Michael Schumacher

Forum poświęcone torom, zespołom Formuły 1, oraz reprezentującym je kierowcom - tak wyścigowym, jak i testowym.

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » pn 09 sie, 2010 01:07

ogólna sprawność fizyczna schumachera nie jest problemem żadnym, problemem jest jedynie możliwe spowolnienie reakcji (co chyba jednak nie ma miejsca bo nei widzimy spektakularnych wypadków w jego wykonaniu) z szyją miał problemy od zawsze. Problemem jest chyba to, że jest na warunki F1 zardzewiały, nie ma bolidu od podstaw zbudowanego pod niego i przyszło mu konkurować z zawodnikami o takim stopniu zaawansowania zawodowstwa, z jakimi nigdy się w czasie kariery nie spotykał.

Ja już wróżyć nie będę, zdecydowanie po początkowych wielkich problemach, przestał zawodzić na całej lini, raz jest problem ze strategią, raz problem ze zużywaniem opon (tu akurat nie ma tajemnicy że Schumacher ile gumy dostał na opny tyle zawsze zjadał). Zobaczymy jak to będzie za rok, szkoda że są ograniczenia testów, bo pewnie 'wjeździłby się' szybciej, ale ostatecznie każdy ma takie same warunki, a od 7 krotnego mistrza trzeba wymagać czegoś więcej niż np od pietrowa.
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

Awatar użytkownika
szamanka
Posty: 1236
Rejestracja: sob 09 sie, 2008 22:23
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: szamanka » pn 09 sie, 2010 01:32

Ja tam nie twierdze że ma, ale argument ze nie ma bo robił coś całe zycie jest wziety z d. Poza tym mimo wszystko możliwości regeneracyjne juz nie te i tak dalej.

Awatar użytkownika
zderzack
Posty: 1353
Rejestracja: czw 17 lip, 2008 01:05
Lokalizacja: mam to niby wiedzieć??
Kontakt:

Post autor: zderzack » czw 23 wrz, 2010 11:49

Dorzucę trochę w celu zamieszania w mrowisku - a nuż się uda.

Ostatnimi czasu (przedwczoraj?) Misio testował sobie Superbike'a. Oczywiście nie wiem, jaki kontrakt ma Miś z Mercedesem, ale mam wszelkie prawo sądzić, że przy związaniu się kontraktem na trzy lata, to takich ekscesów, TRZY DNI PRZED GP raczej nikt by dopuścić nie chciał.

Ktoś tu na coś laskę położył, pytanie na co.

A poza tym, podnoszą się ploty, że na miejsce "kogoś" w Mercedesie miałby wejść Sutil. Plota plotą, ale nie zawsze musi być wyssana z palca (brudnego) jakiegoś pismaka, mogła być wyssana z palca jakiegoś gościa z paddocku.
Szybkiego powrotu do ścigania Robert

Awatar użytkownika
Invinciblee
Posty: 1260
Rejestracja: sob 27 gru, 2008 11:38
Kontakt:

Post autor: Invinciblee » czw 23 wrz, 2010 12:19

Chciał się przejechać korzystając z ostatnich ciepłych dni w Europie ;)

Nie sądzę żeby podpisał kontrakt zabraniający mu jeździć na motocyklu przez 3 lata.

Awatar użytkownika
zu7
Posty: 1886
Rejestracja: wt 25 mar, 2008 21:21

Post autor: zu7 » czw 23 wrz, 2010 13:57

:twisted: Możemy sobie wyobrazić coś takiego:
Schumacher: - "Hej Norbert, pojeździłbym sobie superbikami"
Haug: - "Ależ oczywiście Michael" - dodając w duchu: "jedź i złam sobie coś, to rozwiąże nasze dylematy..." :grin:

Awatar użytkownika
OldHorse
Posty: 475
Rejestracja: pt 10 kwie, 2009 19:35
Lokalizacja: Olsztyn

Post autor: OldHorse » czw 23 wrz, 2010 20:28

Zaraz tam "złam". Wystarczy, jeżeli sobie kręgosłup szyjny nadwyręży :grin:

Awatar użytkownika
Invinciblee
Posty: 1260
Rejestracja: sob 27 gru, 2008 11:38
Kontakt:

Post autor: Invinciblee » czw 23 wrz, 2010 23:12

Demonizujecie motocykle :P Kartami można jeździć, w rajdach można startować. To i superbike'a można po testować :P A jak pisałem na pewno nie zgodził by się zrezygnować z tego na 3 lata.

Ale jakby tak... Ale by się Nickuś wściekł :D No i Mercedes nie bardzo ma kim go zastąpić, więc teoria o chęci pozbycia się jedynego pracującego z zespołem kierowcy upada :P

Awatar użytkownika
yarpen.zirgin
Posty: 4404
Rejestracja: pt 16 lut, 2007 12:46

Post autor: yarpen.zirgin » czw 30 wrz, 2010 13:40

Niedokładnie. Raz, że Mercedes ma problemy z rozkładem masy... konkretnie, to rozkład masy, jaki lubi MSC sprawia, że bolid jest wolniejszy. Dwa, bolid z wąskimi przednimi oponami jest bardziej podsterowny, czego MSC nie cierpi.
Rosberg widocznie "lubi" inne bolidy.

Podobnie miał Kubica w 2007. Dość delikatne tylne opony sprawiały, że bolid był nadsterowny. Niwelowanie tej nadsterowności spowalniałoby bolid. Kubica musiał nieco zmienić swój styl jazdy. W następnym roku, ze zmodyfikowanym bolidem widzieliście co robił z Nickiem.

[ Dodano: Czw 30 Wrz, 10 13:42 ]
W latach dominacji MSC (a dokładnie to do 2006 roku) Michelin i Bridgestone robili opony dostosowane do zawodnika. Takich problemów nie było.
KubicoManiak vel Dobro Squad
CHAM squad

Awatar użytkownika
don
Posty: 783
Rejestracja: wt 11 gru, 2007 12:41
Lokalizacja: Krk/Lkr

Post autor: don » czw 30 wrz, 2010 14:03

yarpen.zirgin pisze:Niedokładnie. Raz, że Mercedes ma problemy z rozkładem masy... konkretnie, to rozkład masy, jaki lubi MSC sprawia, że bolid jest wolniejszy. Dwa, bolid z wąskimi przednimi oponami jest bardziej podsterowny, czego MSC nie cierpi.
Podobne samochody lubi chyba Hamilton - jako jedyny miewał w Turcji problemy, bo jego set-up obciążał przednie opony dużo bardziej niż kogokolwiek innego.

A w latach dominacji Bridgestone'a to opony były niemal projektowane pod niego, bo reszta ich zespołów to leszcze, którzy brali co im dawano, bo było tanie. Co nie zmienia faktu, że w sezonie 96/97/98? - nie pamiętam - Ferrari też miało problemy z dużą podsterownością bolidu a MSC wyczyniał w nim cuda.

Awatar użytkownika
yarpen.zirgin
Posty: 4404
Rejestracja: pt 16 lut, 2007 12:46

Post autor: yarpen.zirgin » czw 30 wrz, 2010 14:10

don, właśnie nie jestem pewien, czy Hamilton i MSC lubią podobne. Tzn. na pewno obaj lubią nadsterowne, ale LH chyba bardziej agresywnie ustawia dyferencjał. Mogę się mylić, ale MSC raczej tak tyłem nie zarzuca, a LH jak najbardziej, boków się nie boi. Jakby bardziej szarpał... Druga sprawa, że McLaren bolid od 2007 roku robi pod Hamiltona, więc potrafią zniwelować naturalną podsterowność z opon.

Problemy MSC bym określił jako opony + charakterystyka bolidu. Hamiltonowi mogli problemy z oponami zniwelować bolidem.
KubicoManiak vel Dobro Squad
CHAM squad

lux
Posty: 132
Rejestracja: ndz 23 mar, 2008 13:04

Post autor: lux » czw 30 wrz, 2010 14:24

yarpen.zirgin pisze:Niedokładnie. Raz, że Mercedes ma problemy z rozkładem masy... konkretnie, to rozkład masy, jaki lubi MSC sprawia, że bolid jest wolniejszy. Dwa, bolid z wąskimi przednimi oponami jest bardziej podsterowny, czego MSC nie cierpi.
Rosberg widocznie "lubi" inne bolidy.

Podobnie miał Kubica w 2007. Dość delikatne tylne opony sprawiały, że bolid był nadsterowny. Niwelowanie tej nadsterowności spowalniałoby bolid. Kubica musiał nieco zmienić swój styl jazdy. W następnym roku, ze zmodyfikowanym bolidem widzieliście co robił z Nickiem.

[ Dodano: Czw 30 Wrz, 10 13:42 ]
W latach dominacji MSC (a dokładnie to do 2006 roku) Michelin i Bridgestone robili opony dostosowane do zawodnika. Takich problemów nie było.

to ciekawe. Być może to prawda. Ale pooglądałem sobie wyścig Spa 2007. Jak by co Heidfeld wygrał z Kubicą. Kubica startował z dalekiej pozycji. Już nie pamiętam czy była jakaś kara. Ale to był jedyny driver w tym wyścigu co szalał. Reszta jechała w swojej kolejności jak to zwykle bywa na SPA. Owszem miał potem problem z Kovalainenem którego raz już wyminął ale wręcz ocierał się o niego.
Była taka sytuacja że wręcz doszedł Heidfelda na kilka sekund bo Heidfeld nie umiał sobie poradzić z Kovalainenem. Później to Robert się męczył.
Ale to taka tylko dygresja :wink:

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » czw 30 wrz, 2010 16:06

Jak to ross określił 'dla michaela ważna jest SILNA przednia opona' należy to zrozumieć prosto, przednia oś musi mieć w boldzie Schumachera wyższą przyczepność niż u kogoś innego.

Dlaczego ? ano dlatego, że msc to nie jest dziecko playstation, to jest kierowca starej szkoły, mistrz tak zwanego trailbrakingu. Jeśli Charakterystyka przednich opon mu nie odpowiada to choćby się dwoił i troił to swoich zalet nie wykorzysta.

Czy opony Pirelli coś zmienią ? NIE, przednie opony zostały zwężone jak się okazuje, nie tylko dlatego, by wyrównać rozkład przyczepności po przejściu na slicki, ale i po to by kierowcy lubiący nadsterowność nie byli faworyzowani przy masie KERSU z tyłu względem tych podsterownych.
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

lux
Posty: 132
Rejestracja: ndz 23 mar, 2008 13:04

Post autor: lux » czw 30 wrz, 2010 18:35

jak oglądam wyścigi z lat 90 to nie wiem z czego oni te opony robili. Tam było nagminne maltretowanie opon poprzez ostre hamowania. Teraz raz tak zrobisz i już masz kwadratową oponę.
Hideto tam też był podany drugi warunek. Te opony mają wytrzymywać agresywne hamowania.
No cóż tak jak sądzę teraz premiowana jest solidna, precyzyjna jazda. A nie ostra szarpana jak to było za dawnych czasów.

Awatar użytkownika
the_foe
Posty: 820
Rejestracja: wt 26 maja, 2009 16:55

Post autor: the_foe » pt 01 paź, 2010 18:28

Ross i Schumi na jednym wozku jada. Zapewne jak odejdą to obydwoje. Haug juz zaczyna mlaskac. gdyby Rosberg byl gorszy od Schumiego - wszytko byloby jasne, bolid jest bez sensu. A tak to Mercedes moze miec wrazenie ze bolid jest ok, bo Rosberg do geniuszy nie nalezy. Moze rosnac przeswiadczenie (calkiem mozliwe ze nieprawdziwe) ze kierowcy marnuja potencjal bolidu. Ja osobiscie nie widze szans by w nastepnym sezonie bylo lepiej. RBR, Ferrari czy Mcl jest poza zasiegiem. A Renault i Williams zaczna sezon 2011 z mniejsza strata (jesli w ogole z jakas). Przy zlych wiatrach za rok beda sie pocic w walce o male punkty..

Awatar użytkownika
Invinciblee
Posty: 1260
Rejestracja: sob 27 gru, 2008 11:38
Kontakt:

Post autor: Invinciblee » pt 01 paź, 2010 22:22

Jakiekolwiek podstawy twoich bzdurnych osądów?

Awatar użytkownika
McLfan
Posty: 2484
Rejestracja: wt 11 lip, 2006 15:02
Lokalizacja: Opole

Post autor: McLfan » pt 01 paź, 2010 23:29

Jakiekolwiek podstawy by nazywać wywód the_foe bzdurami?

Ja wiem, że on czasem pisze różne dziwne rzeczy. Czasem mija się z prawdą, czasem nie. Jak każdy z nas. Ale naprawdę nie należy się po Mercedesie spodziewać wiele więcej, niż teraz prezentują.

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » sob 02 paź, 2010 00:26

o ile spodziewać się niczego więcej niż walka z rf1 o 4 pozycję nie ma sensu, o tyle cała reszta posta jest po prostu wyssana z palca.

Dlaczego ?

kilka powodów DLACZEGO mercedes znosi słabe wyniki Schumachera

-czynnik ekonomiczny, Michael jest na wszystkich elementach reklamowych mercedesa, nawet jak była reklama gullwinga z tunelem, to po podpisaniu kontraktu bardzo szybko dograno scenę z MSC na końcu. Nowa reklama mercedesa również jest tam Schumacher, mówiąc wprost medialnie Rosberg nie istnieje i nie jest w stanie przyciągnąć ew. zainteresowania tak jak Schumacher.
-czynnik technologiczno-rozwojowy, to na schumacherze spoczywają całe obowiązki związane z rozwojem bolidu, to on siedzi z inżynierami w fabryce i to on pomaga na tyle na ile potrafi, Rosberg przy tym tylko wsiada do bolidu podczas weekendu.
-telemetria, może niektórym się wydać to głupie, ale zespół doskonale wie czy zawodnik wciska kit i jest po prostu słaby czy charakterystyka bolidu mu po prostu nie pasuje.

O ile mercedes nie zrobi bolidu takiego jak msc wymaga w 100%, o tyle spodziewać się można bolidu który umożliwi schumacherowi jazdę taką jak lubi. Nie wiem czy da się przeskoczyć czynnik opon, moim zdaniem absolutnie nie, ale co można na to poradzić przyczepność przedniej osi jest zdecydowanie niższa niż była rok temu i również niższa względem tylnej osi niż miało to miejsce 2 lata temu.

Ja spodziewam się walki o 4 lokatę z możliwością od czasu do czasu na swietny wynik. Williamsem i FI bym sie zbytnio nie przejmował. Za rok znów będą tam gdzie byli i będą odrabiać straty do końca sezonu, gdy większość stawki już ma sezon gdzieś i nie angażuje większych środków w rozwój.
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

Awatar użytkownika
the_foe
Posty: 820
Rejestracja: wt 26 maja, 2009 16:55

Post autor: the_foe » sob 02 paź, 2010 00:27

Invinciblee pisze:Jakiekolwiek podstawy twoich bzdurnych osądów?
Ok, sorry ze obrazilem Twoje uczucia narodowe. Przyznaje Merc bedzie w nastepnym sezonie co najmniej drugi (co najwyzej przegra z Mclarenem bo to tez Mercedes) a Schumi wygra WDC. Taki osad nie jest bzdurny?

puk
Posty: 481
Rejestracja: ndz 16 mar, 2008 08:19

Post autor: puk » sob 02 paź, 2010 10:48

to na schumacherze spoczywają całe obowiązki związane z rozwojem bolidu, to on siedzi z inżynierami w fabryce i to on pomaga na tyle na ile potrafi, Rosberg przy tym tylko wsiada do bolidu podczas weekendu.
Eee. jakoś średnio mi się chce wierzyć w to, że Rosberg aż tak się obija. Schumacher siedzi w fabryce i rozwija bolid, który mu nie pasuje pod względem charakterystyki? Brzmi trochę absurdalnie. Skąd masz taką informację?

Awatar użytkownika
Invinciblee
Posty: 1260
Rejestracja: sob 27 gru, 2008 11:38
Kontakt:

Post autor: Invinciblee » sob 02 paź, 2010 10:49

Na budowę bolidu mercedesa przeznaczono bardzo skromne środki, w 2009 nie było nawet kasy na rozwój mistrzowskiego bolidu, a co dopiero mówić o budowie nowego. Mimo to byli zaraz za wielką 3.

Rosberg marnuje potencjał bolidu? No ciekawe. Szczególnie jeśli wziąć pod uwagę to jak bardzo pomogła mu wersja B bolidu.

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » sob 02 paź, 2010 17:03

puk, dlugi1707, mnie na prawdę nie musicie wierzyć. Oglądajcie relacje BBC, tam zwłaszcza na początku s ezonu dużo czasu poświęcano Schumacherowi i wypytywano o niego członków ekipy mercedesa, konkluzje były takie jak podałem.
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » sob 02 paź, 2010 17:38

no tak, jak gość z BBC na padocku mówi coś to pewnie wciska ludziom kit bo to tylko PR. Tak samo jak to że długą pracę z inżynierami przez Schumachera potwierdzają wszyscy jego partnerzy w czasie jego kariery.

Czy Schumacher będzie dojną krową w nieskończoność ? będzie.
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

bemek
Posty: 234
Rejestracja: ndz 29 mar, 2009 21:44

Post autor: bemek » sob 02 paź, 2010 19:02

Czy nie możesz Hideto zrozumieć, że siedmiokrotny już się skończył. Że nawet jego zmagania z inżynierami nie odniosły istotnej korzyści, bo dalej wącha spaliny Rosberga? Wiedzę to Ty masz nielada, ale z wyciąganiem wniosków nie za bardzo.
pzdr

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » sob 02 paź, 2010 19:16

bemek pisze:Czy nie możesz Hideto zrozumieć, że siedmiokrotny już się skończył. Że nawet jego zmagania z inżynierami nie odniosły istotnej korzyści, bo dalej wącha spaliny Rosberga? Wiedzę to Ty masz nielada, ale z wyciąganiem wniosków nie za bardzo
nie bardzo rozumiem po co atakujesz mnie personalnie, za przedstawienie informacji dostępnych w szeroko pojętych mass mediach internecie itp.

Jak się dobrze przyjrzysz, to sam Yarpen przedstawił więcej argumentów na jego obronę niż ja, więc ode mnie wara.

Co do Schumachera jako osobie medialnej. Ludzie są z reguły prości. Schumacher będzie mógł 3 lata nie pokazywać nic, a później wygrać jeden przypadkowy wyścig i znów będzie tym starym genialnym schumacherem.

To że nie będzie on już nigdy takim geniuszem jak w latach 90 zdaje sobie sprawę każdy, to że takim geniuszem nie był już również w XXI wieku też większość sobie sprawę zdaje. Ale nadal jest to kierowca który gdy tylko będzie miał możliwość użycia swoich atutów i umiejętności potrafić będzie przyćmić znaczną większość stawki F1.

Aktualnie sytuacja z nim w mercedesie wygląda tak, jakbyś kierowcę malucha wsadził do 16 kołowca i kazał mu bić rekordy torów. Bolid budowany pod wymagania buttona, za psie pieniądze, zwężone przednie opony i brak kersu który miał to wyrównywać i Schumacher nie ma jak swoich atutów użyć.

co do tekstów 'michael Schumacher się już skończył', śmieszą mnie one. Bardzo łatwo powiedzieć, 'on się skończył' i tyle. Masz jakieś dowody ku temu ? ale obiektywne ? YZ, Ross Brawn, co jakiś czas dziennikarze BBC dają argumenty dlaczego Schumacher się NIE skończył. A ty jakiś tam bemek wiesz od nich lepiej ? Sam Schumacher nie wypłakuje sobie co dwa tygodnie oczu że jak to wszyscy są przeciwko niemu.

Jeśli w przyszłym sezonie dostanie bolid który będzie mu umożliwiał jego styl jazdy to wróci do dobrej jazdy. Jeśli nie, to zapewne po 2011 roku sobie da spokój.

Tak czy siak, z tekstami w stylu 'on się skończył' nie warto rozmawiać, bo po co.


Oczywiście mógłbym podać cała litanię na temat tego sezonu i schumachera, tylko po co dyskutować ze ścianą ?
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

bemek
Posty: 234
Rejestracja: ndz 29 mar, 2009 21:44

Post autor: bemek » sob 02 paź, 2010 19:59

nie bardzo rozumiem po co atakujesz mnie personalnie, za przedstawienie informacji dostępnych w szeroko pojętych mass mediach internecie itp.
Nie atakuję Cię. Powtórzę bardziej dobitnie, że mam szacunek do Twojej wiedzy, lecz jednocześnie chciałbym mieć szacunek dla Twojej obiektywności.
Jak się dobrze przyjrzysz, to sam Yarpen przedstawił więcej argumentów na jego obronę niż ja, więc ode mnie wara.
Jestem grzeczny czego i Tobie życzę.
Co do Schumachera jako osobie medialnej. Ludzie są z reguły prości. Schumacher będzie mógł 3 lata nie pokazywać nic, a później wygrać jeden przypadkowy wyścig i znów będzie tym starym genialnym schumacherem.
Przyznasz, że mało prawdopodobne.
Po 1. Będzie miał dobrze ponad 40
Po 2. Trafił na epokę, w której wysypało niezwykłymi talentami jak Hamilton i Kubica.
To że nie będzie on już nigdy takim geniuszem jak w latach 90 zdaje sobie sprawę każdy, to że takim geniuszem nie był już również w XXI wieku też większość sobie sprawę zdaje. Ale nadal jest to kierowca który gdy tylko będzie miał możliwość użycia swoich atutów i umiejętności potrafić będzie przyćmić znaczną większość stawki F1.
Geniuszem nie przestaje się być, ale może coraz bardziej trudno jest to okazać, czego MSC jest przykładem.
Obecna stawka jest niezwykle zróżnicowana pod względem talentu i umiejętności, więc oczywiście znaczną jej część by przyćmił.
Aktualnie sytuacja z nim w mercedesie wygląda tak, jakbyś kierowcę malucha wsadził do 16 kołowca i kazał mu bić rekordy torów. Bolid budowany pod wymagania buttona, za psie pieniądze, zwężone przednie opony i brak kersu który miał to wyrównywać i Schumacher nie ma jak swoich atutów użyć.
Pewnie tak jest. Tylko kim w/g Ciebie jest geniusz? Czy geniusz nie powinien się przystosować do nowych/innych warunków? Czy mozolna praca z inżynierami nie powinna przynieść wymiernych efektów w rywalizacji z Rosbergiem?
Twierdzisz, że Rosberg nie bierze udziału w rozwoju bolidu. Co by się stało zatem, gdyby brał w nim udział? Jaka wtedy byłaby różnica miedzy nimi?
co do tekstów 'michael Schumacher się już skończył', śmieszą mnie one. Bardzo łatwo powiedzieć, 'on się skończył' i tyle. Masz jakieś dowody ku temu ? ale obiektywne ? YZ, Ross Brawn, co jakiś czas dziennikarze BBC dają argumenty dlaczego Schumacher się NIE skończył. A ty jakiś tam bemek wiesz od nich lepiej ? Sam Schumacher nie wypłakuje sobie co dwa tygodnie oczu że jak to wszyscy są przeciwko niemu.
Fajnie, że czymś udało mnie się Ciebie rozweselić :wink:
Dowodów nie mam żadnych.
Tak naprawdę chciałbym, żeby w stawce było jak najwięcej kierowców z takim talentem. W tak elitarnej formule przeplatają się kierowcy o niestety tak różnych umiejętnościach.
Jestem jakiś tam bemek i bezstronnie wyrażam swoje zdanie. Nie jestem związany ze sportami motorowymi w żaden sposób tak, jak wcześniej przez Ciebie wymienieni. Wyciągnij z tego wnioski.
Rozumiem, że Ty wiesz, że MSC nie wypłakuje sobie oczu. Tylko skąd ? :shock:
Jestem pewiem, że Schumacher ma jeszcze wielu fanów. Dozgonnych mimio wszystko.
Jeśli w przyszłym sezonie dostanie bolid który będzie mu umożliwiał jego styl jazdy to wróci do dobrej jazdy. Jeśli nie, to zapewne po 2011 roku sobie da spokój.
Tylko, że ten bolid będzie musiał mić z 1 s. przewagi.
Tak czy siak, z tekstami w stylu 'on się skończył' nie warto rozmawiać, bo po co.
Masz rację, mi też się nie spodobał, ale chyba taka jest prawda.
Ale jednak rozmawiasz.
Oczywiście mógłbym podać cała litanię na temat tego sezonu i schumachera, tylko po co dyskutować ze ścianą ?
Ze ścianą nie ma sensu. Tym bardziej cieszy mnie Twoja odpowiedź. :wink:
Jestem uważnym czytelnikiem kilku forów. Mam pewne przemyślenia i dlatego zdecydowałem się nimi podzielić.

pzdr

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » sob 02 paź, 2010 20:15

bemek pisze:Pewnie tak jest. Tylko kim w/g Ciebie jest geniusz? Czy geniusz nie powinien się przystosować do nowych/innych warunków? Czy mozolna praca z inżynierami nie powinna przynieść wymiernych efektów w rywalizacji z Rosbergiem?
Twierdzisz, że Rosberg nie bierze udziału w rozwoju bolidu. Co by się stało zatem, gdyby brał w nim udział? Jaka wtedy byłaby różnica miedzy nimi?
w pewnym ciekawym filmie powiedziano kiedyś 'jak to coś się gubi, to od razu wraca do mamusi' Czyli jak coś idzie nie tak, to od razu wraca się do swoich pierwotnych nawyków.

Tak samo jest z kierowcą F1. Kubica mimo że bolidem nadsterownym również pojedzie to nie będzie w nim szybszy niż w takim który odpowiada jego stylowi jazdy.

Te wszystkie teksty np Buttona 'zmieniłem swój styl jazdy' to bzdura. Bo nigdy nie będzie tak szybki jak był i nie zlikwiduje mankamentów które go trapiły.

Podobnie jest z Schumacherem, tylko tu dochodzi jeszcze istotny czynnik wieku i lat spędzonych w F1. Nie nauczysz swojego dziadka nowych sztuczek za kierownicą, nawet jeśli będą w obecnych czasach lepsze niż były.

To, że F1 ma teraz ogromny wysyp talentów w czołówce to oczywiście prawda i fakt absolutnie nie zaprzeczalny. Dawno nie było sytuacji w której kierowcy w czołowych powiedzmy 4 zespołów (dodaję do tego RF1) pokazywali tak wysoki poziom (nie liczyć Massy, Webbera, Pietrowa).

Pod tym względem Schumacher nigdy takiej sytuacji nie miał. W swoich najlepszych latach zawsze miał jednego, dwóch no góra 3 przeciwników którzy mu zagrażali, a nie 5 czy 6.

Tytułu nie zdobędzie, bo mercedes nie zbuduje bolidu na miarę RBR, ale ja osobiście jako jego fan który stara się zachować choć śladową ilość obiektywizmu (stąd nie podaję argumentów z powietrza, tylko te zasłyszane od ludzi bardziej zaznajomionych ode mnie) będę zadowolony jeśli MSC odniesie choć jeszcze jedno zwycięstwo.

A jeśli np zdarzy się na moich oczach w czasie jednego z GP które mam zamiar w przyszłym sezonie odwiedzić to jak mówią amerykanie.... 'dear god i can die happy now'.
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

bemek
Posty: 234
Rejestracja: ndz 29 mar, 2009 21:44

Post autor: bemek » sob 02 paź, 2010 20:30

w pewnym ciekawym filmie powiedziano kiedyś 'jak to coś się gubi, to od razu wraca do mamusi' Czyli jak coś idzie nie tak, to od razu wraca się do swoich pierwotnych nawyków.

Tak samo jest z kierowcą F1. Kubica mimo że bolidem nadsterownym również pojedzie to nie będzie w nim szybszy niż w takim który odpowiada jego stylowi jazdy.

Te wszystkie teksty np Buttona 'zmieniłem swój styl jazdy' to bzdura. Bo nigdy nie będzie tak szybki jak był i nie zlikwiduje mankamentów które go trapiły.

Podobnie jest z Schumacherem, tylko tu dochodzi jeszcze istotny czynnik wieku i lat spędzonych w F1. Nie nauczysz swojego dziadka nowych sztuczek za kierownicą, nawet jeśli będą w obecnych czasach lepsze niż były.

To, że F1 ma teraz ogromny wysyp talentów w czołówce to oczywiście prawda i fakt absolutnie nie zaprzeczalny. Dawno nie było sytuacji w której kierowcy w czołowych powiedzmy 4 zespołów (dodaję do tego RF1) pokazywali tak wysoki poziom (nie liczyć Massy, Webbera, Pietrowa).

Pod tym względem Schumacher nigdy takiej sytuacji nie miał. W swoich najlepszych latach zawsze miał jednego, dwóch no góra 3 przeciwników którzy mu zagrażali, a nie 5 czy 6.

Tytułu nie zdobędzie, bo mercedes nie zbuduje bolidu na miarę RBR, ale ja osobiście jako jego fan który stara się zachować choć śladową ilość obiektywizmu (stąd nie podaję argumentów z powietrza, tylko te zasłyszane od ludzi bardziej zaznajomionych ode mnie) będę zadowolony jeśli MSC odniesie choć jeszcze jedno zwycięstwo.
Czyli chyba wychodzi na to, że ze wszystkim się zgadzamy.
Uwierz mi, że też chcę go zobaczyć na podium i to nie jeden raz. Chcę widzieć na podium TYLKO tych najlepszych łącznie z nim, a nie tych jego pseudo naśladowców. Ale on nie ma czasu na powrót do podstaw, dla tego się skoń... Nie powinien wracać. :cry:

pzdr

puk
Posty: 481
Rejestracja: ndz 16 mar, 2008 08:19

Post autor: puk » ndz 03 paź, 2010 00:36

puk, dlugi1707, mnie na prawdę nie musicie wierzyć. Oglądajcie relacje BBC, tam zwłaszcza na początku s ezonu dużo czasu poświęcano Schumacherowi i wypytywano o niego członków ekipy mercedesa, konkluzje były takie jak podałem.
Tutaj nie chodzi przede wszystkim o wierzyć / nie wierzyć, tylko o to, że ta informacja wydaje się zgoła irracjonalna. Sam chyba przyznasz, że koncepcja - Schumacher siedzi z inżynierami w fabryce, "tworzy" właściwie bolid, przedstawia swoje sugestie w celu poprawy osiągów samochodu tylko po to, żeby nie czuł się w nim dobrze i żeby Rosbergowi podpasiło na hop-siup do auta i jedziemy... jest trochę bez sensu, hm? To jaki kierunek rozwoju obiera Schumacher skoro wóź ma zgoła odmienną od jego stylu jazdy charakterystykę?

Awatar użytkownika
arek25
Posty: 887
Rejestracja: sob 21 cze, 2008 09:36
Kontakt:

Post autor: arek25 » ndz 03 paź, 2010 08:38

To, że F1 ma teraz ogromny wysyp talentów w czołówce to oczywiście prawda i fakt absolutnie nie zaprzeczalny. Dawno nie było sytuacji w której kierowcy w czołowych powiedzmy 4 zespołów (dodaję do tego RF1) pokazywali tak wysoki poziom (nie liczyć Massy, Webbera, Pietrowa).

Pod tym względem Schumacher nigdy takiej sytuacji nie miał. W swoich najlepszych latach zawsze miał jednego, dwóch no góra 3 przeciwników którzy mu zagrażali, a nie 5 czy 6.

A właśnie. Zastanawiam się tak od kilku dni, gdy właśnie na forum trwa dyskusja o Schumacherze, czy Schumacher przez te wszystkie lata świetności nie wykorzystywał niesamowitej przewagi bolidu, jak Button w ostatnim sezonie, a w rzeczywistości był kierowcą pokroju Hamiltona, Alonso, Kubicy.

Gdy Schumacher jeździł razem z Barrichello w Ferrari był od niego szybszy mniej więcej 0,2 sek (chyba takie informacje podawał kiedyś Hideto), a w Ferrari był niezaprzeczalnym nr 1, wszystko i wszystkich miał pod sobą. Button w ubiegłym roku dawał większe lanie Barrichello, a bądźmy szczerzy, F1 to nie boks, tu wiek nie ma aż tak ogromnego znaczenia, zwłaszcza, że Barrichello to kierowca, który jeździ bez przerwy, praktycznie systematycznie w bolidzie.

Stąd wniosek, za który być może mnie wyśmiejecie, wykpicie itp. ale to nic ;)
Schumacher większość swoich tytułów, a przynajmniej tych w XXI w. w dużej mierze zawdzięcza świetnemu bolidowi. Nie przewyższa talentem Hamiltona i innych kierowców jego pokroju w dzisiejszej stawce.
Rzucony w wir zajęć, pochłonięty ambitnym planem tworzenia...

lux
Posty: 132
Rejestracja: ndz 23 mar, 2008 13:04

Post autor: lux » ndz 03 paź, 2010 11:51

tak sobie oglądam archiwalne wyścigi i z jednej strony masz rację a z drugiej nie.
Schumacher to jednak był talent. Wystarczyło trochę mokrego i w całej stawce było zamieszanie z którego i tak na koniec zwycięsko wychodził Schumi.
W cale on nie miał w latach swoich świetności non stop najlepszego bolidu. Willimasy 95-97 , Maclareny 99-00 , późniejszych latach znowu Maclareny, Williamsy i Renault. A mimo to walczył z nimi. Przede wszystkim w wyścigu mu dobrze szło. Niekoniecznie to był mistrz kwalifikacji.
Teraz oglądam sezon 2003. Dla mnie takim kolejnym wielkim talentem jest Raikkonen. Nie przepadam za nim ale muszę przyznać że Alonso na tym tle dosyć średnio wyglądał. A zaczynali podobnie. W 2003 miał szansę na tytuł. Ale miał pecha albo awarie. Coulthard bardzo dużo odstawał od niego więcej niż to było w przypadku Hakkinena.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Zespoły/Kierowcy/Tory F1”