Fernando Alonso

Forum poświęcone torom, zespołom Formuły 1, oraz reprezentującym je kierowcom - tak wyścigowym, jak i testowym.

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
pablomak
Posty: 456
Rejestracja: sob 13 maja, 2006 18:08
Lokalizacja: Będków
Kontakt:

Fernando Alonso

Post autor: pablomak » wt 06 lut, 2007 13:25

Tyle tutaj tematów o zawodnikach a nikt nie wspomniał o 2 - krotnym mistrzu Formuły 1 z lat 2005 i 2006. Co sądzicie o nim :?: Jak oceniacie jego decyzje o przejściu z Renault do Mc' Larena :?:

Ja nie darze symapatią Alonso, nie wiem dlaczego może dlatego, że razem z Renault pozbawił Ferrari tytułu najlepszego teamu. :D
Hala Madrid!
Hala Ferrari!
Hala Kubica!

Kamil F1
Posty: 2249
Rejestracja: śr 27 gru, 2006 17:39
Lokalizacja: Wieluń

Post autor: Kamil F1 » wt 06 lut, 2007 13:29

Tematów o Alonso pełno. Już pisaliśmy o nim http://f1forum.formula1.pl/viewtopic.php?t=390 i zabardzo nie ma o czym pisać jeszcze, już nie zdobędzie tytułu Mś chyba że za rok :wink:

Awatar użytkownika
pablomak
Posty: 456
Rejestracja: sob 13 maja, 2006 18:08
Lokalizacja: Będków
Kontakt:

Post autor: pablomak » wt 06 lut, 2007 13:39

Kamil F1 pisze:Tematów o Alonso pełno. Już pisaliśmy o nim http://f1forum.formula1.pl/viewtopic.php?t=390 i zabardzo nie ma o czym pisać jeszcze, już nie zdobędzie tytułu Mś chyba że za rok :wink:
Ale nie w specjalnie przeznaczonym dziale dla zawodników.
Hala Madrid!
Hala Ferrari!
Hala Kubica!

Kamil F1
Posty: 2249
Rejestracja: śr 27 gru, 2006 17:39
Lokalizacja: Wieluń

Post autor: Kamil F1 » wt 06 lut, 2007 13:46

Być może... Moja wypowiedź jest taka gdyby Alonso został w Renault to by miał ogromne szanse zdobyć 3 tytuł :!: przechodząc do McLarena stracił zaufanie :roll: . Gdyby wrócił do Renault to szanse wracały by mu z minuty na minute :arrow: :wink: chociarz wszystko sie może zdazyć :wink: ale ja nie wierze że zdobędzie 3 tytół w barwach McLarena :wink: (to tylko moja wypowiedź) :wink:

Awatar użytkownika
gomez
Posty: 1314
Rejestracja: śr 04 paź, 2006 13:10
Lokalizacja: Olkusz

Post autor: gomez » wt 06 lut, 2007 14:00

A ja dodam że Alonso to fantastyczny zawodnik, który ma szanse na trzeci tytuł. Gość w tak młodym wieku zdobył dwa tytuły !!!. Jeżeli uda mu się to zrobić po raz trzeci w Maku, to można spokojnie stwierdzić że kariere będzie miał jeszcze bogatszą. Ja osobiście Go podziwiam.
Szumi dokoła las....

Awatar użytkownika
Kleyboy
Posty: 551
Rejestracja: śr 10 sty, 2007 18:17
Lokalizacja: Olesnica

Post autor: Kleyboy » wt 06 lut, 2007 14:01

zaufanie to on stracil juz dawno podpisujac kontrakt z ojcem na nie pamietam co :wink: Flavio sie wkurzyl i nie chcial go w swoich szeregach
Our Thoughest opponent is time
http://kleyone.deviantart.com/
KubicoManiak vel Dobro Squad

Kamil F1
Posty: 2249
Rejestracja: śr 27 gru, 2006 17:39
Lokalizacja: Wieluń

Post autor: Kamil F1 » wt 06 lut, 2007 14:04

gomez pisze: Jeżeli uda mu się to zrobić po raz trzeci w Maku, to można spokojnie stwierdzić że kariere będzie miał jeszcze bogatszą. Ja osobiście Go podziwiam.
Jeszcze bogadszą niż Schumacher jeżeli naprawde zdobedzie 3 tytuł to zaczne go podziwiadź... :wink:

Awatar użytkownika
mati91
Posty: 241
Rejestracja: wt 19 wrz, 2006 16:23
Lokalizacja: Poznań=>Berlin=>Karlsruhe zalezy od pory roku :))

Post autor: mati91 » wt 06 lut, 2007 14:39

Kamil F1 pisze:
gomez pisze: Jeżeli uda mu się to zrobić po raz trzeci w Maku, to można spokojnie stwierdzić że kariere będzie miał jeszcze bogatszą. Ja osobiście Go podziwiam.
Jeszcze bogatszą* niż Schumacher jeżeli naprawde zdobedzie 3 tytuł to zaczne go podziwiać**... :wink:
Ja rowniez bycmoze zaczne go podziwiac, ale nigdy nie stanie sie dla mnie jakims idolem, bynajmniej na pewno nie takim jakim byl MSC, bede go podziwiwal za jazde, i nic wiecej, poza torem jego egoizm przerasta wszystko inne i nie wierze, ze szybko to sie zmieni:)

Awatar użytkownika
gomez
Posty: 1314
Rejestracja: śr 04 paź, 2006 13:10
Lokalizacja: Olkusz

Post autor: gomez » wt 06 lut, 2007 14:46

mati91 pisze:Ja rowniez bycmoze zaczne go podziwiac, ale nigdy nie stanie sie dla mnie jakims idolem, bynajmniej na pewno nie takim jakim byl MSC, bede go podziwiwal za jazde, i nic wiecej, poza torem jego egoizm przerasta wszystko inne i nie wierze, ze szybko to sie zmieni:)

Mati kolego, jak miałem 23 lata to też nie błyszczałem ideałami. Trudno wymagać po młodym energicznym i porywczym człowieku, który na dodatek swój charakter pokazuje na torze że będzie potólny jak baranek.

Wierz mi, dystans do ludzi i życia przyjdzie mu z czasem.

MCS dopiero był draniem i dwulicowcem, wielokrotnie to udowadniał.
Szumi dokoła las....

Kamil F1
Posty: 2249
Rejestracja: śr 27 gru, 2006 17:39
Lokalizacja: Wieluń

Post autor: Kamil F1 » wt 06 lut, 2007 14:48

mati 91 pisze:Ja rowniez bycmoze zaczne go podziwiac, ale nigdy nie stanie sie dla mnie jakims idolem, bynajmniej na pewno nie takim jakim byl MSC, bede go podziwiwal za jazde, i nic wiecej, poza torem jego egoizm przerasta wszystko inne i nie wierze, ze szybko to sie zmieni:)
Jagbyś czytał w moich myślach :arrow: chyba że naprawde zdobędzie 7 razy sistrzostwo świata ale to nie realne :arrow: [/quote]

harco13
Posty: 20
Rejestracja: wt 23 sty, 2007 21:09
Lokalizacja: Wołomin

Re: Fernando Alonso

Post autor: harco13 » wt 06 lut, 2007 20:00

Ja nie darze symapatią Alonso, nie wiem dlaczego może dlatego, że razem z Renault pozbawił Ferrari tytułu najlepszego teamu. :D[/quote]

ja wiem dlaczego nie lubisz RENAULT masz tak jak ja Ferrari słynie z samochodów np:F50 a RENAULT robi THALIE
harco13

Awatar użytkownika
mati91
Posty: 241
Rejestracja: wt 19 wrz, 2006 16:23
Lokalizacja: Poznań=>Berlin=>Karlsruhe zalezy od pory roku :))

Post autor: mati91 » wt 06 lut, 2007 22:19

gomez pisze:
mati91 pisze:Ja rowniez bycmoze zaczne go podziwiac, ale nigdy nie stanie sie dla mnie jakims idolem, bynajmniej na pewno nie takim jakim byl MSC, bede go podziwiwal za jazde, i nic wiecej, poza torem jego egoizm przerasta wszystko inne i nie wierze, ze szybko to sie zmieni:)

Mati kolego, jak miałem 23 lata to też nie błyszczałem ideałami. Trudno wymagać po młodym energicznym i porywczym człowieku, który na dodatek swój charakter pokazuje na torze że będzie potólny jak baranek.

Wierz mi, dystans do ludzi i życia przyjdzie mu z czasem.

MCS dopiero był draniem i dwulicowcem, wielokrotnie to udowadniał.
Glupio to porownac, ale sprobuj. Zachowanie i atmosfere stworzona przez Alonso, gdy mechanik wylecial na jego zawolanie, a atmosfere i umiejetnosc pracy w zespole Roberta (dla porownania GP Wegier), wg mnie Alonso jeszcze nie dorosl do tego i momentami to okazuje w pelni. Zgadzam sie, MSC nie byl swiety, ale po prostu darze go sympatia i tyle :)

Awatar użytkownika
Patrycja_060806
Posty: 60
Rejestracja: ndz 22 paź, 2006 16:11

Post autor: Patrycja_060806 » wt 06 lut, 2007 22:34

Jagbyś czytał w moich myślach chyba że naprawde zdobędzie 7 razy sistrzostwo świata ale to nie realne
Czemu nierealne? W Formule 1 jest możliwe wiele rzeczy :D
Ja rowniez bycmoze zaczne go podziwiac, ale nigdy nie stanie sie dla mnie jakims idolem, bynajmniej na pewno nie takim jakim byl MSC, bede go podziwiwal za jazde, i nic wiecej, poza torem jego egoizm przerasta wszystko inne i nie wierze, ze szybko to sie zmieni:)
Hmm.. może i Alonso jest trochę egoistą, ale MSC pokazał w swojej karierze kilka razy swoją czarną stronę charakteru. Przykład Monako 2006 i inne starsze.

A co do tytułów to dla mnie się nie liczą. Alonso pokazał 2 razy z rzędu, że potrafi pokonać każdego. A to, że Schumi ma 7 tytułów? Senna miał 3 i zginął... nie wierzę, że nie zdobyłby kolejnych po Williamsie...
Ostatnio zwątpiłam w f1.. :/
MotoGP górą..

Awatar użytkownika
mati91
Posty: 241
Rejestracja: wt 19 wrz, 2006 16:23
Lokalizacja: Poznań=>Berlin=>Karlsruhe zalezy od pory roku :))

Post autor: mati91 » wt 06 lut, 2007 23:16

Patrycja_060806 pisze:
Jagbyś czytał w moich myślach chyba że naprawde zdobędzie 7 razy sistrzostwo świata ale to nie realne
Czemu nierealne? W Formule 1 jest możliwe wiele rzeczy :D
Ja rowniez bycmoze zaczne go podziwiac, ale nigdy nie stanie sie dla mnie jakims idolem, bynajmniej na pewno nie takim jakim byl MSC, bede go podziwiwal za jazde, i nic wiecej, poza torem jego egoizm przerasta wszystko inne i nie wierze, ze szybko to sie zmieni:)
Hmm.. może i Alonso jest trochę egoistą, ale MSC pokazał w swojej karierze kilka razy swoją czarną stronę charakteru. Przykład Monako 2006 i inne starsze.

A co do tytułów to dla mnie się nie liczą. Alonso pokazał 2 razy z rzędu, że potrafi pokonać każdego. A to, że Schumi ma 7 tytułów? Senna miał 3 i zginął... nie wierzę, że nie zdobyłby kolejnych po Williamsie...
schodzisz na zalozenia "gdyby babcia miala wasa to by byla dziadkiem",

co sie stalo to sie nie odstanie, co do egoizmu... kazdy kierowca F1 musi byc egoistyczny chociazby w minimalnym stopniu, ale nie przypominam sobie, zeby MSC wywaliil kogos z zespolu czy o kazda kare oskarzal akurat tego, z ktorym zawiazywal walke, "bo przegrywac trzeba umiec", a tego Alonso musi sie jeszcze nauczyc...

Awatar użytkownika
Kleyboy
Posty: 551
Rejestracja: śr 10 sty, 2007 18:17
Lokalizacja: Olesnica

Post autor: Kleyboy » wt 06 lut, 2007 23:39

mati91 pisze:"bo przegrywac trzeba umiec", a tego Alonso musi sie jeszcze nauczyc...
Pięknie powiedziane ja tylko sie pod tym podpisuje i stwierdzam ze Alonso to rozwydrzony dzieciak ktory nigdy nie widzi winy w sobie za wszytko musi winic innych ludzi
Our Thoughest opponent is time
http://kleyone.deviantart.com/
KubicoManiak vel Dobro Squad

Kamil F1
Posty: 2249
Rejestracja: śr 27 gru, 2006 17:39
Lokalizacja: Wieluń

Post autor: Kamil F1 » śr 07 lut, 2007 10:01

Kleyboy pisze:
mati91 pisze:"bo przegrywac trzeba umiec", a tego Alonso musi sie jeszcze nauczyc...
Pięknie powiedziane ja tylko sie pod tym podpisuje i stwierdzam ze Alonso to rozwydrzony dzieciak ktory nigdy nie widzi winy w sobie za wszytko musi winic innych ludzi
o tak masz racje Kleyboy, kiedyś na jakimś Gp wypadl z toru i poczaskał bolid był tak wnerwiony że mało co nie poczaskał bolidu do końca swoją nogą :P , a to wszystko to była jego wina, a nie bolidu...

Awatar użytkownika
mati91
Posty: 241
Rejestracja: wt 19 wrz, 2006 16:23
Lokalizacja: Poznań=>Berlin=>Karlsruhe zalezy od pory roku :))

Post autor: mati91 » śr 07 lut, 2007 13:11

Kamil F1 pisze:
Kleyboy pisze:
mati91 pisze:"bo przegrywac trzeba umiec", a tego Alonso musi sie jeszcze nauczyc...
Pięknie powiedziane ja tylko sie pod tym podpisuje i stwierdzam ze Alonso to rozwydrzony dzieciak ktory nigdy nie widzi winy w sobie za wszytko musi winic innych ludzi
o tak masz racje Kleyboy, kiedyś na jakimś Gp wypadl z toru i poczaskał bolid był tak wnerwiony że mało co nie poczaskał bolidu do końca swoją nogą :P , a to wszystko to była jego wina, a nie bolidu...
fajnie ze popierasz mnie w moich pogladach i w ogóle, ale proszę Cie, jezeli uzywasz mozilli lub opery to korzystaj z tych wspanialych opcji poprawki wyrazów bo się źle robi...

Awatar użytkownika
Venceremos
Posty: 2020
Rejestracja: wt 01 sie, 2006 12:05
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: Venceremos » śr 07 lut, 2007 13:26

Patrycja_060806 pisze:Hmm.. może i Alonso jest trochę egoistą, ale MSC pokazał w swojej karierze kilka razy swoją czarną stronę charakteru. Przykład Monako 2006 i inne starsze.
Żeby być mistrzem trzeba być s**********. Sam Senna nie był pod tym względem inny. To co wyprawiał razem z Prostem to o próby zabójstwa zahaczało. Tyle, że wtedy to były czasy kiedy liczyła się walka i odwaga, a potem nastała jakaś zupełnie nie pasująca do F1 moda na fair play.
Patrycja_060806 pisze:A co do tytułów to dla mnie się nie liczą. Alonso pokazał 2 razy z rzędu, że potrafi pokonać każdego. A to, że Schumi ma 7 tytułów? Senna miał 3 i zginął... nie wierzę, że nie zdobyłby kolejnych po Williamsie...
Przypomnę Ci, że to właśnie Schumacher gonił Sennę w czasie tego feralnego wyścigu na Imoli i to w okresie kiedy Williams zdecydowanie dominował. Zresztą podobnie w następnych sezonach Williams miał najmocniejszych bolid, a MSc zgarniał tytuły. Nawet w beznadziejnym Ferrari wygrywał GP, a to na szacunek zasługuje.

Jeżeli chodzi o Alonso to można się spokojnie ulubionym tekstem Hołka posłużyć "Można go nie lubić, ale na pewno trzeba szanować". Jest piekielnie szybki i bezbłędny. Jedyne czego mu brakuje, a co moim zdaniem stanowiło prawdziwą siłę M. Schumachera to umiejętność zbudowania wspaniałej atmosfery w zespole. Schumacher tak bardzo wiązał ze sobą personel, że np Brawn, Byrne czy Stepney po paru latach wspólnej pracy w Bennetonie powiedzieli twardo, że jak MSc odchodzi to oni też. Zresztą mechanicy w Ferrari też by sobie za niego żyły powypruwali.

Awatar użytkownika
godzil2
Posty: 1353
Rejestracja: wt 23 maja, 2006 20:26
Kontakt:

Post autor: godzil2 » śr 07 lut, 2007 14:48

Sam Senna nie był pod tym względem inny. To co wyprawiał razem z Prostem to o próby zabójstwa zahaczało. Tyle, że wtedy to były czasy kiedy liczyła się walka i odwaga, a potem nastała jakaś zupełnie nie pasująca do F1 moda na fair play.
Zgodzę się, ale... Senna nie robił tego tak, jak robi(ł) to Schumi. On nawet to robił z klasą. Klasy w oszustwach Michaela brakowało.

Jedno z najbardziej nieczystych zagrań Senny to w Japonii, przed szykaną prawo-lewo. Prost jechał prze Ayrtonem. Senna od wewnętrznej zaatakował Prosta, i nagle w Niego wjechał. Potem się przyznał, że zrobił to specjalnie. Nie ukończyli wtedy obaj wyścigu. właśnie z powodu tego incydentu. Nie wiem który to był rok, '88? Tam się ważyło akurtat nad Mistrzem Świata, nie do końca wiem, jak to się skończyło.
Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu następującym po tym terminie. Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.

Awatar użytkownika
Patrycja_060806
Posty: 60
Rejestracja: ndz 22 paź, 2006 16:11

Post autor: Patrycja_060806 » śr 07 lut, 2007 20:26

Ubawiło mnie trochę stwierdzenie, że Schumacher nawet w beznadziejnym Ferrari wygrywał wyścigi. I tu chcę podać przykład, że to nie była do końca prawda. Sezon 2005 - walka McLarena i Renault - a MSC wygrał tylko jeden wyścig - GP USA (przypomnę, że startowało tam 6-ciu zawodników, o czym większość doskonale wie).

Możecie mówić co chcecie, ale 2 lata podczas których Alonso był mistrzem MSC był mniej lub bardziej bezradny. MSC nie zawsze grał fair, Alonso miał trochę zgrzytów z zespołem pod koniec współpracy, ale nie on pierwszy i ostatni odchodził z zespołu w nienajlepszej atmosferze.
Ostatnio zmieniony czw 08 lut, 2007 16:49 przez Patrycja_060806, łącznie zmieniany 1 raz.
Ostatnio zwątpiłam w f1.. :/
MotoGP górą..

Awatar użytkownika
mati91
Posty: 241
Rejestracja: wt 19 wrz, 2006 16:23
Lokalizacja: Poznań=>Berlin=>Karlsruhe zalezy od pory roku :))

Post autor: mati91 » czw 08 lut, 2007 14:57

Patrycja_060806 pisze: Możecie mówić co chcecie, ale 2 lata podczas których Alonso był mistrzem MSC był mniej lub bardziej bezradny. MSC nie zawsze grał fair, Alonso miał trochę zgrzytów z zespołem pod koniec współpracy, ale nie on pierwszy i ostatni odchodził z zespołu w najlepszej atmosferze.
Nie przypominam sobie zeby kogos podczas swojej kariery Schumi oskarzal z kolegow zespolu, sztuczne okazywanie uczuc towarzyszylo jednak Alonso do konca, aby zachowac image mlodego, jeszcze nierozwaznego chlopaka, ktoremu kazdy pozwala na bledy i kazdy mowi, ze "on sie jeszcze musi nauczyc".

Awatar użytkownika
Sakon Yamamoto
Posty: 977
Rejestracja: wt 20 mar, 2007 20:02
Lokalizacja: North Caldwell, NJ

Post autor: Sakon Yamamoto » wt 20 mar, 2007 21:56

MSC pokazał w swojej karierze kilka razy swoją czarną stronę charakteru. Przykład Monako 2006 i inne starsze.
Huh, ogladales w ogole kwalifikacje czy tylko czytales na onet.pl jak sprawa wygladala ? Wejdz prosze na youtube.com i przypomnij sobie, jak wygladal ten wyscig. Nie mam zamiaru wszystkiego wypisywac, ale wierzysz w to, ze Schumi zatrzymal sie na tym ciasnym zakrecie tylko dlatego, zeby Alfonso mial gorszy czas okrazenia ? Give me a break!
Zeby poprawic Ci humor przypomne tylko, ze Schumi startowal z 22. pozycji, a skonczyl na 5. oO na torze, na ktorym wyprzedzanie jest prawie niemozliwe :>

Oh, wlasnie, a jezeli chodzi o postawe Alonso to zachowuje sie, jak dzieciak. Schumi odszedl z klasa, pomimo ze nie zdobyl mistrzostwa po raz 8. , a Alfonso za kazdym razem, jak mu cos nie wyjdzie to tupie nozka i mysli, ze wszystko w ten sposob zalatwi. Fuking looser

Awatar użytkownika
Venceremos
Posty: 2020
Rejestracja: wt 01 sie, 2006 12:05
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: Venceremos » śr 21 mar, 2007 01:05

Sakon Yamamoto pisze:Huh, ogladales w ogole kwalifikacje czy tylko czytales na onet.pl jak sprawa wygladala ?
Kimi w wywiadzie po kwalifikacjach powiedział coś takiego: kiedy Michael to robił powinien był drugą ręką zasłonić kamerę.

Natomiast późniejsze dochodzenie FIA wykazało, że Schumacher stracił panowanie nad samochodem przy 40km/h.

Chodzi o to, że pierwszy błąd można jeszcze jakoś wyjaśnić. Zblokował koła i się nie zmieścił. Potem zaczął wkręcać w zakręt stwierdził, że jednak się zmieści i jeszcze raz skontrował właśnie przy 40km/h.

Naprawdę... jestem ostatnim, który by zarzucał coś Schumacherowi, ale nie dlatego, że ten niczego w karierze nie naskrobał tylko dlatego, że jak Alonso trafnie stwierdził "F1 to nie jest sport", a przynajmniej nie uczciwy sport. Piękno F1 to między innymi takie chamskie zagrywki i przekręty regulaminowe :D

Awatar użytkownika
Sakon Yamamoto
Posty: 977
Rejestracja: wt 20 mar, 2007 20:02
Lokalizacja: North Caldwell, NJ

Post autor: Sakon Yamamoto » śr 21 mar, 2007 01:26

to jest chyba normalne w sporcie? D. Hill tez nie byl aniolem, Senna to samo, a wybrykow Prosta juz nikt nie pamieta ? hmm ? to jest sport, jak kazdy inny - rywalizacja na pierwszym miejscu. Pokazcie mi jednego sportowca legende, ktory nic nie przeskrobal? Jordan - bojki na parkiecie, Wayne Gretzky - bojki na lodzie, Maradona - nie warto nawet wspominac, bo nawet sedzia nie raz dostal ... To jest sport, a jezeli ktos jest ciota (Alfonso) to nalezy sie od razu wycofac.

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » śr 21 mar, 2007 02:38

Patrycja_060806 pisze:Ubawiło mnie trochę stwierdzenie, że Schumacher nawet w beznadziejnym Ferrari wygrywał wyścigi. I tu chcę podać przykład, że to nie była do końca prawda. Sezon 2005 - walka McLarena i Renault - a MSC wygrał tylko jeden wyścig - GP USA (przypomnę, że startowało tam 6-ciu zawodników, o czym większość doskonale wie).

Możecie mówić co chcecie, ale 2 lata podczas których Alonso był mistrzem MSC był mniej lub bardziej bezradny. MSC nie zawsze grał fair, Alonso miał trochę zgrzytów z zespołem pod koniec współpracy, ale nie on pierwszy i ostatni odchodził z zespołu w nienajlepszej atmosferze.
a mnie ubawia to co teraz piszesz :lol:
bo chyba nie chodziło o ten śmieszny incydent w stanach - z drugiej strony nie jego wina że michelin spier**** sprawe z oponami bridgestone był przygotowany i wystartował to wszystko.

musicie się wkońcu pogodzić z tym ze Schumacher był najwiekszym tego sportu, mozecie go nie lubic za jego chłód i komputerową precyzje, ale doszedł do tego sam.

To MSC odbudował na nowo potęge Ferrari, tak potęge - 5 tytułów z rzędu dla kierowcy i bodajrze 6 dla teamu, to jest łomot, po tym czasie FIA wprowadza zmiany w przepisach, które były nieoficjalnie nazywane zatrzymywaniem schumachera. Odszedł jako wielki mistrz, Alonso choć go nie lubię, życzyłbym mu by odszedł z F1 w takim stylu jak michael, Interlagos 2007 będę pamiętał do końca życia, jego pogoń za wlasnym cieniem, własną chwała i honorem, ostatecznie udowodnił że zasłużył na to kim był. Rozmawiając z ludzmi którzy go nie nawidzili po tym wyścigu po raz 1 okazali mu szacunek i to się liczy.
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

Awatar użytkownika
yarpen.zirgin
Posty: 4404
Rejestracja: pt 16 lut, 2007 12:46

Post autor: yarpen.zirgin » śr 21 mar, 2007 09:45

A ja baaaardzo się będę spierał, że w 2006 MSC był "bezradny". Bezradnym to on się stał po GP Japonii. Ale wyobraź sobie Patrycja co by było, gdyby MSC nie wybuchł silnik? Jechał pierwszy, Alonso był za nim. Gdyby tak dojechał, miałby 2 punkty przewagi, jeśli by się zamienili 2 punkty straty. A co by było gdyby w Brazylii startował z jakiegoś lepszego pola? Czy ktoś wątpi, że wygrałby ten wyścig? W 2006 Alonso miał wielkie szczęście, przed GP Japonii musiał chyba zaprzedać duszę diabłu, dać 1mln$ na radio Maryja albo coś takiego.

Kamil F1
Posty: 2249
Rejestracja: śr 27 gru, 2006 17:39
Lokalizacja: Wieluń

Post autor: Kamil F1 » śr 21 mar, 2007 12:47

yarpen.zirgin pisze:A ja baaaardzo się będę spierał, że w 2006 MSC był "bezradny". Bezradnym to on się stał po GP Japonii. Ale wyobraź sobie Patrycja co by było, gdyby MSC nie wybuchł silnik? Jechał pierwszy, Alonso był za nim. Gdyby tak dojechał, miałby 2 punkty przewagi, jeśli by się zamienili 2 punkty straty. A co by było gdyby w Brazylii startował z jakiegoś lepszego pola? Czy ktoś wątpi, że wygrałby ten wyścig? W 2006 Alonso miał wielkie szczęście, przed GP Japonii musiał chyba zaprzedać duszę diabłu, dać 1mln$ na radio Maryja albo coś takiego.
Alonso jeździł na Michelinach a MSC na Bridgeston'ach które na wyścigach po mokrej nawierzchni spisywały się gorzej i tam "ALO" miał przewagę, w tym roku wszyscy mają takie same opony szkoda że brakuje MSC on by to wykorzystał...

Awatar użytkownika
yarpen.zirgin
Posty: 4404
Rejestracja: pt 16 lut, 2007 12:46

Post autor: yarpen.zirgin » śr 21 mar, 2007 13:22

Kamil F1 pisze:
yarpen.zirgin pisze:A ja baaaardzo się będę spierał, że w 2006 MSC był "bezradny". Bezradnym to on się stał po GP Japonii. Ale wyobraź sobie Patrycja co by było, gdyby MSC nie wybuchł silnik? Jechał pierwszy, Alonso był za nim. Gdyby tak dojechał, miałby 2 punkty przewagi, jeśli by się zamienili 2 punkty straty. A co by było gdyby w Brazylii startował z jakiegoś lepszego pola? Czy ktoś wątpi, że wygrałby ten wyścig? W 2006 Alonso miał wielkie szczęście, przed GP Japonii musiał chyba zaprzedać duszę diabłu, dać 1mln$ na radio Maryja albo coś takiego.
Alonso jeździł na Michelinach a MSC na Bridgeston'ach które na wyścigach po mokrej nawierzchni spisywały się gorzej i tam "ALO" miał przewagę, w tym roku wszyscy mają takie same opony szkoda że brakuje MSC on by to wykorzystał...
No ok, ale co to ma wspólnego z tym co napisałem?

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » śr 21 mar, 2007 14:17

yarpen.zirgin pisze:
Kamil F1 pisze:
yarpen.zirgin pisze:A ja baaaardzo się będę spierał, że w 2006 MSC był "bezradny". Bezradnym to on się stał po GP Japonii. Ale wyobraź sobie Patrycja co by było, gdyby MSC nie wybuchł silnik? Jechał pierwszy, Alonso był za nim. Gdyby tak dojechał, miałby 2 punkty przewagi, jeśli by się zamienili 2 punkty straty. A co by było gdyby w Brazylii startował z jakiegoś lepszego pola? Czy ktoś wątpi, że wygrałby ten wyścig? W 2006 Alonso miał wielkie szczęście, przed GP Japonii musiał chyba zaprzedać duszę diabłu, dać 1mln$ na radio Maryja albo coś takiego.
Alonso jeździł na Michelinach a MSC na Bridgeston'ach które na wyścigach po mokrej nawierzchni spisywały się gorzej i tam "ALO" miał przewagę, w tym roku wszyscy mają takie same opony szkoda że brakuje MSC on by to wykorzystał...
No ok, ale co to ma wspólnego z tym co napisałem?
nic ale kamil musi pokazać jak mądry jest.
MSC był tam nie do pokonania, gdyby nie ta opona wygrałby z ogromną przewagą.
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

Ralph
Posty: 248
Rejestracja: wt 10 paź, 2006 15:33
Lokalizacja: Jelenia Góra

Post autor: Ralph » śr 21 mar, 2007 15:41

Sakon Yamamoto pisze: Huh, ogladales w ogole kwalifikacje czy tylko czytales na onet.pl jak sprawa wygladala ? Wejdz prosze na youtube.com i przypomnij sobie, jak wygladal ten wyscig. Nie mam zamiaru wszystkiego wypisywac, ale wierzysz w to, ze Schumi zatrzymal sie na tym ciasnym zakrecie tylko dlatego, zeby Alfonso mial gorszy czas okrazenia ? Give me a break!
Ja bardzo lubie Schumiego i dażę go ogromnym szacunkiem ,ale po przeczytaniu twojego postu spadłem z krzesła :idea: i to chyba ty nie oglądałeś wtedy kwalifikacji... Michael zatrzymał się na wąskim zakręcie ,aby utrudnic przejazd Alonso co mi się bardzo podobało ,ale nieptrzebnie to robił.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Zespoły/Kierowcy/Tory F1”