Moje odczucia po Grand Prix Węgier...

Moderator: Moderatorzy

esox
Posty: 9
Rejestracja: ndz 01 cze, 2008 15:37

Moje odczucia po Grand Prix Węgier...

Post autor: esox » pn 04 sie, 2008 18:47

Właściwie to już po Grand Prix ale jeszcze jakoś dochodze do siebie :) Napisze kilka słów o samym wyjeździe może ktoś kiedyś skorzysta z moich doświadczeń :)
piątek 23:00 wyjeżdzamy z Wrocka w sumie 2 samochody 7 facetow i heja na Wegry :). Podroz bez fajerwerkow aczkolwiek jakos dlugo nam zeszlo... Czechy, Słowacja i Węgry spoko ale od nas wyjazd troszke czasu nas kosztowal. Dzien wczesniej winietki zakupilismy na czechy i slowacje na wegry tez zamierzalismy ale ja kimalem kierowca przejechal bramki i tak jakos pomknelismy dalej :D na miejsce dotarlismy o 07:00 w sobotke i pierwsza mysl byla taka zeby znalezc gdzies kawalek placu zaparkowac wozy i moc zakupic upragnioe bilety. Jako ze wyjazd byl organizowany "po kosztach " to z oczywistych wzgledow wybralismy darmowy parking powyzej bramy nr 8 :) pozostawilismy autka i uderzamy do kasy bo pogloski o konczacych sie biletach na trawe of course ciagle chodzily mi po glowie. Po dotarciu do kas na wysokosci bramy nr 8 okazalo sie ze moje obawy byly niczym nie uzasadnione... okazalo sie ze na trawe biletow pelno podobnie jak na golda i silvera nie bylo juz tylko biletow na tansze miejsca na trybunach... Po zakupie biletow od razu ladujemy sie na tor i ogladamy trening a pozniej kwalifikacje . Napewno uderza olbrzymia masa Polakow i samochodow z naszymi blachami. Piorunujace wrazenie robia tez same bolidy masakryczny halas wydaja i zbawienne w tym moemencie okazuja sie stopery przywiezione z Polski. Jeszcze jedno co mnie akurat dobijalo to byl upal normalnie koszmar zar z nieba sie lal na potege... Po kwalifikacjach bardzo zadowoleni udalismy sie na nasze piekne pole na ktorym zaparkowane juz bylo jakies 500 samochodow srednia to perspektywa biorac pod uwage ze kazdy wzbijal tumany kurzu i ze na tym polu staly 3 TOI TOIe. Skoro nie bylo prysznicow to pomyslelismy ze polaczymy przyjemne z pozytecznym i podjedziemy do aqua parku i to byl nasz blad bo sie okazalo ze organizacja ruchu na Hungaroring zalezy od widzimisie panow w mundurach ktorzy tak nami kierowali ze w koncu wyladowalismy na autostradzie z ktorej musielismy zawracac :D Suma sumarum zostawilismy samochodziki w miasteczku pod torem nawet nie wiem jak sie nazywalo i ruszylismy z buta do Aquareny bo tak byłą wlasciwa nazwa tego kompieliska :) W drodze poczulismy juz uroki nocnego zycia na Hungaro i pstryknelismy sobie fotki z panienkami ktore w jednym z barow tanczyly w basenie w samych skromniutkich stringach :D Do aquareny dotarlismy o 18:30 i sie okazalo ze ten przybytek jest czynny tylko do 19 co dla mnie wydaje sie chore przy takiej liczbie chetnych i takiej pogodzie... ostatecznie wymyslilismy ze znajdziemy jakies pole z prysznicami ale po kilku rundach wokol Hungaroring i zobaczeniu wiekszej czesci "nocnego zycia" stwierdzilismy ze wracamy na stare smieci :) Jak synowie marnotrawni spoceni i brudni blisko zmierzchu wrocilismy na stare pole i zaczelismy montowac grilla... pomine opowiesci o integracji z innymi Polakami na polu i spaniu na karimacie pod golym niebem bo w sumie nie ma o czym pisac :) W niedziele rano wpadlismy na bardzo inteligentny pomysl i zjechalismy naszymi pojazdami do miasta i to byl strzal w dziesiatke bo udalo nam sie ominac korki . Na torze sie zameldowalismy o 11 i zaraz miejsca przy siatce przy bramie numer 2 zajelismy i tak do 16 w wielkim skwarze kibicowalismy Robertowi :) A pozniej juz tylko wielka migracja ludow jak najszybciej na samochod i we Wrocku bylismy 00:30 a na rono do pracy mialem :) Poszedlem spac chyba po 2 bo przeszlo 1 h sie szorowalem z tego calego syfu i brufu :) Okej koniec relacji :D

Awatar użytkownika
staszek
Posty: 56
Rejestracja: pn 02 cze, 2008 13:28
Lokalizacja: się biorą kierowcy F1?

Post autor: staszek » pn 04 sie, 2008 19:00

Bardzo miło się czytało, może na drugi rok i ja pojade :mrgreen:
TOYOTAjest NAJLEPSZA!
Przynajmniej nie olewa fanów!

sothis
Posty: 15
Rejestracja: wt 08 lip, 2008 08:55

Post autor: sothis » pn 04 sie, 2008 20:44

Nieźle, nieźle
Ja byłem od czwartku rano, i to prawda najgorsze co tam mnie spotkało to upał i popie..lony system obsługiwany przez wyżej wspomnianych panów mundurowych.

A mega czad był na starcie - jak w jednej chwili 20 pięknych bolidów otworzyło przepustnicę na 100%!!!!!!!!!! BOMBA

P.S. A te panie tanie przy barach to nienajładniejsze, no cóż prawda jest tylko jedna: najpiękniejsze są Polki:), których na Hungaro również nie zabrakło:D
Robert Kubica -> Przyszłością Ferrari

Awatar użytkownika
gia
Posty: 178
Rejestracja: wt 10 cze, 2008 09:58
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza/ Wrocław

Post autor: gia » wt 05 sie, 2008 11:29

o kurczę :smile:
też bardzo, bardzo, bardzo chciałam jechać, ale pierwsze, że zupełnie nie mam z kim, a drugie, że brak mi na tyle odwagi, żeby zabrać się z kimś, kogo nie znam. Chociaż może kiedyś...

Bardzo przyjemnie się czyta wasze relacje, mam nadzieję, że pojawią się jakieś nowe :smile:

ps. relacja dziennikarza tvn z Hungaroring :razz:

Pozdrawiam :smile:
Prawda nie leży gdzieś pośrodku. Prawda leży tam, gdzie leży.

JurekF2
Posty: 3
Rejestracja: pt 01 sie, 2008 22:03

pojechałem

Post autor: JurekF2 » wt 05 sie, 2008 13:08

:mrgreen: a ja umówiłem się 8 godzin przed wyjazdem i nie żałuję pojechałem z fajnymi ludźmi (pozdrowienia dla TYLAWY) no i to był strzał w 10 do tego bilety na trawę po 70 euraków i inne fajne przygody ogólnie jeśli pojadę drugi raz to na trybunę bo po pierwszej zmianie opon straciłem orientację w kolejności ale jak na pierwszy raz 9 punktów na 10
warto było !!!

Pati
Posty: 34
Rejestracja: pn 07 lip, 2008 12:59
Lokalizacja: Łomża

Post autor: Pati » wt 05 sie, 2008 15:35

So....Panowie i Panie, to i ja napiszę o tym co przeżyłam ..3 dni wycięte z zyciorysu, 3 dni, przeżyte tak intensywnie jak prawie całe dotychczasowe życie. Przyjechaliśmy padając na ryje o 6 rano, od razu na polu namiotowym przywitał nas pijany wiking (czyt Fin) okrzykiem KIMI Raikkonen!!!!od razu odechciało mi sie spać :grin: szybko sie rozbilismy i wio na tor.wszystkie włosy na całym ciele stanęły mi dęba a łzy spłynęły mi do oczu (kurna, chyba z emocji!!! :mrgreen: ) siedziałam calutki dzień, na GP 2 na Porsche Cup,no tego mruczenia porszaków moge słuchac bez końca!!! są boskie!!!! :lol: Wieczorem okazało się że wyścigi to nic!!! filmy na ekranach na dworzu, dyskoteki gołe panienki sztuczne ognie!!!! SZOK!!! ale nic mnie nie zszokowało tak, jak zachowania ludzi!!!! Polacy bawią się, wiadomo wszyscy się dra ROBERT KUBICA!!! machaja wielką flaga a tu ładuje im sie kolejny wiking z flagą MIKA & KIMI i słuchajcie nic......ja myslałam ze krew sie poleje a tu nic.... :shock:
w sobote powtórka z rozrywki, treningi kwalifikacje,wyścig GP2.Czułam sie jak dzieciak, patrząc na to wszystko z rozwartą ziapą :grin: .Wiele czytałam relacji z pobytów ludzi na GP,pisali, że nie da sie tego opisać, że jak sie raz pojedzie to....itp itd. 1000% prawdy!!!!!!!!!!!Wstyd mi że zastanawiałam sie przez chwile czy nie szkoda mi tyle kasy na to wszystko, dzis wiem ze NIE!!!! ze dla kogos kto kocha F1 jest to chwilowa wizyta w raju.
w niedziele na wyścigu kiedy to w ciągu 4 dni spałam tyle, ze na palcach jednej reki by policzył, usypiałam.... :mrgreen: czytałam przestrogi zeby nie kozaczyc bez stoperów na wyscigu a ja przysypiałam ( bez nich!!!!) :mrgreen: ten ryk był jak kołysanka!!!zresztą-słysze go do dzis (na szczęście!!!)
Reasumując-żadne więcej GP Węgier nie odbedzie sie bez mojej obecności!!!!!!!!!!!!!! :lol:

Tola
Posty: 1163
Rejestracja: pt 04 kwie, 2008 01:03
Lokalizacja: opolskie

Post autor: Tola » wt 05 sie, 2008 18:09

Ja się jak dziecko cieszyłam tym, że mogę na tor zejść i Pole Position dotknąć, normalnie jak dziecko!!:D
Boorfree Forum!

Awatar użytkownika
McLfan
Posty: 2484
Rejestracja: wt 11 lip, 2006 15:02
Lokalizacja: Opole

Post autor: McLfan » wt 05 sie, 2008 18:15

Heh, my z Anią mamy na nim zdjęcie z szalonymi Finami. :D Tylko teraz czekam na jej zgodę w sprawie jego publikacji. :P
A co do wyścigu, to do ok 15 okrążeń przed metą oglądałem go przy szykanie, potem poszedłem do reszty forumowej ekipy, żeby zobaczyć dymek Massy i być jedynym, którego to nie zdenerwowało. :]

Tola
Posty: 1163
Rejestracja: pt 04 kwie, 2008 01:03
Lokalizacja: opolskie

Post autor: Tola » wt 05 sie, 2008 18:34

Ja bardzo polecam górkę za trybuną Silver 2. Trzeba się trochę powspinać i niezbyt wygodnie się siedzi, ale widać z niej prawie cały odcinek od zakrętu 9 do 14 (poza fragmentami, które zasłaniała trybuna i nikomu niepotrzebne krzaczory :/).

Co do mnie, następnym razem inwestuję w trybunę (czego tym razem nie zrobiłam), w kangaroo TV (co zrobiłam i byłam naprawdę naprawdę zadowolona) i wyjazd conajmniej dwudniowy, bez koszmaru wracania po nieprzespanej nocy i dniu w pełnym słońcu (widok oczu kierowcy w lusterku, które zamykają się przy pełnej prędkości na autostradzie, brrrrrrr - nie polecam)
Boorfree Forum!

Awatar użytkownika
kamilo
Posty: 1429
Rejestracja: pn 12 lut, 2007 10:46
Lokalizacja: DG

Post autor: kamilo » wt 05 sie, 2008 18:39

Mam nadzieje, ze w przyszlym roku nie bedzie zadnych komplikacji i pojade ;] (choc z towarzystwem bedzie ciezko ;/ )
Idź do Biedronki, połóż głowę na wadze i naciśnij "burak"...

Awatar użytkownika
McLfan
Posty: 2484
Rejestracja: wt 11 lip, 2006 15:02
Lokalizacja: Opole

Post autor: McLfan » wt 05 sie, 2008 18:50

Tola pisze:Co do mnie, następnym razem inwestuję w trybunę (czego tym razem nie zrobiłam), w kangaroo TV (co zrobiłam i byłam naprawdę naprawdę zadowolona) i wyjazd conajmniej dwudniowy, bez koszmaru wracania po nieprzespanej nocy i dniu w pełnym słońcu
Trybuna- trawka nigdy więcej i tyle :P
Kangaroo TV- zawsze można się spytać kogoś kto ma (tak jak ja- gadam z gościem, pokazuje mi tam stawkę itd, on mnie ledwo rozumie po angielsku i w ogóle, więc pytam dalej- o kierowcę. I wyszło, że kibicuje Kubicy. Dlatego dalej pytam skąd jest- i tu padłem :] z Polski, a nawet Raciborza- może 50 km ode mnie. :P ). :P
Minimum 2-dniowy- Myślisz, że pośpisz sobie między dniami? Ja policzyłem sobie (byłem od soboty do niedzieli) i wyszło mi, że w ciągu 72 godzin, spałem te 6. :P Plus jakieś drzemeczki w pociągu i samochodzie. A co do słońca- schodzi mi skóra z twarzy. Nieprzyjemne. :]

[ Dodano: Wto 05 Sie, 08 18:51 ]
Opowieści wystarczyły, żeby namówić kumpla na Nurburgring za rok. :P Więc do zobaczenia w Niemczech. 8)

Awatar użytkownika
kamilo
Posty: 1429
Rejestracja: pn 12 lut, 2007 10:46
Lokalizacja: DG

Post autor: kamilo » wt 05 sie, 2008 18:56

To chyba tylko ja mam takiego pecha, ze wsrod tylu znajomych, nikt sie nie interesuje F1.
Idź do Biedronki, połóż głowę na wadze i naciśnij "burak"...

MN!CHU
Posty: 2
Rejestracja: ndz 08 cze, 2008 16:18
Lokalizacja: Nysa

Post autor: MN!CHU » wt 05 sie, 2008 19:00

McLfan, Ja jestem z Nysy to może się zgadamy i pojedziemy razem? :wink:

Awatar użytkownika
McLfan
Posty: 2484
Rejestracja: wt 11 lip, 2006 15:02
Lokalizacja: Opole

Post autor: McLfan » wt 05 sie, 2008 19:02

Nie widzę problemu.

[ Dodano: Wto 05 Sie, 08 19:07 ]
A tak jeszcze dopiszę, że jak gdzieś slyszę jakiś wyższy dźwięk, to od razu mi do głowy wpada myśl, czy tu gdzieś jakieś F1 nie jeździ. :P Niesamowite przeżycie.

100mek
Posty: 7
Rejestracja: śr 30 lip, 2008 17:14
Lokalizacja: Katowice

Post autor: 100mek » wt 05 sie, 2008 23:54

Kangaroo TV- zawsze można się spytać kogoś kto ma
Moim zdaniem warto zainwestować (40eur).
Bez tego po pierwszych pitstopach, gdy nie ma się widoku na telebim, trudno byłoby się połapać kto, gdzie, na jakiej pozycji, ile pitstopów itd.

Po wyścigu idąc oddać to urządzenie jeszcze przez pół godziny sympatycy Kubicy pytali się nas "Na którym skończył Kubek?"

Na przyszłość kombinacja: bilet na trybunę + Kangaroo TV.

GP Węgier było chyba pierwszym GP gdzie na Kangaroo TV można było wybrać komentarz w j. polskim (POLSAT).

Czy było warto jechać? JASNE, bzyczenie silników bolidów F1 w TV nijak się ma do RYKU tych samych silników na żywo. Cena jednodniowej wyprawy na Hungaroring porównywalna z tygodniem w Egipcie, ale było warto :grin:


Pozdrawiam

Mobii
Posty: 16
Rejestracja: śr 06 sie, 2008 00:04
Lokalizacja: PZ

Post autor: Mobii » śr 06 sie, 2008 01:11

ja bylem na silver 5 i szczerze z tego co chodzilem, to na tzw "trawie" byly ciekawsze miejsca :) w przyszlym roku, jesli pojade to na pewno nie bede bral silvera przy prostej startowej, albo silver 1 albo super gold, innych nie warto moim zdaniem

Awatar użytkownika
gomez
Posty: 1314
Rejestracja: śr 04 paź, 2006 13:10
Lokalizacja: Olkusz

Post autor: gomez » śr 06 sie, 2008 20:14

A więc i ja postanowiłem dodać swoje 3 grosze szeryfa. Jako ze czasu u mnie jak nadto za mało a doba ma tylko 24 a nie 50 godzin będę się streszczał.

A więc Hungaroring......... hmmm

Cóż, mając porównanie z innym Gp musze to napisać. Hungaroring to bardzo źle zoranizowana impreza i nic dziwnego ze miała wylecieć z kalendarza F1 !!! Campingi przyporzadkowywane sa nie wiadomo dlaczego do biletów, tak więc majac bilet na trawkę nie wpuścili mnie na Camping "Silver" !!! Dlaczego Qw**** ??? Inne Campingi nie dość że nie mają Wody to za każdorazowe korzystanie z toalety trzeba płacic 1 Euro !!! Komunikacja dookoła toru to jakies nieporozumienie, wieczne korki itp. Złodziejstwo i wyzysk ze strony naszych "braci" (podobno) Węgrów.

Ale nie rozbijajmy sie tylko o kasę bo nie o to chodzi, lecz jeżeli mnie stac dać 50 Euro za camping na dobę, to dlaczego nie moge z niego korzystać ?!? "Buractwo" naszych rodaków też bije po oczach, nie chodzi tutaj o całość, recz o znaczną liczbę.

Dla przykładu:"... stoję sobie z Mikołajem przy boxach, naraz jeden debil krzyczy "Mechanik, ty Q***o", myslałem że sie pod ziemię zapadnę. Nie wspomnę o tym jak jeden debil chciał stryptiserce za majtki wrzucić BILON !!! Mówię mu..... chłopie, to nie aparat wrzutowy, chyba że ci się nachyli Hehehe Itp, Itd.

Samo wekkend to ciągła walka z upałem i miejscami. Dla przykładu na Monzie mozna w piątek wchodzić na dowolną trybunę byle by mieć ważny bilet, na Hungaro juz nie, trybuny świeciły pustkami a my musieliśmy sie gnieść na trawie.

Ktoś mi powiedział, bierz "zielona trawkę", są dobre punkty widokowe. Nic bardziej błędnego, nic nie zobaczycie z nich, lepiej już najtańszą trybunę wykupić.

Reasumując, Hungaroring polecę tylko wrogowi. Nie jedzcie tam, nie ma sensu, szlag was trafi itd.

Ale sa 2 duże plusy dla których warto tam jechać:

1. To Formula1, po to tam pojechałem i mam wszystko inne w D***, jeżeli nie jesteś zagorzałym fanem F1 będziesz się tam męczył.

2. Drugi plus to przepiękne, wszedobylskie striptiserki, które zachęcają do nocnych imprez dookoła toru. Takie imprezy jak tam sie nie spotyka !!! Raj


Na koniec dodam jeszcze że Bardzo miło mi było poznać się z McLfanem i Almą, to wspaniałe osoby i dziękuję im za towarzystwo.

Jeżeli szukacie dobrych wrażeń z F1, jedzcie na Monzę, jest co prawda trochę dalej, ale wrażenia i koszt nieporównywalnie inny. Włączyłem sobie wczoraj wieczorem własne nagrania z Włoch i bez wahania w skali od 0-10 hungaroring daję 2 a Monzie 9 !!!
Ostatnio zmieniony czw 07 sie, 2008 18:39 przez gomez, łącznie zmieniany 1 raz.
Szumi dokoła las....

Awatar użytkownika
McLfan
Posty: 2484
Rejestracja: wt 11 lip, 2006 15:02
Lokalizacja: Opole

Post autor: McLfan » śr 06 sie, 2008 20:30

gomez pisze:Na koniec dodam jeszcze że Bardzo miło mi było poznać się z McFanem i Almą, to wspaniałe osoby i dziękuję im za towarzystwo.
Ja również dziękuję, i to bardzo. Ale w sumie nie musiałeś tak słodzić, bo mi jeszcze sodówka uderzy do głowy. :P

Ja wrażeń z Hungaro opisywać nie będę, bo się jeszcze z gomezem pokłócimy. :P Ale wiadomo, ja tam zadebiutowałem, więc muszę być zachwycony. 8)

Awatar użytkownika
gomez
Posty: 1314
Rejestracja: śr 04 paź, 2006 13:10
Lokalizacja: Olkusz

Post autor: gomez » śr 06 sie, 2008 20:33

Poczekaj no kolego, nich no ujawnię coś ty wyprawiał z pięknymi Węgierkami :D Hehehehe, na "Naszą Klasę" sobie fotki zrobię :) Tiaaaaaaaaaaaaaaaa :P
Szumi dokoła las....

Awatar użytkownika
alma
Posty: 978
Rejestracja: sob 24 lut, 2007 15:08
Lokalizacja: Grb/Lbn/Łódź

Post autor: alma » czw 07 sie, 2008 18:32

gomez pisze:Poczekaj no kolego, nich no ujawnię coś ty wyprawiał z pięknymi Węgierkami
Odezwał się ten co siedział grzecznie... :P
Zgrywam grzeczną panienkę, ale jeszcze dzisiaj będę niegrzeczna...

Awatar użytkownika
patgaw
Posty: 352
Rejestracja: czw 16 sie, 2007 00:06

Post autor: patgaw » czw 07 sie, 2008 22:25

gomez pisze:Nie wspomnę o tym jak jeden debil chciał stryptiserce za majtki wrzucić BILON !!! Mówię mu..... chłopie, to nie aparat wrzutowy, chyba że ci się nachyli Hehehe Itp, Itd.

HAHAHAAH rotfl :D:D:D

esox pisze:W drodze poczulismy juz uroki nocnego zycia na Hungaro i pstryknelismy sobie fotki z panienkami ktore w jednym z barow tanczyly w basenie w samych skromniutkich stringach
dajesz je tu! ;]

Legion1349
Posty: 2
Rejestracja: śr 30 lip, 2008 14:15
Lokalizacja: Sosnowiec

Post autor: Legion1349 » pn 11 sie, 2008 18:37

Mobii pisze:ja bylem na silver 5 i szczerze z tego co chodzilem, to na tzw "trawie" byly ciekawsze miejsca :) w przyszlym roku, jesli pojade to na pewno nie bede bral silvera przy prostej startowej, albo silver 1 albo super gold, innych nie warto moim zdaniem
hmm super gold`a nie polecam za bardzo, byłem na supergoldzie na kwalifikacjach, trybuna niby super, naj i w ogóle, widać całą prostą startową i sam star wyścigu, zakończenie, całe pit lane i miejsce dekoracji zwycięzców. Ale, ale w gruncie rzeczy bolid widzisz max przez 2 sekundy :P 450 euro za 2 sekundy to trochę za dużo (niby są też 2 telebimy dla supergolda). Moim zdaniem lepsze były miejsca na trybunie gold 4, tam przynajmniej słychać te strzały jak bolid dohamowuje przed zakrętem, no i widać go o wiele dłużej. Tak że super gold`a szczerze nie polecam. Natomiast na wyścigu byłem na trybunie klubowej i muszę powiedzieć że bardzo dobry z niej widok na tor od około 8mego zakrętu do końcowej części prostej start - meta do tego 2 telebimy, idealny widok na pit lane (lornetka oczywiście niezbędna). Trybuna moim skromnym zdaniem o wiele lepsza niż przereklamowany super gold ;]. I nie zgodzę się z którym przedmówcą że 1 dzień na torze = tyle co 1 tydzień w egipcie. Ja bynajmniej na torze spędziłem 2 dni a za kasę jaką wydałem na pewno do egiptu bym nie dotarł :P
Ostatnio zmieniony pn 11 sie, 2008 20:35 przez Legion1349, łącznie zmieniany 1 raz.

Pablo86
Posty: 1
Rejestracja: pt 15 sie, 2008 19:36
Lokalizacja: Sosnowiec

Post autor: Pablo86 » pt 15 sie, 2008 19:53

Byłem na GP Węgier pierwszy raz i to, co niektórzy Polacy tam wyprawiali, przechodzi ludzkie pojęcie... :???: Mimo to wyjazd był rewelacyjny i zrobię wszystko, co w mojej mocy żeby za rok tam wrócić. Polecam Węgry każdemu, nawet tym mniej zapalonym fanom. Jeśli ja wytrzymałem trudy tego wyjazdu, to każdy wytrzyma :lol: Warto zobaczyć F1 na żywo. Gwarantuję, że przekonacie się jeszcze bardziej do tego sportu. Pozdro dla fanów F1 :!:

Zablokowany

Wróć do „GP Węgier”