Bezpieczeństwo w open wheelach

Forum poświęcone zagadnieniom technicznym towarzyszącym F1.

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
OldHorse
Posty: 475
Rejestracja: pt 10 kwie, 2009 19:35
Lokalizacja: Olsztyn

Post autor: OldHorse » wt 21 lip, 2009 22:27

gootek pisze:Co Ty porównujesz... Boczki też chronią przed takimi latającymi kołami, a jak koło dobrze trafi to i daczek przebije...
W tym wypadku młody Surtees przyjął koło prosto na czoło, żaden podwyższony boczek by tu nie pomógł.

Awatar użytkownika
doriano
Posty: 3197
Rejestracja: czw 15 maja, 2008 23:03
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Post autor: doriano » śr 22 lip, 2009 07:50

Piotrek15 pisze:Daszki? To nie przejdzie, zmieni się całe aero.
W czym problem? Jakoś się dało całe aero zmienić przed tym sezonem... Celem było tu uatrakcyjnienie wyścigów. Nie widzę powodów dla których ewentualna zmiana dla bezpieczeństwa miałaby być na tym polu "gorsza".
Piotrek15 pisze: Ale nasuwa się pytanie-czy w open wheller da się zrobić większy ukłon w stronę bezpieczeństwa niż mamy to teraz? Bo wg mnie chyba wszystko jest idealne.
W ten weekend dało się zauważyć, że idealnie jednak nie jest. Ciągłe doskonalenie bolidów różnych serii powinno mieć miejsce również w kwestii bezpieczeństwa.

Awatar użytkownika
arek25
Posty: 887
Rejestracja: sob 21 cze, 2008 09:36
Kontakt:

Post autor: arek25 » śr 22 lip, 2009 09:24

Ja myślę, że ten wypadek nie miał nic wspólnego z bezpieczeństwem czy też jego brakiem. Chłopak miał strasznego pecha, ale to takiego ************* pecha, że zabezpieczenia F1 też by nic nie dały. Wg mnie bezpieczeństwo jest na bardzo dobrym poziomie, i nie ma co zmieniać, no może jakoś wzmocnić te linki? Nie wiem, nie znam się. Ale daszki? Nie nie nie :wink:
Rzucony w wir zajęć, pochłonięty ambitnym planem tworzenia...

Awatar użytkownika
gootek
Posty: 784
Rejestracja: pt 08 lut, 2008 10:09
Lokalizacja: Dolnośląskie

Post autor: gootek » śr 22 lip, 2009 11:44

No i tak nawiasem: oni wsiadając do tych bolidów wiedzą, że jakieś niebezpieczeństwo zawsze istnieje.

Awatar użytkownika
yarpen.zirgin
Posty: 4404
Rejestracja: pt 16 lut, 2007 12:46

Post autor: yarpen.zirgin » śr 22 lip, 2009 14:27

gootek, dokładnie tak samo uważam.

Co do Surtessa, to przypomina mi się ten wypadek (wybaczcie, nie mam pamięci do nazwisk) w którym gaśnica przebiegającego przez drogę stewarda zabiła kierowcę F1. Steward przy okazji też zginął. Pech, tyle można powiedziec.
KubicoManiak vel Dobro Squad
CHAM squad

KRISF1
Posty: 1120
Rejestracja: wt 26 lut, 2008 17:20

Post autor: KRISF1 » śr 22 lip, 2009 14:33

Chyba chodziło ci o Toma Pryce

Awatar użytkownika
yarpen.zirgin
Posty: 4404
Rejestracja: pt 16 lut, 2007 12:46

Post autor: yarpen.zirgin » śr 22 lip, 2009 14:40

Chyba tak.
KubicoManiak vel Dobro Squad
CHAM squad

Awatar użytkownika
Leeloo
Posty: 1210
Rejestracja: pt 17 sie, 2007 19:51

Post autor: Leeloo » śr 22 lip, 2009 17:29

Szanowni koledzy, jestem gotów nie zgodzić się z Wami w 100%, niejednokrotnie widziałem w F1 koła które fruwały obok bolidu jednak jak pies na smyczy za daleko nie odleciały bo były przymocowane na stalowych linkach, właśnie po to by nie trafić przypadkowo kogoś innego. Tutaj należało zastosować ten sam system zabezpieczenia a następstwem wypadku tego pierwszego kierowcy nie była by śmierć Surtessa
"Kto walczy do końca, czasem przegrywa, kto się poddaje, przegrywa zawsze".

Awatar użytkownika
Venceremos
Posty: 2020
Rejestracja: wt 01 sie, 2006 12:05
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: Venceremos » śr 22 lip, 2009 18:32

Leeloo pisze:Tutaj należało zastosować ten sam system zabezpieczenia a następstwem wypadku tego pierwszego kierowcy nie była by śmierć Surtessa
Linki mocujące koła są używane w F2 według zapewnień FIA. W tym filmiku widać zresztą, że linki faktycznie są: http://www.youtube.com/watch?v=YFDCxCWc0ec . Nie ulega jednak wątpliwości, że w przypadku Surteesa było z nimi coś bardzo nie tak.

Chciałbym jednak nawiązać jeszcze do opinii Yarpena. W pełni się zgadzam, że budowanie torów typu Turcja z hektarami wyasfaltowanych poboczy może i bezpieczeństwo zwiększa, ale bardzo mocno kosztem widowiska. Myślę jednak, ze jest różnica pomiędzy wyasfaltowanymi poboczami, a zapewniającą bezpieczeństwo konstrukcją bolidu. W tym drugim przypadku nie mam zdecydowanie nic przeciwko ingerencji FIA.

*EDIT*
Z drugiej strony na tym filmiku widać, że linki może i są, ale swej roli nie spełniają. Ktoś w FIA powinien konsekwencje niedopatrzenia ponieść.
http://www.youtube.com/watch?v=HN1RwXYJ ... re=related
"Formula 1 is not a sport" - Jedyna rozsądna wypowiedź Alonso :D

LubięForceIndia
Posty: 1067
Rejestracja: czw 04 cze, 2009 09:42

Post autor: LubięForceIndia » śr 22 lip, 2009 21:32

yarpen.zirgin pisze:Co do Surtessa, to przypomina mi się ten wypadek (wybaczcie, nie mam pamięci do nazwisk) w którym gaśnica przebiegającego przez drogę stewarda zabiła kierowcę F1. Steward przy okazji też zginął. Pech, tyle można powiedziec.
No, tam była jeszcze kwestia zatrudniania taniej siły robocej nie znającej przepisów bezpieczeństwa w F1. Było tyo na Kyalami, a w RPA o tanią siłę roboczą łatwo. Chłopak, który zginął miał 17 lat...

muddy
Posty: 64
Rejestracja: ndz 25 maja, 2008 21:17

Post autor: muddy » pt 24 lip, 2009 11:45

Leeloo pisze:Tutaj należało zastosować ten sam system zabezpieczenia a następstwem wypadku tego pierwszego kierowcy nie była by śmierć Surtessa
Ależ w F2 jest identyczny system - bolidy budowane są przez Williamsa według specyfikacji F1 z 2005 roku. Poprawcie mnie jeżeli się mylę, ale od tego czasu przepisy F1 w aspekcie linek nie zmieniły się...

t607
Posty: 10
Rejestracja: ndz 03 lut, 2008 11:50

Post autor: t607 » sob 25 lip, 2009 00:00

Jeśli stworzenie nieodpadających kół jest niemożliwe, to może dałoby się zaprojektować odpowiedni kask, który byłby odporny na takie uderzenia? Swoją drogą, ciekawe co jest przyczyną śmierci w takim wypadku - zgniecenie głowy w kasku czy np. uszkodzenie rdzenia na odcinku szyjnym.

Apropo daszków, to wycieraczki byłyby chyba zbędne, bo przy tych prędkościach woda sama spływa na boki.

Awatar użytkownika
Xcore
Posty: 1648
Rejestracja: pt 23 mar, 2007 15:04
Lokalizacja: Białystok

Post autor: Xcore » sob 25 lip, 2009 00:08

t607 pisze:Jeśli stworzenie nieodpadających kół jest niemożliwe, to może dałoby się zaprojektować odpowiedni kask, który byłby odporny na takie uderzenia? Swoją drogą, ciekawe co jest przyczyną śmierci w takim wypadku - zgniecenie głowy w kasku czy np. uszkodzenie rdzenia na odcinku szyjnym.
Imo jest to niemożliwe. Ten bolid jechał z prędkością, ile? 150 km/h? 200? A głowa uderzyła w twardą przeszkodę. Nałóż kask, zacznij biec i walnij jak najmocniej w ściane. Na pewno coś poczujesz, a zobacz że Henry jechał dużo szybciej niż ty biegniesz.
Nie mogę ci pomóc
Jestem Ikskorem :)

Awatar użytkownika
gootek
Posty: 784
Rejestracja: pt 08 lut, 2008 10:09
Lokalizacja: Dolnośląskie

Post autor: gootek » sob 25 lip, 2009 09:23

Xcore pisze:Nałóż kask, zacznij biec i walnij jak najmocniej w ściane. Na pewno coś poczujesz, a zobacz że Henry jechał dużo szybciej niż ty biegniesz.
Genialna porada :mrgreen: Ale niewykonalna, bo musielibyśmy mieć homologowany kask z systemem HANS ;)

Awatar użytkownika
Xcore
Posty: 1648
Rejestracja: pt 23 mar, 2007 15:04
Lokalizacja: Białystok

Post autor: Xcore » sob 25 lip, 2009 15:41

Dzisiejszy wypadek Massy potwierdza tylko, że niemożliwe jest zrobienie "kasku niezniszczalnego", skoro Felipe nie wiedział co się dzieje po uderzeniu małym odłamkiem.
Nie mogę ci pomóc
Jestem Ikskorem :)

Awatar użytkownika
Chipita
Posty: 2345
Rejestracja: pn 22 paź, 2007 16:10
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Post autor: Chipita » sob 25 lip, 2009 16:26

Małym odłamkiem? Z powtórki wydawało mi się że ten odłamek to co najmniej 1/3 wielkości kasku, do tego on leciał z jakąś prędkością a do tego jeszcze dodaj prędkość bolidu i wypadkowa będzie niezła...
ESPAÑA !!!

Awatar użytkownika
Korbaczek
Posty: 892
Rejestracja: sob 29 wrz, 2007 16:47
Lokalizacja: Przeźmierowo
Kontakt:

Post autor: Korbaczek » sob 25 lip, 2009 16:29

Dla mnie wyglądało to na ten 'ciężarek' jaki Brawny mają na środku tylnego skrzydła (świadczyć o tym może również to, że Ross przyglądał się temu fragmentowi w aucie Buttona, oraz komunikat radiowy - mamy problem z tylnym skrzydłem). A jak wiadomo ciężarki mają z założenia być ciężkie, także z jakieś 1,5kg mógł ważyć.

Awatar użytkownika
Xcore
Posty: 1648
Rejestracja: pt 23 mar, 2007 15:04
Lokalizacja: Białystok

Post autor: Xcore » sob 25 lip, 2009 16:31

Chipita pisze:Małym odłamkiem? Z powtórki wydawało mi się że ten odłamek to co najmniej 1/3 wielkości kasku, do tego on leciał z jakąś prędkością a do tego jeszcze dodaj prędkość bolidu i wypadkowa będzie niezła...
Ale w porównaniu do koła to był "mały odłamek".

[ Dodano: Sob 25 Lip, 09 16:33 ]
Ten mały odłamek był lżejszy od koła. Sporo lżejszy. Więc kolejne doświadczenie, najpierw walnij z całej siły głową w... piłkę? Nie, coś twardszego, sami sobie coś znajdźcie :P A potem w ścianę ;) Tylko nie odwrotnie, bo jak za mocno w ścianę walniecie to w piłkę możliwe że już nie uderzycie ;)
Nie mogę ci pomóc
Jestem Ikskorem :)

Awatar użytkownika
Korbaczek
Posty: 892
Rejestracja: sob 29 wrz, 2007 16:47
Lokalizacja: Przeźmierowo
Kontakt:

Post autor: Korbaczek » sob 25 lip, 2009 16:40

Wiesz X, to porównaj sobie następującą sytuację: koło w F2 leciało - nazwijmy to, z niewielką prędkością, bo podskakiwało. Tutaj nie dość, że odłamek wypadł z pędzącego Brawna, czyli leciał ze znaczną prędkością, jak i wpadając pod Ferrari Massy (tak to wyglądało) dostał jeszcze większego przyspieszenia udeżając w kask Massy, który jechał szybciej niż chłopaki z F2.

Pocisk wystrzelony z pistoletu też dużo nie waży, ale może narobić więcej szkód niż np. rzucona piłka lekarska.

Z resztą nie ma to znaczenia. W obu przypadkach kierowca stracił przytomność, a rzeczywiste obrażenia byłyb skutkiem nie uderzenia w kask, ale w bariery.
Ostatnio zmieniony sob 25 lip, 2009 16:42 przez Korbaczek, łącznie zmieniany 1 raz.

cichy
Posty: 1558
Rejestracja: pt 21 wrz, 2007 23:38

Post autor: cichy » sob 25 lip, 2009 16:41

Korbaczek pisze:pędzącego Brawna
Brawna przecież nie było przed nim..

Awatar użytkownika
Korbaczek
Posty: 892
Rejestracja: sob 29 wrz, 2007 16:47
Lokalizacja: Przeźmierowo
Kontakt:

Post autor: Korbaczek » sob 25 lip, 2009 16:43

Domysł:
Rubens przejechał ten fragment kilka sekund wcześniej, fragment auta jeszcze nie 'wyhamował'.

LubięForceIndia
Posty: 1067
Rejestracja: czw 04 cze, 2009 09:42

Post autor: LubięForceIndia » sob 25 lip, 2009 16:47

Korbaczek, ale siła uderzenia nie pochodziła od prędkosci odłamka tylko od prędkości Felipe. Przecież nie zderzył się z odłamkiem czołowo, bo Rubens jechał w tym samym kierunku wiec jesli istotnie jeszcze było tam coś z siły bezwładnosci odłamka to nie zadziałało na niekorzyśc Massy.

Awatar użytkownika
Korbaczek
Posty: 892
Rejestracja: sob 29 wrz, 2007 16:47
Lokalizacja: Przeźmierowo
Kontakt:

Post autor: Korbaczek » sob 25 lip, 2009 16:57

No tak, rzeczywiście. Mój błąd.

W każdym razie, ta sytuacja pokazuje jak niewielki musi być odłamek, żeby człowiek w kasku, który wytrzymuje ogromne siły, stracił przytomność.

Awatar użytkownika
Xcore
Posty: 1648
Rejestracja: pt 23 mar, 2007 15:04
Lokalizacja: Białystok

Post autor: Xcore » sob 25 lip, 2009 17:00

Ów kawałek już zdążył zapewne wyhamować. Rozumiem jakby Felipe jechał tuż za Rubensem, wtedy wypadek byłby pewnie dużo bardziej poważny, a przy okazji mógłby jeszcze zabrać Rubensa ze sobą. Wyczytałem pewną rzecz w opisie filmiku na YT: "felipe Massa got hit by a spring of barichellos car." Dostał sprężyną? Fe, straszne :/

A tak BTW, to nie bierzcie całkiem na serio tego co napisałem, bo możliwe że wypisuję głupoty, mówię tylko jak ja to rozumiem :)

EDIT:

Ale to tak jak w przypadku Surteesa to był zwykły pech, bo w końcu pewnie nic by się nie stało jakby zamiast na tym szybkim zakręcie odłamek odleciał np. na szykanie. Może by dostał w głowę, ale podejrzewam że dałby radę do boksu jeszcze zjechać.
Ostatnio zmieniony sob 25 lip, 2009 17:02 przez Xcore, łącznie zmieniany 1 raz.
Nie mogę ci pomóc
Jestem Ikskorem :)

Awatar użytkownika
szamanka
Posty: 1236
Rejestracja: sob 09 sie, 2008 22:23
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: szamanka » sob 25 lip, 2009 17:00

A to nie jest tak ze ten pocisk wazy niewiele, a taki ciezarek zeby uderzyć z tą samą siłą potrzebuje mniejszej prędkości bo jest ze 3 razy cięższy?

Awatar użytkownika
Korbaczek
Posty: 892
Rejestracja: sob 29 wrz, 2007 16:47
Lokalizacja: Przeźmierowo
Kontakt:

Post autor: Korbaczek » sob 25 lip, 2009 17:04

Kwestia pocisku - pocisk całą swoją siłę przekazuje w pewien niewielki fragment (równy swojemu obwodowi), ciężarek, czy koło ma większe pole styku, przez co kask nie powinien zostać uszkodzony, ale bardzo odczuwa taki kontakt nasz kręgosłup (tutaj pomaga hans), jednak wstrząs wywołany uderzeniem jest na tyle duży, że traci się przytomność.

Tak patrząc na to zdjęcie Massy po wypadku, kto wie, czy obrażenia jakie ma na twrzy nie są z jego winy, a mówiąc dokładniej - niedomkniętej szybki, z którą nagminnie kierowcy jeżdzą (chociaż ślady uderzenia znajdują się raczej w górnej części twarzy, a więc musiałby mieć szybkę otwartą całkowicie).

Awatar użytkownika
OldHorse
Posty: 475
Rejestracja: pt 10 kwie, 2009 19:35
Lokalizacja: Olsztyn

Post autor: OldHorse » sob 25 lip, 2009 22:35

Korbaczek pisze:Z resztą nie ma to znaczenia. W obu przypadkach kierowca stracił przytomność, a rzeczywiste obrażenia byłyb skutkiem nie uderzenia w kask, ale w bariery.
Tu nie masz racji, w obydwu wypadkach jedyne obrażenia, jakich doznali kierowcy, wynikały z uderzenia w głowę latającym przedmiotem. W przypadku młodego Surteesa okazały się one, niestety, śmiertelne.
Zderzenie z barierą to pikuś, przy nim kierowca jest chroniony bardzo dobrze przez monokok i resztę struktury samochodu.

szpalerslimakow
Posty: 279
Rejestracja: pt 01 maja, 2009 16:38

Post autor: szpalerslimakow » sob 25 lip, 2009 22:55

OldHorse pisze:Tu nie masz racji, w obydwu wypadkach jedyne obrażenia, jakich doznali kierowcy, wynikały z uderzenia w głowę latającym przedmiotem.
Ja bym jeszcze wziął pod uwagę taką wersję, że sam Massa przetrwał uderzenie brawnowej cześci w łeb bez większych obrażeń (poza utratą przytomności), ale kask - a dokładnie trzymanie szybki - nie wytrzymał. I wtedy przy uderzeniu w bariery coś wleciało do środka i poharatło mu twarz. Bo, biorąc pod uwagę te rzekome wymagania co do wytrzymałości kasków, jakoś ciężko mi uwierzyć, że pojedynczy przedmiot mógłby się tak przebić.
Z onboardu widać, że przy uderzeniu w opony mnóstwo tego syfu lata.
Mały OT: A poza tym ktoś na SB mówił, że raczej niemożliwe, żeby noga sama mu opadła na hamulec. Widać jednak, że w pewnym momencie Massa trzymał maksymalnie wciśnięty zarówno hamulec jak i gaz. Przytomny raczej by tego nie zrobił.

EDIT: @down - nawet nie wiedziałem. W każdym razie 'my point' to wciśniecie pedałów naraz.
Ostatnio zmieniony sob 25 lip, 2009 23:09 przez szpalerslimakow, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
jaro738
Posty: 2949
Rejestracja: śr 13 gru, 2006 20:34
Lokalizacja: Rzeszów

Post autor: jaro738 » sob 25 lip, 2009 22:59

maksymalnie wciśnięty (...) hamulec (...)
Telewizyjne animacje wciśnięcie hamulca pokazują zero-jedynkowo

Awatar użytkownika
Korbaczek
Posty: 892
Rejestracja: sob 29 wrz, 2007 16:47
Lokalizacja: Przeźmierowo
Kontakt:

Post autor: Korbaczek » sob 25 lip, 2009 23:07

Co do tego hamulca/gazu to pewnie mówisz na podstawie tej grafiki po lewej stronie. Wydaje mi się, że nie oddaje ona dokładnie tego co dzieje się z pedałami (pewnie na podstawie innych czynników jest określana). Bo raczej niemożliwe jest, że Massa który stracił przytomność lub był oszołomiony byłby w stanie trzymać wciśnięty pedał gazu. Co do hamulca możne on być delikatny, ale gaz nie. Kubica kiedyś mówił że nacisk sporej ilości kilogramów jest potrzebna aby go wcisnąć. A człowiek raczej mdlejąc nie napina mięśni.

Do postu jaro - nie jest to możliwe, bo nieraz wartości pośrednie są utrzymywane przez jakiś czas, a w przypadku 1-0 taki stan nie może mieć miejsca.

ODPOWIEDZ

Wróć do „F1 - forum techniczne”