Lewis Hamilton

Forum poświęcone torom, zespołom Formuły 1, oraz reprezentującym je kierowcom - tak wyścigowym, jak i testowym.

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
phk88
Posty: 54
Rejestracja: wt 20 lip, 2010 04:13
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: phk88 » sob 31 lip, 2010 22:19

McLfan pisze:
phk88 pisze:Najpierw wyprzedzil Vettela tuz przed wjazdem na pit lane
Bzdura! obronił pozycję, a nie wyprzedził. Alonso wyprzedził. O, też kary nie dostał. :mrgreen:
phk88 pisze:potem po zmianie opon wyjechal mu prosto pod kola.
Kolejna bzdura. Wyjechał obok niego, nie wpływając absolutnie na tor jazdy Vettela. Za to się nie karze.


Nie, wcale nie wypuscili Hamiltona prawie pod kola Vettela, mechanicy McLarena
http://www.youtube.com/watch?v=YJca8Z6d4e4
McLfan pisze:
phk88 pisze:Chociażbył tegoroczne GP Hiszpani, kiedy to jechal na 2 miejscu niezagrozony i kazali mu spokojnie dojechac do mety, a on poprawial pod koniec non stop czasy okrązen i nie wytrzymala lewa przednia opona w jego bolidzie.
To jest odp na Twoje oba pytania.
Turbo bzdura. Opona była cała nawet po wypadku. Pękła felga...
Ok felga nie opona co nie zmienia faktu, ze mial oszczedzac bolid, a tym samym pokazal ze ma gdzies polecenia zespolu, a z tego tez sklada sie F1.
McLfan pisze:
phk88 pisze:Wybacz ale do mnie usprawiedliwienie ze byl debiutantem to sie sfrajerzyl nie przemawia, kiedy od poczatku tego sezonu nie schodzil praktycznie z podium i wystarczylo zdobyc kilka punktow w ostatnich wyscigach, a on ich nie ukonczyl.
Jednego nie ukończył z winy własnej/zespołu 50%/50%. Drugi, to faktycznie splot frustracji i głupich zdarzeń.
To nie zmienia faktu, ze koncowka sezonu nie mu wyszla, a tak mialby tutyl wczesniej i bez nerow.

Swoja droga McLfan ja rozumiem, ze Ty lubisz zespol McLarena ale troche obiektywizmu i spokoju. To nie pilka nozna gdzie sie kibicje zabijaja na stadionie
hideto pisze:
phk88 pisze:wybacz ale sie nie zgodze, po GP Chin zapowiedziano kierowcom ze takie zachowanie na torze, jak Hamilton nastepnym razem bedzie surowo karane. Po czym wszyscy kierowcy stwierdzili ze znowu Lewis cos uszlo na sucho, na co on odp jak zwykle, ze mu wszyscy zazdroszcza, iz jest taki szybki. To jest ewidentne nie przestrzeganie, a naginanie regulaminu. Zauwaz ze MSC podczas GP Monako ukarano, chociaz zdaniem czesciu osob wyprzedzil prawidlo Alonso. Tutaj sam szef wyscigu powiedzial ze to nie bylo zgodne z regulaminem ale tylko pomachal palcem Lewisowi. Czy to jest sprawiedliwe zachowanie? Moim zdaniem nie.
Tak poza tym badz laskawa nie mowic do mnie w liczbie mnogiej bo ja nie jestem jakas masa ludzi, ja Ci konkretnie odpowiadam na posty. Dziekuje
wymień konkretną czynność a nie samo GP.
Co robil czy jak to ujelas czynnosc, opisalem kilka linijek wyzej w tym samym poscie, odpowiadajac na pytanie McLfana. A teraz dolaczylem filmik z youtuba.

Awatar użytkownika
McLfan
Posty: 2484
Rejestracja: wt 11 lip, 2006 15:02
Lokalizacja: Opole

Post autor: McLfan » sob 31 lip, 2010 22:36

phk88 pisze:Nie, wcale nie wypuscili Hamiltona prawie pod kola Vettela, mechanicy McLarena
To: http://www.youtube.com/watch?v=xWR1rHO_nMQ
to: http://www.youtube.com/watch?v=a9iMDMg2fjY
i to: http://www.youtube.com/watch?v=2Rjf_n-RRJM

A teraz To: http://www.youtube.com/watch?v=gCw7uOgWoXU

Widzisz różnicę? To teraz jeszcze raz zobacz swój filmik z Chin i oceń za co obaj panowie dostali ostrzeżenia, a za co w żadnym wypadku nie powinno być DT...
phk88 pisze:Ok felga nie opona co nie zmienia faktu, ze mial oszczedzac bolid, a tym samym pokazal ze ma gdzies polecenia zespolu, a z tego tez sklada sie F1.
A Ty słyszałeś radio z nakazem oszczędzania? A poza tym skąd wiesz, że cisnął? Jechał tempem czołówki, która też już oczekiwała mety... Poza tym gadanie, że felga pękła, bo nie oszczędzał bolidu jest w Twoim przypadku chwytaniem się brzytwy w ratowaniu swej teorii.
phk88 pisze:Swoja droga McLfan ja rozumiem, ze Ty lubisz zespol McLarena ale troche obiektywizmu i spokoju. To nie pilka nozna gdzie sie kibicje zabijaja na stadionie
Więc dyskutujmy na faktach. Jestem w stanie się założyć, że w tej dyskusji jestem o wiele bliżej obiektywizmu, niż Ty, chwytający się pękającej felgi jako winy Hamiltona...

Awatar użytkownika
phk88
Posty: 54
Rejestracja: wt 20 lip, 2010 04:13
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: phk88 » sob 31 lip, 2010 22:54

McLfan pisze:
phk88 pisze:Nie, wcale nie wypuscili Hamiltona prawie pod kola Vettela, mechanicy McLarena
To: http://www.youtube.com/watch?v=xWR1rHO_nMQ
to: http://www.youtube.com/watch?v=a9iMDMg2fjY
i to: http://www.youtube.com/watch?v=2Rjf_n-RRJM

A teraz To: http://www.youtube.com/watch?v=gCw7uOgWoXU

Widzisz różnicę? To teraz jeszcze raz zobacz swój filmik z Chin i oceń za co obaj panowie dostali ostrzeżenia, a za co w żadnym wypadku nie powinno być DT...
świetne filmiki, ale to nie zmienia faktu ze rozmawiamy o zachowaniu Lewisa a nie ogolnie o kierowcach ani o tym jak ktos Lewisowi wyjechal, tylko jak on wyjechal. Tak lubiany tutaj Kubica tez nie raz sie wepchał przed kogos, ale to chyba nie ten wątek.
Zreszta posluchaj sobe co mowi komentator w tym filmiku w tle http://www.youtube.com/watch?v=2Rjf_n-RRJM i nie porownuj spoznionego wyjazdu Alonso zza Hamiltona, ktory ruszyl wczesniej z tym jak Vettel ruszyl pierwszy z tylu, a dopiero potem Hamilton.
McLfan pisze:
phk88 pisze:Ok felga nie opona co nie zmienia faktu, ze mial oszczedzac bolid, a tym samym pokazal ze ma gdzies polecenia zespolu, a z tego tez sklada sie F1.
A Ty słyszałeś radio z nakazem oszczędzania? A poza tym skąd wiesz, że cisnął? Jechał tempem czołówki, która też już oczekiwała mety... Poza tym gadanie, że felga pękła, bo nie oszczędzał bolidu jest w Twoim przypadku chwytaniem się brzytwy w ratowaniu swej teorii.
Skąd wiem? bo ogladalem ten wyscig wraz z wykazem czasow w poszczegolnych sektorach i bylo widac, jak bil rekordy okrążeń, o czym mówił po wyścigu Martin Whitmarsh. Zresztą zwracali na uwagę komentatorzy w różnych stacjach.

Natomiast widze, że Ty cały czas nie rozumiesz, to nie chodzi o pogieta felge czy znieszczona opona, ale o to ze Lewis nie gra zespolowo o czym sam mowi. Ja nie kwestionuje ze jest szybki ale F1 to sport zespolowy, a Hamilton tego nie rozumie.

A co do faktów to podważać można każdy i Ty też tak robisz, więc to taka jałowa rozmowa bo lubisz Hamiltona i nie widzisz tego ja postepuje, ja nie faworyzuje żadnego z kierowcow.

Awatar użytkownika
McLfan
Posty: 2484
Rejestracja: wt 11 lip, 2006 15:02
Lokalizacja: Opole

Post autor: McLfan » sob 31 lip, 2010 23:01

phk88 pisze:świetne filmiki, widziałem jeszcze lepsze sytuacje, ale to nie zmienia faktu ze rozmawiamy o zachowaniu Lewisa a nie ogolnie o kierowcach ani o tym jak ktos jemu wjechacl.
Zreszta posluchaj sobe co mowi komentator w tym filmiku w tle http://www.youtube.com/watch?v=2Rjf_n-RRJM i nie porownuj spoznionego wyjazdu Alonso zza Hamiltona, ktory ruszyl wczesniej z tym jak Vettel ruszyl pierwszy z tylu, a dopiero potem Hamilton.
Widzę, że dalej nie rozumiesz, więc ja się poddaję. Nie chodziło o innych kierowców, tylko o dopuszczalne sytuacje, a to, co jest niedopuszczalne. We wszystkich linkach, jakie Ci dałem, ukarany był tylko Webber, bo wpłynął na jazdę Heidfelda... I TYLKO to jest karane...
phk88 pisze:Natomiast widze, że Ty cały czas nie rozumiesz, to nie chodzi o pogieta felge czy znieszczona opona, ale o to ze Lewis nie gra zespolowo o czym sam mowi. Ja nie kwestionuje ze jest szybki ale F1 to sport zespolowy, a Hamilton tego nie rozumie.
Za to Button gra zespołowo mając w nosie TO. :] Ale dobra, przykład z pit stopami pokazuje, że to nie ma sensu...
phk88 pisze:A co do faktów to podważać można każdy i Ty też tak robisz, więc to taka jałowa rozmowa bo lubisz Hamiltona i nie widzisz tego ja postepuje, ja nie faworyzuje żadnego z kierowcow.
Tyle, że Ty fakty podważasz, o czym świadczy właśnie pit lane i Hiszpania. Czy zespół uspokajał Lewisa? Nie było nic. Tak samo z Włochami 09- zarzuca mu się, że walczył do końca i stracił punkty. Ale o tym, że go jeszcze zespół poganiał i zachęcał, to nikt nie pamięta. :]

Awatar użytkownika
phk88
Posty: 54
Rejestracja: wt 20 lip, 2010 04:13
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: phk88 » sob 31 lip, 2010 23:27

McLfan pisze:
phk88 pisze:świetne filmiki, widziałem jeszcze lepsze sytuacje, ale to nie zmienia faktu ze rozmawiamy o zachowaniu Lewisa a nie ogolnie o kierowcach ani o tym jak ktos jemu wjechacl.
Zreszta posluchaj sobe co mowi komentator w tym filmiku w tle http://www.youtube.com/watch?v=2Rjf_n-RRJM i nie porownuj spoznionego wyjazdu Alonso zza Hamiltona, ktory ruszyl wczesniej z tym jak Vettel ruszyl pierwszy z tylu, a dopiero potem Hamilton.
Widzę, że dalej nie rozumiesz, więc ja się poddaję. Nie chodziło o innych kierowców, tylko o dopuszczalne sytuacje, a to, co jest niedopuszczalne. We wszystkich linkach, jakie Ci dałem, ukarany był tylko Webber, bo wpłynął na jazdę Heidfelda... I TYLKO to jest karane...
Ok skoro tak uwazasz, tylko jakos zostaje to w kontrascie z oswiadczeniem wydanym przez Charlie Whitinga i z komentarzami w innych mediach, oczywiście poza tym co mówi sam Lewis i zespół McLarena.
McLfan pisze:
phk88 pisze:Natomiast widze, że Ty cały czas nie rozumiesz, to nie chodzi o pogieta felge czy znieszczona opona, ale o to ze Lewis nie gra zespolowo o czym sam mowi. Ja nie kwestionuje ze jest szybki ale F1 to sport zespolowy, a Hamilton tego nie rozumie.
Za to Button gra zespołowo mając w nosie TO. :] Ale dobra, przykład z pit stopami pokazuje, że to nie ma sensu...
Zeby tak odpowiedziec bardziej w Twoim stylu, totalny bez sens! Ja nie mowilem nic o Buttonie, Alonso tez nie gra zespolowo, ale to nie znaczy ze to jest OK.
phk88 pisze:A co do faktów to podważać można każdy i Ty też tak robisz, więc to taka jałowa rozmowa bo lubisz Hamiltona i nie widzisz tego ja postepuje, ja nie faworyzuje żadnego z kierowcow.
Tyle, że Ty fakty podważasz, o czym świadczy właśnie pit lane i Hiszpania. Czy zespół uspokajał Lewisa? Nie było nic. Tak samo z Włochami 09- zarzuca mu się, że walczył do końca i stracił punkty. Ale o tym, że go jeszcze zespół poganiał i zachęcał, to nikt nie pamięta. :][/quote] Zespol nigdy nie uspokaja Lewisa, oficjalnie, oni tak juz maja. Co nie znaczy ze Lewis postepuje dobrze. Ciekaw jestem co sadzisz o tym jak wyprzedzil SC w Walencji. Zespol tez go nie krytykowal...

Awatar użytkownika
McLfan
Posty: 2484
Rejestracja: wt 11 lip, 2006 15:02
Lokalizacja: Opole

Post autor: McLfan » sob 31 lip, 2010 23:38

phk88 pisze:Zespol nigdy nie uspokaja Lewisa, oficjalnie, oni tak juz maja.
Bardzo często się zdarza, choćby Monaco 2010.
phk88 pisze:Ok skoro tak uwazasz, tylko jakos zostaje to w kontrascie z oswiadczeniem wydanym przez Charlie Whitinga i z komentarzami w innych mediach, oczywiście poza tym co mówi sam Lewis i zespół McLarena.
Chodziło o ściganie się w pit lane, a nie wyjazd. A to jest coś innego. Wyjazd był OK. Nie OK było spychanie Vettela i nie odpuszczenie w tej sytuacji Hamiltona i jazda po wężach mechaników. Za to były reprymendy...
phk88 pisze:Ciekaw jestem co sadzisz o tym jak wyprzedzil SC w Walencji. Zespol tez go nie krytykowal...
Zostało to spieprzone. Za bardzo zwolnił i potem już się nie udało wyprzedzić SC przed linią SC. DT zasłużone, choć spóźnione.

Awatar użytkownika
MtK
Posty: 1681
Rejestracja: czw 05 lip, 2007 12:51
Lokalizacja: Katowice
Kontakt:

Post autor: MtK » sob 31 lip, 2010 23:43

phk88 pisze:ja nie faworyzuje żadnego z kierowcow
Ale jesteś nastawiony negatywnie do konkretnego kierowcy.
Natomiast widze, że Ty cały czas nie rozumiesz, to nie chodzi o pogieta felge czy znieszczona opona, ale o to ze Lewis nie gra zespolowo o czym sam mowi. Ja nie kwestionuje ze jest szybki ale F1 to sport zespolowy, a Hamilton tego nie rozumie.
Przepraszam, to my o kolarstwie szosowym mówimy że kierowcy mają grać zespołowo? Massa w niedziela pojechał zespołowo. Hamilton goniący Webbera bo była szansa że i u niego pojawią się takie problemy jak u Vettela to też gra zespołowa, tylko z większym ryzykiem. Natomiast jeśli chodzi o niesubordynację względem zespołu to Button w Turcji pokazał kto w McLarenie jest tym niepokornym.
Scuderia Ferrari Marlboro fan since 1996 MSC fan since 1994
Tak, chcę Hamiltona w Ferrari.

Awatar użytkownika
yarpen.zirgin
Posty: 4404
Rejestracja: pt 16 lut, 2007 12:46

Post autor: yarpen.zirgin » śr 29 wrz, 2010 08:32

Ciekawe co na to "no woman no cry" Nikola.
KubicoManiak vel Dobro Squad
CHAM squad

Awatar użytkownika
szamanka
Posty: 1236
Rejestracja: sob 09 sie, 2008 22:23
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: szamanka » śr 29 wrz, 2010 15:37

Nikola kreci z Iglesiasem :P

Awatar użytkownika
Rosteck
Posty: 246
Rejestracja: śr 25 cze, 2008 13:39
Lokalizacja: z łódki

Post autor: Rosteck » śr 17 lis, 2010 08:40

Wg. "Daily Mirror" Hamilton po GP Abu Zabi był wściekły na Kubicę -> źródło
Wrzucam tutaj chociaż wg. mnie bardziej nadaje się do "Dzielmy pasję... humoru" :lol:
Robert Kubica wygrał pierwszy niedzielny oes Rallye du Var.
"Jechałem ostrożnie, bo było ciemno i ślisko" :mrgreen:

Awatar użytkownika
mago-san
Posty: 575
Rejestracja: wt 06 kwie, 2010 13:00
Lokalizacja: Opole

Post autor: mago-san » śr 17 lis, 2010 09:11

Rosteck pisze:Wg. "Daily Mirror" Hamilton po GP Abu Zabi był wściekły na Kubicę -> źródło
Wrzucam tutaj chociaż wg. mnie bardziej nadaje się do "Dzielmy pasję... humoru" :lol:
Dziwne w wywiadzie dla BBC jakoś z wściekłością nie wypowiadał się na ten temat. Mówił normalnie o tej walce jak o każdej innej. Dodał również, że Kubica nie odegrał znaczącej roli w walce o mistrzostwom chodziło mu jedynie o ten wyścig.

http://www.youtube.com/watch?v=IWF1ktPH5pQ
Na początku jest wywiad z Vicią, potem z Buttonem, a potem Hamiltonem.
"Lepiej po cichu robić swoje, a potem zaskoczyć wynikiem." - RK
SZYBKIEGO POWROTU ZA STERY BOLIDU ROBERT!!!!

Awatar użytkownika
kamilo
Posty: 1429
Rejestracja: pn 12 lut, 2007 10:46
Lokalizacja: DG

Post autor: kamilo » śr 17 lis, 2010 09:15

mago myślisz, że w oficjalnym wywiadzie powiedziałby coś takiego? :roll: Nie ma w tym nic dziwnego i tak pewnie parę zdań zostało poprzekręcane.
Idź do Biedronki, połóż głowę na wadze i naciśnij "burak"...

Awatar użytkownika
mago-san
Posty: 575
Rejestracja: wt 06 kwie, 2010 13:00
Lokalizacja: Opole

Post autor: mago-san » śr 17 lis, 2010 09:31

No na pewno by nie powiedział, ale są kierowcy którzy nawet w wywiadach mówią co myślą.
kamilo pisze:Nie ma w tym nic dziwnego i tak pewnie parę zdań zostało poprzekręcane.
hmm...akurat te słowa w gazecie są tymi samymi co w wywiadzie. Jednak nie ma tego najważniejszego, ze według Hamiltona Kubica nie odegrał znaczącej roli w walce o mistrzostwo, jedynie, że nie potrafił Kubiki wyprzedzić bo ten robił co mógł aby Lewis go nie połknął. A co do tego "oskarżania" zespołu i Roberta o pomaganie RBR, to powiedział to z nutką ironii i z uśmieszkiem. Wściekłość to widzieliśmy u Alonso, który po wyścigu wymachiwał rękami do Petrova i był gotów wysiąść z jadącego bolidu i go pobić.
"Lepiej po cichu robić swoje, a potem zaskoczyć wynikiem." - RK
SZYBKIEGO POWROTU ZA STERY BOLIDU ROBERT!!!!

Awatar użytkownika
Invinciblee
Posty: 1260
Rejestracja: sob 27 gru, 2008 11:38
Kontakt:

Post autor: Invinciblee » wt 29 mar, 2011 11:55

Lewis trochę pojechał Fetelowi :lol:

"– Nieco inaczej jest w przypadku Vettela. Jeśli dalej będzie miał takie auto, to może także dołączy do grona wielkich rywali. Gdy będziemy prezentować podobne tempo, może dojść do prawdziwego ścigania. Może on jest nowym Nigelem Mansellem? – zastanawiał się Hamilton. – Nie to, żebym cenił go tak, jak Mansella – dodał, nawiązując do byłego mistrza świata, który zdaniem wielu ekspertów swoje sukcesy zawdzięczał głównie rewelacyjnym samochodom Williamsa."

Źródło, portal na Py.
Ostatnio zmieniony wt 29 mar, 2011 12:10 przez Invinciblee, łącznie zmieniany 1 raz.

wezyr.pl
Posty: 58
Rejestracja: czw 10 kwie, 2008 12:26
Lokalizacja: ze wsi

Post autor: wezyr.pl » wt 29 mar, 2011 12:02

Czyżby znowu wychodził z niego nadęty bufon?A wydawało się,że wydoroślał.

Awatar użytkownika
Invinciblee
Posty: 1260
Rejestracja: sob 27 gru, 2008 11:38
Kontakt:

Post autor: Invinciblee » wt 29 mar, 2011 12:05

Nie, Fettelowi się jak najbardziej należało :P

mmax88
Posty: 280
Rejestracja: ndz 16 mar, 2008 09:42
Lokalizacja: Olkusz/Kraków
Kontakt:

Post autor: mmax88 » wt 29 mar, 2011 23:16

nie jestem fanem Lewisa, ale tą jego wypowiedź pozwolę sobie skomentować następująco: Lewis, brachu, piękne to było:P

nie wiecie, czy miłościwie nam panujący miszczu jakoś odpowiedział 'oficjalnie' na wyrazy uznania ze strony Hamiltona?
"Gdy nie dajesz rady, a walczysz dalej... wtedy zaczyna się KYOKUSHIN."
Masutatsu Oyama

Awatar użytkownika
Rav
Posty: 353
Rejestracja: pt 03 sie, 2007 17:55

Post autor: Rav » wt 29 mar, 2011 23:25

Hamilton najwyrazniej nie lubi ani Vettela ani tego calego zespołu napojow :D i bardzo dobrze w sumie, a to co mowi to sama prawda

Awatar użytkownika
zu7
Posty: 1886
Rejestracja: wt 25 mar, 2008 21:21

Post autor: zu7 » wt 12 lip, 2011 19:15

Skoro już oberwało się tu ostatnio Vettelowi, Webberowi, Kubicy i Sennie to może czas na Hamiltona? :razz: Choć w sumie nie do końca. Chodzi o pamiętne mistrzostwa 2007. Sokole oko napisało fajny tekst o Alonso, który mi przypadł do gustu :smile:
Jest wiele osób, które lubią podkreślać jaki to Hamilton jest dobry ponieważ był lepszy od Alonso już w swoim debiutanckim sezonie. Z artykułu Sokolego oka jasno wynika na czym polegała ta lepszość. Już wtedy było to oczywiste ale jest wielkie grono ludzi, które do końca będzie wierzyć w bajki opowiadane przez szefów zespołu. Tak wtedy przez Dennisa czy dzisiaj przez Hornera.
Tamten przykład z 2007r. fajnie pokazuje brutalną zakulisową grę i nieduże znaczenie kierowcy wobec mocy zespołu. Tym bardziej cieszy że Alonso udało się ostatecznie swoją osobą zdominować zespół. I to nie byle jaki bo Ferrari. Co tylko ukazuje jego charyzmę. Alonso wydaje się być bardzo podobny do Schumachera - brutalny, szybki i bezwzględny. Mimo pewnych niedoskonałości prawdziwy przywódca żądny zwycięstw.
Ale miało być o Hamiltonie. Czyli dlaczego go nie lubię :razz: Otóż nie lubię go bo jest mamisynkowaty. Cała jego kariera to prowadzenie za rączkę przez wujka dającego mu najlepszy sprzęt i wkładającego mu do głowy jaki to Lewis jest super. Z artykułu Sokolego oka wynika że kolejność zdarzeń w 2007r była taka że to najpierw Dennis zaczął faworyzować Hamiltona a Alonso postanowił się bronić i szantażować aferą dotyczącą planów bolidu Ferrari. To bardzo ciekawe. Do tej pory można było sądzić ża Alonso był dołowany nijako za karę. Jednak wersja Sokolego oka wydaje się być logiczniejsza. Bo też Fernando nie miał żadnych powodów by bezpodstawnie zadzierać ze swoim zespołem. Musiał zostać naprawdę doprowadzony do ostateczności by iść na coś takiego. Skoro jednak poszedł to znaczy że wujo zaczął ostro działać na rzecz Lewisa. Nie dziwi mnie wściekłość Alonso widzącego jak jakiś rozpieszczony dzieciak zaczął go objeżdżać i szum w prasie sugerujący wyższość tego dzieciaka nad aktualnym mistrzem.
Ron brutalnie zdołował Alonso i Hamilton pewnie zmierzał po mistrza. Ale jak wiadomo w śmieszny sposób go przegrał. Według mnie jednak (jak zresztą pisałem już w tym wątku wcześniej) nie przegrał go bo nagle stał się słaby czy też pękł psychicznie. Przegrał go dlatego bo taki był układ z Ferrari. Tajny oczywiście. Te 100mln + kara eleminacji z klasyfikacji konstruktorów nic nie znaczyło dla Ferrari, które wedle wszelkich danych zdobyłoby mistrza gdyby McLaren nie miał wiedzy o ich samochodzie. Ferrari nie mogło się zgodzić na to by rywal zwyciężył dzięki pracy i wiedzy inżynierów Ferrari, która to zapewne kosztowała zespół całą masę kasy.
Sokole oko pisze że afera wybuchła jako wynik niecnego postępowania Dennisa i zemsty Alonso. Być może jednak Dennis nie był aż tak wredny. Alonso taki obrażalski i zdradziecki a Hamilton nie wymuszał lizusowsko na wujku lepszego traktowania. Tak jak napisałem tu poprzednio może po prostu ta afera niezależnie od działań Alonso już była w fazie rozpracowywania i układ z Ferrari i FIA był w toku. Może po prostu Dennis wiedząc że McLaren mistrza mieć nie może to postanowił chociaż wypromować swojego pupilka. I to się udało. Gwiazda Hamiltona zaczęła błyszczeć. Warto jednak pamiętać ile w tym wszystkim było polityki i świetnych samochodów McLarena powstałych dzięki pracy inżynierów Ferrari. Bo też w mistrzowskim dla Hamiltona roku 2008 przepisy były takie jak w 2007.
Te dwa lata bardzo rozpieściły Lewisa. Jak dla mnie wykształciły także mylny obraz Hamiltona. O czym warto pamiętać. Owszem Lewis jest niezły. Ale do prawdziwych mistrzów jeszcze trochę mu brakuje. No i prawdziwi mistrzowie inną drogą zdobywali swoje tytuły.
To dobrze że ludzie nie rozumieją naszego systemu monetarno bankowego. Bo jeśliby zrozumieli to mielibyśmy rewolucję jeszcze tej nocy - H. Ford

Awatar użytkownika
karolVTEC
Posty: 1632
Rejestracja: śr 05 lis, 2008 18:49
Lokalizacja: Rybnik

Post autor: karolVTEC » wt 12 lip, 2011 19:48

zu7, po części, z tego co tu piszesz, masz rację. Hamilton (podobnie jak Vettel) był wychowankiem danego zespołu. I dzięki temu właśnie, dostali się od razu na sam szczyt. I wtedy też nie lubiłem Hamiltona, bo myślał, podobnie jak Vettel, że ma najszybszy bolid i ogólnie on sam jest najlepszy i inni mogą mu naskoczyć. Jednak cała ta teoria odnoście miejsca Alonso w McLarenie i tej całej afery szpiegowskiej jest nieco naciągana. Otóż Ron Dennis (który nie budzi u mnie większej sympatii), zawsze traktował kierowców równo. I dla Alonso było nie do przyjęcia, że będąc aktualnym mistrzem świata i jeżdżąc w topowym zespole, będzie traktowany na równi z jakimś debiutantem. No i po prostu Ferdek się wściekł, czego wynikiem były różnie, znane nam, historie. Ponadto chyba nie ulega wątpliwości, że Hamilton był pod opieką dość znaczących ludzi i dzięki temu mógł być po części faworyzowany u sędziów i u FIA. Bo to jest prosty układ... Brytyjski, utalentowany debiutant, w brytyjskim topowym zespole był faworyzowany przez brytyjskich sędziów i u brytyjskiego głównego szefa FIA.
Jak widać, teorii jest wiele i zapewne w każdej z nich jest ziarenko prawdy. Jednak faktem jest że Hamilton w połowie 2008 roku, niejako dorósł jako kierowca, a sezon 2009 nauczył go pokory w słabszym wtedy McLarenie. Teraz Hamiltona lubię, choć kiedyś nie mogłem oglądać jego gęby :P I kto wie czy tak samo nie będzie z Vettelem, którego obecnie nie potrafie przetrawić, a jego twarz przypomina mi z wyglądu karpia :P
"With your mind power, your determination, your instinct, and the experience as well, you can fly very high." A. Senna

Awatar użytkownika
Pioneer282
Posty: 87
Rejestracja: ndz 13 maja, 2007 22:24
Lokalizacja: Poznań

Post autor: Pioneer282 » ndz 24 lip, 2011 20:43

Wrzuciłem dwie pierwsze części filmów z atakami LH.
To wrzucę i część trzecią.

Miłego oglądania, trochę się już tego nazbierało :)

http://www.youtube.com/watch?v=2vcGYuGN ... re=related
Od czasu do czasu ktoś w F1 powinien się zabić. Wtedy jest więcej emocji - J. Villeneuve / 17 sezon F1

Awatar użytkownika
Tommy-F1
Posty: 472
Rejestracja: wt 05 cze, 2007 12:59
Lokalizacja: Polkowice

Post autor: Tommy-F1 » pn 26 wrz, 2011 00:26

Coś co zasługuje na uwagę fanów Lewisa Hamiltona:

Ten kto ogląda wyścigi pewnie to widzi, ale:

Lewis 2011

Obrazek

Nie wiem czy to wynika z tego że co wyścig musi cisnąć, jeśli tak to spójrzmy na to co robi Alonso.
Wychodzi na to że to najgorszy jak dotąd sezon Hamiltona w F1, i wcale się tu nie czepiam, bo nawet lubię jak zachodzi za skórę Half-Driverom, ale jak na mistrza świata i pretendenta do kolejnych tytułów to trochę wstyd.

Dla porównania:
Lewis 2007

Obrazek


Statów Buttona nie będe wrzucał żeby siary nie było :p

Awatar użytkownika
Ferraristka
Posty: 1017
Rejestracja: sob 09 maja, 2009 17:33

Post autor: Ferraristka » ndz 01 sty, 2012 21:49

http://muzyka.onet.pl/newsy/pop/lewis-h ... omosc.html - angielskie media twierdzą nawet, że planuje wystapić z Nicole xD
"I'm so proud about the people around who support me more than ever,more than 100%,much more than I expected" F.Massa

Awatar użytkownika
szamanka
Posty: 1236
Rejestracja: sob 09 sie, 2008 22:23
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: szamanka » ndz 01 sty, 2012 21:56

Jemu ostatnio zupełnie odbija.

Awatar użytkownika
Ferraristka
Posty: 1017
Rejestracja: sob 09 maja, 2009 17:33

Post autor: Ferraristka » ndz 01 sty, 2012 22:28

Ostatnio? Zawsze mu odbijało :D :mrgreen:
"I'm so proud about the people around who support me more than ever,more than 100%,much more than I expected" F.Massa

Awatar użytkownika
doriano
Posty: 3197
Rejestracja: czw 15 maja, 2008 23:03
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Post autor: doriano » ndz 01 sty, 2012 22:35

Ferraristka pisze:Ostatnio? Zawsze mu odbijało
Zawsze to był głupi. Ostatnio to mu jednak wyjątkowo odbija... od pewnego czasu zachowuje się jak zakochany szesnastolatek. No ale w sumie to nie ma się czemu dziwić - normalnego dojrzewania przez socjalizację to on raczej nie miał.

Awatar użytkownika
zu7
Posty: 1886
Rejestracja: wt 25 mar, 2008 21:21

Post autor: zu7 » ndz 01 sty, 2012 23:02

Fatalnie. Lewis miał szansę pozbywając się Nicole. Trzeba mieć naprawdę fatalny gust by się kumać z plastikową Pussy Kotką. Trochę to wygląda jakby Hamilton też był tylko taką medialną kreacją bez własnej osobowości. Jemu by się przydał raczej dobry kumpel z wódką niż bezużyteczna laleczka...
To dobrze że ludzie nie rozumieją naszego systemu monetarno bankowego. Bo jeśliby zrozumieli to mielibyśmy rewolucję jeszcze tej nocy - H. Ford

Awatar użytkownika
karolVTEC
Posty: 1632
Rejestracja: śr 05 lis, 2008 18:49
Lokalizacja: Rybnik

Post autor: karolVTEC » ndz 01 sty, 2012 23:25

zu7 pisze:Jemu by się przydał raczej dobry kumpel z wódką niż bezużyteczna laleczka...
Tak więc Pietrow do McLarena ;)
"With your mind power, your determination, your instinct, and the experience as well, you can fly very high." A. Senna

Awatar użytkownika
Kulfon
Posty: 458
Rejestracja: sob 08 maja, 2010 20:57

Post autor: Kulfon » pn 02 sty, 2012 00:24

zu7 pisze:Trzeba mieć naprawdę fatalny gust by się kumać z plastikową
Oj bracie nie mów, plastikowa to może i owszem (nie wiem czy nie bardziej pasuje tu określenie sylikonowa), ale dupeczka to z niej nietęga, oj nietęga...
zu7 pisze:Pussy Kotką.
Czemu także nie przetłumaczyłeś drugiego członu jej nazwy? :D
zu7 pisze:Trochę to wygląda jakby Hamilton też był tylko taką medialną kreacją bez własnej osobowości. Jemu by się przydał raczej dobry kumpel z wódką niż bezużyteczna laleczka...
Generalnie trzeba przyznać, że ostatnio jest w tym temacie bardzo wiele wzlotów i upadków - w tym sezonie już raz (czy nawet więcej) się rozeszli definitywnie. Swoją drogą nawet nie dziwię się Lewisowi, że tak walczy. Z jego medialnym-celebrystycznym wizerunkiem związek z Nicole nadawał mu parcie i zaszczyty na salonach porównywalne z tymi jakie w szczytowej sławie (i nadal) tworzyli Viki i David Beckhamowie. A i ileż to razy ci się rozchodzili - multum. Koniec końców to tylko podtrzymywało ich popularność w mediach.

Awatar użytkownika
Invinciblee
Posty: 1260
Rejestracja: sob 27 gru, 2008 11:38
Kontakt:

Post autor: Invinciblee » pn 02 sty, 2012 01:02

Kulfon pisze:
zu7 pisze:Pussy Kotką.
Czemu także nie przetłumaczyłeś drugiego członu jej nazwy? :D
Się wam obu coś porypało z tym tłumaczeniem. Pussycat znaczy coś w stylu "kociak". Nie doszukiwać mi się tu jakichś waginalnych tłumaczeń :P

ODPOWIEDZ

Wróć do „Zespoły/Kierowcy/Tory F1”