GP WŁOCH 2010

Moderator: Moderatorzy

madkaktus
Posty: 2
Rejestracja: ndz 18 lip, 2010 19:26

GP WŁOCH 2010

Post autor: madkaktus » ndz 18 lip, 2010 19:30

wybieram się w tym roku na monze z znajomymi i czy ktoś mógłby mi poradzić jakie bilety kupić?i gdzie tam można spać?czy jest jakieś pole namiotowe czy coś takiego?

valdikrk
Posty: 1
Rejestracja: pt 30 lip, 2010 13:30

Post autor: valdikrk » pt 30 lip, 2010 13:34

______________________________________________________________________
Ostatnio zmieniony sob 31 lip, 2010 11:10 przez valdikrk, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
szamanka
Posty: 1236
Rejestracja: sob 09 sie, 2008 22:23
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: szamanka » pt 30 lip, 2010 13:41

Na trawe na 100%, na trybuny niekoniecznie bo tam już liczba miejsc jest ograniczona.

spiggy
Posty: 363
Rejestracja: pt 08 maja, 2009 17:59
Lokalizacja: kraina dziurawych serow

Post autor: spiggy » pt 30 lip, 2010 18:04

valdikrk pisze: Czy można będzie kupić bilety na miejscu w dniu wyścigu?
spoko
na 99.9% kupisz u konikow
tylko ostro sie targuj

leonik
Posty: 1
Rejestracja: ndz 01 sie, 2010 09:45

Post autor: leonik » ndz 01 sie, 2010 09:53

To ja zapytam o trybunę della Rogia. Może ktoś był i mógłby wypowiedzieć się na jej temat. Czy dobrze widać telebim i szykanę? Może lepiej rozejrzeć się za biletami na inną trybunę w podobnej cenie.

Dzięki

tomaszf1
Posty: 33
Rejestracja: ndz 13 kwie, 2008 11:35
Lokalizacja: Gniezno

Post autor: tomaszf1 » wt 03 sie, 2010 13:16

Ja byłem w poprzednim roku i generalnie nie polecam biletów General Admission na ten akurat tor. Przybywając na tor w niedzielę rano trzeba mieć jakieś super wielkie szczęście by znaleźć dobre miejsce a by je mieć to najlepiej byłoby koczować na torze od soboty rano, spędzić tam cały dzień i całą noc. Wtedy jest to jedyna szansa na dość dobre miejsce w najniższej cenie. Wiem co piszę bo widziałem całe obozowiska przy siatce w najciekawszych miejscach. W niedzielę rano dopalające się ogniska i ludzie w śpiworach pod płotem ogrodzeni taśmą ostrzegawczą i konarami drzew z parku , otoczeni stertą śmieci , butelek i puszek po piwie. Mają nawet pobudowane konstrukcje z czego się da by być nieco wyżej i więcej widzieć. Nie potępiam lecz informuję.

jasiekwwl
Posty: 1
Rejestracja: wt 17 sie, 2010 09:00

Post autor: jasiekwwl » wt 17 sie, 2010 09:10

Witam, 9 września o wczesnym poranku ruszamy z Wawy na Monze. Kto się wybiera w tym roku?

karol1302
Posty: 1
Rejestracja: pt 27 sie, 2010 13:35
Lokalizacja: wałbrzych

Post autor: karol1302 » pt 27 sie, 2010 22:44

witam wszystkich, w czwartek tj 10 wieczorem wybieramy się na GP Włoch. Mamy bilety na sektor 8a więc widoki będą przednie.
mam jednak pytanie do Tych, którzy na monzie juz byli.
jak wygląda sprawa camping przy torze, otrzymałem info od Włochów (od organizatora GP) że jest on bezpłatny jedynie są tam, jak to okreslili, warunki sanitarne dla niewymagajacych :mrgreen: Jak wygląda sprawa z miejscami, bo z tego co mi napisali rezerwacji nie ma czyli kto pierwszy ten lepszy - czy przybywając na miejsce w piatek rano mogą być problemy ze znalezieniem miejsca??
Co z samochodem, czy mozchac na teren campingu??
będę wdzięczny za każde info w tym temacie.

Awatar użytkownika
gomez
Posty: 1314
Rejestracja: śr 04 paź, 2006 13:10
Lokalizacja: Olkusz

Post autor: gomez » sob 28 sie, 2010 15:51

Przy samym torze camping jest płatny, tam wjedziesz również autem oczywiście płacąc za nie. Nie byłem na owych bezpłatnych więc nie doradzę. Ale skoro na płatnym był już rano kłopot ze znalezieniem miejsc to na bezpłatnym możesz mieć z tym problem. Poczytaj o wyjazdach na to GP w poprzednich latach, opisywaliśmy to dość szeroko. Miłej zabawy na najlepszym torze na świecie ;)
Szumi dokoła las....

jabaco
Posty: 7
Rejestracja: sob 15 maja, 2010 12:34

Post autor: jabaco » ndz 05 wrz, 2010 17:22

Bylem tam kilka razy i zawsze kupuje bilety na Alta Velocita 6 A najlepsza cena w stosunku do jakości oglądania gp. Widać pierwsza szykanę , wyjazd z pit line i prosta start meta a również można szybko po zakończeniu gp dostać się na tor . Kupowanie najtańszych biletów jest bezsensu bo są one umiejscowione przy prostych w po których bolidy pędzą 320km/h wiec nie zobaczy się za wiele Nie spałem na campingu ale 4 dni przed gp na pewno był w 100 % wypełniony. Jeśli będziecie jechać z Mediolanu to kierując sie według drogowskazów na tor juz o 8 rano utkniecie w korku na obwodnicy a policja zatrzyma was spory kawałek przed Monzą. Można to ominąć wjeżdżając z A4 na drogę SP35, z SP35 kierować sie na Desio później na Santa Margherita a z Santa Margherita na Biasonno dojedziecie pod wejście prowadzące na pit i na wszelkie stoiska teamów. Jak sa jakieś pytania to piszcie do mnie .

Awatar użytkownika
gia
Posty: 178
Rejestracja: wt 10 cze, 2008 09:58
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza/ Wrocław

Post autor: gia » śr 08 wrz, 2010 09:46

My też wybieramy się na Monzę w tym roku, wyjeżdżamy właściwie zaraz :D Bileciki zakupiliśmy na Alta Velocita 6B.
Jakby co, znaki rozpoznawcze: czerwone czapeczki i białe polo z Dziel Pasję;)
Najprawdopodobniej zdamy z delem jakąś relację tekstowo-zdjęciową :) Do zobaczenia na torze! :grin:

kotbehemoth
Posty: 3
Rejestracja: śr 08 wrz, 2010 10:10

Post autor: kotbehemoth » śr 08 wrz, 2010 10:42

Cześć,

Wybieram się na Monzę i mam jedno pytanko do tych co byli w poprzednich latach.
Jak jest z powrotem po wyścigu? Długo trwa wyjście i powrót pociągiem np do Mediolanu? W ogóle jak sytuacja wygląda po wręczeniu nagród? Wszyscy zaraz rozchodzą się? Mam bilety na łąkę (prato, czyli general admission).

Pytam bo o 18.00 na San Siro gra Inter i zastanawiam się czy jest szansa, zebym choć na druga połowę się załapał. Od dworca centrale do san siro to trzeba i tak z 40-50 minut liczyć.

Pzdr,
Marek

madkaktus
Posty: 2
Rejestracja: ndz 18 lip, 2010 19:26

Post autor: madkaktus » śr 08 wrz, 2010 12:27

dołączam sie do pytania kolegi..tez wybieram sie na ten mecz ,ale mecz jest w sobote wiec zaraz po kwalifikacjach mozna sie zebrac i jakos dostac do mediolanu.kwalifikacje kończa sie ok 15 wiec w trzy godziny moze jakos sie uda.zastanawiam sie właśnie czy lepiej będzie jechać samochodem czy pociągiem?

kotbehemoth
Posty: 3
Rejestracja: śr 08 wrz, 2010 10:10

Post autor: kotbehemoth » śr 08 wrz, 2010 12:33

Aaa no własnie miałem prostować. Ślepy jestem - nie zauważyłem, że mecz jest w sobotę. Ja na kwalifikacje nie idę więc nie mam problemu. Jak się wszystko uda zaliczę jedno i drugię. Pzdr :)

Awatar użytkownika
szamanka
Posty: 1236
Rejestracja: sob 09 sie, 2008 22:23
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: szamanka » śr 08 wrz, 2010 12:43

kotbehemoth pisze:W ogóle jak sytuacja wygląda po wręczeniu nagród? Wszyscy zaraz rozchodzą się?
Startuje następna seria wyścigowa zapewne.

jabaco
Posty: 7
Rejestracja: sob 15 maja, 2010 12:34

Post autor: jabaco » czw 09 wrz, 2010 19:53

Szamanka po zakończeniu tak kwalifikacji jak i wyścigu nie ściga sie juz żadna seria:)

kotbehemoth
Posty: 3
Rejestracja: śr 08 wrz, 2010 10:10

Post autor: kotbehemoth » czw 09 wrz, 2010 21:02

jabaco: co do soboty to jednak stronka toru w monzie mówi co innego:
http://www.monzanet.it/en/show/732/Gran ... 0%20-%20EN

jabaco
Posty: 7
Rejestracja: sob 15 maja, 2010 12:34

Post autor: jabaco » pt 10 wrz, 2010 10:28

upss:) malutkie niedociągnięcie. wybaczcie:)

spiggy
Posty: 363
Rejestracja: pt 08 maja, 2009 17:59
Lokalizacja: kraina dziurawych serow

Post autor: spiggy » wt 14 wrz, 2010 21:26

Obrazek

ten z Nikonem to Sokol?

Awatar użytkownika
Ferraristka
Posty: 1017
Rejestracja: sob 09 maja, 2009 17:33

Post autor: Ferraristka » wt 14 wrz, 2010 21:30

Tak, to on ;)
"I'm so proud about the people around who support me more than ever,more than 100%,much more than I expected" F.Massa

spiggy
Posty: 363
Rejestracja: pt 08 maja, 2009 17:59
Lokalizacja: kraina dziurawych serow

Post autor: spiggy » wt 14 wrz, 2010 21:35

od dzisiaj go nie lubie...

nikoniarz jeden :wink:

fura Jarno
Obrazek
a tu sprzet Heikkiego

Obrazek

Awatar użytkownika
gia
Posty: 178
Rejestracja: wt 10 cze, 2008 09:58
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza/ Wrocław

Post autor: gia » śr 15 wrz, 2010 23:22

Zgodnie z obietnicą, relacja :)

Wystartowaliśmy w 4 osoby z Wrocławia w środę po godzinie 12 prosto na Zgorzelec. Dalej przez Niemcy, Austrię do Włoch. W czwartek ok. 7 rano pojawiliśmy się na kempingu tuż przy torze... i pierwszy zonk, bo mówią, że JUŻ nie wpuszczają przyczep ani kamperów, tylko same auta, mimo tego, że na dobrą sprawę było dużo wolnych miejsc. Przed nami w kolejce stał Austriak z kamperem, który zarezerwował 2 tygodnie wcześniej miejsce na tymże parkingu, a jak przyszło co do czego to i tak go spławili ;) Zabraliśmy się i pomknęliśmy za na drugi kemping - GP Village i przed 8 byliśmy już zakotwiczeni. Tu trasa jest już dobrze oznakowana, więc jak ktoś trafi na ten pierwszy kemping, to nie powinien mieć problemów z trafieniem na GP Village.
Ogólnie z samego Wrocławia wychodzi 1283 km, ale licząc jeszcze zjazdy na postój, na stacje benzynowe + ew. błądzenie po samej Monzy + ew. korki itp. +prąd na kemping, jeśli ktoś nie ma baterii słonecznych, to imho dla bezpieczeństwa lepiej liczyć przynajmniej 1300 km w jedną stronę.

Opisywać dokładnie każdego dnia nie ma sensu, dlatego może poprzestanę na informacjach praktycznych.
Ceny benzyny (konkretnie ON) w czasie naszego wyjazdu, w zależności od kraju: od 1,113 do 1,23, najtańsza ogólnie we Włoszech, najdroższa w Niemczech. Ale to też zależy od tego, gdzie jest stacja. Czasem lepiej przejechać te +2-5 km żeby zatankować taniej niż przy autostradzie. Drogowskazy do stacji zwykle są.
Autostrady + winieta kosztowały nas łącznie ok. 55 euro.

Kempingi. Ten pierwszy, przy samym torze jest mniejszy, ale przy prostej startowej i przed 1 szykaną.Miejsca są numerowane i przy wjeździe miejsce zostaje przydzielone z góry, konkretne miejsce. Z jednej strony dobrze, z drugiej źle. Auto przy aucie, namiot przy namiocie, dużo tam drzew, a co za tym idzie, raczej cień, wilgoć, mały przewiew, więc jak wszyscy zaczną grilować i palić ogniska to współczuję, bo prędko to nie wyleci. Nie mam pojęcia jak tam z warunkami sanitarnymi. I najważniejsze: jest prąd.
Dla odmiany na GP Village prądu masz tyle, ile będziesz miał włączony samochód. Za to jest całe multum tojtojek, na dodatek czyszczonych i z papierem. Nie takim z trocin, tylko normalnym (możliwe, że to ten, który się rozpuszcza). Oprócz tego są kontenery, bodajże 5 ich jest z normalnymi kibelkami i prysznicami. Kabin prysznicowych w tych kontenerach jest w sumie może z 8, są darmowe i nawet każdy kontener ma osobny bojler. Problem w tym, że jak się kemping zapełnia, to non stop ktoś się kąpie i woda tylko przez ten bojler przepływa. W czasie dnia i tak do 2 w nocy leci tak zimna woda, że z trudem łapie się oddech i po takiej kąpieli spokojnie można wstąpić do Klubu Morsów, ale raz specjalnie wstaliśmy o 5 i woda była gorąca. Więc ogólnie wydaje mi się, ze warunki całkiem przyzwoite, w porównaniu do tego, co pisali niektórzy użytkownicy.
Oprócz tego, przy tojtojkach jest jedno koryto z bieżącą wodą, ale z niego korzystać się da tylko na początku weekendu, bo potem zaczynają ludzie tam myć się, myć auta, podłączać węże itp itd i robi się bajoro. Ogólnie mam wrażenie, że tam kiedyś było jedno wielkie błoto, ale osuszyli, jakieś trawska i chwasty porosły, to przerobili to na kemping.
Znajduje się to przy samej ulicy, która oddziela go od terenu toru. Cenowo ponoć dość drogi, ale ja się na kempingach nie znam. Za 4 osoby, auto i przyczepę na 3 noce zapłaciliśmy 186 euro. 8/osoba, 15/przyczepa, 15/auto, 10/namiot.
Przy wjeździe dostaliśmy naklejkę na przednią szybę i opaskę, którą po włosku należało zapiąć na nadgarstku, a wg. instrukcji po angielsku, noszona na nadgarstku była nieważna ;) Z GP Village na Alta Velocita było ok. 30 min spacerem, na bardzo upartego można było dojść w 15 min.

Sam tor położony jest w parku rekreacyjnym, jak się zapewne trudno domyślić ;) W związku z tym uwaga na przyszłość: jeśli tylko możecie i macie możliwość, bierzcie rowery! Sporo Włochów jeździ na rowerach i nie zauważyłam, żeby mieli jakieś problemy w związku z tym. Pierwsze - szybciej można dotrzeć na miejsce, więcej zobaczyć - np. w piątek mając bilety na trybunę, można objechać cały tor i zorientować się, które miejsca odpowiadałyby najbardziej. Drugie - po wyścigu wpuszczają na tor i część ludzi objeżdża go sobie na rowerze. Zawsze to jakaś dodatkowa atrakcja :)

Zamawiając bilety, przynajmniej na stronie toru, jest miejsce na uwagi. My prosiliśmy o miejsce wysoko i przy trybunie C. Dostaliśmy przy C, ale nisko, więc nie wiem, czy biorą pod uwagę prośby, czy przypadkiem tak wyszło.
Miejsca numerowane są od lewej do prawej patrząc od strony toru. Na piątek bilety są ogólne, tylko przy wejściu i przy wyjściu z samego toru zczytują kod kreskowy, więc bez problemu można chodzić po całym obiekcie (ponoć za wyjątkiem 5, bo tam basen mają). Na sobotę bilety są na konkretne miejsce i w sobotę controllo jest przy wejściu na trybuny. Nie czytają pasków, tylko sprawdzają, czy trybuna się zgadza. Ale na dobrą sprawę w sobotę np. na Alta Velocita siatka odgradzająca od reszty jest troche dalej niż trybuna, a przejść pomiędzy trybunami przed tą siatką (patrząc od strony trybuny) nie pilnują, więc spokojnie mając bilet na A można w sobotę siedzieć na C. W niedzielę przy wejściu odrywają pasek z biletu i zakładają na rękę opaskę, dzięki której można wychodzić i wchodzić na trybunę. Bilet jest wtedy nieważny i jak ktoś zgubi opaskę może mieć problemy. Ale na terenie trybun porządne toalety są (darmowe), sklepik z wodą(0,5l chyba 2,5E), colą(5E), piwem(6E) i jedzeniem (cenowo podobnie) jest, więc idzie wytrzymać bez wychodzenia. Ogólnie w niedzielę już pilnowali i dokładnie każdego sprawdzali.
Jeśli chodzi o kangurka, nigdzie tego nie było widać. Ani stanowisk, ani ludzi, którzy to wypożyczyli, słuch po tym zaginął.
Kupując bilety na stronie toru dają tylko bilety i mapkę. Ale jak ktoś chce, to są porozrzucane różne stoiska z gadżetami zespołowymi i np. przy bramie wejściowej od GP Village można było zakupić etui na bilety za 12 E. Stopery sprzedają na trybunach, cały czas gdzieś się kręci jakiś facet albo z zatyczkami (chyba 2E), albo z piwem, wodą i lodami. Zatyczki można też nabyć na stoisku Czerwonego Krzyża za trybuną Prima Variante prawdopodobnie za „co łaska”.

Ogólnie poza główną trybuną, chyba nigdzie nie ma krzesełek, same „duże schody” i wszyscy się kopią po tyłkach, bo mało miejsca na nogi. Siedzenia metalowe oczywiście nie są płaskie, tylko mają albo wpustki albo są w paski. Jakiś stary koc albo poduszka jak najbardziej. Ponadto warto sobie przed pójściem na tor prześledzić wędrówkę słońca po niebie, bo niektóre trybuny rano są w cieniu, jak Alta Velocita i dopiero koło 11 pojawia się słońce. Co za tym idzie – miejsca są mokre, a jak ktoś wlezie z buciorami – zabłocone. Szkoda spodni.
Jeżeli chodzi o hałas, to faktycznie F1 jest najgłośniejsza i jak dla mnie na prostych przekracza poziom bólu. Ale w 6C, ew. 6B i 8 od strony startu idzie spokojnie wytrzymać bez zatyczek.
Bilety tradycyjnie obejmują wszystkie serie, jakie startują w ciągu danego weekendu, nie tylko F1 i uwierzcie mi, naprawdę warto wykorzystać w pełni to, za co się zapłaciło. Mówię to jako osoba, która siedziała od 9 do 19 na torze. W czasie F1 trybuny były pełne, a poza F1, może w 6C ponad połowa miejsc była zajęta, trochę mniej w 8A, 8B i 6B. Reszta była pusta. W pewnym sensie to fenomen, bo nawet na głupich treningach Porsche więcej się działo niż na wyścigu F1.
Wyścigi BMW, GP3,GP2, Porsche – poezja. Autentycznie dużo się działo i nie chodzi tylko o wypadki, ale przede wszystkim o liczbę wyprzedzeń. Wyprzedzają się od startu do mety, także w ścisłej czołówce i szczerze mówiąc, po wyścigu F1 zaczęłam się poważnie zastanawiać, czemu tak na dobrą sprawę F1 jest taka popularna, bo poza aspektami technologicznymi nie ma żadnych racjonalnych powodów żeby uważać obecną F1 za najlepszą ze wszystkich serii wyścigowych. Ba, jeżeli z tego, co nam zafundował weekend, trzeba by było odpuścić coś najnudniejszego, to niestety byłaby to F1.

Nie żeby mi się nie podobało ;) Absolutnie nie żałuję żadnego euro wydanego na GP Włoch i z chęcią pojadę tam mam nadzieję jeszcze nie raz. Na żywo zupełnie inaczej to wygląda i brzmi niż w TV (pachnie to nie, bo tylko raz zawiało spalinami- fajny, słodki zapach :) ). Ktoś pisał, że Massa dostał na podium większe owacje niż Alonso. W TV może i tak brzmiało, ale na żywo? Eee, hymn był chyba ‘odśpiewany’ głośniej niż owacje dla Massy ;) Tam była cała horda Hiszpanów, która przyjechała tylko i wyłącznie dla Alonso, nie zdziwiłabym się nawet, gdyby liczebnie przeważali Włochów, nie mówiąc już o fanach Massy. A słychać było w TV jak ładnie wygwizdali Buttona na podium?


Pit Lane Walk. Straszne tłumy. Ponoć na innych torach ludzie postoją chwilę i idą, więc warto iść najpierw do tych słabszych teamów, a potem do lepszych. Ta zasada nie działa na Monzy;) Możliwe, że wynika/-ło to z tego, że wszyscy kierowcy mieli rozdawać autografy, dlatego przy Ferrari, Mercedesie i względnie przy McLarenie i RBR były tłumy od początku do końca. Raj dla kieszonkowców. O autografy kierowców Ferrari i Schumachera ludzie walczyli jak głodni o kromkę chleba. Na marginesie – Schumacher z wszystkich kierowców wygląda na najbardziej plastikowego. Miał dosłownie 1 sztuczny uśmiech, nawet jak oberwał czapką, nie zmienił wyrazu twarzy. Nawet Vettel sprawiał lepsze wrażenie. Najnormalniejszy i najmniej zepsuty kierowca to zdecydowanie Liuzzi :) (tu gwiazdka, bo nie widziałam z bliska Buemiego i Trullego).

Jeżeli chodzi o wybór miejsca na torze, to powiem tyle: wybór zależy od tego, czego się oczekuje i jaką kwotę jest się w stanie na GP przeznaczyć.

Z miejsc na trawie widać ogólnie tylko proste, więc bolidy śmigają 300 km/h i ledwie człowiek dojrzy co to za kierowca, a już mignie i tyle go widać. Poza tym tam jest siatka. Jak ktoś chce zobaczyć jak wygląda bolid jadący 300 km/h, to czemu nie. Ale tam raczej więcej nie zobaczy. Są też takie małe trybunki: kilka rzędów, po mniej-więcej 10 osób w każdym. Rozmieszczone toto w różnych miejscach toru, m.in. dwie za Alta Velocita 6C, z widokiem na 1 szykanę (nie byliśmy tam, ale była cały czas pustawa) i bodajże 1 na prostej, na oko, przed Ascari. Ta trybunka bije wszystko, stojąc nawet w ostatnim rzędzie (gdzie się powinno siedzieć), ledwo było widać tarkę, a już nie wspominam o asfalcie ;)
Są jeszcze miejsca zielone, w tym także mini-trybuny na parabolice. Gdyby nie siatka, to nawet nie byłoby na co narzekać, bo w niższych seriach nawet jest tam trochę akcji, któremuś się tam czasem wypadnie. Największy minus miejsc zielonych – brak telebimu i ogólnie ciężko się zorientować co się dzieje.

Seconda Variante ma 2 trybuny, chyba lepiej widać z 9, a poza tym siedzenia są betonowe, a nie jak w przypadku reszty, metalowe. Siatka wysoka, więc im wyżej, tym lepiej. Samo miejsce złe nie jest, ale większe akcje raczej nie tu ;)

Variante Ascari, dużo trybun. Oglądaliśmy 1 trening z 16. Tu podobnie kluczem jest siedzieć raczej wyżej niż niżej i z dala od tego pięknego drzewa, które rośnie na trybunie i może zastawiać od wejścia w szykanę do właściwie całej szykany ;) Między 13 a 14 też rośnie bujne drzewo, więc jak ktoś dostanie miejsce z brzegu, to może nie widzieć wyjścia. Poza tym są wysokie siatki. Obleci, ale są ciekawsze miejsca.

Parabolica Interna numer 23. Widać ładnie wyjście z zakrętu na prostą startową i zjazd na pit stopy, ale tam raczej sobie jadą jeden za drugim i tyle. Tradycyjnie, im wyżej, tym lepiej widać.

Prima Variante to ogólnie bardzo duża trybuna (tzn. niby 2, ale połączone w 1), dlatego ciężko trafić z miejscem. Z miejsc od strony startu ładnie widać tylko końcówkę hamowania, wejście w szykanę, szykanę, wyjście i trochę prostej; drzewa z kempingu zastawiają prostą startową, ale za to jest cień po południu. Trochę dalej, tak powiedzmy na wysokości wyjścia z szykany, może kilka metrów wcześniej widok jest imho najoptymalniejszy, pod warunkiem, że miejsce jest raczej na wyższej trybunie. Im niżej, tym bardziej słupy od siatki się zlewają i patrząc pod kątem prawie nic nie widać. A całkiem z drugiej strony widok musi być fatalny, bo tam prawie nikt nie siedział w czasie wyścigu.

Alta Velocita ma 3 trybunki. Na A ogólnie widać start (jak się nie siedzi w prawym rogu na górze, bo drzewo zastawia;) ), prostą, wyjazd z pit lane, hamowanie, wejście w szykanę i przy pustych trybunach nawet kawałek dalej, wyjście raczej niewidoczne, chyba że tuż przy trybunie B. Nie wiem jak z widocznością w czasie pełnych trybun, ale obawiam się, że mizernie, skoro w piątek i sobotę świeciła raczej pustkami, a wszyscy pchali się na 6C. Siatka wysoka, ale z A najbliżej jest do podium.
Czy tu jest najlepsza relacja ceny do jakości? Jeśli ktoś będzie oglądał tylko F1, to tak, jeśli się zdecyduje na wszystkie serie, to naprawdę lepiej wydać kilka euro więcej.

Alta Velocita B –dobry widok na koniec linii wyjazdu z pit lane, pięknie widać wejście, szykanę, wyjście i kawałek prostej. No i najważniejsze – jeśli coś się ma dziać, to w 90% dzieje się właśnie tu, więc na brak akcji narzekać nie można (pomijam F1, bo to bez deszczu wszędzie potrafi być nudne). Miejsca mieliśmy 5-8 (czyli przy trybunie C) w rzędzie E (5 od dołu). Lepsze na B mogły być tylko do kilku rzędów wyżej i ew. bliżej C, ale im bliżej, tym barierki bardziej przeszkadzają. Idealne miejsce do porównywania techniki jazdy różnych kierowców. Dokładnie widać, kto blokuje, a kto nie, w którym miejscu kto zaczyna hamować, kiedy kto i jak zaczyna redukować biegi itp. No przed nami zaczynała się gdzieś o połowę niższa siatka niż na A i reszcie B. Zdecydowanie polecam, aczkolwiek najlepszy widok jest od strony C.

Alta Velocita C - chyba najlepsza trybuna na torze. Widać to samo, co pisałam o B, z tym, że mniej widać prostej startowej, ale koniec linii wyjazdu z pit lane widać spokojnie, szykana jest bliżej, całkowicie widoczna, nic jej nie zastawia, no może lekko siatka tym, którzy siedzą w najniższych rzędach. Zdecydowanie dalej do podium, ale my z B wystartowaliśmy jak czołówka kierowców po mecie przejechała szykanę i zdążyliśmy dobiec pod podium z 2-3 minuty zanim ktokolwiek wyszedł na to podium i zdążyliśmy przed tymi tłumami, więc na siłę moglibyśmy się przecisnąć pod samo podium (staliśmy tak góra 50 m od niego i spokojnie wszystko było widać). Więc na tą odległość jest recepta: nie czekać aż wszyscy ruszą do wyjścia, tylko pomachać zwycięzcy i w nogi. Na Prima Variante ludzie zaczęli masowo wychodzić jeszcze na kilka kółek przed metą.
Podium jest na końcu boksów( patrząc od strony szykany), więc wychodzi mniej więcej na wysokości trybuny 26b, jakby ktoś był zainteresowany mierzeniem odległości (na oko my z pogranicza B i C mieliśmy 0,8-1km).


Gratulacje za wytrwałość dla tych, którzy przeczytali całość :D Przepraszam, że tak dużo, ale to był mój pierwszy tego typu wyjazd i mocno go przeżyłam, a że wygrało Ferrari to już w ogóle :) Mam nadzieję, że opis przyda się tym, którzy w przyszłych latach wybiorą się na Monzę po raz pierwszy :)
Specjalne podziękowania dla Toli za pomoc :) Machaliśmy Wam z toru, ale z tego co widziałam, cały czas pokazywali ludzi z trybuny 8 i 6C.

Ps. Relacja zdjęciowa będzie może jutro, jak się zdjęcia wybiorą, opiszą i wrzucą :)
Ostatnio zmieniony czw 16 wrz, 2010 12:32 przez gia, łącznie zmieniany 4 razy.
Prawda nie leży gdzieś pośrodku. Prawda leży tam, gdzie leży.

Awatar użytkownika
del
Posty: 2343
Rejestracja: sob 13 maja, 2006 00:02
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: del » czw 16 wrz, 2010 00:16

Co do kempingu, warto dodać jeszcze, że w nocy jest to jeden wielki plac łupiąco-tłuczący (niektórzy nazywają to muzyką :neutral: ). Niby tam od północy nie można puszczać muzyki, ale włochom słabo idzie egzekwowanie tego nakazu. Także opcje są 3:
a) nie śpimy, uczestniczymy w imprezach
b) męczymy sie podczas dnia, wtedy łatwiej zasnąć
c) zatyczki do uszu i spać.

Dla tych, którzy planują korzystać z prądu na miejscu - warto pamiętać, że włosi mają nieznacznie inne wtyczki - należy mieć przejściówke, albo dobrze wciskać kabel ;)

Dla łowców autografów (ale nie tych, co to wyślą list, dostaną autograf, i już że są fajni ;) ):
-warto zwrócić uwagę na fakt, że aby zdobyć autografy najbardziej obleganych ludzi, można zastosować kilka taktyk. Np. większość kierowców o dużym obłożeniu przesuwa się wzdłuż barierek. Zamiast pchać się w miejsce, w którym aktualnie kierowca rozdaje autografy, warto iść kawałek dalej, i tam budować swoją pozycję w ścisku ludzi. Jak już jesteśmy przy ścisku, to co działo się przy MSC przeszło moje pojęcie o jakiejkolwiek walce. Ludzie pchali się, ciągnęli, praktycznie bili i deptali, byleby tylko dostać podpis. MSC niewzruszony ze swoją ochroną wybrańcom udzielił podpisu, i odszedł. Z ciekawostek - przez 15 minut rozdawania autografów miał na twarzy 1 i ten sam uśmiech - chyba najbardziej sztuczny z całego paddoku.
Bardzo łatwo zdobyć autografy kierowców zdecydowanie przyjemniejszych - typu Liuzzi, który bardzo chętnie podpisywał kartki, zdjęcia, czapeczki (MSC preferował swoje zdjęcia, raczej nie zwykłe kartki papieru). Niektórzy kierowcy podpisują na miejscu swoje zdjęcia i wyrzucają je w tłum. Robił tak np. Vettel. Warto przypatrzyć się chwilkę, jak dość dziwnie te kartki lecą - i będzie od razu łatwiej złapać. Przetestowane ;) Najmniej autografów udzielili kierowcy Ferrari. A żeby dostać się pod same barierki, trzeba było ostro walczyć o miejsce od samego początku. Massa wyrzucił także czapeczkę w tłum. Jeżeli ktoś poluje na czapkę, warto zadbać,a by mieć koło siebie troche miejsca, aby dobrze wyskoczyć. Jeżeli się poszczęści, i kierowca rzuci czapkę w naszym kierunku, w wyskoku mamy zdecydowane większe szanse na złapanie i nie stracenie czapki, co ma miejsce, gdy cały tłum jednocześnie chwyta zdobycz, która jest momentalnie rozszarpywana.

gia pisze:Ktoś pisał, że Massa dostał na podium większe owacje niż Alonso.
To niech ten ktoś nie gada bzdur, takich tekstów nie można walić oglądając sport w TV. Warto uzmysłowić sobie, że na żywo zupełnie inaczej słychać. Wszystko. Od silnika, do hamulce, zderzenia. Taka rada na przyszłość.
gia pisze: A słychać było w TV jak ładnie wygwizdali Buttona na podium?
Pewnie gestu 99% Włochów i Hiszpanów kierowanych do Buttona w momencie wręczania mu pucharku też nie pokazali ;)

Dwie uwagi na koniec ode mnie. Obowiązkowo po wyścigu udać się pod trybuny. A cały wyścig mieć nadzieję, że wygra Ferrari/ktoś z Włoch. Możliwość odśpiewania, czy nawet usłyszenia śpiewania hymnu Włoch w takim miejscu przez rzeszę ludzi - wrażenie naprawdę bezcenne, przebijające sam wyścig.

I druga sprawa. Gdyby każdemu, a przynajmniej części chciało się nie tylko zadawać pytania odnośnie wyjazdów, ale także po wyjeździe podać kilka cennych wskazówek jak w poprzednim poście, byłoby wszystkim jeżdżącym na GP zdecydowanie łatwiej. Spróbujcie czasami nie tylko brać, ale także dawać ;)

PS- jeżeli ktoś ma wybór, jechać na tor typu Monza lub Spa, a jechać na Węgry, niech się nie zastanawia ani chwili. Z własnych doświadczeń - to co dzieje się na dwóch pierwszych obiektach (a i zapewne nie tylko tych) jest lepsze od tego, co widzą tłumy głównie jakby nie patrzeć polaków na Węgrzech o jakieś 932787312831928731265215632 razy. Naprawdę warto ruszyć się gdzieś indziej. Nie pożałujecie.
Zwyciężają tylko tacy, którzy nie tracą wiary.

trew
Posty: 30
Rejestracja: pn 22 mar, 2010 20:44

Post autor: trew » czw 16 wrz, 2010 16:21

gia- bardzo dobry opis. Jesli możesz pokaż na planie toru gdzie siedzeliscie i którą trasą weszliście ze swojego miejsca na tor.
Gdzie zaparkowaliście samochód? Parking jest płatny?
Przydałyby się fotki robione z miejsca gdzie siedzieliście.

Awatar użytkownika
gia
Posty: 178
Rejestracja: wt 10 cze, 2008 09:58
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza/ Wrocław

Post autor: gia » pt 17 wrz, 2010 15:36

trew, mapka toru jest tutaj, kemping GP Village, gdzie byliśmy, jest na północ od toru (zaznaczony czerwonym kółkiem), dojście z niego zaznaczyłam jasnoniebieskimi strzałkami: wejście przez Ingresso Lesmo, a potem dalej tak, jak prowadziły drogowskazy. Na mapie zaznaczona jest droga wyasfaltowana, ale ogólnie tam jest taki powiedzmy tru las, więc na siłę można iść na przełaj i w niektórych miejscach są widoczne leśne ścieżki, więc dużo ludzi chodzi na skróty.
Strzałka na zielono pokazuje dojście do tych małych trybunek na 1 szykanie. Nie ma żadnego oznaczenia i pewnie dlatego mało ludzi tam chodzi. Otwierają tam wejście na tor i my tamtędy wracaliśmy z toru.
Można wchodzić też tym wejściem koło Seconda Variante, tylko że jak raz wracaliśmy koło 19 brama była zamknięta. Raz też wchodziliśmy przez Ingresso Biassono, ale jak szliśmy do tego wejścia, to po drodze nie spotkaliśmy żywej duszy idącej na tor i raczej wszyscy z kempingu pchali się przez wejście Lesmo.
Z ciekawostek, to tam, gdzie się łączą drogi w okolicy Serraglio, jakieś 30 m od toru jest mała (?) hodowla kur :D

Link do zdjęć z weekendu jest tu*
Podzieliłam na 2 foldery, w jednym 'normalne', a w drugim z widokami z tych trybun, na których byliśmy :)
* zdjęcia autorstwa dela, ja wrzuciłam, bo chwilowo mam lepszy net i więcej czasu

A jak już jesteśmy przy zdjęciach: znalezione w Auchanie w Monzy ;)
Prawda nie leży gdzieś pośrodku. Prawda leży tam, gdzie leży.

Awatar użytkownika
doriano
Posty: 3197
Rejestracja: czw 15 maja, 2008 23:03
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Post autor: doriano » pt 17 wrz, 2010 15:59

gia pisze:A jak już jesteśmy przy zdjęciach: znalezione w Auchanie w Monzy
Mam nadzieję, że mi kupiliście i przywieźliście. :P

Awatar użytkownika
gia
Posty: 178
Rejestracja: wt 10 cze, 2008 09:58
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza/ Wrocław

Post autor: gia » pt 17 wrz, 2010 21:30

doriano, jakby Ci to powiedzieć... mieliśmy dobre intencje, ale niestety zostałeś pożarty gdzieś w Alpach :razz:
Następnym razem kupimy więcej :)
Prawda nie leży gdzieś pośrodku. Prawda leży tam, gdzie leży.

Awatar użytkownika
doriano
Posty: 3197
Rejestracja: czw 15 maja, 2008 23:03
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Post autor: doriano » pt 17 wrz, 2010 23:04

Mam nadzieję, że chociaż smakowałem. No przyznaj! Apetyczne ze mnie ciacho, prawda?! :twisted:

Awatar użytkownika
gia
Posty: 178
Rejestracja: wt 10 cze, 2008 09:58
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza/ Wrocław

Post autor: gia » pt 17 wrz, 2010 23:20

Pewnie! Wszyscy sobie chwalili :wink:


edit:
Właśnie mi się przypomniało: na torze jest wifi, ale ohasłowane. Może Mikołaj zna hasło, więc jak ktoś ma kontakty z Mikołajem to można go ładnie zapytać ;)
Prawda nie leży gdzieś pośrodku. Prawda leży tam, gdzie leży.

ODPOWIEDZ

Wróć do „GP Włoch”