Sebastian Vettel

Forum poświęcone torom, zespołom Formuły 1, oraz reprezentującym je kierowcom - tak wyścigowym, jak i testowym.

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » pn 11 lip, 2011 10:05

Zaraz tam 'nagle'... ;-) Nie pozwól by zazdrość za ciebie mówiła.
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

Awatar użytkownika
zu7
Posty: 1886
Rejestracja: wt 25 mar, 2008 21:21

Post autor: zu7 » pn 11 lip, 2011 10:34

Ja tam też (jak wiadomo :razz: ) zgadzam się z karolVTECiem. W zeszłym roku była w miarę równa walka między Webberem i Vettelem mimo że Vettel był jak dla mnie faworyzowany. Nie wiem tylko w jakim stopniu. Awarie samochodu Vettela wynikały zapewne z eksperymentów z dmuchanym dyfuzorem i mapowaniem silnika. W tym sezonie, kiedy wszyscy już zdążyli zakumać o co biega, Renault przygotowało przystosowane do tego silniki. Tak więc Vettel zwykle miał bolid z nowinkami, które dopiero z czasem dostawał Webber.
W każdym razie walka między nimi była w miarę wyrównana. Na tyle że tytuł mógł się wyśliznąć im z rąk. Wtedy tu na forum podniosły się głosy że taka strategia jest głupia. Że historia uczy że tylko zdecydowane przydzielenie kierowcom statusu nr 1 nr 2 daje mistrza. Cóż RBR posłuchał tych głosów i tyle. Mamy kierowcę nr 1 i nr 2. Jednemu np. KERS działa, drugiemu nie. A tytuł pewnie zmierza we właściwie ręce.
Ja tu nie zamierzam twierdzić że Webber jest jakimś bardzo dobrym kierowcą. Ale z drugiej strony im jest gorszy tym Vettel słabszy. Ponieważ nawet w tym sezonie Webber pokazywał się z niezłej strony. Często gdzieś zostając w tyle na początku wyścigu by ostatecznie na mecie być tuż za Vettelem. Skoro słaby Webber potrafił dokonywać takich rzeczy to można sobie tylko wyobrazić jakim samochodem jest Red Bull i jak łatwo muszą przychodzić Vettelowi zwycięstwa. I skoro Vettel w takim superowym samochodzie tak łatwo popełnia błędy gdy tylko nie nie jedzie samotnie z przodu to świadczy tylko o tym jaki jest słaby. W takim kosmicznym samochodzie dobry kierowca nie dałby innym szans.
Co do błędów Vettela wypomnianych przez innych dorzucić mógłbym także jeszcze niedawne 2 rozbicia się na treningach na mokrej nawierzchni.
Ja póki co nie widzę jakiejś mocy Vettela. Nie sądzę by był lepszy np. od takiego Rosberga. Solidni kierowcy lubiący jeździć samotnie...
To dobrze że ludzie nie rozumieją naszego systemu monetarno bankowego. Bo jeśliby zrozumieli to mielibyśmy rewolucję jeszcze tej nocy - H. Ford

Awatar użytkownika
szamanka
Posty: 1236
Rejestracja: sob 09 sie, 2008 22:23
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: szamanka » pn 11 lip, 2011 10:46

Hideto, jak na razie twoim argumentem za Vettelem jest to za co nie cenisz Massy, innych argumentów ci brak, a jak o nie pytam to na mnie najeżdzasz dalej bez argumentów.

Program wspierania młodych kierowców Red Bulla wygląda jak wygląda, a przypominam że Vettel zadebiutował w Torro Rosso bo okazał się za słaby dla BMW które wybrało kogoś innego.

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » pn 11 lip, 2011 11:21

szamanka pisze:Hideto, jak na razie twoim argumentem za Vettelem jest to za co nie cenisz Massy, innych argumentów ci brak, a jak o nie pytam to na mnie najeżdzasz dalej bez argumentów.
Mam ci wypisac oczywistości, o tym ile razy Vettel ośmieszył Webbera w kwalifikacjach, czy wyścigach ? ile razy Webber zawalił start itp itd ?

Chcesz rozmawiać poważnie, a przeciwstawiasz średniaka kierowcy który jest od niego o kilka klas wyższej.

Cała ta teoria wyższości Webbera nad Vettelem jest oparta na kilku bajkach pod tytułem 'Webber jest spowalniany' albo 'bo Vettel to tylko najlepszym bolidem jeździć potrafi'.

Nie potrafiłaś wykazać się niczym ponad to i probujesz teraz obracać kota ogonem.

Ale skoro tak chcesz, to proszę Porównanie obu panów w czasach gdy jeździli takim samym bolidem, czyli na przestrzeni ostatnich 3 lat:

Zwycięstwa Web 6 : 14 Vet
Punkty Web 435,5 : 544 Vet
PP Web 8 : 22 Vet
Nie ukończone wyścigi + przyczyny Web 4 (3x wypadek 1x awaria) : 6 (2x wypadek 4x awaria) Vet

O czym tu dalej dyskutować ? o tym jak Martin Brudnle w tym roku już 3 razyanalizował przejazdy Vettela i Webbera w qualu z których wynikało wprost, że Webber był ośmieszany wręcz na każdym zakręcie ?

Dyskusja jałowa, bo próbujesz negować rzeczywistość.
szamanka pisze:Program wspierania młodych kierowców Red Bulla wygląda jak wygląda, a przypominam że Vettel zadebiutował w Torro Rosso bo okazał się za słaby dla BMW które wybrało kogoś innego.
bezedura :)

Sobilak, Tez mijasz się z prawdą. MiGi 29 również to robiły od początku.
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

Awatar użytkownika
karolVTEC
Posty: 1632
Rejestracja: śr 05 lis, 2008 18:49
Lokalizacja: Rybnik

Post autor: karolVTEC » pn 11 lip, 2011 12:29

MtK, mi nie chodzi o sam program RBR i że tam miał się wykazać, w niższych seriach. Maldonado też się wykazał i jeździ jak jeździ. Chodzi mi o to, że Vettel nie pokazał swojej wartości jeżdżąc chociażby w Force India lub Sauberze, gdzie żeby osiągnąć dobry wynik (stanąć na podium, ew. pierwsza 5) trzeba było się na serio napracować i napocić i pokazać swój talent. A jeżdżąc w zespołach, gdzie dobry wynik jest oczywisty, gdyż ma się dobry bolid, po prostu tej wartości nie można pokazać i tyle.

hideto i szamanka, porównywanie Vettela do Webbera jest bezcelowe. To tak jakby porównywać Kubicę z Pietrowem, choć różnica miedzy pierwszą parą jest znacznie mniejsza niż między drugą parą. No i też wiadomo, kto w którym zespole jest nr 1.

Bo główną rzeczą, do której staram się przekonać niektórych forumowiczów jest to, że Vettel NIE POTRAFI WALCZYĆ. Swoją drogą, jest bardzo możliwe że do Reb Bulla w przyszłym roku trafi Ricciardo, który również jest dzieckiem RB, i ciekawe czy wtedy Vettel będzie taki faworyzowany. Bo chyba nic tak nie działa na głównie sponsorów, co kierowca, który w swoim pierwszym pełnym sezonie walczy o mistrzostwo.
"With your mind power, your determination, your instinct, and the experience as well, you can fly very high." A. Senna

Awatar użytkownika
MtK
Posty: 1681
Rejestracja: czw 05 lip, 2007 12:51
Lokalizacja: Katowice
Kontakt:

Post autor: MtK » pn 11 lip, 2011 16:35

karolVTEC, Skończyły się czasy gdy trzeba było piąć się w górę od Minardi przez Saubera do Ferrari. Teraz każdy zespół z czołówki ma swój "ogródek" i z niego wybiera potencjalnych kierowców. Przykładem jest Hamilton. Z resztą tak jest od wielu lat, tylko kiedyś kierowców lokowało się w zaprzyjaźnionych zespołach ze środka stawki, żeby się dotarli. Tak jak mercedes usadził Heidfilda w 2001 roku z Sauberze.
Scuderia Ferrari Marlboro fan since 1996 MSC fan since 1994
Tak, chcę Hamiltona w Ferrari.

Awatar użytkownika
jankes15
Posty: 260
Rejestracja: pn 09 mar, 2009 23:07
Lokalizacja: Soshą

Post autor: jankes15 » pn 11 lip, 2011 16:58

a ja mam wrażenie, że Vettel dla 90% Polaków nigdy nie będzie dość dobry bo: wszedł do F1 i w drugim roku startów dostał mistrzowski bolid i z niego korzysta. A Nasz Robert tak nie ma, musi walczyć i walczyć i nie ma kokosów bo nie ma takiego bolidu. Taka mała zazdrość i zawiść.
Z drugiej strony Kubica jeździ od początku w średnim bolidzie i nawiązuje walkę z najlepszymi. Co ciekawe te same osoby z jednej strony piszą o Kubicy że dopóki nie będzie miał bardzo dobrego bolidu nie pokaże że potrafi być mistrzem z drugiej piszą że Vettel nie zasługuje na mistrza bo to tylko dobry bolid...ech.... i musiałby się pokazać z dobrej strony w gorszym bolidzie

Moim zdaniem prawda jest taka, że Vettel jest bardzo dobrym kierowcą, nie twierdze że jest w TOP 3 ale jak widać jest odpowiednim człowiekiem w odpowiednim bolidzie, czego nie można powiedzieć o Webberze. Co do błędów... jak będzie wyczyniał to co robił Pietrov w zeszłym sezonie to będzie można o nim powiedzieć że rzeczywiście robi błędy, póki co dla mnie ich ilośc mieści się w ramach większości kierowców.
I jeszcze wracając do GP WB... czy tylko ja mam wrażenie że Pietrov jeździ teraz tylko po to by dojechać do mety? Kolejny wyścig kiedy wyprzedzają go jak dziecko.

Awatar użytkownika
karolVTEC
Posty: 1632
Rejestracja: śr 05 lis, 2008 18:49
Lokalizacja: Rybnik

Post autor: karolVTEC » pn 11 lip, 2011 17:09

MtK, to co piszesz jest tylko po części prawdą. Bo w obecnej stawce nie jeździ aż tak wielu kierowców, którzy dzięki programowi danego zespołu, dostali się od razu do czołowego zespołu. Jednak to, co cechuje na prawdę dobrych kierowców to to, że podpisali kontrakt z zespołem z poza czołówki, ale dzięki swojej jeździe, w tej czołówce się znajduje, dzięki czemu najlepsze zespoły chcą podpisać z nim kontrakt nie ze względu na sponsorów, czy powiązania kierowcy, ale ze względu na jego duży talent. I Vettel, mimo że jest mistrzem i prawdopodobnie nim znowu zostanie, to jako kierowca nie ma wcale więcej talentu i "magii" w jeździe od np. Barrichello czy Massy, których wielu uważa za średniaków. Choć Massa i Barrichello są o tyle lepsi od Vettela że kiedy mogą, to walczą o pozycję, a nie jadą za kimś, bo "to się im bardziej opłaca". Bo jako kibic i fan prawdziwego ścigania na limicie i walki o każdą pozycję, uznaję takie pragmatyczne podejście do ścigania się, nie jest godne tego sportu i kierowcy wyścigowego.
"With your mind power, your determination, your instinct, and the experience as well, you can fly very high." A. Senna

Awatar użytkownika
MtK
Posty: 1681
Rejestracja: czw 05 lip, 2007 12:51
Lokalizacja: Katowice
Kontakt:

Post autor: MtK » pn 11 lip, 2011 17:23

karolVTEC, to wg twojej teorii Kubica to największa ciota w stawce. Przecież on całą swoją karierę kalkuluje czy mu się opłaca napinać na wyprzedzanie. Nie próbuj szukać argumentów jak to Kubica agresywnie jeździ bo nie jeździ agresywnie. Vettel w tym sezonie jeździ dokładnie tak jak Kubica. Spokojnie, bez nerwów nie patrząc tylko na siebie. Po prostu skończ szukać dziury w całym.
Co do programów to poza Hamiltonem jest jeszcze np Massa, który dojrzewał w Sauberze kiedy to Sauber był poligonem Ferrari. Co do reszty czołówki to nie chce mi się szukać ale jestem przekonany że ktoś by się jeszcze znalazł.
Scuderia Ferrari Marlboro fan since 1996 MSC fan since 1994
Tak, chcę Hamiltona w Ferrari.

Awatar użytkownika
karolVTEC
Posty: 1632
Rejestracja: śr 05 lis, 2008 18:49
Lokalizacja: Rybnik

Post autor: karolVTEC » pn 11 lip, 2011 17:34

Tyle że Kubica, wszystko kalkuluje, ale kiedy nadarzy się okazja i ma kawałek wolnego toru, to atakuje i wyprzedza. Nie raz widzieliśmy kiedy Kubica w sposób wręcz epicki potrafił zaatakować i wyprzedzić rywala. A Vettel nie...
"With your mind power, your determination, your instinct, and the experience as well, you can fly very high." A. Senna

Awatar użytkownika
Kulfon
Posty: 458
Rejestracja: sob 08 maja, 2010 20:57

Post autor: Kulfon » pn 11 lip, 2011 17:36

karolVTEC pisze:Nie raz widzieliśmy kiedy Kubica w sposób wręcz epicki potrafił zaatakować i wyprzedzić rywala.
Kiedy, poza Singapurem 2010, miało coś takiego wg Ciebie miejsce?

rbej
Posty: 226
Rejestracja: wt 20 kwie, 2010 17:29

Post autor: rbej » pn 11 lip, 2011 17:40

Epickie wyprzedzenia Kubicy??. Litości ludzie.....

Od kiedy Epickie jest wyprzedzanie w Singapurze bolidów o 3-4 sekundy wolniejszych na okrążeniu, przez degradację opon??.

Epickie wyprzedzanie to by było jakby Kubica jadąc słabszym bolidem wyprzedził za jednym razem dwa Red Bulle, które miałyby świeższe opony.
Ostatnio zmieniony pn 11 lip, 2011 17:42 przez rbej, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Invinciblee
Posty: 1260
Rejestracja: sob 27 gru, 2008 11:38
Kontakt:

Post autor: Invinciblee » pn 11 lip, 2011 17:40

BMW nie było stworzone do wyprzedzania :P W 2007 i 2008 to dobrze że nie wypadał z toru jadąc za kimś :P W Renault już mu jakby lepiej to wychodziło. No i nie wiem co znaczy "epickie" wyprzedzanie, ale w BMW zdarzyło mu się walnąć dwa bolidy za jednym zamachem, kilka "wyprzedzań wyścigu" według niezbyt mu przychylnemu f1planet też miał.

A że w 2008, kiedy jeździł bodajże najbardziej wrażliwym na zakłócanie powietrza bolidzie w historii, i to z jedną ze słabszych prędkości maksymalnych w stawce, przez pół wyścigu potrafił się wlec za innym bolidem nie oznacza że nie potrafi wyprzedzać. Jeśli tak to co powiedzieć o Alonso który nie potrafił wyprzedzić Pietrowa mimo że stawką był tytuł i kalkulując powinien uznać że albo zginie albo zacznie wyprzedzać :P

Nie no, nie można powiedzieć że Vettel jest mniej niż bardzo dobrym kierowcą, nawet jak na F1. Można się jedynie nie zgodzić z pianiem na jego punkcie z powodu wygrywania wyścigu za wyścigiem i stawiania go w jednym rzędzie z najlepszymi kierowcami w F1. Button też potrafił wygrywać wyścig za wyścigiem dopóki bolid miał odpowiednią przewagę (mniejszą niż RBR ma teraz).

Myślę że jest właśnie na poziomie Buttona, tempo Vettela dodać do precyzji, wyścigowego sprytu Buttona to byłby kierowca z absolutnie pierwszej ligi. Button widać że nieraz powalczyłby z Hamiltonem, (nawet z czasu go wyprzedzi) ale brakuje mu niestety trochę prędkości, a Vettel jest najprawdopodobniej super szybki, ale jak ma walczyć z czymś innym niż torem to nie ma ani trochę polotu w jego akcjach.

Gdzie jest Kubica w porównaniu z Vettelem? Na Q w Australii 2009 - w ciosanym siekierą, projektowanym wokół słabego KERS'u i jeżdżącym bez KERS'u - BMW był w stanie złapać Vettela w już genialnym RBR, - gdyby nie lekka strata z powodu piachu naniesionego przez Rosberga bodajże - a i tak stracił niewiele. Kubica przez większość kariery w bolidach co najwyżej z góry środka stawki podgryzał ścisłą czołówkę. Vettel nie błysną ani razu nie mając najszybszego bolidu w stawce. No nie licząc fartownego zwycięstwa w 2008, ale raz że TR naprawdę było wtedy szybkie (pozycja cieniutkiego Bourdiasa), a dwa że cała czołówka tłukła się wtedy między sobą w okolicach końca stawki i jeździła bardziej obok toru niż na nim. I kto jak kto, ale Kubica w 2009 nie wypuściłby tytułu który zmarnował Vettel.

Awatar użytkownika
MtK
Posty: 1681
Rejestracja: czw 05 lip, 2007 12:51
Lokalizacja: Katowice
Kontakt:

Post autor: MtK » pn 11 lip, 2011 17:59

karolVTEC, Tak, szczególnie epickie było wyprzedzanie Glocka w 2008 roku w Kanadzie. Czyli czekamy aż Glock zjedzie do boksów.
Invinciblee pisze:Można się jedynie nie zgodzić z pianiem na jego punkcie z powodu wygrywania wyścigu za wyścigiem i stawiania go w jednym rzędzie z najlepszymi kierowcami w F1
Zgadzam się w 100%
Scuderia Ferrari Marlboro fan since 1996 MSC fan since 1994
Tak, chcę Hamiltona w Ferrari.

Awatar użytkownika
karolVTEC
Posty: 1632
Rejestracja: śr 05 lis, 2008 18:49
Lokalizacja: Rybnik

Post autor: karolVTEC » pn 11 lip, 2011 18:05

rbej, Twoje opinie odnośnie Kubicy nie są jakoś szczególnie przekonywujące.
Kulfon pisze:Kiedy, poza Singapurem 2010, miało coś takiego wg Ciebie miejsce?
Węgry 2006, Monza 2006, Francja 2007, Wielka Brytania 2007, Włochy 2007, Chiny 2007, Brazylia 2007... Innych wyścigów Kubicy w sezonach od 2008 do 2010, gdzie miał niezłe akcje nie chce mi się pisać. I może nie wszystkie jego wyprzedzania były jak to określiłem wcześniej: epickie, ale Kubica potrafi walczyć o każdą pozycję i chyba z tym nie trzeba sie spierać.

I już nie będę wdawał się w dyskusję o Vettelu, bo ja wiem swoje i zdania nie zmienię, chyba że Vettel w końcu zacznie się ścigać kiedy trzeba a nie tylko jeździć. No i może zobrazuję gdzie moim zdaniem znajduję sie Vettel odnośnie innych kierowców w stawce:
1. Kubica i Alonso
3. Hamilton
4. Button
5. Kobayashi
6. Rosberg i Massa
8. Vettel
"With your mind power, your determination, your instinct, and the experience as well, you can fly very high." A. Senna

Awatar użytkownika
MtK
Posty: 1681
Rejestracja: czw 05 lip, 2007 12:51
Lokalizacja: Katowice
Kontakt:

Post autor: MtK » pn 11 lip, 2011 18:36

karolVTEC, jeśli już robisz takie idiotyczne zestawienia to pytam czy Michael to pies? no chyba że Kanada i Silverstone nie zobrazowały ci co to znaczy wyczucie bolidu, którego nigdy nie widziałem u Kubicy, Alonso, Buttona, Kobayashiego i paru innych. Jedynie Hamilton po części ogarnia to co Schumi. Szukasz dziury w całym. Vettel jest dobrym kierowcą i tyle. Na pewno nie jest to Schumacher czy Hakkinen ani nawet Raikkonen czy Hamilton ale prezentuje na prawdę dobry poziom. Stawiałbym go na równi z Kubicą i Buttonem jeśli już bawić się w takie zestawienia.
Scuderia Ferrari Marlboro fan since 1996 MSC fan since 1994
Tak, chcę Hamiltona w Ferrari.

Awatar użytkownika
Invinciblee
Posty: 1260
Rejestracja: sob 27 gru, 2008 11:38
Kontakt:

Post autor: Invinciblee » pn 11 lip, 2011 18:47

To twoje wyczucie bolidu to po prostu jego styl jazdy (bo o jazdę na krawędzi uślizgu kół zapewne Ci chodzi), Massa jeździ w podobnym stylu a jakoś nikt genialności mu nie przypisuje.

Michaela nie ma w tym zestawieniu może dlatego że daje się objeżdżać Rosbergowi? Ok, były dwa wyścigi w których było inaczej, ale że w Silverstone wjechał w dupę Kobie to akurat tego przykładu bym tu nie przytaczał na poparcie tezy o genialnemu wyczuciu bolidu Schumachera :P

No i dlaczego nie mogło to wynikać z problemów Rosberga? Cały czas ten biedny Schumi ma kłopoty z bolidem, albo pecha. A jak Blondyna została z tyłu to wiadomo że warunki dla kierowców Mercedesa były równe :lol:

Awatar użytkownika
karolVTEC
Posty: 1632
Rejestracja: śr 05 lis, 2008 18:49
Lokalizacja: Rybnik

Post autor: karolVTEC » pn 11 lip, 2011 19:00

MtK, Schumacher BYŁ świetnym kierowcą. Teraz jest cieniem samego siebie i można powiedzieć że jeździ jedynie dla przyjemności (co się mu należy), a nie żeby szczególnie walczyć o wysokie pozycję. Oczywiście ma przebłyski jak np. w Kanadzie lub wyprzedzenie Piertowa na mokrym Copse (gdzie Vettel był zbyt bojaźliwy), jednak czasem jeździ dość nie równo i zdarzają się mu błędy, które wcześniej były u niego nie do pomyślenia. Dlatego nie wspomniałem o nim w moim (wcale nie idiotycznym) zestawieniu. Ale żeby nie było... Schumacher należy do 4 najlepszych mistrzów w całej historii F1. Bo moim zdaniem są nimi Juan Manuel Fangio, Jim Clark, Ayrton Senna i właśnie Michael Schumacher.
"With your mind power, your determination, your instinct, and the experience as well, you can fly very high." A. Senna

Awatar użytkownika
mago-san
Posty: 575
Rejestracja: wt 06 kwie, 2010 13:00
Lokalizacja: Opole

Post autor: mago-san » pn 11 lip, 2011 20:39

Dobra, temat o GP Wlk. Bryt. a tu się zrobiła jakaś pyskówka o Vettela i Kubicy, z czego wynika, że Robert to zawodnik, który nie potrafi wyprzedzać :roll: a Vettel to średni kierowca :roll: Ludzie każdy ma swoje zdanie, ale bez przesady.
"Lepiej po cichu robić swoje, a potem zaskoczyć wynikiem." - RK
SZYBKIEGO POWROTU ZA STERY BOLIDU ROBERT!!!!

Awatar użytkownika
Arko123
Posty: 76
Rejestracja: ndz 12 wrz, 2010 15:57

Post autor: Arko123 » pn 11 lip, 2011 22:09

karolVTEC, pisanie, że Kubica jest lepszy od Hamiltona jest błędem.
Jestem wielkim fanem Kubicy, ale obiektywnie rzecz biorąc Hamilton nie jest gorszy od Kubicy. Kolejna sprawa, to te epickie wyprzedzania przez Kubice. Problem jest taki, że Kubica raczej zbyt wiele nie wyprzedza. Choćby i nawet Hamilton w tej klasyfikacji jest lepszy.

Ale już koniec spamu.
Wyścig był bardzo fajny, końcowa klasyfikacja jeszcze lepsza ;)
Co prawda Ferrari zdobyło tą wygraną dzięki ograniczeniu spalin i mechanikom Red Bulla, ale co tam. Chociaż uczciwie, trzeba przyznać, że jakby nie błąd przy zmianie opon u Vettela, to na pewny by on wygrał.

Tak w ogóle to może mi się tylko tak, wydaje, ale Massa od kilku wyścigów jeździ zdecydowanie lepiej. Mam tylko nadzieję, że to nie tylko moje lekko subiektywne złudzenie ;p

Awatar użytkownika
karolVTEC
Posty: 1632
Rejestracja: śr 05 lis, 2008 18:49
Lokalizacja: Rybnik

Post autor: karolVTEC » pn 11 lip, 2011 22:16

Arko123, Hamilton nie jest gorszy od Kubicy, ale popełnia więcej błędów, dlatego jest na 2 miejscu :P po prostu trochę źle zinterpretowałeś ;)
Arko123 pisze:Co prawda Ferrari zdobyło tą wygraną dzięki ograniczeniu spalin i mechanikom Red Bulla, ale co tam.
no i właśnie o to chodzi żeby wykorzystywać nadane okazje :) i Ferrari wraz z Alonso zrobili to koncertowo ;)
A co do Massy, to też mi się tak wydaje że na nowo się chłopa wyrabia i z wyścigu na wyścig jeździ szybciej ...może chce dzięki temu zaklepać sobie nowy kontrakt z Ferrari :P
"With your mind power, your determination, your instinct, and the experience as well, you can fly very high." A. Senna

Awatar użytkownika
MtK
Posty: 1681
Rejestracja: czw 05 lip, 2007 12:51
Lokalizacja: Katowice
Kontakt:

Post autor: MtK » wt 12 lip, 2011 01:00

karolVTEC, Bardzo chciałbym żeby kiedyś ten cień mógł stanąć do równej walki z Kubicą. Ciekawe co by z tego wyszło. Na razie po mimo średniego bolidu i 42 lat potrafi ośmieszyć całą stawkę.
Co do Hamiltona to popełnia więcej błędów bo on się ściga a nie jak to pisałeś o Vettelu jedzie, bo Kubica też tylko jedzie.
Także reasumując całą dyskusję, Vettel niczym nie odbiega od Kubicy, który wg. ciebie jest ideałem kierowcy wyścigowego, jednocześnie krytykujesz Vettela że nie podejmuje ryzyka i że przez to jest mierny więc wg. twojej teorii Kubica też jest mierny. Podoba ci się agresywna ryzykowna jazda jak u Hamiltona ale uważasz że jest jednak gorszy od Kubicy więc również gorszy od Vettela. Ja w tym już zgubiłem logikę. I choćby skały srały nie udowodnisz że Kubica jeździ bardziej agresywnie od Vettela i częściej podejmuje ryzyko.
Ostatnio zmieniony wt 12 lip, 2011 08:05 przez MtK, łącznie zmieniany 1 raz.
Scuderia Ferrari Marlboro fan since 1996 MSC fan since 1994
Tak, chcę Hamiltona w Ferrari.

Awatar użytkownika
karolVTEC
Posty: 1632
Rejestracja: śr 05 lis, 2008 18:49
Lokalizacja: Rybnik

Post autor: karolVTEC » wt 12 lip, 2011 01:26

MtK pisze: Na razie po mimo średniego bolidu i 42 lat potrafi ośmieszyć całą stawkę.
A w którym wyścigu, od swojego powrotu ośmieszył całą stawkę? Bo ja jakoś nie pamiętam takiej sytuacji...

I trochę to dziwnie podsumowałeś i zupełnie pomieszałeś to, co wcześniej pisałem. Więc w ramach wyjaśnienia: uważam że Kubica jest jednym z najlepszych kierowców w obecnej stawce gdyż w średnim bolidzie jest bardzo szybki, a kiedy jest okazja do wyprzedzania, to wykorzystuje ją, choćby miał jechać przez połowę okrążenia koło w koło z przeciwnikiem (jak np. w GP Europy rok temu, kiedy ścigał się z Buttonem). Więc twierdzenie że Kubica nie walczy jest po prostu śmieszne. A co do Hamiltona, jest równie szybki jak Kubica. Jednak jest znacznie bardziej agresywny przez co częściej odsłania się na błędy. A Vettel kiedy walczy to czasem mu wyjdzie, ale jest bardzo podatny na błędy. A kiedy stara się jechać rozważnie, to znów idzie to w drugą stronę, że nie wykorzystuje nadarzających się okazji. Poza tym kiedy traci P1, lub kiedy jego pozycja jest zagrożona, traci swoje szybkie tempo i po prostu zaczyna jeździć nie równo.
"With your mind power, your determination, your instinct, and the experience as well, you can fly very high." A. Senna

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » wt 12 lip, 2011 01:30

karolVTEC pisze:A Vettel kiedy walczy to czasem mu wyjdzie, ale jest bardzo podatny na błędy.
Jakieś przykłady ? poza spa i turcją ?
karolVTEC pisze:A kiedy stara się jechać rozważnie, to znów idzie to w drugą stronę, że nie wykorzystuje nadarzających się okazji.
tu też bym poprosił przykłady.

I wymienianie u Roberta np wyprzedzania Alonso w Brazylii który go po prostu ostentacyjnie puścił na T1 by nie tracić czasu na walkę z Polakiem jest... trochę nie na miejscu.

Jakbyśmy tak dobrze policzyli - czyli bez pierwszego okr itp itd to zarzut jakoby Kubica mało na torze walczył jest jednak, mniej lub bardziej, uzasadniony.

Co do natomiast MSC to ostatnio prezentuje się dużo bardziej solidnie. W Kanadzie był dużo lepszy od Rosberga, na Silverstone w zasadzie też. Na własne życzenie zgubił przedni spoiler i dostał karę.

Jednak dwie jaskółki dla mnie wiosny jeszcze nie czynią ;-)
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

rbej
Posty: 226
Rejestracja: wt 20 kwie, 2010 17:29

Post autor: rbej » wt 12 lip, 2011 09:26

karolVTEC pisze:rbej, Twoje opinie odnośnie Kubicy nie są jakoś szczególnie przekonywujące.
Twoje chyba jeszcze bardziej bo narazie jedyną osobą która się z Tobą zgadza jesteś Ty sam.

Awatar użytkownika
jankes15
Posty: 260
Rejestracja: pn 09 mar, 2009 23:07
Lokalizacja: Soshą

Post autor: jankes15 » wt 12 lip, 2011 10:10

MtK pisze: I choćby skały srały nie udowodnisz że Kubica jeździ bardziej agresywnie od Vettela i częściej podejmuje ryzyko.
MtK tak przekronie to można się z Tobą nie zgodzić :wink: Kubica biorąc pod uwagę pozycje z których startował musiał jeździć agresywniej i podejmować większe ryzyko od Vettela który zazwyczaj po T1 miał przez sobą tylko tylko powietrze a za sobą długo długo nic.

Co do MSC to w ostatnich GP widać jakby lepszą jakość. Nie da się mu odebrać sprytu na torze i kilku innych umiejętności dzięki którym jest tym kim jest w historii F1. Jednak wiek robi swoje i w moim mniemaniu czysta szybkość jest już nie ta co kiedyś. Jak dla mnie to jedyny czynnik który uległ degradacji u Michaela oczywiście poza bolidem :wink:

Awatar użytkownika
McLfan
Posty: 2484
Rejestracja: wt 11 lip, 2006 15:02
Lokalizacja: Opole

Post autor: McLfan » wt 12 lip, 2011 10:23

Szkoda, że Schu nie jest w stanie przyzwyczaić się do pługów z przodu. ;) Ale fakt, trzeba mu przyznać, ze jeździ coraz lepiej. I dobrze, bo żal było patrzeć.

Awatar użytkownika
karolVTEC
Posty: 1632
Rejestracja: śr 05 lis, 2008 18:49
Lokalizacja: Rybnik

Post autor: karolVTEC » wt 12 lip, 2011 11:50

rbej pisze:Twoje chyba jeszcze bardziej bo narazie jedyną osobą która się z Tobą zgadza jesteś Ty sam.
Oj tam, oj tam... mylisz się :P
hideto pisze:karolVTEC napisał/a:
A Vettel kiedy walczy to czasem mu wyjdzie, ale jest bardzo podatny na błędy.

Jakieś przykłady ? poza spa i turcją ?
Hiszpania 2008, Australia 2009, Kanada 2011, no i wspomniana Turcja i Belgia ...i to były dość dziecinne błędy w jego wykonaniu.
hideto pisze:karolVTEC napisał/a:
A kiedy stara się jechać rozważnie, to znów idzie to w drugą stronę, że nie wykorzystuje nadarzających się okazji.

tu też bym poprosił przykłady.
Od sezonu 2009 to: Malezja, Monaco, plus w sezonie 2010 na 10 PP wykorzystał jedynie 4...


I wciąż czekam na Twoją wiadomość odnośnie rzekomych błędów Senny. ;)
"With your mind power, your determination, your instinct, and the experience as well, you can fly very high." A. Senna

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » wt 12 lip, 2011 12:32

karolVTEC pisze:Od sezonu 2009 to: Malezja, Monaco, plus w sezonie 2010 na 10 PP wykorzystał jedynie 4...
To jeszcze sprawdź, dlaczego tych PP nie wykorzystał :)
karolVTEC pisze:I wciąż czekam na Twoją wiadomość odnośnie rzekomych błędów Senny.
pierwsze lepsze, pamiętasz jak Mansella skasował w Adelaidzie ?

Teraz pierwsza część postu.

Kanada 2011, to nawet śmiesznie jest tutaj wymieniać, chyba że dodasz do tego, że kimi Raikkonen potrafił takie krzaczki odstawiać i bez walki o wysokie lokaty na suchytkim torze. Schumacherowi też się zdarzyło z raz czy dwa jeśli pamiętam. Dorabiasz ogromną teorię do nic nie znaczącego drobiazgu.

Australia 2009 - chodzi o kolizję z Kubicą ? no proszę cię... tyle razy było powiedziane, ze obaj panowie w zasadzie tyle samo zawinili, jeden za mało odpuścił, drugi za szybko chciał i się stało. Taki sam błąd popełnił w tym GP Hamilton na ostatnim okrążeniu - tylko efekty były mniej spektakularne.

Hiszpania 2008... hmm wtedy jeszcze był w STR i próbuję sobie przypomnieć co takiego nawywijał (przypominam też poniekąd, że to jego debiutancki sezon ;-) )
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

Awatar użytkownika
karolVTEC
Posty: 1632
Rejestracja: śr 05 lis, 2008 18:49
Lokalizacja: Rybnik

Post autor: karolVTEC » wt 12 lip, 2011 13:02

hideto pisze:pierwsze lepsze, pamiętasz jak Mansella skasował w Adelaidzie ?
Po prostu Mansell hamował znacznie wcześniej niż Senna. Błędu żadnego tu nie widzę...
hideto pisze:To jeszcze sprawdź, dlaczego tych PP nie wykorzystał
Jedynie w 2 przypadkach, kiedy miał PP miał awarię. Reszty po prostu nie wykorzystał.

Co do Kanady, to mimo wszystko, błąd był. I nie porównywał bym tego z innymi kwiatkami innych kierowców, bo wtedy Vettel pierwszy raz w sezonie był bardziej naciskany i nie dał rady.

Co do Australii, to jednak większość winy jest po stronie Vettela ...żeby zobrazować to powiedzmy 70% :P

A w Hiszpanii był mały karambol, i Seb zamiast zręcznie ominąć jak inni kierowcy, to po prostu przyłączył się do "zabawy".
"With your mind power, your determination, your instinct, and the experience as well, you can fly very high." A. Senna

ODPOWIEDZ

Wróć do „Zespoły/Kierowcy/Tory F1”