twierdzi, że nie wydarzyło się nic za co można by dać DT. Kilka okr później oczywiście widzimy napis "Drive through for car number 3 for causing avoidable collision". Ponieważ osobiście od 2007 roku nie miałem kierowcy któremu mógłbym otwiarcie kibicować, to zawieszony w swego rodzaju próżni wyrobiłem sobie spojrzenie w miarę obiektywne na zawodników. Oczywiście teraz Schumacher wrócił, ale gdybym każdy jego błąd próbował zakrywać albo wręcz twierdzić że to wina kogoś innego, to nie dość że obrażałbym tym siebie to również inteligencję osób to czytających.
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

Awatar użytkownika
arek25
Posty: 887
Rejestracja: sob 21 cze, 2008 09:36
Kontakt:

Post autor: arek25 » pn 03 paź, 2011 18:18

GhostRider,

ja bym powiedział, że hideto ma rację, a karolVTEC nie, ale kwestia bardzo subiektywna. Karol patrzy na Vettela przez pryzmat lubię/nie lubię/nie cierpię/nienawidzę. A prawda jest taka, że w tym sezonie Vettel ociera się o genialność. Bardzo dojrzał i dotarł się z zespołem... Nie można deprecjonować umiejętności kierowcy po kilku błędach, bo te popełniają wszyscy: Senna, Schumacher, Alonso, Hamilton, Kubica, Vettel itd.itd.

Zresztą zobaczcie jak STR zaczynało sezon 2008, a gdzie skończyło... To też o czymś świadczy...
Rzucony w wir zajęć, pochłonięty ambitnym planem tworzenia...

Awatar użytkownika
MtK
Posty: 1681
Rejestracja: czw 05 lip, 2007 12:51
Lokalizacja: Katowice
Kontakt:

Post autor: MtK » pn 03 paź, 2011 19:52

arek25, Akurat siła STR w 2008 roku moim zdaniem wynikała z tego że już wtedy postawiono na Vettela. Do tego w 2008 roku przepisy pozwalały na start identycznego bolidu w różnych zespołach. Po prostu u góry zadecydowali że emeryt i kangur boidupa nie dają rady wykorzystać tak bolidu jak Vettel. Co okazało się prawdą. Vettel przynajmniej na razie nie jest kierowcą formatu Schumachera, Senny czy Prosta ale kto wie. Na pewno nie porównywałbym go do Kanadyjskiej "gwiazdy rocka" bo to mimo wszystko Vettelowi uwłacza.
Ostatnio zmieniony pn 03 paź, 2011 19:54 przez MtK, łącznie zmieniany 1 raz.
Scuderia Ferrari Marlboro fan since 1996 MSC fan since 1994
Tak, chcę Hamiltona w Ferrari.

Awatar użytkownika
GhostRider
Posty: 389
Rejestracja: wt 16 wrz, 2008 19:17

Post autor: GhostRider » pn 03 paź, 2011 19:53

hideto pisze:
GhostRider pisze:Sory hid za wycieczki personalne ale od jakiegoś czasu jestem na tym forum i chyba nie zaprzeczysz temu Choćby niewiem jakich argumentów McLfan używał Ty i tak wiesz swoje, ale cóż to jest forum każdy może mieć tutaj swoje zdanie i ma do tego pełne prawo.
Nie odbieram tego jako wycieczki osobistej, bo sam przyznałeś, że potrafię zmienić zdanie - czyż nie ? Jeśli ktoś potrafi przedstawić racjonalne argumenty to jestem w stanie mu przyznać rację. Jeśli ktoś faktami i materiałami nie manipuluje to chętnie z taką osobą rozmawiam i nawet przyznaję rację. Tylko muszą to być argumenty, a nie czyjeś widzi-mi-się czy jakieś bzdury powtarzane najczęściej po Borowczyku.

Poza tym, Mclfan też ma spore zdolności do naginania faktów albo nie rozumienia wykładni przepisów. W tym sezonie, za każdym razem jak Hamilton coś nabałagani i zasłuży na karę to wysyłam mu sms'a 'będzie dt' i za każdym razem Mclfan twierdzi, że nie wydarzyło się nic za co można by dać DT. Kilka okr później oczywiście widzimy napis "Drive through for car number 3 for causing avoidable collision". Ponieważ osobiście od 2007 roku nie miałem kierowcy któremu mógłbym otwiarcie kibicować, to zawieszony w swego rodzaju próżni wyrobiłem sobie spojrzenie w miarę obiektywne na zawodników. Oczywiście teraz Schumacher wrócił, ale gdybym każdy jego błąd próbował zakrywać albo wręcz twierdzić że to wina kogoś innego, to nie dość że obrażałbym tym siebie to również inteligencję osób to czytających.
Fakt fakte, przyznałem, że portrafisz przyznać rację, ale dopiero wtedy gdy zoabczysz że białe jest białe a czarne jest czarne :razz: :mrgreen:

Co do McLfana, cóż, każdy zawsze będzie bronił swego idola, ale Hamilton w tym seoznie poprostu przegina... Swoją drogą fajnie widać na podsumowaniu GP Singapuru w filimku na f1.com jak Hamilton przy wjeździe do alei serwisowej mowi " DT, again..." czy cos takiego.

Awatar użytkownika
arek25
Posty: 887
Rejestracja: sob 21 cze, 2008 09:36
Kontakt:

Post autor: arek25 » pn 03 paź, 2011 20:06

MtK, tak, to prawda... Ale początek roku nie był tak udany, więc wydaje mi się, że taki rozwój bolidu przez cały sezon to też na pewno trochę zasługa Vettela. Zresztą to samo jest w RBR. Tylko idiota sądzi, że RBR 5,6,7 to zasługa tylko Neweya. Cenne wskazówki Vettela na pewno zrobiły nie bagatela robotę - potrzeba tylko kogoś takiego jak Newey, który umie to wszystko odpowiednio zinterpretować i przekazać do fabryki.
To oczywiste, że na razie nie jest kierowcą na miarę Schumachera, Senny czy Prosta, ale talentu, szybkości i szczęścia odmówić mu nie można...
Rzucony w wir zajęć, pochłonięty ambitnym planem tworzenia...

ODPOWIEDZ

Wróć do „Zespoły/Kierowcy/Tory F1”