Michael Schumacher

Forum poświęcone torom, zespołom Formuły 1, oraz reprezentującym je kierowcom - tak wyścigowym, jak i testowym.

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
MtK
Posty: 1681
Rejestracja: czw 05 lip, 2007 12:51
Lokalizacja: Katowice
Kontakt:

Post autor: MtK » ndz 03 paź, 2010 19:14

lux, dokładnie. Gdy sezony 1994, 2002 i 2004 można przypisać w pierwszym przypadku naciąganemu pod regulamin B194 i w dwóch następnych przypadkach genialnym F2002 i F2004 to już szczególnie sezony 2000 i 2003 to walka do końca w bolidzie co najwyżej równym względem konkurencji. Szczerze to Red Bull w tym roku moim zdaniem ma taką przewagę jak F2004 miało nad całą stawką. Tylko nie potrafią tego wykorzystać.

Co do Kimiego zgadzam się również. Dwa tytuły odebrał mu Newey. Już najboleśniej w 2005 roku. Patrząc natomiast na Alonso mam wrażanie że R25 i R26 miały tak ogromną przewagę nad resztą że nawet Sakon Yamamoto miałby szansę walczyć o tytuł.
Scuderia Ferrari Marlboro fan since 1996 MSC fan since 1994
Tak, chcę Hamiltona w Ferrari.

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » ndz 03 paź, 2010 19:20

MtK pisze:Gdy sezony 1994
w 94 roku Schumacher dysponował nieznacznie ale gorszym autem niż Hill.
MtK pisze:Co do Kimiego zgadzam się również. Dwa tytuły odebrał mu Newey. Już najboleśniej w 2005 roku. Patrząc natomiast na Alonso mam wrażanie że R25 i R26 miały tak ogromną przewagę nad resztą że nawet Sakon Yamamoto miałby szansę walczyć o tytuł.

a to już bajka, w 2005 roku renault ani nie miało najszybszego auta ani najlepszego. Mieli samochód pod względem osiągów gorszy i od Ferrari i od Mclarena ale kwestia współpracy z oponami zlikwidowali przewagę Ferrari a niezawodnością Mclareny.

W 2006 roku znów do głosu doszły opony i to bardziej wyraźnie niż kiedykolwiek indziej. Tak czy siak RF1 w 2006 roku dysponowało z pewnością lepszym autem niż Ferrari, ale nie były to lata świetlne tak jak sugerujesz.
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

Awatar użytkownika
McLfan
Posty: 2484
Rejestracja: wt 11 lip, 2006 15:02
Lokalizacja: Opole

Post autor: McLfan » ndz 03 paź, 2010 20:33

hideto pisze:Mieli samochód pod względem osiągów gorszy i od Ferrari i od Mclarena ale kwestia współpracy z oponami zlikwidowali przewagę Ferrari a niezawodnością Mclareny.
Nie wszystko się tu moim zdaniem zgadza. Niekiedy w 2005 roku Ferrari było w stanie być blisko za McLarenem i Renault. Ale często się dublowania zdarzały i Barrichello, i Schumachera. Gdyby nie łatwe punkty w USA, to sezon by zakończyli za Toyotą.

Odliczając te 18 punktów, mieliby ich 82. McLaren 182, a Renault 191. To nie jest tylko kwestia opon. Doskonale wykorzystanych przez Renault i marnych Bridgeów.

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » ndz 03 paź, 2010 21:04

McLfan, to jest kwestia opon. Bolid buduje się wokół opon. Gdyby były zmiany opon sytuacja wyglądałaby zdecydowanie inaczej.
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

Sir_Kamil
Posty: 223
Rejestracja: czw 18 lut, 2010 23:35

Post autor: Sir_Kamil » ndz 03 paź, 2010 21:06

Opony to bolid- zasadniczo to jedność... Sezon 2005 z resztą nie był taki jednorodny jak powszechnie się uważa- MP4-20 i długo długo nic. Na samym początku dominowało R25 z asystą Toyoty TF105 a MP4-20 musiało dostać solidną solidną porcję usprawnień aby wjechać na pierwszy stopień szybkości w San Marino. Nie ukształtowało to jednak sezonu na dobre- nawet jeśli McLaren częściej był szybszy od Renault to Renault też bywało szybsze a bardzo często maszyny legitymowały się zbliżonym tempem. Summa summarum najlepsze okazało się R25- bardzo szyba, stabilna i niezawodna maszyna i nic już tego nie zmieni. Gdyby Mak okazał się mniej kruchy sytuacja mogłaby wyglądać inaczej, ale z drugiej strony gdybylogia działa w dwie strony- być może byłby wtedy też wolniejszy, gdyby najmocniejszy na gridzie silnik stracił trochę kucy na poczet trwałości, a środowisko skrzyni biegów,zawieszenia i półosi zaprojektowano solidniej.

Awatar użytkownika
McLfan
Posty: 2484
Rejestracja: wt 11 lip, 2006 15:02
Lokalizacja: Opole

Post autor: McLfan » ndz 03 paź, 2010 21:13

hideto pisze:McLfan, to jest kwestia opon. Bolid buduje się wokół opon. Gdyby były zmiany opon sytuacja wyglądałaby zdecydowanie inaczej.
Ferrari nie wiedziało, że nie będzie zmian opon i nie projektowało pod to auta? W porównaniu do aut z sezonu 2004 i 2006, F2005 było dziadostwem. I nic tego nie zmieni. Było trzecią siłą, ale prędzej jak BMW w sezonie 2007. Wyścigi, kiedy byli blisko czołówki można by zliczyć a palcach jednej ręki, ewentualnie by zabrakło góra 2 palców.

BTW, nie zaprzeczam, że była to wina opon, bo również. Ale i Ferrari nie odnalazło się zbytnio w nowych przepisach aero. Niech na niekorzyść F2005 świadczy fakt, że przed sezonem 2006 Ferrari jako jedyne nie testowało na zeszłorocznym aucie, a na aucie dwuletnim, czyli F2004.

Awatar użytkownika
MtK
Posty: 1681
Rejestracja: czw 05 lip, 2007 12:51
Lokalizacja: Katowice
Kontakt:

Post autor: MtK » ndz 03 paź, 2010 21:46

McLfan, nie zdziwiło by mnie gdyby Ferrari podeszło do sezonu 2005 na zasadzie "6 lat z rzędu mamy WCC, w zeszłym roku zrobiliśmy z wszystkich miazgę więc co się będziemy napinać i tak mamy przewagę"
Scuderia Ferrari Marlboro fan since 1996 MSC fan since 1994
Tak, chcę Hamiltona w Ferrari.

spiggy
Posty: 363
Rejestracja: pt 08 maja, 2009 17:59
Lokalizacja: kraina dziurawych serow

Post autor: spiggy » ndz 03 paź, 2010 22:18

hideto pisze: to na schumacherze spoczywają całe obowiązki związane z rozwojem bolidu, to on siedzi z inżynierami w fabryce i to on pomaga na tyle na ile potrafi, Rosberg przy tym tylko wsiada do bolidu podczas weekendu.
tak niestety ida w eter osiedlowe opowiesci

biedny Rosberg
nie robi nic, by Majkel nie popsul mu calkiem dobrego bolidu

chyba kolega hid oglada inna wersje BBC
wezmy np pre race bodajze z Chin z BBC, gdzie MSC osobiscie potwierdza, ze jednak Nico mial racje, jesli chodzi o tylne skrzydlo

mnie generalnie zwisa przeszłość F1
bo to co najważniejsze to przyszłość

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » ndz 03 paź, 2010 22:28

spiggy pisze:chyba kolega hid oglada inna wersje BBC
wezmy np pre race bodajze z Chin z BBC, gdzie MSC osobiscie potwierdza, ze jednak Nico mial racje, jesli chodzi o tylne skrzydlo
nie pień się i nie rzucaj, bo co innego powiedzenie czegoś w czasie treningu na temat tej jazdy, a co innego wypowiedzi mechaników że Schumacher potrafi siedzieć do nocy z inżynierami nad telemetrią i innymi rzeczami.

Wiem że wielbisz się w mówieniu pół prawdy, obracaniem się tyłkiem i udawaniem że wszystko jest ok. Tutaj niestety racji nie masz. Co więcej tę sytuację o której jest mowa potwierdzają i Herbert i Irvine i potwierdzał to Barrichello, a więc ludzie którzy zdecydowanie Schumachera nie lubią, zwłaszcza pierwszy i ostatni a jednak wiedzą więcej niż ty.
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

Awatar użytkownika
the_foe
Posty: 820
Rejestracja: wt 26 maja, 2009 16:55

Post autor: the_foe » ndz 03 paź, 2010 23:46

hideto pisze:
MtK pisze:Gdy sezony 1994
w 94 roku Schumacher dysponował nieznacznie ale gorszym autem niż Hill.
co do tego sezonu: powinni nakrecic o nim film.
http://en.wikipedia.org/wiki/Allegation ... One_season


A w kwestii Schumachera: nie wiem czy jest on w stanie przyzwyczaic sie do tego, ze team nie bedzie sie krecil w okol niego i tylko niego. Oczywiscie to jest ogolna tendencja, wymuszona bardziej plaska punktacja (w punktacji 10-6-4 drugi kierowca mogl byc wylacznie ciulaczem) i wieksza liczba teamow z potencjalem. Dzis WCC bez dwoch dobrych kierowcow jest trudno osiagalne. Mercedes powinien sie zdecydowac, albo biora "starego" Schumiego albo zadnego: starego psa nowych sztuczek nie nauczysz.

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » ndz 03 paź, 2010 23:50

a przekręty w tamtych czasach to była norma. W sumie każdy coś wprowadzał, zwłaszcza ekipy czołowe, chociażby 'TC' u mclarena jakiś czas później itp itd.

Ale to też kwestia tego, że wszelkie kontrole nad zespołami nie były TAK profesjonalne jak dzisaij.
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

Awatar użytkownika
zu7
Posty: 1886
Rejestracja: wt 25 mar, 2008 21:21

Post autor: zu7 » pn 04 paź, 2010 10:17

the_foe pisze: co do tego sezonu: powinni nakrecic o nim film.
http://en.wikipedia.org/wiki/Allegation ... One_season
Faktycznie niezły materiał na film!
Ciekawa historia. Nie zdawałem sobie z tego sprawy. Prawdziwa wolna amerykanka. Dwie rzeczy przyszły mi do głowy przeczytawszy ten tekst. Po pierwsze że Schumacher chyba zawsze w karierze jeździł z TC.
Drugą sprawą jest że przecież sporo ludzi z tamtych czasów nadal siedzi w F1 i jakoś nie chce mi się wierzyć że zamienili się w aniołki. Ciekawe czy od tamtych czasów wygrał mistrzostwa w pełni legalny bolid :grin:
Zastanawiają mnie również procedury kontrolne. Np. dzisiaj TC jest zakazane. Czy TC nie było zarządzane przez ECU? I czy np. dzięki temu McLaren nie ma jakiejś przewagi? Może sobie zaszyli TC gdzieś w ECU i uruchamiają kiedy nadchodzi trudny moment :roll:

Awatar użytkownika
the_foe
Posty: 820
Rejestracja: wt 26 maja, 2009 16:55

Post autor: the_foe » pn 04 paź, 2010 18:01

Nawet nie zauwazylem ze jest rozbudowana polska wersja tego artykulu:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Oskar%C5%B ... u%C5%82y_1

Awatar użytkownika
karolVTEC
Posty: 1632
Rejestracja: śr 05 lis, 2008 18:49
Lokalizacja: Rybnik

Post autor: karolVTEC » ndz 24 lip, 2011 18:45

Po pierwsze proszę fanów Schumachera, aby mnie nie zabijali :P

Już od co najmniej kilku wyścigów oglądamy Schumachera który się po prostu gubi na torze. Popełnia dziecinne błędy a i jego tempo nie jest powalające. Moim zdaniem powinien zakończyć swoją zabawę w F1 po tym sezonie. Bo z całym szacunkiem do jego osoby, bo był wielkim kierowcą o nieprzeciętnym talencie. IMO należy też do wielkiej czwórki najwybitniejszych kierowców wszech czasów (czyli Fangio, Clark, Senna i właśnie Schumacher). Jednak to co się z nim dzieje już od zeszłego sezonu jest zdumiewające. Bo wydaję mi się że w pewnym sensie, wracając do F1 która jest zupełnie już inna niż w 2006 roku kiedy kończył karierę, utracił swój wielki talent, co jest na prawdę zdumiewające. Choć czasem jeszcze potrafi na moment się przebudzić jak np. w Kanadzie, ale mowa że Michael się 'rozkręca' jest już mało znacząca. Jak dla mnie powinien sobie dać spokój, i dla własnego dobra definitywnie zakończyć karierę. Poza tym mógłby np. zostać kierowcą safety car'a, bo na pewno by mu na to pozwolili i w pewnym sensie było by fajne ;) I można by było również wtedy żartować, że niezależnie kiedy Schumacher wyjedzie na tor, zawsze będzie pierwszy ;)
"With your mind power, your determination, your instinct, and the experience as well, you can fly very high." A. Senna

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » ndz 24 lip, 2011 19:08

karolVTEC pisze:Już od co najmniej kilku wyścigów oglądamy Schumachera który się po prostu gubi na torze. Popełnia dziecinne błędy a i jego tempo nie jest powalające.
Raczej od jego powrotu go takim widzimy, co wcale mu nie przeszkadza w sposób istotny poprawiać swoje tempo z wyścigu na wyścig (przynajmniej jeśli mowa o wyścig). Tylko co z tego, jak potem gubi skrzydło i cała para idzie w gwizdek...

Nie powinien kończyć kariery po tym sezonie, bo widać, że jest poprawa i być może pod koniec sezonu albo w przyszłym uda mu się w mniejszym lub większym stopniu odzyskać utraconą twarz.

Czym innym jest natomiast dawno znana prawda, że MSC za szybko odszedł i za późno wrócił. Wypchnięto go na emeryturę której nie chciał. Ale mimo wszystko, jako jego fan uważam, że nie powinien wracać. Nie po tym jak pożegnał się z F1 w 2006 roku. Mówię o tym jaką klasę pokazał w Japonii i jaki 'pomnikowy' wyścig przejechał w Brazylii. Rozmienił swoją, jakby nie patrzeć legendę, na drobne.
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

Awatar użytkownika
mafico
Posty: 705
Rejestracja: ndz 20 lip, 2008 08:27
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: mafico » ndz 24 lip, 2011 19:26

Czy rozmienił na drobne to zależy.
Równie dobrze można tak nazwać powrót wielkiego M. Jordana do zabawy w basket w wieku 39 lat do Washington Wizards. Ale wszyscy wiedzieli, że jest już niemalże emerytem i nie będzie prezentował tego co w Bulls w latach 90'. Jednak ciągle potrafił zaskoczyć wszystkich niesamowitym zagraniem (lub pamiętnym meczem gwiazd w wieku 40 lat, kiedy dało się zauwazyc starego dobrego Mike'a).

Coś jak teraz MSC. Wiadomo, że już nie będzie dzielił i rządził. Ale czasem potrafi pokazać gówniarzom jak się jezdzi, mimo popełnianych błedów. Jeździ bez zbędnej spiny, bawi się jazdą - dlatego może czasem wyjdą z tego jakieś dziwne ruchy :).

Porównuje tych dwóch sportowców i ich powroty bo wydają mi się podobne. A obydwaj być może są najlepszymi zawodnikami w swoich dyscyplinach w historii.
.

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » ndz 24 lip, 2011 19:29

mafico, Ja mówię o 'kotlecianych fanach f1'. Dla których Schumacher to tylko nazwisko z przeszłości, bo nie oglądali jak innych swoimi umiejętnościami upokarzał na torach.

Dla tych, którzy do F1 podchodzą choć trochę poważnie, to co piszesz jest oczywiste ;-) - na całe szczęście. Mnie cieszy, samo to, że jeździ i nie oglądam wyścigów ze znudzoną miną tak jak w poprzednich latach.
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

Awatar użytkownika
MtK
Posty: 1681
Rejestracja: czw 05 lip, 2007 12:51
Lokalizacja: Katowice
Kontakt:

Post autor: MtK » pn 25 lip, 2011 18:03

hideto, Jak Schumi dobrze się bawi i ma możliwości to niech jeździ i do 70tki. Myślę że on sam nie napinał się na wyniki od samego początku. Sam po sobie mogę powiedzieć że rowerową karierę wyścigową zakończyłem w wieku 19lat bo doszło więcej obowiązków, studia etc. także regularne starty w maratonach poszły się paść, mimo to nadal sporo trenuję. Ale tradycją jest że co roku jeśli nic nie wyskoczy to maratony w Ustroniu i Istebnej obowiązkowo zaliczam bo jest to ogromny fun, są to dość trudne maratony więc można ośmieszyć kilku/kilkunastu teamowych napinaczy, którzy góry widzą raz na rok. Po prostu kocham te miny kiedy czekasz na nich na mecie z fajką w ryju ;) Myślę że taką samą przyjemność czerpie z tego Michael.
Scuderia Ferrari Marlboro fan since 1996 MSC fan since 1994
Tak, chcę Hamiltona w Ferrari.

Awatar użytkownika
karolVTEC
Posty: 1632
Rejestracja: śr 05 lis, 2008 18:49
Lokalizacja: Rybnik

Post autor: karolVTEC » pn 25 lip, 2011 18:24

MtK, może i czerpie z tego przyjemność, ale jednak już nie olśniewa formą, błyskotliwością i przede wszystkim talentem, co jak na niego jest zdumiewające. Teraz z wielkiego mistrza zrobił się niestety przeciętniak. A dla przyjemności to mógłby startować w różnych innych zawodach, bo jeżeli byli mistrzowie świata chcieliby wrócić do F1 żeby się pobawić to oglądalibyśmy ciągle takich dziadków jak Alan Prost czy Piquet Senior. Bo np. Hakkinen chciał swego czasu wrócić, ale na testach zdał sobie sprawę że nie jest już taki konkurencyjny jak kiedyś i dał sobie spokój. Mimo wszystko możemy go zauważyć na innych imprezach wyścigowych i wydaje się być zadowolony. A Schumacher, tak jak mówiłem, mógłby zostać kierowcą safety car'a, bo na pewno by mu na to pozwolili. No i tez jak pisałem wcześniej, że jeżeli jeździł by SC, to kiedy by nie wyjechał to byl by zawsze pierwszy ;)
"With your mind power, your determination, your instinct, and the experience as well, you can fly very high." A. Senna

Awatar użytkownika
MtK
Posty: 1681
Rejestracja: czw 05 lip, 2007 12:51
Lokalizacja: Katowice
Kontakt:

Post autor: MtK » pn 25 lip, 2011 18:44

karolVTEC, Ale Michael nadal jest bliżej czołówki niż końca stawki. Jest zdecydowanie starszy niż reszta stawki a bolid dupy nie urywa. Wież mi jazda w innych seriach to co innego a w kwestii SC to zastanów się dwa razy co piszesz.
Scuderia Ferrari Marlboro fan since 1996 MSC fan since 1994
Tak, chcę Hamiltona w Ferrari.

Awatar użytkownika
karolVTEC
Posty: 1632
Rejestracja: śr 05 lis, 2008 18:49
Lokalizacja: Rybnik

Post autor: karolVTEC » pn 25 lip, 2011 19:25

Jednak nie ulega wątpliwości że to już nie jest to ten sam błyskotliwy Schumacher co dawniej. Świadczy o tym fakt że w porównywalnym bolidzie ma tyle samo punktów co Pietrow. A i błędy w ostatnich wyścigach jak kilka razy urwany przedni spojler i poślizg w ostatnim wyścigu były by nie do pomyślenia kilka lat temu, kiedy jeden taki błąd zdarzał się mu na cały sezon, a nie tak seryjnie jak teraz.
"With your mind power, your determination, your instinct, and the experience as well, you can fly very high." A. Senna

Awatar użytkownika
szamanka
Posty: 1236
Rejestracja: sob 09 sie, 2008 22:23
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: szamanka » wt 27 gru, 2011 12:34

Za ten sezon siedmiokrotny zdobył tytuł najczęściej wyprzedzającego kierowcy na torze :D wg Autosportu. 116 razy czyli 2 więcej niż Buemi.

Awatar użytkownika
doriano
Posty: 3197
Rejestracja: czw 15 maja, 2008 23:03
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Post autor: doriano » wt 27 gru, 2011 13:19

szamanka pisze:116 razy czyli 2 więcej niż Buemi.
O dwa (razy:P) więcej, a nie dwa razy więcej. ;) To w sumie tylko świadczy o tym jak dupiato się kwalifikował/ile przygód miał w trakcie wyścigu.

edit:

Nie wiem gdzie tam wcześniej widziałem słowo "razy"... Sorry. ;)

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » wt 27 gru, 2011 14:50

Wam to dogodzić nie sposób :P
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

elvisek179
Posty: 93
Rejestracja: ndz 27 mar, 2011 17:11

Post autor: elvisek179 » ndz 08 kwie, 2012 00:30

Ostatnio tchnęło mnie na wspomnienia.
Trafiłem na TO
Czy jest jakaś obszerna relacja z tamtego dnia, jakiś film dokumentalny- cokolwiek więcej o tym wydarzeniu. Będę bardzo bardzo wdzięczny.

Awatar użytkownika
snajper
Posty: 215
Rejestracja: pn 12 lis, 2007 15:01
Lokalizacja: Opole

Post autor: snajper » ndz 08 kwie, 2012 09:53

Tacy duzi chłopcy, beczą jak dzieci... w tym ja

Jakby ktoś wiedział o tym więcej, to też czekam na jakaś relację :)
"Trzymaj się Robert, to twój najważniejszy wyścig, musisz go wygrać!"

Awatar użytkownika
Ferraristka
Posty: 1017
Rejestracja: sob 09 maja, 2009 17:33

Post autor: Ferraristka » wt 28 sie, 2012 14:26

Z tego co się dowiedziałam na Spa będzie jakaś uroczystość z okazji 300 GP Schumiego :) ma to pokazać Sky.
"I'm so proud about the people around who support me more than ever,more than 100%,much more than I expected" F.Massa

Awatar użytkownika
Kulfon
Posty: 458
Rejestracja: sob 08 maja, 2010 20:57

Post autor: Kulfon » czw 04 paź, 2012 10:43

Schumacher powraca na sportową emeryturę: http://www.gmanetwork.com/news/story/27 ... m-f1-again

Awatar użytkownika
doriano
Posty: 3197
Rejestracja: czw 15 maja, 2008 23:03
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Post autor: doriano » czw 04 paź, 2012 12:43

Kulfon pisze:Schumacher powraca na sportową emeryturę
Jak dla mnie najbardziej beznadziejna kwestia od czasu jego powrotu... Jasne, wiodło mu się generalnie mocno do dupy, ale na dzień dzisiejszy sprawa wygląda tak, że kończy karierę, bo Mercedes wybrał zamiast niego Hamiltona.

Trzeba było albo ogłosić odejście wcześniej (żeby to było odejście a nie bycie odrzuconym), albo załapać się do jakiegoś zespołu (Ferrari?) na jeszcze jeden sezon i skończyć z podniesionym czołem.

Dramat i beznadzieja.

Awatar użytkownika
mafico
Posty: 705
Rejestracja: ndz 20 lip, 2008 08:27
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: mafico » czw 04 paź, 2012 13:45

+1 Doriano, nie jest to dobre odejście.
Często jego powrót jest porównywany do M.Jordana, który w wieku 40 lat grał w all-star game i notował ponad 20 pkt na mecz w regularnym. Wielka szkoda, że Michael odchodzi w taki sposób, bo obydwa Majkele to legendy w swoich dyscyplinach
.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Zespoły/Kierowcy/Tory F1”