Nick Heidfeld

Forum poświęcone torom, zespołom Formuły 1, oraz reprezentującym je kierowcom - tak wyścigowym, jak i testowym.

Moderator: Moderatorzy

RobertG
Posty: 167
Rejestracja: ndz 08 paź, 2006 21:44

Nick Heidfeld

Post autor: RobertG » pn 23 paź, 2006 12:30

Na początek troche danych:

Urodzony 10.05.1977
Debiut w Formule1: GP Australii 12.03.2000 (w wieku 22 lat)
Pierwsze punkty: GP Australii 4.03.2001 - 4 miejsce (3 pkt) w 17 swoim wysciugu w F1
Pierwsze podium: GP Brazylii 2001 (3 miejsce)
Pierwsze pole position: 28.05.2001 GP Europa
Pierwsze wygrana: -

Sezony w F1:
2000 - 0 pkt w 16 startach dla Gauloises-Prost-Peugeot
2001 - 12 pkt w 17 startach dla RedBull-Sauber-Petronas (1x3 miejsce)
2002 - 7 pkt w 17 startach dla Sauber-Petronas
2003 - 6 pkt w 16 startach dla Sauber-Petronas
2004 - 3 pkt w 18 startach dla Jordan-Ford
2005 - 28 pkt w 14 startach dla BMW-Wiliams (1x2 miejsce, 2x3miejsce)
2006 - 23 pkt w 18 startach dla BMW- Sauber (1x3 miejsce)

Razem:
6 sezonów w F1, 79pkt w 116 startach (0,68 pkt/start)
Najlepsze miejsce w klasyfikacj generalnej 8 w 2001 i 9 w 2006 roku.
Ostatnio zmieniony pt 27 paź, 2006 18:12 przez RobertG, łącznie zmieniany 1 raz.

f1fan
Posty: 65
Rejestracja: sob 14 paź, 2006 13:34
Lokalizacja: Zielona Góra

Post autor: f1fan » pn 23 paź, 2006 12:52

Nie ma się co dziwić, że poruszyło go to, iż Roberta postrzega się jako utalentowanego zawodnika, który ma w przyszłości odnosić wielkie sukcesy.

Pierwsze punkty zdobył dopiero po roku jazdy w F1.
No i czuje że po cichu skrada się młody Vettel.

Ja tam życzę mu jak najlepiej. W końcu jeździ w jednej drużynie z Kubicą.
Oby tylko nie zatruwał atmosfery w teamie.

Leo_virag
Posty: 17
Rejestracja: ndz 01 paź, 2006 10:25
Lokalizacja: To ja się pytam:))

Post autor: Leo_virag » pn 23 paź, 2006 21:41

RobertG Dzięki za temat bo bardzo ciekawy :D
No i wyraźnie widać że Kubica ma większy talent :twisted:
Ale zobaczymy jak się rozwinie...Trzymam kciuki :!:
Dopóki walczysz jesteś zwycięzcą....

jasio
Posty: 202
Rejestracja: ndz 27 sie, 2006 13:19

Post autor: jasio » wt 24 paź, 2006 13:04

Odbiegając nieco od tematu:
To, jak został on przygotowany może być bardzo dobrym wzorem dla prezentacji pozostałych kierowców.
Bardzo mi się podoba!

Wracając do Heidfelda:
W trakcie sezonu dość często odnosiliśmy się do niego z mieszanymi uczuciami, (mnie oczywiście nie wyłączając).
Jest to o tyle zrozumiałe, ze w odczuciu wielu z nas stanowił jakąś tam konkurencję dla Roberta.
Starając się jednak patrzeć w miarę obiektywnie trzeba przyznać, że jest silnym punktem zespołu i o ile jeździ dość zachowawczo w porównaniu do kawalerzysty Kubicy, to jednak stosunkowo skutecznie. Nie wydaje mi się, by w związku z tym tak od razu stał na straconej pozycji.
Chyba jeszcze trochę wody upłynie, zaczym Mario uzna, że Robert jest juz na tyle doświadczonym kierowcą, by pozwolić sobie na ewentualną zamianę Heidfelda na Vettela.
Sentymenty sentymentami, a rywalizacja zespołów, to nieco co innego.
W sezonie 2007 wcale nie będzie tak łatwo o punkty, jak by się mogło pozornie wydawać i każdy, nawet uciułany przez Nicka punkcik może się liczyć potem na wagę złota.
Obecnie nawet gołym okiem widać dużą rywalizację pomiędzy Robertem a Nickiem o pierwszą pozycję w zespole. Tą rywalizację raczej wygra Robert, co nie znaczy jeszcze, że Heidfeld, to już stracony zawodnik.
Bardzo ważnym w tej rywalizacji jest jednak, by obydwaj starali się unikać wzbudzania sensacji medialnych, bo to nigdy nie jest silną stroną żadnego teamu.

Awatar użytkownika
kooffi
Posty: 34
Rejestracja: pt 29 wrz, 2006 22:59
Lokalizacja: Krupski Młyn

Post autor: kooffi » wt 24 paź, 2006 22:32

I znów zgadzam się z "jasiem". Mam tylko nadzieję że R.Kubica w trakcie przerwy znajdzie czas na pare wywiadów w kraju i skończy się spekulowanie
na temat tzw. wojny w zespole pomiędzy kierowcami.
Może jestem naiwny ale to się nazywa RYWALIZACJA i to całkiem normalna.
A wracając do tematu to bardzo dobry pomysł na zimę.

lumbago
Posty: 25
Rejestracja: czw 19 paź, 2006 23:43
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Post autor: lumbago » wt 24 paź, 2006 23:16

Heidfeld jest solidny. Widać, że zmobilizowało go pojawienie się Kubicy w wyścigach. Oprócz GP Węgier zawsze był wyżej w klasyfikacjach niż Robert. Natomiast wymięka trochę w trakcie wyścigu.
Rywalizacja wewnątrz temu BMW może tylko wyjść zespołowi na dobre. Robert będzie chciał być szybszy w kwalif., a Nick może zacznie agresywniej jeździć w wyścigach :)

Nick jest niezły nie tylko na torze:
http://www.youtube.com/watch?v=TRfCCYIv3EA

:D

jasio
Posty: 202
Rejestracja: ndz 27 sie, 2006 13:19

Post autor: jasio » czw 26 paź, 2006 12:48

kooffi pisze:I znów zgadzam się z "jasiem"...
Kurcze kooffi, jak byś się nie zgadzał, to byłaby bardzo dobra okazja, aby sobie trochę więcej pogadać, a tak? :)
Chociaż muszę przyznać, że ja też czasami się zgadzam.
lumbago pisze:Natomiast wymięka trochę w trakcie wyścigu.

Już coś tam kiedyś na ten temat wspominałem. Mnie również wydaje się, że NH jest trochę za słaby pod tym względem. W nadchodzącym sezonie będzie miał sporo okazji do większych stresów i musi się jednak uodpornić jeżeli nie chce kończyć wyścigów tak, jak to robił ostatnio.

RobertG
Posty: 167
Rejestracja: ndz 08 paź, 2006 21:44

Post autor: RobertG » pt 27 paź, 2006 19:01

jasio pisze:jak byś się nie zgadzał, to byłaby bardzo dobra okazja, aby sobie trochę więcej pogadać, a tak? :)
No to pozwolcie ze ja troche pobronie Heidfelda :wink:

NH jest w tej chwili najbardziej doswiadczonym i poki co najlepiej punktujacym kierowca BMW. W sezonie 2006 okazal sie lepszy od bylego mistrza swiata JV. W ukonczonych wyscigach zajmowal 7 razy lepsze miejsca niz Villnevue:

Lepsze miejsce w wyscigu 3-7 (JV-NH)
Punkty 7-13 (JV-NH)
Lepsze miejsce w kwalifikacjach 7-5 (JV-NH)
Lepszy "najlepszy czas okrazenia" w wyscigu 6-6 (JV-NH)
Villnevue nie dojechal 4 razy do mety na 12 startow co daje mu 30% awaryjnosci
Heidfeld tez nie dojechal 4 razy tyle ze w calym sezonie czyli 18 wyscigach.

Statystyki NH nie sa rowniez zle w konfrontacji z Robertem:
Lepsze miejsce w wyscigu 3-3 (RK-NH)
Punkty 6-10 (RK-NH)
Lepsze miejsce w kwalifikacjach 1-5 (RK-NH)
Lepszy "najlepszy czas okrazenia" w wyscigu 4-2 (RK-NH)

NH zdobyl 1,28 punktu na wyscig (a trzeba opamietac ze bolidy BMW lepiej sprawowaly sie w 2 czesci sezonu a rewelacyjnie w GP Wloch)
JV zdobyl tylko 0,58 punkta na start
RK zdobyl 1 punkt na start

Wydaje mi sie ze przyszly sezon jest bardzo wazny dla NH. Bedzie musial udowodnic ze jest lepszy od RK.
Na dzien dzisiejszy dzieki swojemu doswiadczeniu NH zdecydowanie wygrywa z Robertem w kwalifikacjach.
Zdobywanie punktow nie jest juz tak oczywiste. Gdyby dodac RK punkty z Wegier oraz zamienic miedzy kierowcami punkt z Suzuki wyszloby ze zdobycz punktowa jest nieomal identyczna. Za to Robert "szybciej" jezdzi w wyscigach.
Oczywiste jest ze Heidfeld musi w przyszlym roku jezdzic jeszcze lepiej niz w tym zwlaszcza ze z debiutujacym RK wygrywa tylko o wlos.
A ja jestem niezmiernie ciekaw czy jest w stanie z siebie wykrzesac wiecej...

jasio
Posty: 202
Rejestracja: ndz 27 sie, 2006 13:19

Post autor: jasio » pt 27 paź, 2006 21:37

Tak, to rozumiem!
RobertG pisze:Gdyby dodac RK punkty z Węgier oraz zamienić między kierowcami punkt z Suzuki wyszłoby że zdobycz punktowa jest nieomal identyczna.
Zapomniałeś chyba o GP Chin, gdzie punkty Robertowi się również należały, a nie zdobył ich płacąc swoje frycowe. Gdybyś doliczył jakieś 2-3 malutkie punkciki, to okazałoby się, że już jest lepszy. RK wciąż jeszcze jest debiutantem. Najlepsi kierowcy F1 (późniejsi mistrzowie świata), zaczynali najczęściej dużo gorzej.
RobertG pisze:...przyszly sezon jest bardzo wazny dla NH. Bedzie musial udowodnic ze jest lepszy od RK.
O ile zgadzam się, że przyszły sezon może być dla NH przełomowy, to nie uważam wcale, że będzie musiał przy okazji udowodnić swoją wyższość na Robertem.
Może być i słabszy, o ile będzie jeździł jednak równo, punktował nie gorzej niż w tym roku i nie tracił nerwów w dotychczasowym stylu. W takim wypadku będzie jeździł choćby nawet RK był od niego o klasę lepszy!
Zgadzam się natomiast, że jest wciąż kierowcą z którym trzeba sie liczyć. :)

Hondomaniak
Posty: 27
Rejestracja: wt 12 wrz, 2006 13:48
Lokalizacja: Białystok

Post autor: Hondomaniak » pt 27 paź, 2006 22:01

Może jestem trochę tendencyjny ale NH- miał juz swoją szansę,jeżdząc ze starym lisem JV.Powinien się trochę "rozpędzić".
Kiedy wchodził kierowca testowy R.K ,jego zadaniem było być tym "lisem".
Trochę z tego zaszczytu i przywileju nie skorzystał :wink:
Odnoszę ten fakt do sytuacji w Hondzie .
R.B - kierowca z dużym doświadczeniem i u niemalże szczytu kariery,oraz dość młody aczkolwiek mocno obyty Jenson Button.
I guzik. :? Dla Rubensa ,ma się rozumieć.
Taki guzik widzę również w przypadku pary kierowców N.H i R.K.
Guzik dla N.H . Myślę ,ze 4-5 wyscigów przed końcem sezonu 2007 Heidfelda zastąpi S.V.
Za zbyt śmiałe wizje przepraszam. :wink:
Pozdrawiam

lumbago
Posty: 25
Rejestracja: czw 19 paź, 2006 23:43
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Post autor: lumbago » sob 28 paź, 2006 10:24

Uważam, że kierowcy typu NH (np. Fisichella) zawsze będą obecni w F1. Ich rezultaty są dość przewidywalne, nie zchodzą poniżej pewnego solidnego poziomu, natomiast raczej nie zostaną mistrzami świata!
Strategia zespołów F1 często jest taka, że jeden z kierowców jest spokojniejszy ciuła punkty natomiast drugi próbuje walczyć o najwyższe cele i czasami przegina (wypadki, awarie).
Z drugiej strony wydawało się, że przed odejściem Villeneuve z BMW to Heidfeld miał być tym młodym gniewnym, a Villeneuve starym doświadczonym lisem :roll:

Awatar użytkownika
Havoc
Posty: 147
Rejestracja: ndz 01 paź, 2006 20:30
Lokalizacja: koniec świata

Post autor: Havoc » sob 28 paź, 2006 14:18

Jeżeli tylko Robert spełni pokładane w nim nadzieje, to Nickowi pozostanie rola drugiego kierowcy. Pytanie tylko czy sie z nią pogodzi.
Jeżeli będzie miał większe ambicje niż możliwości i zacznie stwarzać problemy może szybko opuścić BMW.

Awatar użytkownika
Patrycja_060806
Posty: 60
Rejestracja: ndz 22 paź, 2006 16:11

Post autor: Patrycja_060806 » sob 28 paź, 2006 15:12

Sądzę, że Nick nie dotrwa do końca sezonu w BMW. Już pod koniec tego sezonu pokazał swoje "pazurki". Nie chcę żeby prowadził wojnę z Robertem, bo to tylko zaszkodzi im obu i nastroje w teamie nie będą dobre.. Patrząc na to co Heidfeld pokazał w 2006 kiedy najpierw chwalił Roberta jako testowego kierowcę, a później gdy Robert zaczął się ścigać w wyścigach jakby nieco zmienił zdanie o nim. Mam tylko nadzieję, że nie stanie się tak jak z Jaquesem Villeneuve...
Ostatnio zwątpiłam w f1.. :/
MotoGP górą..

Ralph
Posty: 248
Rejestracja: wt 10 paź, 2006 15:33
Lokalizacja: Jelenia Góra

Post autor: Ralph » sob 28 paź, 2006 15:15

:) Nick oficjalnie mówi ,że do Roberta nic niema i go lubi ,ale widac jego nerwy.Boi się ,że to Robert zostanie pierwszym kierowcą BMW i wrezultacie będzie kilka kłótni :shock: , niechce nic przepowiadac ,ale coś mi się wydaje ,że tak będzie...

RobertG
Posty: 167
Rejestracja: ndz 08 paź, 2006 21:44

Post autor: RobertG » sob 28 paź, 2006 23:18

jasio pisze: Zapomniałeś chyba o GP Chin, gdzie punkty Robertowi się również należały, a nie zdobył ich płacąc swoje frycowe. Gdybyś doliczył jakieś 2-3 malutkie punkciki, to okazałoby się, że już jest lepszy.
Nie zgadzam sie ;)
Zaczynajac od Heidfelda:
- w GP Chin gdyby nie nieodpowiedzialne zachowanie Sato bylby 4 (+3pkt)
- w GP Wloch gdyby nie blad samego NH (dziwne ze to mu sie zdarzylo) nie byloby dodatkowego przejazdu przez pitlane i byla szansa na 4-5 miejsce (+3pkt)

Oceniajac Roberta:
- 2 x wypadl w GP Wegier
- 1 x wypadl w GP Japonii
- w GP Chin praktycznie cale okrazenie przejechal "poboczem"
Tak naprawde RK mial olbrzymie szczescie ze ukonczyl te wyscigi. Niektore tory nie wybaczaja takich bledow.

Porownujac postawy NH i RK widac ze NH jezdzi rowno a RK robi typowe bledy nowiciusza.
jasio pisze: RK wciąż jeszcze jest debiutantem. Najlepsi kierowcy F1 (późniejsi mistrzowie świata), zaczynali najczęściej dużo gorzej.
I ja mam nadzieje ze "dzisiejsze" bledy RK to jego niemowlece bledy w F1 napawajace nadzieja na swietne wyniki w przyszlosci.
Jednakze na dzien dzisiejszy RK, mimo bardzo obiecujacego debiutu i dosc widowiskowej jazdy, robi kolosalne bledy ktore u NH sa rzadkoscia. A przyszly sezon poki co jest wielka niewiadoma...

jasio
Posty: 202
Rejestracja: ndz 27 sie, 2006 13:19

Post autor: jasio » ndz 29 paź, 2006 02:53

RobertG pisze: Nie zgadzam sie ;)
Tak trzymać! ;)
Tym bardziej, że nie zaszkodzi chyba zastanowić się trochę nad szczegółami o których piszesz.
RobertG pisze: Zaczynajac od Heidfelda:
- w GP Chin gdyby nie nieodpowiedzialne zachowanie Sato bylby 4 (+3pkt)
- w GP Wloch gdyby nie blad samego NH (dziwne ze to mu sie zdarzylo) nie byloby dodatkowego przejazdu przez pitlane i byla szansa na 4-5 miejsce (+3pkt)
Rzecz w tym, że gdyby błędy o których wyżej popełnił debiutant, nie byłoby większego problemu. NH przegrał te pozycje i w trakcie GP Włoch i GP Chin na skutek własnych błędów. W obu przypadkach zachował się jak nowicjusz. To, że Sato go wyraźnie sprowokował nie znaczy, że musiał zaraz stracić głowę. Przypominam, że tak go poniosło, że w efekcie zaczął jeździć po trawie i to przyczyniło się do dodatkowej straty dystansu do goniących go Hond. Późniejsze przepychanki przed metą były już tylko konsekwencją tego co było wcześniej.
RobertG pisze: Oceniajac Roberta:
- 2 x wypadl w GP Wegier
- 1 x wypadl w GP Japonii
- w GP Chin praktycznie cale okrazenie przejechal "poboczem"
Tak naprawde RK mial olbrzymie szczescie ze ukonczyl te wyscigi. Niektore tory nie wybaczaja takich bledow.
Co prawda, to prawda, kręci te piruety jak się da i kiedy się da. To, że nie przywalił przy okazji w którąś bandę i nie rozbił samochodu, to już chyba raczej nie jest wyłącznie kwestia szczęścia. Dla innych tego rodzaju popisy kończą się zazwyczaj rozbiciem bryki. Wydaje mi się, że jest to jednak kwestia umiejętności wyjścia z sytuacji awaryjnych.
RobertG pisze: Porownujac postawy NH i RK widac ze NH jezdzi rowno a RK robi typowe bledy nowiciusza...
...I ja mam nadzieje ze "dzisiejsze" bledy RK to jego niemowlece bledy w F1 napawajace nadzieja na swietne wyniki w przyszlosci.
Jednakze na dzien dzisiejszy RK, mimo bardzo obiecujacego debiutu i dosc widowiskowej jazdy, robi kolosalne bledy ktore u NH sa rzadkoscia.
Też mam nadzieję, że Robert w końcu z tego wyrośnie. Natomiast na temat NH moje zdanie jest nieco inne. W mojej ocenie w chwili, gdy zaczął być naciskany przez Kubicę zaczął tych błędów popełniać coraz więcej. Tyle błędów, ile popełnił w ostatnich pięciu wyścigach, nie popełnił w całej pierwszej części sezonu. Podtrzymują swoje zdanie, że tej wewnętrznej rywalizacji w końcu nie wytrzyma na skutek dość słabej odporności na stresy.
Źle mu nie życzę. Gdyby udało się im jakim cudem stworzyć jednak rozumiejący i wzajemnie uzupełniający team, byliby wielokrotnie mocniejsi.
Jest jednak smutna prawda, którą wygłosił przy jakiejś tam okazji Kubica:
  • Jeżeli chcesz mieć przyjaciela w F1, kup sobie psa. :D
Stąd nie wierzę w jakieś tam nadzwyczajne pojednanie, wystarczy jak się tylko będą tolerowali i nie jeździli sobie na złość. Zauważyłeś z pewnością w trakcie GP Brazylii, że najbardziej zaciekłą walkę Heidfeld stoczył jednak z Kubicą. To świadczy o tym, że się nie pogodził z tym, by być No 2 w zespole i wskazuje, jak będzie się zachowywał w następnym sezonie.
Dopóty, dopóki nie dojdzie między nimi do zagrań jakie miały miejsce z JV i zespół nie zacznie na skutek tych zagrań tracić punktów, wszystko będzie dobrze.
Heidfeld musi się jednak liczyć z tym, że któregoś pięknego dnia wkurzy Mario, a jeżeli ten dojdzie do wniosku, że Robert dojrzał do przejęcia roli lidera, to już nie będzie Panie Boże pomiłuj!

Przyszły sezon to rzeczywiście wielka niewiadoma! :D

f1fan
Posty: 65
Rejestracja: sob 14 paź, 2006 13:34
Lokalizacja: Zielona Góra

Post autor: f1fan » ndz 29 paź, 2006 10:30

Dopóty, dopóki nie dojdzie między nimi do zagrań jakie miały miejsce z JV i zespół nie zacznie na skutek tych zagrań tracić punktów, wszystko będzie dobrze.
Dzięki Bogu Robert to bardzo rozważny kierowca pod tym względem.
Choć odważny i czsem szarżujący to jeśli chodzi o bezpośrednie starcia to
emocje nie biorą nad nim górę.

Co do Nicka to już tak dobrze nie jest.
Jak napisał jasio nie radzi sobie ze stresem w rywalizacji z Robertem.
"Ot pojawił się taki ledwo w F1 i już z niego gwiazdę robią.
Za wszelką cenę wybiję im wszystkim to z głowy." - zdaje się myśleć NH

Może też Nicki ma problem z tym, że to Polak będzie gwiazdą w niemieckim zespole ?

goqsane
Posty: 111
Rejestracja: pn 21 sie, 2006 22:33
Lokalizacja: Słupsk

Post autor: goqsane » ndz 29 paź, 2006 11:06

Niby jak sobie nie radzi ze stresem? Może co, w Chinach też sobie nie poradził ze stresem będąc przyblokowany? Wg mnie w tym sezonie lepszy był Heidfeld, a jego wypowiedź do gazety, że jest lepszy od Roberta to normalna reakcja, bo nie można powiedzieć, że Robert był od niego lepszy.

Keep it real.

jasio
Posty: 202
Rejestracja: ndz 27 sie, 2006 13:19

Post autor: jasio » ndz 29 paź, 2006 11:13

goqsane pisze:...Może co, w Chinach też sobie nie poradził ze stresem będąc przyblokowany? ...
Ano biedaczek sobie niestety nie poradził.
Nie poradził sobie nawet do tego stopnia, ze w końcu zgłupiał i chciał przywalić nie temu, co należało. :)

f1fan
Posty: 65
Rejestracja: sob 14 paź, 2006 13:34
Lokalizacja: Zielona Góra

Post autor: f1fan » ndz 29 paź, 2006 15:20

goqsane pisze:Niby jak sobie nie radzi ze stresem? Może co, w Chinach też sobie nie poradził ze stresem będąc przyblokowany? Wg mnie w tym sezonie lepszy był Heidfeld, a jego wypowiedź do gazety, że jest lepszy od Roberta to normalna reakcja, bo nie można powiedzieć, że Robert był od niego lepszy.

Keep it real.
Nie zapominaj, że Robert pojechał mniejszą liczbę wyścigów i był
debiutantem.
Z wypowiedzi Heidfelda aż biło strachem przed utratą pozycji w drużynie
na rzecz Kubicy.
Lepiej zaczął jeździć dopiero po tym jak poczuł oddech Roberta na karku.

Niczego mu nie umniejszam ale musi ostro pracować by nie zostać w tyle,
przy czym Robert może spokojnie, ciężko, jak on to lubi, pracować.

Awatar użytkownika
Havoc
Posty: 147
Rejestracja: ndz 01 paź, 2006 20:30
Lokalizacja: koniec świata

Post autor: Havoc » ndz 29 paź, 2006 21:36

Nie ma się co czarować. Żeby zostać mistrzem świata trzeba być zarówno szybkim jak i równo jeżdżącym kierowcą.
A Nick Heidfeld nie jest ani nadzwyczajnie szybki, ani równo jeżdżący. Zdarzają mu się słabsze momenty.

No i ma wyjątkowo słaby start. O ile Robert zaraz po starcie zazwyczaj zyskuje albo utrzymuje pozycje, to Nick raczej je traci. A to nie wróży mu większych sukcesów.

Kamil F1
Posty: 2249
Rejestracja: śr 27 gru, 2006 17:39
Lokalizacja: Wieluń

Post autor: Kamil F1 » czw 29 mar, 2007 19:12

No nie to już jest lekka przesada Heidfeld mistrzem świata :lol: Szczeże nie wierzę żeby on zdobył ten tytół :lol: Niewiem dalczego ale jakoś w to nie wierzę... :wink:

Awatar użytkownika
godzil2
Posty: 1353
Rejestracja: wt 23 maja, 2006 20:26
Kontakt:

Post autor: godzil2 » czw 29 mar, 2007 19:44

Kamil F1 pisze:Szczeże nie wierzę żeby on zdobył ten tytół [...]Niewiem
Szczeże, tytół, niewiem... Ehhh

A tytuł może jak najbardziej zdobyć... mówisz tak tylko dlatego, że jeździ z nim Twój najlepszy, przedobry Robert. Jest dobry, ale chyba przeceniacie go.
Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu następującym po tym terminie. Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.

Awatar użytkownika
gomez
Posty: 1314
Rejestracja: śr 04 paź, 2006 13:10
Lokalizacja: Olkusz

Post autor: gomez » pt 30 mar, 2007 10:25

godzil2 pisze:A tytuł może jak najbardziej zdobyć... mówisz tak tylko dlatego, że jeździ z nim Twój najlepszy, przedobry Robert. Jest dobry, ale chyba przeceniacie go.
Godzil2 stary Robert to tez mój ulubiony, przedobry, wspaniały i wszechuzdolniony kierowca :) A tak poważnie to fakt nie przeceniajmy Nicka i nie gloryfikujmy Roberta bo czas na to jeszcze jest. Niech upłynie sezon 2007 pomyślnie a myslę że o ile przedłużą kontrakt z Nickiem (a mysle że przedłużą) i obaj kierowcy beda się spisywać bardzo dobrze to tak samo Nick jak i Robert nieźle namieszaja w stawce. BMW w/g mnie jeszcze nie dysponuje bolidem który mógł by dać szanse na mistrzostwo Heidfeldowi.

Nie zapomnijmy tymsamym że sezon 2007 w założeniu teamu BMW sauber jest kolejnym rokiem rozwojowym bolidu..... dlatego też deklaracja Nicka to nic innego jak falstart:)
Szumi dokoła las....

Awatar użytkownika
Venceremos
Posty: 2020
Rejestracja: wt 01 sie, 2006 12:05
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: Venceremos » pt 30 mar, 2007 13:23

Kamil F1 pisze:No nie to już jest lekka przesada Heidfeld mistrzem świata :lol:
A czemu nie?? Znacznie gorsi od niego kierowcy zostawali mistrzami. Jeżeli będzie w odpowiednim bolidzie to ma do pokonania tylko jednego przeciwnika - swojego partnera z drużyny.

Awatar użytkownika
Patrycja_060806
Posty: 60
Rejestracja: ndz 22 paź, 2006 16:11

Post autor: Patrycja_060806 » śr 04 kwie, 2007 23:09

Heidfeld mistrzem świata?? W to nie uwierzę, chociaż skoro taki Villeneuve zdobył tytuł w 1997, to czemu nie Heidfeld? Tylko musiałby porządnie nawalić McLaren i Ferrari, i tytuł w zasięgu ręki. W tym sezonie to niemożliwe, w przyszłym jeśli dojdzie do lepszego premiowania zwycięzcy GP to chyba szanse Heidfelda spadną. Choć ja mu osobiście nie daję żadnych szans na tytuł. Skoro taki Kimi czy Massa go jeszcze nie mają to czemu taki Heidfeld ma być mistrzem?
Ostatnio zwątpiłam w f1.. :/
MotoGP górą..

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » śr 04 kwie, 2007 23:31

jak heidfield zostanie mistrzem świata to JA ZAGORZAŁY ATEISTA NIE WIERZACY W BOGA I KOŚCIÓŁ PÓJDĘ NA PIELGRZYMKE
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

Awatar użytkownika
Patrycja_060806
Posty: 60
Rejestracja: ndz 22 paź, 2006 16:11

Post autor: Patrycja_060806 » śr 04 kwie, 2007 23:40

hideto pisze:jak heidfield zostanie mistrzem świata to JA ZAGORZAŁY ATEISTA NIE WIERZACY W BOGA I KOŚCIÓŁ PÓJDĘ NA PIELGRZYMKE
To ci nie grozi :D Heidfeld na tytuł jest za stary i nie jest wcale takim świetnym kierowcą jak mu się wydaje. Kierowców typu Heidfelda, Fisichelli, Trulliego czy R.Schumachera jest już zdecydowanie za dużo.
Ostatnio zwątpiłam w f1.. :/
MotoGP górą..

Awatar użytkownika
Kleyboy
Posty: 551
Rejestracja: śr 10 sty, 2007 18:17
Lokalizacja: Olesnica

Post autor: Kleyboy » czw 05 kwie, 2007 01:02

Mi sie wydaje że źle interpretujecie tą informacje. Według mnie Theissen'owi chodzilo o to ze Nick ma na tyle doswiadczenia ze ma mozliwosci na zdobycie tytułu, a nie ze jest jakims pretendentem na mistrza swiata
Our Thoughest opponent is time
http://kleyone.deviantart.com/
KubicoManiak vel Dobro Squad

Awatar użytkownika
Havoc
Posty: 147
Rejestracja: ndz 01 paź, 2006 20:30
Lokalizacja: koniec świata

Post autor: Havoc » czw 05 kwie, 2007 11:24

Heidfeld miałby realne szanse na mistrzostwo, tylko i wyłącznie wtedy, gdyby posiadał wyraźnie najszybszy bolid w stawce. I słabego partnera w zespole.
To jest raczej nierealne. On nie ma charakteru .... hmmm.... "wojownika", i nie jest w stanie przejechać na maxa, całego dystansu wyścigu. I dlatego mistrzem nie będzie! 8)

ODPOWIEDZ

Wróć do „Zespoły/Kierowcy/Tory F1”