Ayrton Senna March 21, 1960 - May 1, 1994

Forum poświęcone torom, zespołom Formuły 1, oraz reprezentującym je kierowcom - tak wyścigowym, jak i testowym.

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
Quba
Posty: 193
Rejestracja: śr 14 paź, 2009 22:06
Lokalizacja: BdG

Post autor: Quba » ndz 21 mar, 2010 15:50

Ayrton kończył by dziś 50 lat ...

Znalazłem fajny artykuł o jego życiu tu

Awatar użytkownika
karolVTEC
Posty: 1632
Rejestracja: śr 05 lis, 2008 18:49
Lokalizacja: Rybnik

Post autor: karolVTEC » wt 12 lip, 2011 14:15

hideto pisze:i Airbusa i tę awionetkę (w gruncie rzeczy to śmieszna nazwa...) Obowiązują te same prawa fizyki i te same procedury. Senna jechał łądnych kilka okr za Mansellem, więc twój argument jest na prawdę nic nie warty.
Nadal nie rozumiesz tego porównania, ale dobra... No i Senna jechał kilka ładnych okrążeń za Mansellem, kiedy to na jednym z tych okrążeń Mansell zahamował wcześniej niż zwykle.
I podobno Twoim zadniem było więcej takich sytuacji więc może inny przykład, bardziej klarowny? ;)
"With your mind power, your determination, your instinct, and the experience as well, you can fly very high." A. Senna

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » wt 12 lip, 2011 14:19

"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

Awatar użytkownika
karolVTEC
Posty: 1632
Rejestracja: śr 05 lis, 2008 18:49
Lokalizacja: Rybnik

Post autor: karolVTEC » wt 12 lip, 2011 14:32

Tu też nie widzę błędu, zwłaszcza po stronie Senny... Brundle po prostu zostawił mu dużo miejsca po wewnętrznej, Senna chciał to wykorzystać i doszło do kontaktu. Czyli tzw. incydent wyścigowy. Poza tym zaraz po wypadku Ayrton wyszedł z bolidu i sprawdzał czy wszystko dobrze z Martinem, co było bardzo w jego stylu. ;)
"With your mind power, your determination, your instinct, and the experience as well, you can fly very high." A. Senna

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » wt 12 lip, 2011 14:35

Ok ok, skończmy tę dyskusję. Senna to był święty gość ;-) Szkoda że tylko w rzeczywistości równoległej.
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

Awatar użytkownika
karolVTEC
Posty: 1632
Rejestracja: śr 05 lis, 2008 18:49
Lokalizacja: Rybnik

Post autor: karolVTEC » wt 12 lip, 2011 14:40

Powiedz mi tylko jedno... jeśli chodzi o sam styl i podejście do ścigania, to za kim jesteś? Za Alanem Prostem czy za Ayrtonem Senna? I to jest zwykłe pytanie, a nie pretekst do dalszej dyskusji ;)
"With your mind power, your determination, your instinct, and the experience as well, you can fly very high." A. Senna

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » wt 12 lip, 2011 14:49

Jestem fanem Schumachera więc to raczej oczywiste.

Za to nie jestem za 'wybielaniem' Senny ze wszystkich sku....syństw które w czasie swojej kariery popełnił. Śmierć na torze i kilka bogobojnych cytacików to dla mnie za mało. Był genialnym zawodnikiem, który potrafiłby zabić za zwycięstwo i najlepszy bolid. Przy okazji był jednym wielkim workiem hipokryzji. Bycie jego fanem, nie powinno oznaczać że powinno się zapominać o jego błedach czy chamstwie które na torze pokazywał nie raz.
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

Awatar użytkownika
karolVTEC
Posty: 1632
Rejestracja: śr 05 lis, 2008 18:49
Lokalizacja: Rybnik

Post autor: karolVTEC » wt 12 lip, 2011 15:37

Przykro mi że tak mówisz, ale nawet nie wiesz jak bardzo się mylisz. Z resztą skoro jesteś fanem Schumachera, to powinieneś tak samo szanować Senne.

A stwierdzenie że potrafił "zabić" jest stanowczo zbyt wulgarne. To że przeszedł z Lotusa do McLarena było bardzo inteligentnym posunięciem. Poza tym nie chodziło mu wtedy o sam zespół, ale również o to że chciał być w jednym zespole z Prostem. Ale później jak się potoczyła historia tego duetu, wszyscy wiemy. A to że chciał zwyciężać, to chyba charakteryzuję każdego zawodnika. A to że zarzucasz mu, jak to określiłeś: "sku....syństw które w czasie swojej kariery popełnił" to może w mniej ostentacyjny sposób, zarzucił mu Jackie Stewart. A jego pytanie brzmiało tak:

-Gdybym miał zliczyć wszystkich mistrzów świata, to Ty w ciągu ostatnich 36 czy 48 miesięcy, zderzyłeś się z innymi kierowcami więcej razy, niż oni wszyscy razem.

Senna odpowiedział mu na to:

-To dla mnie zdumiewające że zadajesz mi takie pytanie, ponieważ jesteś bardzo doświadczony i wiesz wiele o wyścigach. I powinieneś wiedzieć, że będąc kierowcą wyścigowym, jesteś w ciągłym zagrożeniu. Będąc kierowcą wyścigowym, ścigasz się z innymi ludźmi. I jeśli nie rzucasz się na lukę która istnieje, nie jesteś już kierowcą wyścigowym. Ponieważ rywalizujemy. Rywalizujemy o zwycięstwo i główną motywacją dla nas wszystkich jest walka o zwycięstwo, a nie dojechanie jako trzeci, czwarty, piąty czy szósty. Ale myśle że to nie ma nic do rzeczy. Wszystko co mówisz Jackie, naprawdę jest nie istotne. Jestem kierowcą, który wygrał najwięcej wyścigów w historii w ciągu ostatnich 3 lat. Jestem kierowcą, który zdobył pole position więcej razy niż ktokolwiek w historii. Jestem kierowcą który zdobył 2 tytuły w ciągu ostatnich 3 lat. I nie rozumiem, nie jestem w stanie pojąć, jak próbujesz, jak możesz obrócić to wszystko i powiedzieć że brałem udział w większej ilości wypadków niż ktokolwiek bo to też nie jest prawda.
"With your mind power, your determination, your instinct, and the experience as well, you can fly very high." A. Senna

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » wt 12 lip, 2011 15:41

Na prawdę, nie opowiadaj mi bajek, bo Sennę znam nie tylko z jutuba.

A tekst o zabijaniu, to akurat nie moje słowa, ale Prosta. Bronisz przegranej sprawy.
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

Awatar użytkownika
karolVTEC
Posty: 1632
Rejestracja: śr 05 lis, 2008 18:49
Lokalizacja: Rybnik

Post autor: karolVTEC » wt 12 lip, 2011 16:13

hideto pisze:A tekst o zabijaniu, to akurat nie moje słowa, ale Prosta. Bronisz przegranej sprawy.
Słowa Prosta nie są tu obiektywne. Wręcz przeciwnie... są bardzo subiektywne. Prawdopodobnie powiedział to w sezonie 1990 kiedy musiał zmienić zespół, kiedy po incydencie w 1989 McLaren sie wstawił za Senną. Poza tym Prost wiedział, że Senna jest od niego szybszy i grał już czysto psychologicznie.
"With your mind power, your determination, your instinct, and the experience as well, you can fly very high." A. Senna

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » wt 12 lip, 2011 16:19

Nie. Prost powiedział to po wyścigu bodaj na suzuce, kiedy Senna przez cała prostą spychał go w sposób 'rwany' na bandę.

Tylko potwierdzasz w kolejnych postach, że chłoniesz historie które pokazują piękno twojego idola i kompletnie olewasz to co było w nim złe. Masz do tego prawo, ale niestety trafiłeś na kogoś kto wie o sennie trochę więcej że zginął na Imoli w 94.

Także proszę, nie udowadniaj mi jaki to Senna był święty, jak to się o wszystkich i wszystko troszczył. Prawda jest taka, że nigdy nie widział niczego poza czubkiem swojego nosa. To że raz czy dwa się zatrzymał przy rozbitym rywalu niczego nie zmienia, bo to była rzecz w zasadzie częsta wtedy. Takie argumenty to zbyt mało na obronę Częstochowy.
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

Awatar użytkownika
Alvaro
Posty: 312
Rejestracja: sob 17 kwie, 2010 09:48
Lokalizacja: Bielsko-Biała

Post autor: Alvaro » wt 12 lip, 2011 16:23

karolVTEC, czytam teraz poleconą kiedyś przez hida książkę "W umyśle kierowcy Grand Prix" która złożona jest niemal z samych wywiadów z kierowcami, trenerami, itd. Byłem zaskoczony jak wiele wypowiedzi dotyczy się właśnie Senny i chociaż niemal wszyscy wypowiadają się o jego szybkości i talencie jako o czymś niezwykłym, to jest tam masa innych historii które pasują jak ulał do słów hida. Sorry ale Senna był chyba największym egocentrykiem w historii F1. I nie był to milusi, bogobojny Pan tylko facet który w wielu swoich zachowaniach był absolutnie bezwzględny.
"Dla Formuły 1 naprawdę ważne są dwie rzeczy... Jedną jest Ferrari, a drugą jest hałas" ~Bernie Ecclestone

Awatar użytkownika
karolVTEC
Posty: 1632
Rejestracja: śr 05 lis, 2008 18:49
Lokalizacja: Rybnik

Post autor: karolVTEC » wt 12 lip, 2011 16:33

Mimo wszystko słowa Prosta nie są obiektywne. Bo w walce pomiędzy nimi szły zawsze iskry i rozmowa na ten temat jest bezcelowa. I już pamiętam o którym wyścigu mówisz... jednak Senna nie doprowadził do kontaktu, tylko Senna nie zostawił mu miejsca, gdyż bronił swojej pozycji. Tak samo jak wiele razy się bronili i sam Prost i Mansell i Piquet.

Poza tym, nie mów mi że wiem mało o Sennie. Wręcz przeciwnie... wiem bardzo dużo, bo może i nie widziałem go w akcji na żywo, ale teraz dostęp do różnych archiwów, wywiadów itp jest bardzo duży i uwierz mi że przestudiowałem wszystko bardzo dokładnie.

A że Senna był inteligentnym kierowcą i chciał sobie zapewnić "mistrzowski zestaw" to świadczy o tym że nie zadowalało go "minimum", co jest bardzo ważne u kierowcy wyścigowego. Więc nazwanie tego, że nie widział nic poza czubkiem swojego nosa, jest błędem.

[ Dodano: Wto 12 Lip, 11 16:34 ]
Alvaro, czy bezwzględność na torze wyścigowym, w walce o zwycięstwo i o mistrzostwo jest zła?
"With your mind power, your determination, your instinct, and the experience as well, you can fly very high." A. Senna

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » wt 12 lip, 2011 16:35

Twój relatywizm mnie na tyle powala, że odpuszczę sobie dalsze rzucanie grochem o ścianie i kopanie dziur na pustyni.
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

Awatar użytkownika
karolVTEC
Posty: 1632
Rejestracja: śr 05 lis, 2008 18:49
Lokalizacja: Rybnik

Post autor: karolVTEC » wt 12 lip, 2011 16:43

hideto, prawda jest taka że Senna był kierowcą wybitnym. Wprowadził do tego sportu niespotykany wcześniej styl jazdy, gdzie kolizje były rzeczą naturalną w bezpośredniej walce. Ale nie to jest tu istotne. Bo Senna zawsze miał zarówno przeciwników jak i zwolenników. I chyba już nigdy nie dojdzie do porozumienia między nimi. Poza tym dziękuje Ci za rozmowę, w której po prostu poruszyliśmy stare argumenty obu tych stron i z której nic nowego nie wynikło ;)
"With your mind power, your determination, your instinct, and the experience as well, you can fly very high." A. Senna

Awatar użytkownika
sh3d2
Posty: 227
Rejestracja: śr 03 mar, 2010 21:33

Post autor: sh3d2 » wt 12 lip, 2011 18:35

hideto pisze:Jestem fanem Schumachera więc to raczej oczywiste.

Za to nie jestem za 'wybielaniem' Senny ze wszystkich sku....syństw które w czasie swojej kariery popełnił.
moze zostawmy sku****, bo zarowno jeden, jak i drugi ma na koncie sporo, a chyba nie do konca fair byloby zauwazac chamstwo tylko jednego.
co wiec zostaje? przede wszystkim zaangazowanie senny, o ktorym mowili (pozytywnie) chyba wszycy wspolczesni mu kierowcy (z prostem wlacznie), oczywiscie wiekszosc to "posmiertna kurtuazja", lecz niektore z wywiadow i komentarzy zostaly nakrecone kiedy senna jeszcze zyl.
po drugie "talent/technika jazdy". chyba o zadnym innym kierowcy nie wypowiadano sie w ten sposob (no, przesadzam, sam slyszalem lub czytalem podobne komentarze na temat fangio i g. hilla).

podsumowujac, senna to nie byl "swiety gosc" bo i tez nie startowal w wyborach miss world, byl za to genialnym kierowca wyscigowym i nie sposob sie z tym faktem nie zgodzic.

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » śr 13 lip, 2011 09:57

Najpierw musiałbym nie zauważać grzechów MSC, a tego nie robię.
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

Awatar użytkownika
MtK
Posty: 1681
Rejestracja: czw 05 lip, 2007 12:51
Lokalizacja: Katowice
Kontakt:

Post autor: MtK » śr 13 lip, 2011 17:29

sh3d2, chyba ja i hideto, jesteśmy na tym forum na tyle rozgarnięci że widzimy dość sporą drzazgę we własnym oku co nie zmienia faktu że sporo fanów Senny nie widzi belki we własnym.
Michael miał się od kogo uczyć. Chociażby kontrowersyjna Adelajda 94. O ile nie znam intencji w kwestii rozbicia własnego bolidu na bandzie to jestem w 100% przekonany że już rozbicie Hilla było już maksymalnie przemyślanym wykorzystaniem sytuacji. Jedynie ciężko mi stwierdzić czy urodziło się przed czy po uderzeniu w bandę. A to że Hill liczył że Schumacher po uderzeniu grzecznie zjedzie z toru to już jego naiwność i głupota. Jeśli manewr był w całości zaplanowany to trzeba jednak przyznać że było w tym 10x więcej finezji i sprytu niż w tym
http://www.youtube.com/watch?v=foiswIS44AM
czy w tym
http://www.youtube.com/watch?v=OOOgfsc5wc4
Scuderia Ferrari Marlboro fan since 1996 MSC fan since 1994
Tak, chcę Hamiltona w Ferrari.

Awatar użytkownika
McLfan
Posty: 2484
Rejestracja: wt 11 lip, 2006 15:02
Lokalizacja: Opole

Post autor: McLfan » śr 13 lip, 2011 17:36

Akurat w drugim wypadku się zagalopowałeś, bo to ewidentna wina Prosta, który zaczął zdecydowanie wcześniej skręcać, wymuszając kolizję... I tak, uważam DSQ Senny za ścięcie szykany za skandal.

Awatar użytkownika
karolVTEC
Posty: 1632
Rejestracja: śr 05 lis, 2008 18:49
Lokalizacja: Rybnik

Post autor: karolVTEC » śr 13 lip, 2011 17:36

MtK, akurat w tych dwóch filmikach winnym obu kolizji był Alan Prost :P
Ale trzeba przyznać, że Schumacher jakby częściowo przejął spryt na torze od Senny, i go nieco zmodyfikował.
"With your mind power, your determination, your instinct, and the experience as well, you can fly very high." A. Senna

Awatar użytkownika
sh3d2
Posty: 227
Rejestracja: śr 03 mar, 2010 21:33

Post autor: sh3d2 » śr 13 lip, 2011 17:55

MtK pisze:sporo fanów Senny nie widzi belki we własnym.
nie jest to cecha tylko i wylacznie fanow senny (do ktorych rowniez sie zaliczam)
MtK pisze: Chociażby kontrowersyjna Adelajda 94.
nie ma co dorabiac filozofii, popelnil blad, poszedl w bande, a dalej to juz tylko "minimalizowanie strat" wszelkimi dostepnymi metodami, szkoda ze nie wyskoczyl jeszcze z samochou zeby wlasnym cialem zagrodzic hillowi droge. ja osobiscie finezji nie widze w tym zadnej, co najwyzej nieumiejetnosc pogodzenia sie z porazka, w dodatku z wlasnej winy, nie mowie ze to "zle" - widac wielcy mistrzowie tak maja, ale zeby od razu nazywac ten manewr finezyjnym? - czyzby proba wybielania grzechow msc?
tutaj sie nie ma co klocic, senna chcial byc mistrzem, i zostal mistrzem. w sposob daleki od idealu. swoja droga mnie cala ta gadka pt "if you no longer go for a gap that exists" tez jakos nie przekonala, czego nie bede ukrywal, ani nazywal "finezyjnym"

w drugim przypadku pozwole sobie miec odmienne zdanie i nie zrzucac calej winy za incydent na senne.

Awatar użytkownika
MtK
Posty: 1681
Rejestracja: czw 05 lip, 2007 12:51
Lokalizacja: Katowice
Kontakt:

Post autor: MtK » śr 13 lip, 2011 17:56

Przed chwilą coś o belce w oku pisałem...

edit: Nie chcę w żaden sposób wybielać Michaela tylko stwierdzam że jego wyczyny przynajmniej w Adelajdzie zachowują pozory przypadkowości. Natomiast Suzuka 90 to po prostu rozjechanie Prosta bez żadnej próby zamaskowania tego. Co do 89 to fakt, obaj panowie zamotali ale gdyby nie dyskwalifikacja to Sennie taka kolizja była by bardzo na rękę.
Ostatnio zmieniony śr 13 lip, 2011 18:05 przez MtK, łącznie zmieniany 1 raz.
Scuderia Ferrari Marlboro fan since 1996 MSC fan since 1994
Tak, chcę Hamiltona w Ferrari.

Awatar użytkownika
sh3d2
Posty: 227
Rejestracja: śr 03 mar, 2010 21:33

Post autor: sh3d2 » śr 13 lip, 2011 18:04

MtK pisze:Przed chwilą coś o belce w oku pisałem...
Nie bardzo rozumiem do ktorej czesci mojej wypowiedzi mialoby sie to odnosic.

Awatar użytkownika
MtK
Posty: 1681
Rejestracja: czw 05 lip, 2007 12:51
Lokalizacja: Katowice
Kontakt:

Post autor: MtK » śr 13 lip, 2011 18:09

sh3d2, jak to pisałem to nie było jeszcze twojego postu, w żaden sposób ta część nie odnosi się do ciebie.
Co do obu zapatrzonych ślepo frakcji to nic z tym nie zrobimy. Każdy kto trochę poczytał i zobaczył wie jaki był Senna i jaki jest Schumacher. Senna nie był święty i robił głupie błędy tak samo Schumi święty nie jest i też swoje głupie błędy robił i robi, szczególnie w latach 2000-2004 pamiętam wyścigi gdzie Michael przysypiał prowadząc wyścigi z gigantyczną przewagą i był w stanie wykręcić nagle spina co z reguły nie wpływało na wynik.
Scuderia Ferrari Marlboro fan since 1996 MSC fan since 1994
Tak, chcę Hamiltona w Ferrari.

melchet
Posty: 4
Rejestracja: śr 13 lip, 2011 17:59

Post autor: melchet » śr 13 lip, 2011 18:16

Co do 1990 to już chamskie, celowe, niebezpieczne przede wszystkim i perfidnie wykonane w**banie się w dupsko Prosta do czego sam Senna się po pierwsze przyznał a po drugie było to po nim widac jak czarno na białym w dalszych relacjach z tego wyścigu (ciało i twarz nie kłamią niestety).
Jeśli ktoś zwala to na Prosta to ma oczy głęboko w dupie za przeproszeniem...

Zarówno Senna jak i MSC mają grzechy na koncie. Różnica między nimi jest jednak ogromna w kwestii bezpieczeństwa przy brudnych manewrach. MSC nigdy nie narażał nikogo w większym stopniu, czy to w Australii 94 czy też w Jerez 97, Monako 2006 i kilka innych ( Węgry 2010 przegiął pałę przyznaję no ale nic się nie stało ). Senna natomiast nie zwracał zbytnio uwagi na ten aspekt pomimo bycia największym oratorem w kwestii bezpieczeństwa.
Podzielam pogląd iż był to hipokryta... Znakomity kierowca ale jednak Dirty Dick Dastardly:)

A tak poza tym to witam forumowiczów:D

Awatar użytkownika
sh3d2
Posty: 227
Rejestracja: śr 03 mar, 2010 21:33

Post autor: sh3d2 » śr 13 lip, 2011 18:17

MtK pisze:Senna nie był święty i robił głupie błędy tak samo Schumi święty nie jest i też swoje głupie błędy robił i robi
mnie osobiscie takie wnioski z dyskusji w zupelnosci zadowalaja.

Awatar użytkownika
karolVTEC
Posty: 1632
Rejestracja: śr 05 lis, 2008 18:49
Lokalizacja: Rybnik

Post autor: karolVTEC » śr 13 lip, 2011 18:37

melchet, sh3d2, MtK, polecam wam nowy film "Senna". Na prawde świetny dokument o jego karierze. I również był tam dość spory wątek właśnie o Suzuce 1990. Bo oboje (Prost i Senna) chcieli zdobyć tytuł mistrza świata. Wtedy Pole Position zdobył Senna, ale z niewyjaśnionych przyczyn i za wstawiennictwem Balestre'a, pierwsze pole startowe zostało przeniesione na brudną stronę toru, co skutecznie zdenerwowało Ayrtona. Senna wtedy powiedział że mimo to będzie walczył i będzie chciał wygrać ten wyścig. Prost za to powiedział, że już nie będzie mu ustępował i że nie zostawi mu wolnego miejsca na torze.
Po starcie Prost wyszedł na prowadzenie, Senna był zaraz za nim. I widać było że przed T1 Prost minimalnie zjeżdża na zewnętrzną, a Senna widząc lukę, chciał ją wykorzystać. Prost widząc to, od razu dobił do wewnętrznej, Senna nie odpuścił, choć jechał już przez moment na trawie i doszło do kontaktu.
"With your mind power, your determination, your instinct, and the experience as well, you can fly very high." A. Senna

Awatar użytkownika
McLfan
Posty: 2484
Rejestracja: wt 11 lip, 2006 15:02
Lokalizacja: Opole

Post autor: McLfan » śr 13 lip, 2011 18:40

Balestre powinien dostać w tą krzywą mordę za 89...

yakikadafi1984
Posty: 6
Rejestracja: sob 23 lip, 2011 08:49

Post autor: yakikadafi1984 » sob 23 lip, 2011 09:13

Tak z ciekawości wszedłem zobaczyć co tu piszą o Sennie . Widzę nic dobrego :/ wczoraj zrobiłem filmik wspominający jego osobę . Nie którzy tak zapatrzeni w Schumachera że pomniejszają wartość Ayrtona zapominając że każdy z nich był genialnym kierowcom swoich czasów . Co do konfliktu Senna vs Prost czas pokazał że ten drugi został mianowany dyrektorem fundacji Senny http://www.youtube.com/watch?v=Uqhxcuj2UkM A co do chamstwa na drodze ktoś przytoczył wywiad z Senną o kierowcach rajdowych . Dla przykładu zobaczcie prawdziwego Sennę http://www.youtube.com/watch?v=aXii-QJn0Zw czy tak zrobiłaby osoba zadufana w swojej osobie ? Ludzie opamiętajcie się i przestańcie wylewać swoje pomyje na tego człowieka . Jeśli go nie lubicie to nie wchodźcie z szacunku na ten temat . Pozdro dla normalnych

Awatar użytkownika
lc1
Posty: 307
Rejestracja: śr 09 lut, 2011 12:07
Lokalizacja: Kraków

Post autor: lc1 » sob 23 lip, 2011 09:29

Nikt nie poniża tutaj wartości Senny. Chodzi o to, że niektórzy uważają Schumachera za takiego nieuczciwego i złego kierowce, a Senna był dla nich wzorem sportowej uczciwości chociaż robił takie same rzeczy jak Schumi. Jeżeli rozliczamy jednego z jego grzechów na torze, to nie możemy zapominać i o tym drugim. Prawda jest taka, że Senna nie widział nic poza czubkiem swojego nosa i nie liczyło się dla nic innego niż jego zwycięstwo. To prawda, że zatrzymał się raz czy dwa przy rozbitym samochodzie kolegi, ale w wielu innych sytuacjach doprowadzał do wypadków ryzykując życie swoje innych kierowców.
McLaren Mercedes

ODPOWIEDZ

Wróć do „Zespoły/Kierowcy/Tory F1”