GP Monaco - dyskusje

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
Rieston
Posty: 109
Rejestracja: wt 19 sie, 2008 10:24

Post autor: Rieston » ndz 07 gru, 2008 20:27

Qwa jego mac nie nawidze Windowsa nie wiem jak i nie wiem dlaczego ale zepsul mi pliki rFactora i nie moglem gry uruchomic Pomogla reinstalka gry akurat byliscie na FL kiedy probowalem sie do was dolaczyc. Nie mogliscie poczekac tej minuty :razz:
Ręce mi opadaja,pod Linuksem bedzie rfactor dzialal !!!!
"FSO GP2 Team"

Awatar użytkownika
Ismola
Posty: 2705
Rejestracja: sob 30 wrz, 2006 15:01
Lokalizacja: Szczecin

Post autor: Ismola » ndz 07 gru, 2008 21:08

Pierwsze podium od początku sezonu! PGT powoli powraca ;)

Awatar użytkownika
Miszczuk
Posty: 739
Rejestracja: wt 07 sie, 2007 11:42
Lokalizacja: Kowary

Post autor: Miszczuk » ndz 07 gru, 2008 21:15

Start - na T1 Zeid w Ismole, Ismola we mnie no i spin :/ przedostatnia pozycja zaczynamy pogoń. Cały wyścig walki z Monsterem, Jaro, Delem Korbaczkiem no i czasem. Błąd Ismoli w pitach - P2. Zbyt mało czasu by dogonić Qwerta. Pocieszam się FL - zawsze to dodatkowy punkt.
Gratki dla Qwerta oraz Korbaczka - 6 pkt podczas całego weekendu - dobry początek w ST :razz:

Awatar użytkownika
Ismola
Posty: 2705
Rejestracja: sob 30 wrz, 2006 15:01
Lokalizacja: Szczecin

Post autor: Ismola » ndz 07 gru, 2008 21:54

Ale powiem ogólnie, że wyjątkowo czysty wyścig ;) Jedynie gdy Jaro zaspinował przede mną nie wiedziałem co robić ;p Ogólnie bardzo czysto, a dublowanie marzenie ;D

Awatar użytkownika
jaro738
Posty: 2949
Rejestracja: śr 13 gru, 2006 20:34
Lokalizacja: Rzeszów

Post autor: jaro738 » ndz 07 gru, 2008 22:06

ja od razu cały weekend podsumuje

sobota - nie jechalem w quallu (tak btw, jakby ktos mogł logiem zarzucic to bym nie pogardził), bo rodzinka mnie wyrwała, na server wbiłem na 1:35 przed końcem warm up i fruuu. Na Mirabeuwalcząc z Ismolą obaj wpadliśmy w "droge ewakuacyjną". Później jeeeeedziemy. jadąc za maką albo krobaczkiem, który bardzo powoli przejechał basen chciałem być jak najblizej i wcisnąc sie na Rascase i przesadziłem z gazem i jebut - po spojlerze. później znowu nudna jazda, jakoś nie mogłem sie zmobilizowac do szybszej jazdy i nie przekroczyłem nawet 1:31.

niedziela - na ostatnim zakrecie przed tunelem na formation chciałem przygrzać tył i bokem uderzyłem w barierke czego skutkirm był urwany tylny spojler, a zanim sie zorientowałem przejechałem już pół tunelu - esc i start z pitlane. W sumie to najciekawsza była walna z Monsterem na "teraz ty zrobisz spina a ja cie wyprzedze". Ismola, sry za dublowanie przy Kasynie, zarzuciło mnie tyłem i nie udało sie skontrować.

Generalnie to ciesze się że koniec Monaco - zdecydowanie wole szybkie łuki od agrafek i jedynkowych i dwójkowych zakrętów

Awatar użytkownika
Ismola
Posty: 2705
Rejestracja: sob 30 wrz, 2006 15:01
Lokalizacja: Szczecin

Post autor: Ismola » ndz 07 gru, 2008 22:07

Jaro nic sie nie stało ;)

Awatar użytkownika
Korbaczek
Posty: 892
Rejestracja: sob 29 wrz, 2007 16:47
Lokalizacja: Przeźmierowo
Kontakt:

Post autor: Korbaczek » ndz 07 gru, 2008 22:10

Miszczuk pisze:6 pkt podczas całego weekendu - dobry początek w ST :razz:
Z tego co ja liczę, to 7 panie kolego ;]. Wczoraj 5 miejsce, dzisiaj 4.

Co do wyścigu to mogę być zadowolony z tego, że nic sobie nie urwalem. Miałem jeden, planowany pit stop.

Na początku od razu łyknął mnie qwert, pomimo fenomenalnego startu jak na mnie. Karambol za moimi plecami i mogłem się skupić na odjeżdzającym punkcie przede mną. Oczywiście nibyłbym sobą gdybym nie popełnił głupiego błedu i bodajże na 3 okrążeniu spin. Wyprzedził mnie Ismola i Del.

Dela udało się dogonić. Wstrzymywał mnie jedno okrążenie przez co Miszczuk dojechał i mnie wyprzedził. Potem popełnił błąd, ściął zakręt przez co moglem go wyprzedzić. Potem wyprzedzenie Dela (sorry jeśli to przeze mnie spin).

Miszczuk zaczął gonic za mną, ja pomimo wrzasków przez radio o przepuszczenie szefa nie dałem się :razz: Miszczuk zrobił spina, wyprzedził go chyba Del, który przez kilka okrążen go ładnie trzymał za sobą.

Udało się wyrobić już prawie 30s przewagi, myślałem że uda się wyjechać z pitów przed nimi, niestety, 3 kółka przed moim postojem Miszczuk wyprzedził Dela i zniwelował stratę do 20s. Team orders dało o sobie znać, zespół zbyt dlugo przytrzymał mnie w pit stopie i wyjechałem za Miszczukiem.

Później już tylko spokojna jazda do mety i sporadyczne dublowanie (ale było miło ;])

Awatar użytkownika
maka87-1992
Posty: 952
Rejestracja: czw 24 sty, 2008 16:56

Post autor: maka87-1992 » ndz 07 gru, 2008 22:31

No to czytając wasze opisy przeżyć, w wyścigu mogłem zakosztować podium:) niestety nie mogłem się pojawić :( w race we Francji może być podobnie :(

Awatar użytkownika
del
Posty: 2343
Rejestracja: sob 13 maja, 2006 00:02
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: del » ndz 07 gru, 2008 22:35

To teraz ja sobie podsumuje ja ja ja ;)

Zacznę od tego, że start w tym wyścigu myślałem że zakończy się jakąś porażką. Miałem nie jechać, no ale ostatecznie w ostatniej chwili trafiłem na serwer.

Ruszamy. Miszczuk przede mną zaspał tradycyjnie, więc postanowiłem go nie kasować i ruszyć wolno, a mając na uwadze masakrę która może sie zdarzyć na t1 zwiększyłem odstęp. Opłacało się, bo trzech panów postanowiło dłużej na tym zakręcie pozostać. W końcu jakimś zbiegiem okoliczności trafiłem na P3. Najpierw na jednym z zakrętów Monster postanawia sprawdzić, czy mój tylny spojler jest dostatecznie mocno umocowany. Na szczęście był. Potem dwójka w bolidzie z Pandą oczywiście mnie dogoniła, myślałem sobie że chwilke ich utrzymam, sen o P3 nie trwał za długo, no ale ktoś przykręcił mi Korbe w boczek, spinik, na szczęście bez obmacania się z bandą, no i P5. Życie.
Następnie wielka nudna, 3 udane manewry dublowania na mnie, wydaje mi się że nikomu problemów nie sprawiłem, a to jest dla mnie najważniejsze :] Ostatnie 10 okrążeń z powodu kontuzji prawej nogi jechałem przyspieszając lewą nogą, trzeba przyznać że jedzie się tak śmiesznie. Ale miałem dużą przewagę nad P6, więc dało rade. P5, czyli jak na mnie sukces :P Co ciekawe łącznie nie przejechałem 100 okrążeń w Monaco, i nie urwałem nawet spojlera, jestem w szoku z tego powodu.

Gratulacje dla panów z pudła, tak dziś jak i wczoraj. Dziś zabrakło Riestona, szkoda bo walka o czołowe pozycje byłaby znacznie ciekawsza.
Zwyciężają tylko tacy, którzy nie tracą wiary.

Awatar użytkownika
qwert
Posty: 289
Rejestracja: pt 03 sie, 2007 22:29
Lokalizacja: Olsztyn

Post autor: qwert » ndz 07 gru, 2008 22:44

del pisze: Dziś zabrakło Riestona, szkoda bo walka o czołowe pozycje byłaby znacznie ciekawsza.
Czy ja wiem? Było by pewnie podobnie, tylko po prostu wszyscy mieliby dodatkowo 1 pozycję i 1 okrążenie w plecy. ;)

Zablokowany

Wróć do „Wyścigi”